szarotka11 Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Migaczku poszukaj Kitki - z góry lepiej widać. Niech szybko wraca do domu.A jeśli jest inaczej, to ją tam też odnajdziesz. Quote
zdrojka Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Kity brak. Mam nadzieję, że sią nią opiekujesz, gdziekolwiek jest. I mam nadzieję, że pomożesz nam opiekować się Sarą, okropnie smutną wyżlicą czekoladką, którą zabierzemy niedługo ze schronu. I że nie jesteś zły, że jakiś inny pies zajmie Twoje miejsce w domu. Bo w sercu zawsze Cię będę nosić i pamiętać. Biegaj wesoło po zielonych łąkach i ciesz się życiem bez bólu i trosk. Quote
Agnieszka i Ogiś Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Zdrojka-myślę że nasze dawne psiaki nie są zazdrosne a raczej się opiekują ich ziemskimi "dziedzicami". Nie zastępcami bo oni nie zastępują tylko przychodzą... :) A jak z kociczką? Quote
zdrojka Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Nie ma... i juz chyba nie będzie, to już prawie miesiąc. Albo nie żyje ['] albo ktoś ją wziął do siebie... Mam teraz pod oknem i w piwnicy kolejnego przybłędę, zakatarzony niemożliwie, chudy jak nie wiem co, dziki, nie daje się pogłaskać, choć od jakichś 3-4 dni go karmię i nie boi się już podejść, ale przy dotknięciu cofa się trochę. Byłam u weta, wykupiłam antybiotyk Dalacin C w syropie, na szczęście z jedzeniem go wcina, bo bałam się, że będzie wybrzydzał. Zobaczymy, oby wyzdrowiał. Głównie śpi. Quote
Agnieszka i Ogiś Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Przybłęda jest kotem czy psem? A jak on wyzdrowieje to go przygarniesz?Zyczę szczęścia! Quote
zdrojka Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Kocurek, z wyglądu młody. Mam nadzieję, że mój TZ to przeżyje, a przede wszystkim, że Sara okaże się wyrozumiała dla kotów. Zobaczymy. Migacz koty ganiał, dopóki go nie odwołałam albo kot uciekał. Kiedyś przyszła koleżanka z kotką, która wychowywała się z rotkiem i Migacz miał straszną zagadkę: kot to czy nie kot, bo pachnie jak kot, a nie ucieka. Bardzo był zaciekawiony i w sumie się polubili. Więc może i tym razem? Quote
Radek Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 zdrojka napisał(a): I mam nadzieję, że pomożesz nam opiekować się Sarą, okropnie smutną wyżlicą czekoladką, którą zabierzemy niedługo ze schronu. I że nie jesteś zły, że jakiś inny pies zajmie Twoje miejsce w domu. Sara będzie miała swoje miejsce, nie traktuj tego tak, że zajmie miejsce Migacza. W sercu na pewno Migacz będzie mieszkał zawsze, a Sara będzie miała w nim swoje oddzielne miejsce. Też miałem trochę obaw, gdy przyjechała do nas Saruśka. Teraz zupełnie znikły. Wciąż pamiętam o Norci, tęsknię za nią, a Saruśka też ma swoje miejsce w sercu. Nie mniejsze, chociaż na pewno trochę inne. Quote
Monia70 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Zdrojeczko ! Wiem, ze jest Ci źle z powdu Sarci , ale na błędy ludzi nie mamy wpływu choć w nas sie wszystko gotuje.Trzeba miec tylko nadzieje , że będzie jej dobrze w nowym domu. A myślisz o kim kto zastapi czekoladową sunie? A jak kocurek???? Quote
zdrojka Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Tak jak pisała Monia, Sarcia została wyadoptowana do innego domku, płakałam strasznie :-( Kity nie ma. Kocurek przychodzi, daję mu jedzonko z antybiotykiem. Dopatrzyłam się, że ma straszne rany na grzbiecie. Musiał go albo jakiś pies złapać za kark, albo może samochód... Ale po antybiotyku zupełnie nieźle się goją. Wyłazi coraz więcej miejsc ze strupami bez sierści, ale skóra jasna, niezaogniona. Zobaczymy. Kocur chyba towarzyski, stałam dziś pod oknem, rozmawiałam ze znajomą, a on cały czas przy nas siedział. Przenósł się potem w krzaki obok, ale dalej słuchał, jak gadamy. Pogłaskać dalej się nie daje. Oszczędza lewą tylną łapę przy chodzeniu, musiał być nieźle poturbowany. Katar ma nadal, ale mniejszy, już mu tak z nosa nie leci. Zastanawiam się, czy nie założyć mu wątku tu czy na miau.pl, tylko kto go złapie, żeby zawieźć do weta? Jest taki dziki jeszcze... To podwórkowy kot, chyba nie mieszkał w domu, dobrze mu na dworze - mamy w okolicy sporo "karmiących" pań. Przybrał troszkę na wadze, ale nie lubi Whiskasa, dziś już nic innego nie miałam, to skoczyłam do sklepu, a on się okazał wybredny. Ech, Migacz, Migacz, czemu Cię tu nie ma? Tak mi Ciebie brak... Byłeś taką moją ostoją, miałam zawsze się w kogo wypłakać... Quote
ma_ruda Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Jestem pewna, że Migaczek nadal jest dla Ciebie oparciem i jest teraz dumny z tego co robisz dla zwierzaków;) Quote
szajbus Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Dawno mnie nie było na TM a tu takie wieści. Zdrojka przykro mi z powodu suni. Brak mi po prostu słów, ale nie zniechęcaj sie. Jest tyle bid do kochania. Jestem pewna, że jedna z nich zagrzeje miejsce u ciebie. Mam nadzieje, że kiciuś dojdzie do siebie. Wiem z doświadczenia, że dzikuski nie dają się złapać. Nasze tez leczymy na słowo, bo o złapaniu ich nie ma mowy.Lekarze już zaczynają sie denerwować, że nie przyprowadzamy pacjentów, ale jak je złapać???? Nawet z odrobaczaniem jest problem, bo procha daje się w miesnych kuleczkach i podrzuca każdemu z osobna.Żaden nie podejdzie ,nie da sie pogłaskać. Migaczku Quote
zdrojka Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Kochanie, dawno mnie tu nie było :oops: Zobacz, druga suńka, którą chcieliśmy wziąć, okazała się zarezerwowana przez kierowniczkę schroniska dla znajomego. To jakiś pech chyba. Przemów mojemu Jarkowi do rozumu, że to nie musi być wyżełek, spraw, by w końcu zakochał się na amen w jakimś potrzebującym psiaku, dla którego straciłam tę ręsztę niezajętego przez Ciebie i Kitę serca. Kity mi strasznie brakuje, co sobie przypomnę, co znajdę jakiś jej włos na kocu to chce mi się płakać. Wchodząc do domu dalej z przyzwyczajenia uważam otwierając drzwi. Kocurek coraz zdrowszy, wspomnienie po ranach porosło sierścią, ale źle dzieje się z tylną łapką, ledwo na niej staje, obawiam się złamania, ale nie mam jak go złapać, gdzie przetrzymać po ew. operacji, dzikus jeden, podchodzi, ale dotknąć się nie daje. Pamiętam o Tobie ['] Quote
zdrojka Posted June 28, 2007 Author Posted June 28, 2007 No i zobacz Miśku, trafiła do na suńka, z daleka. Jest urwiską okropną, nie słucha się zupełnie. Pomóż trochę w jej ułożeniu, bo sami sobie nie damy rady. Czuwaj nad tą małolatą, bo sobie jeszcze krzywdę zrobi. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Jest często bardzo podobna do Ciebie w zachowaniu, napiszę Ci później, bo padam, tak jak i ona. Rodzicom się podoba, nawet nie mają jej za złe siusiania w ogrodzie. Biegaj szczęśliwy i wiedz, że pamiętamy o Tobie. Quote
ma_ruda Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Zdrojka, czy to prawda:lol: , Migaczek ma następczynię? Na pewno nie ma Ci tego za złe; prawdopodobnie maczał w tym swoje łapki i pomógł w wyborze suni;) . Quote
Radek Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Zdrojko, na pewno Migacz nie ma Tobie za złe i pomoże w ułożeniu suńki. Quote
zdrojka Posted June 29, 2007 Author Posted June 29, 2007 O, takie cudo u nas zamieszkało: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=69046&page=2 Biega po Twoim ogrodzie i czuje się tam już, jak u siebie. Quote
Monia70 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Jejku, Zdrojka :multi: :multi: :multi: :multi: Wzięłaś (ups wzięliście)Tą piekność !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak się cieszę :multi: Migaczku masz siostrę cioteczną w domku.Sprawuj teraz szczeg.ólną pieczę nad tym młodym dzieciem i rodzicami:loveu: Quote
zdrojka Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 Migaczku wiem, że maczałaeś w tym łapki, Mała czasem zachowuje się dokładnie tak, jak Ty. Quote
zurdo Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Pewno, że maczał i palce, i ogon. Bardzo się cieszę, a sunia - piękność. Quote
zdrojka Posted July 19, 2007 Author Posted July 19, 2007 U Migacza na pewno temperatura w sam raz, prawda mały? Nie lubiłeś upałów, oj wiem coś o tym. Taki czarnuszek byłeś, że trzeba było z Tobą cienia szukać na spacerach. Wyproś tam dla nas też troszkę chłodku w ciągu dnia. Dzięki Moniu, że wpadasz do nas czasem. Rzadko tu zaglądam ostatnio z wiadomej przyczyny, ale myślę, że Migacz i tak wszystkiego dogląda. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.