Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 274
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kity brak. Mam nadzieję, że sią nią opiekujesz, gdziekolwiek jest.

I mam nadzieję, że pomożesz nam opiekować się Sarą, okropnie smutną wyżlicą czekoladką, którą zabierzemy niedługo ze schronu. I że nie jesteś zły, że jakiś inny pies zajmie Twoje miejsce w domu. Bo w sercu zawsze Cię będę nosić i pamiętać. Biegaj wesoło po zielonych łąkach i ciesz się życiem bez bólu i trosk.

Posted

Nie ma... i juz chyba nie będzie, to już prawie miesiąc. Albo nie żyje ['] albo ktoś ją wziął do siebie...

Mam teraz pod oknem i w piwnicy kolejnego przybłędę, zakatarzony niemożliwie, chudy jak nie wiem co, dziki, nie daje się pogłaskać, choć od jakichś 3-4 dni go karmię i nie boi się już podejść, ale przy dotknięciu cofa się trochę. Byłam u weta, wykupiłam antybiotyk Dalacin C w syropie, na szczęście z jedzeniem go wcina, bo bałam się, że będzie wybrzydzał. Zobaczymy, oby wyzdrowiał. Głównie śpi.

Posted

Kocurek, z wyglądu młody. Mam nadzieję, że mój TZ to przeżyje, a przede wszystkim, że Sara okaże się wyrozumiała dla kotów. Zobaczymy.
Migacz koty ganiał, dopóki go nie odwołałam albo kot uciekał. Kiedyś przyszła koleżanka z kotką, która wychowywała się z rotkiem i Migacz miał straszną zagadkę: kot to czy nie kot, bo pachnie jak kot, a nie ucieka. Bardzo był zaciekawiony i w sumie się polubili. Więc może i tym razem?

Posted

zdrojka napisał(a):

I mam nadzieję, że pomożesz nam opiekować się Sarą, okropnie smutną wyżlicą czekoladką, którą zabierzemy niedługo ze schronu. I że nie jesteś zły, że jakiś inny pies zajmie Twoje miejsce w domu.


Sara będzie miała swoje miejsce, nie traktuj tego tak, że zajmie miejsce Migacza. W sercu na pewno Migacz będzie mieszkał zawsze, a Sara będzie miała w nim swoje oddzielne miejsce. Też miałem trochę obaw, gdy przyjechała do nas Saruśka. Teraz zupełnie znikły. Wciąż pamiętam o Norci, tęsknię za nią, a Saruśka też ma swoje miejsce w sercu. Nie mniejsze, chociaż na pewno trochę inne.

Posted

Zdrojeczko ! Wiem, ze jest Ci źle z powdu Sarci , ale na błędy ludzi nie mamy wpływu choć w nas sie wszystko gotuje.Trzeba miec tylko nadzieje , że będzie jej dobrze w nowym domu.
A myślisz o kim kto zastapi czekoladową sunie?
A jak kocurek????

Posted

Tak jak pisała Monia, Sarcia została wyadoptowana do innego domku, płakałam strasznie :-(
Kity nie ma.
Kocurek przychodzi, daję mu jedzonko z antybiotykiem. Dopatrzyłam się, że ma straszne rany na grzbiecie. Musiał go albo jakiś pies złapać za kark, albo może samochód... Ale po antybiotyku zupełnie nieźle się goją. Wyłazi coraz więcej miejsc ze strupami bez sierści, ale skóra jasna, niezaogniona.
Zobaczymy.
Kocur chyba towarzyski, stałam dziś pod oknem, rozmawiałam ze znajomą, a on cały czas przy nas siedział. Przenósł się potem w krzaki obok, ale dalej słuchał, jak gadamy. Pogłaskać dalej się nie daje. Oszczędza lewą tylną łapę przy chodzeniu, musiał być nieźle poturbowany. Katar ma nadal, ale mniejszy, już mu tak z nosa nie leci.
Zastanawiam się, czy nie założyć mu wątku tu czy na miau.pl, tylko kto go złapie, żeby zawieźć do weta? Jest taki dziki jeszcze... To podwórkowy kot, chyba nie mieszkał w domu, dobrze mu na dworze - mamy w okolicy sporo "karmiących" pań. Przybrał troszkę na wadze, ale nie lubi Whiskasa, dziś już nic innego nie miałam, to skoczyłam do sklepu, a on się okazał wybredny.
Ech, Migacz, Migacz, czemu Cię tu nie ma? Tak mi Ciebie brak... Byłeś taką moją ostoją, miałam zawsze się w kogo wypłakać...

Posted

Dawno mnie nie było na TM a tu takie wieści.
Zdrojka przykro mi z powodu suni. Brak mi po prostu słów, ale nie zniechęcaj sie. Jest tyle bid do kochania. Jestem pewna, że jedna z nich zagrzeje miejsce u ciebie.
Mam nadzieje, że kiciuś dojdzie do siebie. Wiem z doświadczenia, że dzikuski nie dają się złapać. Nasze tez leczymy na słowo, bo o złapaniu ich nie ma mowy.Lekarze już zaczynają sie denerwować, że nie przyprowadzamy pacjentów, ale jak je złapać???? Nawet z odrobaczaniem jest problem, bo procha daje się w miesnych kuleczkach i podrzuca każdemu z osobna.Żaden nie podejdzie ,nie da sie pogłaskać.

Migaczku

  • 3 weeks later...
Posted

Kochanie, dawno mnie tu nie było :oops:
Zobacz, druga suńka, którą chcieliśmy wziąć, okazała się zarezerwowana przez kierowniczkę schroniska dla znajomego. To jakiś pech chyba. Przemów mojemu Jarkowi do rozumu, że to nie musi być wyżełek, spraw, by w końcu zakochał się na amen w jakimś potrzebującym psiaku, dla którego straciłam tę ręsztę niezajętego przez Ciebie i Kitę serca.
Kity mi strasznie brakuje, co sobie przypomnę, co znajdę jakiś jej włos na kocu to chce mi się płakać. Wchodząc do domu dalej z przyzwyczajenia uważam otwierając drzwi.
Kocurek coraz zdrowszy, wspomnienie po ranach porosło sierścią, ale źle dzieje się z tylną łapką, ledwo na niej staje, obawiam się złamania, ale nie mam jak go złapać, gdzie przetrzymać po ew. operacji, dzikus jeden, podchodzi, ale dotknąć się nie daje.

Pamiętam o Tobie [']

Posted

No i zobacz Miśku, trafiła do na suńka, z daleka. Jest urwiską okropną, nie słucha się zupełnie. Pomóż trochę w jej ułożeniu, bo sami sobie nie damy rady. Czuwaj nad tą małolatą, bo sobie jeszcze krzywdę zrobi.

Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Jest często bardzo podobna do Ciebie w zachowaniu, napiszę Ci później, bo padam, tak jak i ona. Rodzicom się podoba, nawet nie mają jej za złe siusiania w ogrodzie.

Biegaj szczęśliwy i wiedz, że pamiętamy o Tobie.

Posted

Zdrojka, czy to prawda:lol: , Migaczek ma następczynię? Na pewno nie ma Ci tego za złe; prawdopodobnie maczał w tym swoje łapki i pomógł w wyborze suni;) .

  • 2 weeks later...
Posted

Jejku, Zdrojka :multi: :multi: :multi: :multi: Wzięłaś (ups wzięliście)Tą piekność !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak się cieszę :multi:
Migaczku masz siostrę cioteczną w domku.Sprawuj teraz szczeg.ólną pieczę nad tym młodym dzieciem i rodzicami:loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

U Migacza na pewno temperatura w sam raz, prawda mały? Nie lubiłeś upałów, oj wiem coś o tym. Taki czarnuszek byłeś, że trzeba było z Tobą cienia szukać na spacerach. Wyproś tam dla nas też troszkę chłodku w ciągu dnia.
Dzięki Moniu, że wpadasz do nas czasem. Rzadko tu zaglądam ostatnio z wiadomej przyczyny, ale myślę, że Migacz i tak wszystkiego dogląda.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...