agata51 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Nie za dużo nieszczęść jak na jedną sucz? Trzymaj się, Ginko! Quote
savahna Posted May 7, 2011 Posted May 7, 2011 Wierzę,że będzie dobrze.Po weekendzie podeślę Divi fotki fantów na bazarek. Ciuchy głownie a może i wyłącznie, no zobaczy się.Nie wiem kiedy Divia będzie miała czas się tym zająć... Pomyślałam,że może gdyby cos się sprzedało to pieniązki dla Giny i Oskarka....:roll: Quote
Jaaga Posted May 7, 2011 Author Posted May 7, 2011 Byłoby super, bo Oskar to kolejna studnia bez dna i stale jest na minusie. Jednorazowo dostaje 7 tabletek, do tego karma wątrobowa i tak bez przerwy. Już trzebaby myslec o amputacji palca, ale wizja jego kolejnej operacji mnie przeraża, bo za niedługo skończy się Hepatic, a po operacji znowu sieknie mu wątrobę. Gina i tak jest w lepszym stanie niz Oskar, bo pewnie się ją w końcu wyleczy, a on do końca zycia skazany jest na swoją chorobę. Savahna, bedę mieć znowu kilka fantów z RC, jak bedziecie robic bazarek to daj znać, dodam je. Płyta doszła? Quote
savahna Posted May 7, 2011 Posted May 7, 2011 [quote name='Jaaga'] Płyta doszła?[/QUOTE] Jeszcze nie, ale najwyżej bedzie prezent na Dzień Dziecka. Nasz listonosz, jak to na wsi, albo dojedzie , albo nie....;) Jeszcze raz dziękuje.:loveu: Też sobie ją później obejrzę(znaczy poźyczymy od małolaty) i mam nadzieje,ze też będziemy"jejciować":evil_lol: Quote
Jaaga Posted May 7, 2011 Author Posted May 7, 2011 Jak polska nie bedzie taka fajna, to przeslę czeską, na której jejciowały moje dziewczyny. Quote
Jaaga Posted May 8, 2011 Author Posted May 8, 2011 W porządku, przynajmniej do wieczora, kiedy bedzie pora karmienia, a Gina nie dostanie posiłku. Za to mam kolejnego psa. Pojechałam z maltanką na wystawę do Łodzi i wróciłam ze szanucerkiem. Biegł poboczem głównej drogi przed Łodzia. Oblepiony kleszczami, spragniony, z zastrupiała raną na barkach, która wygląda jak cięcie od siekiery. Kilka tysięcy ludzi na wystawie i tylko ja go widziałam :roll:. Siedzi teraz w kojcu i wyje, bo nie przyzwyczajony. Niestety, samca nie mam już gdzie wziąć :shake:. Charakter typowo sznupkowy, kłapie zebami i tylko mysli o sukach. Ranę da się opatrzyć chyba tylko w narkozie. Quote
Rudzia-Bianca Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Jaaga']W porządku, przynajmniej do wieczora, kiedy bedzie pora karmienia, a Gina nie dostanie posiłku. Za to mam kolejnego psa. Pojechałam z maltanką na wystawę do Łodzi i wróciłam ze szanucerkiem. Biegł poboczem głównej drogi przed Łodzia. Oblepiony kleszczami, spragniony, z zastrupiała raną na barkach, która wygląda jak cięcie od siekiery. Kilka tysięcy ludzi na wystawie i tylko ja go widziałam :roll:. Siedzi teraz w kojcu i wyje, bo nie przyzwyczajony. Niestety, samca nie mam już gdzie wziąć :shake:. Charakter typowo sznupkowy, kłapie zebami i tylko mysli o sukach. Ranę da się opatrzyć chyba tylko w narkozie.[/QUOTE] Jaaga jesteś niesamowita ...żeby tak więcej takich ludzi jak Ty ... Nadal za Gine zaciskamy żeby tą głodówkę jakoś bidulka przeżyła ;) A wieczorem dodam coś na bazarku dla Giny :) Quote
savahna Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Jaaga a może w sprawie tego sznupka z Malawaszka się skontaktujesz?:roll: Quote
Agata P Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Jaaga jakie te psiaki są u ciebie do ogłoszeń ??bo ja już się pogubiłam:roll: może wspólnie z savahną weźmiemy się ostro do ogłaszania tych psiaków ,bo przecież dziewczyno nie wyrobisz ,co wyjazd zgarniasz jakąś bidę Co TY na to savahna ??Podrzucałabyś mi tylko teksty i gdzie mogę znaleźć zdjęcia tych psiaków,a ja będę ogłaszać. Trzeba pomóż dziewczynie bo strasznie zapsiona Quote
Jaaga Posted May 8, 2011 Author Posted May 8, 2011 Do adopcji najpilniejsza jest jamniczka Muki. Savahna ma jej tekst i zdjęcia. Po niej Muszka, u mamy Albinka i Teri. Gina na razie nieadopcyjna do odwołania, w zalezności co jutro sie okaże. Sznaucerka bedzie mozna ogłaszac za kilka dni, jak się go wykastruje, ostrzyze i opatrzy ranę. Zanim znajdzie się dom, to myslę że troche tez zejdzie, więc warto zaczac szukać wczesniej. Znajomej podsyłam zdjęcia mopsika, ale razem z cziłką sa chorzy. Smarki się leją i kaszlą. Zreszta miłosnicy rasy o nim wiedzą i jego nie będe wydawać z ogłoszeń. Jedną cziłkę zawiozłam naszej p. doktor, a druga zostaje u nas. Oskar na wiecznym tymczasie. Pilne do ogłoszenia sa sunie szczeniaczki z lasu z Kielc. Na dwie są chętni, a dwie miały trafic do mnie na DT, tylko w tej sytuacji raczej nie mam ich gdzie już dać. Gdyby znaleźli się chętni w okolicy, to je mogę wydac u siebie, jak znajdzie się transport. Kontakt w ich sprawie chyba z Erka. Dziekuję za chęc pomocy. Quote
Rudzia-Bianca Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Gdyby ktoś jeszcze nie miał - dodałam kartkę na bazarku dla Giny - dla Mamy oczywiście na Dzień Mamy :) Quote
Jaaga Posted May 9, 2011 Author Posted May 9, 2011 Pieknie dziekuję. Gina zaraz jedzie na operację. Quote
Agata P Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 no to trzymamy mocno kciuki:thumbs: savahna jak bys mogła dać mi namiary na Muki to ja ogłosze,Muszkę tez dla niej juz sobie znalazłam tekst i fotki. Albinka ma cały czas odnawiane,odświeżane ogłoszenia +allegro Quote
Rudzia-Bianca Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 Zaciskamy cały czas i czekamy niecierpliwie na dobre wieści już po ... Quote
Jaaga Posted May 9, 2011 Author Posted May 9, 2011 Gina już jest po operacji. Rozmawiałam właśnie z p. doktor. Macica i guz na gruczole mlekowym usunięte. Operacja, jaka kiedys przeszła, to nie była cesarka, tylko cos innego, być może usuwanie guza. Ciecie potężne od pępka prawie po srom, operacja była przeprowadzona w terminie do pół roku temu. Szyta była na okrętkę, szwy się gigantycznie otorbiły, stad wyczuwalne i widoczne jakby korale przy badaniu USG, ogromne zrosty. W jednym miejscu ma silne zwężenie jelita, w innym rozszerzenie. Trzeba by zrobić resekcje odcinka jelita, ale to nie jest operacja na ten wiek i stan psa. Na macicy już były zmiany. Gina do końca zycia musi być na diecie jelitowej. Ma też stale dostawać laktulozę lub otręby, zeby ułatwic jej wypróznianie się. Kość w glowie nie została usunięta, bo znowu leje się ropa i nie mozna tego robić jednocześnie z jej dzisiejszą operacją. Na razie tyle wieści. Quote
Rudzia-Bianca Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 [quote name='Jaaga']Gina już jest po operacji. Rozmawiałam właśnie z p. doktor. Macica i guz na gruczole mlekowym usunięte. Operacja, jaka kiedys przeszła, to nie była cesarka, tylko cos innego, być może usuwanie guza. Ciecie potężne od pępka prawie po srom, operacja była przeprowadzona w terminie do pół roku temu. Szyta była na okrętkę, szwy się gigantycznie otorbiły, stad wyczuwalne i widoczne jakby korale przy badaniu USG, ogromne zrosty. W jednym miejscu ma silne zwężenie jelita, w innym rozszerzenie. Trzeba by zrobić resekcje odcinka jelita, ale to nie jest operacja na ten wiek i stan psa. Na macicy już były zmiany. Gina do końca zycia musi być na diecie jelitowej. Ma też stale dostawać laktulozę lub otręby, zeby ułatwic jej wypróznianie się. Kość w glowie nie została usunięta, bo znowu leje się ropa i nie mozna tego robić jednocześnie z jej dzisiejszą operacją. Na razie tyle wieści.[/QUOTE] Moja bidula kochana , dobrze że już po a wieści no cóż mogły by być lepsze ale mogły być też gorsze ... Quote
savahna Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 Bidne stworzonko.:shake: Ale koniec końców miała szczęście.Agata podesłałam Ci co trza...;) Quote
Agata P Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 [quote name='savahna'].Agata podesłałam Ci co trza...;)[/QUOTE] savahna nie dostałam nic na pw ,gdzieś ty to wysłała:roll::evil_lol: Quote
Jaaga Posted May 9, 2011 Author Posted May 9, 2011 Mam na koncie 100 zł od Anny K na Ginę. Pieknie dziekuję. Wpisałam w rozliczenie na 1 stronie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.