Dorothy Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 wiem :-( ale nie moge pozwolic mu cierpiec. Jak on placze mnie sie serce kroi....:-( Quote
Czarodziejka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Dorothy napisał(a):wiem :-( ale nie moge pozwolic mu cierpiec. Jak on placze mnie sie serce kroi....:-( On już nie powinien wcale odczuwać bólu. Jestam za zastrzykami :-( Quote
loozerka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Pomożcie proszę zdobyć Ostródzie i Uciechowowi karmę, oddajcie głos- tu są informacje: OSTRÓDA UCIECHÓW przepraszam za zaśmiecenie wątku , ale staram sie propagować, gdzie mogę. Te schroniska potrzebują bardzo pomocy Quote
Dorothy Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 zaglosowalam. To jest latwe i szybko idzie, prosze wszystkich zaglosujcie tez... w tych schronach faktycznie nie jest dobrze :-( Quote
Dorothy Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 No wlasnie, Filipek do gory... Czy ktos kto ma/mial psa chorego na spondyloze lub podobne schorzenie kregoslupa moze mi powiedziec, czy zdarza sie psu wtedy nietrzymanie moczu? Od czasu do czasu sa dni, gdy Filipowi sie to zdarza, a dzis pare razy niestety, lezy sobie i nagle odkrywam ze lezy w kaluzy siku...:-( Jemu jest wstyd, ja jestem zasmucona, wynosze go na dwor, wycieram jego i podloge, ale oboje nie wiemy dlaczego tak sie stalo. Zupelnie nie pamietalam by zapytac o to lekarza, a zanim to zrobie moze ktos z Was wie... Moze to ma cos wspolnego, a moze to inna , dodatkowa dolegliwosc, chcialabym to wiedziec, bo nastepna wizyta u lekarza dopiero w piatek........ Quote
Czarodziejka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Dorothy napisał(a):No wlasnie, Filipek do gory... Czy ktos kto ma/mial psa chorego na spondyloze lub podobne schorzenie kregoslupa moze mi powiedziec, czy zdarza sie psu wtedy nietrzymanie moczu? Od czasu do czasu sa dni, gdy Filipowi sie to zdarza, a dzis pare razy niestety, lezy sobie i nagle odkrywam ze lezy w kaluzy siku...:-( Jemu jest wstyd, ja jestem zasmucona, wynosze go na dwor, wycieram jego i podloge, ale oboje nie wiemy dlaczego tak sie stalo. Zupelnie nie pamietalam by zapytac o to lekarza, a zanim to zrobie moze ktos z Was wie... Moze to ma cos wspolnego, a moze to inna , dodatkowa dolegliwosc, chcialabym to wiedziec, bo nastepna wizyta u lekarza dopiero w piatek........ Dorothy, na początku wątku Saby Oktawia pisała o spondylozie - Saba miała postawioną diagnozę i Oktawia wyszperała, co tylko możliwe. Są tam też prognozy. Niestety, podobno to jest nieuniknione, jak również paraliż...:placz: Quote
anouk92 Posted January 10, 2007 Author Posted January 10, 2007 Dorothy napisał(a):No wlasnie, Filipek do gory... Czy ktos kto ma/mial psa chorego na spondyloze lub podobne schorzenie kregoslupa moze mi powiedziec, czy zdarza sie psu wtedy nietrzymanie moczu? Od czasu do czasu sa dni, gdy Filipowi sie to zdarza, a dzis pare razy niestety, lezy sobie i nagle odkrywam ze lezy w kaluzy siku...:-( Jemu jest wstyd, ja jestem zasmucona, wynosze go na dwor, wycieram jego i podloge, ale oboje nie wiemy dlaczego tak sie stalo. Zupelnie nie pamietalam by zapytac o to lekarza, a zanim to zrobie moze ktos z Was wie... Moze to ma cos wspolnego, a moze to inna , dodatkowa dolegliwosc, chcialabym to wiedziec, bo nastepna wizyta u lekarza dopiero w piatek........ Dorota nie znam się zupełnie ale wiemy że wcześniej mu się to nie zdażało (no oprócz tego jednego razu zaraz po przewiezieniu do Ciebie - no ale przeciez musiał zaznaczyc swoją obecność;) ) może jest to spowodowane którymś z leków które bierze? Quote
Dorothy Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 nie wiem, bede pytala weta...:-( leki raczej nie powinny tego powodowac, ale pewnosci nie mam... z tego co czytalam teraz o spondylozie to moze byc skutek postepujacej choroby :-(:-(:-( przy czym to nie jest tak ze on sika w domu, absolutnie nie, on prosi bardzo zeby wyjsc itd, tyle ze jak lezy i pojawia sie obok nieduza kaluza, on jest zawstydzony, wyglada to tak jakby mimowolnie popuszczaly mu zaworki... Quote
Czarodziejka Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Dorothy napisał(a):nie wiem, bede pytala weta...:-( leki raczej nie powinny tego powodowac, ale pewnosci nie mam... z tego co czytalam teraz o spondylozie to moze byc skutek postepujacej choroby :-(:-(:-( przy czym to nie jest tak ze on sika w domu, absolutnie nie, on prosi bardzo zeby wyjsc itd, tyle ze jak lezy i pojawia sie obok nieduza kaluza, on jest zawstydzony, wyglada to tak jakby mimowolnie popuszczaly mu zaworki... Przy spondylozie dochodzi do paraliżu, porażeń, uszkodzeń nerwów, może on po prostu nie trzyma moczu, nie czuje i dlatego się wstydzi... Quote
andzia69 Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Biedny Filipek:-( tak przykro patrzeć gdy nie można nic więcej zrobić:shake: Dorotko - trzymaj się! Quote
Dorothy Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 najwazniejsze ze Filipek dosc odwaznie poczyna sobie na spacerkach :multi: chodzi a nawet podbiega podskakujac jak zajaczek (obie tylne naraz). Widac wtedy radosc, jaka sprawia mu samodzielne penetrowanie krzaczkow i kupek piachu. :-) Quote
loozerka Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 Jaka super informacja :))) I to juz dluzej, tzn kilka dni, czy dzis tak mu sie poprawiło? Quote
Czarodziejka Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Saba na początku też biegała stawiajać tylne łapy razem, albo przechodziła w psi galop - niby razem, ale jedna szybciutko po drugiej. Teraz jednak widzę, że nimi przebiera, truchta i cieszy się jak dziecko. Może to też skutek diety - sporo zrzucoła, jest lżejsza. Nie wiem, jak w tej kwestii prezentuje się Filip? Quote
loozerka Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Dorothy pisała, ze Fipip to chudzina, nie widac tego na zdjeciach, bo futro, zimowe w dodatku, ale ponoc same zebra i trzeba go odzywic, nie odchudzac :) Quote
Dorothy Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 ,mysle ze wagowo Filip osiagnal stan odpowiedni, troche go upaslam ;) ale nie moge za duzo zeby mu sie lepiej chodzilo. Mysle tez ze racja jest opinia, ze wystajace zebra i kregoslup w tylnej polowie ciala moga byc skutkiem zaniku miesni pododbnie jak w lapach. Choc uwazam ze tam rowniez Filip nieco przybral. Uwazam ze jednak spacerki robia swoje i te miesnie jakies tam co zostaly, to sie wzmocnily. A zebyscie widzialy jakie on ma bicepsy w przednich lapach, w zyciu czegos takiego nie widzialam, jak marynarz Papaj z Disneya, szok, tuz poniezj lopatki na samej gorze lapy takie buly grube i twarde jak kamien. Coz, on na tym przodzie ciagnie caly ciezar... Co do poprawy, to jest widoczna od kilku dni, ale obawiam sie ze wynika glownie z podania w piatek bardzo silych srodkow przeciwbolowych i przeciwzapalnych o przedluzonym dzialaniu. Nazwy lekarz zabronil podac co by go dogomania nie zlinczowala. Nie dziwie mu sie, mnie tez juz nieraz zlinczowala za glupstwo, i choc nas tu w skromnym gronie nie podejrzewam to watek jest otwary dla wszystkich :-] Quote
Dorothy Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Naprawde nie jest zle. Rozwazam nastepny zakup bonahrenu. Uwazacie ze jest sens? Moj wet twierdzi ze nie bardzo, a ja nie chcialabym myslec, ze nie wszystko zrobilam dla mojego zwierzaka.... Quote
loozerka Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Dorothy, przeslę Ci informacje, ktore dostałam od Beni-b o kwasie hialurynowym, ale wieczorem, bo teraz musze sie wyrobić z pracą, bo zostanę tu do nocy :(. Wynika z nich, ze kuracja moze byc jednorazowo i często to wystarcza na cel e zycie, ale w gorszych przypadkach mozna ją powtarzac. Ale szczegółów nie pamietam. Quote
Czarodziejka Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Dorothy napisał(a):to ja czekam :helo:!!! Dorothy, ja też wiem, że kuracja bonharenem jest jednorazowa - raz na całe życie... Quote
Peter Beny Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Bylem dziś w Czechach i rozmawiałem z Wetem , podal mi nazwy leków , które pomagają psom na stawy , ja ich nieznam , ale może ktoś coś na ten temat wie ?? Acha i nie są tanie :shake: Podaje - Canosan (granule ), Fomadyl , Metacam (krople ? ) Quote
Czarodziejka Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Peter Beny napisał(a):Bylem dziś w Czechach i rozmawiałem z Wetem , podal mi nazwy leków , które pomagają psom na stawy , ja ich nieznam , ale może ktoś coś na ten temat wie ?? Acha i nie są tanie :shake: Podaje - Canosan (granule ), Fomadyl , Metacam (krople ? ) Ten Canosan, to pewnie odpowiednik Canvitonu lub polskiego Can- Vitu. Reszty nie znam. Quote
loozerka Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Czarodziejka napisał(a):Dorothy, ja też wiem, że kuracja bonharenem jest jednorazowa - raz na całe życie... Czarodziejko, to nie do konca tak, ja Ci chyba wysyłałam PW od Beni, w ktorym ona o tym mowila. To raczej tak, ze wiekszości psom pomaga taka dawka i nie wymaga powtórzenia, ale w gorszych stanach mozna podawac dluzej , intensywniej. Bywają też sytuacje, kiedy to dobrze jest powtórzyć. Wiem, ze to ja tak pisałam, ze to raz na całe zycie, ale tak zrozumiałam poczatkowo, z pierwszych postów tu, u Filipa, kiedy mowiono, ze to 6 dawek po te 2 ml i juz. W przypadku takiego stanu, jaki jest u Filipa moze być i koniecznosc powótrzenia, czy dłuzszego podawania w celu uzyskania poprawy :) Quote
elles Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Późno tu trafiłam, ale przeczytałam cały wątek. Dorothy mogę Ciebie jedynie wspomóc dobrą myślą, w tym miesiącu już bida z nędzą u mnie w kieszeni, zresztą nigdy nie byłam jakaś bogata, w dodatku TZ zmienia prace i jeden egzamin już oblał... ale jeśli tylko będę miała więcej kasy, to na pewno pomyślę o Was i wyśle jakieś grosze. Bardzo podziwiam Twoją wolę walki, jesteś cudowna. Trzymam za Was kciuki, oby te uśmiechy trwały jak najdłuzej, wasze i nasze! Quote
Dorothy Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Dziekuje :calus: i witam u nas :-) kazda ciepla mysl jest dla mnie wspierajaca i potrzebna :-) a co do bonahrenu, no wlasnie, jak widac co lekarz to inna opinia, moj jest bardzo sceptyczny co do sensownosci podawania kolejnych dawek. Sama nie wiem :-( Filipek narazie bez zmian, a wiec sam spaceruje, choc na schodki wnosze mu doopke bo nie da rady. dumam nad kupieniem jakiejs slomianki zeby mu sie lapy nie slizgaly w przejsciu gdzie mam panele i jest za slisko, widze ze bardzo ostroznie i wrecz niechetnie tamtedy przechodzi, ale to droga do pokoju i kuchni, nie ma wyjscia. Narazie znalazlam mate z jakichs lisci palmowych 1x1,5 m za jedyne 150 zl :p chyba ich pogielo. Czy ktos wie gdzie sie kupuje slomianki?? W meblowo-dywanowych nic nie znalazlam...:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.