Dorothy Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 mokry nos caluje nieustannie a on sie dziwi gdyz chyba nigdy dotad nie byl calowany;) wydaje wtedy dziwne pomruki i postekiwania i wsadza leb pod pache sapiac z zadowolenia :lol: Wiem ze Filip nie moze przytyc, pilnuje tego, jednak mysle ze narazie nie ma zagrozenia, wciaz strasznie sterczy mu kregoslup, po 3 tygodniach u mnie z ledwoscia wypelnily mu sie te straszne zapadniete doly nad oczami, on na zdjeciach wyglada dobrze ale to jest zimowa siersc, pod spodem stercza gnaty, kregoslup mozna prawie z dwoch stron pomacac, zebra czuc i miednice, on byl strasznie niedozywiony, naprawde. Filip ma zwyczaj spac w kuchnio-salonie przy drzwiach do sieni, tuz przy schodach na gore, tam sobie obral miejsce, mial tam kocyk, ale ostatnie 3 dni chwycil mroz, dzis pada snieg, i przypuszczam ze spod szpary pod drzwiami wialo z sieni chlodem, wprost na jego biedne plecy. Teraz wymoscilam mu tam dodatkowe kocyki, tak zeby juz nie wialo, on za zadne skarby nie chce sobie lezec gdzie indziej, niestety, wiec te kocyki mamy dokladnie centralnie w przejsciu na wejsciu, ale nic to. Moze teraz bedzie lepiej, moze to od tego. Jutro kolejny zastrzyk bonahrenu. Quote
loozerka Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 tak sobie własnie pomyślalam, juz po napisaniu poprzedniego posta, ze wyglad Filipa może zwodzic. On rzeczywiscie wyglada na zdjęciach potęznie i taki "wypełniony", a to zwyczajnie kudełki. Biedak...... Quote
Czarodziejka Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Filip ma przekochany pysio, żeby ten bonharen pomógł... Quote
Dorothy Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Dzis mielismy kolejny zastrzyk bonahrenu, Filip coraz mniej lubi pana doktora, dzis podczas zabiegow warczal caly czas niezadowolony, a tuz po wykonaniu wszytkich zastrzykow tj. dozylnie bonahrenu i pozostalych w tyleczek, Filip wsadzil niespodziewanie nos pod moja pache i... wyszarpnal go spod niej BEZ KAGANCA po czym blyskawicznie odwrocil glowe i dawaj klapac paszcza jak atakujacy krokodyl prosto w strone pana doktora. :evil_lol: Na szczescie lezal na stole a ja na nim prawie wiec nic sie nie stalo, ale O MALY WLOS... dzis tez zdjeto mu szwy i wyglada jak weteran wojenny....:cool3: Chodzenie nadal niezbyt reprezentacyjne, zarzuca psa na prawo i widac ze ma trudnosci w sterowaniu , (po schodkach nie ma mowy, po prostu siada pod schodkami i czeka az po niego zejde), dostalam opakowanie rimadylu na nastepny tydzien... Kupilam tez lampe do nagrzewania taka z czerwona zarowka, zapomnialam spytac doktora czy mozna ale wydaje mi sie ze nie zaszkodzi, jak mu te doopke ponagrzewam. Czy ktos z Was wie ile razy, jak czesto jak dlugo to sie robi? Oto JA Filip Wspanialy jak nazwala mnie jedna z was Quote
dziuba Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Dorothy - wystający kręgosłup i miednica u Filipa nie musi być oznaką niedożywienia. Mój pies ma dysplazję i bardzo oszczędza tylne lapy --- cały tył ciała jest chudy jak u charta, a zapewniam, że nie jest niedożywiony :) Po prostu mięśnie nie pracują tak jak u zdrowego psa, przez co nie mogą się prawidłowo rozwinąć. Chudość Filipa może być "jedynie" wynikiem choroby. Quote
loozerka Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 no i jak tam zdrówko Filipka dzisiaj? U nas dzis troche inna pogoda, mniej pluchowato, cisnienie się podniosło, ale i chlodniej jest. Nie wiem, jak reszta Polski wyglada i jak taka pogoda sluży Filipkowi? Quote
przyjaciel_koni Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Mam nadzieję, że leczenie przyniesie oczekiwany skutek. Jeśli nie w tej chwili, to po całej kuracji. Ta lampa - mnie się wydaje, że lekarz kazał mojego nagrzewać po spacerze przez 10-15 minut (po jakimś czasie chyba do 20 min), a potem miał nie wychodzić z domu przez jakiś czas, chyba trzeba było przykryć miejsce nagrzewane na trochę. Trzeba pamiętać, by nie za blisko ustawiać lampę. Tyle pamiętam. Może ktoś jest bardziej na bieżąco. Wciąż bardzo prosimy o wpłaty dla Filipa - tu potrzebne spore nakłady finansowe !!!! Quote
dagusiek Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 jak zdrowko Filipku?? mam nadzieje ze lepiej!! pozdrawiam;) Quote
Dorothy Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 zdrowko obleci, chlopak spaceruje pomalutku :multi: co prawda nie jest rewelacyjnie, ale pewnie i tak jest swietnie jak na jego stan. Lazi sobie, niestety w domu mam laminatowa podloge i slisko mu, kawalek jest dywanu, ale nie cale, wykladzine pewnie musialabym wymieniac co miesiac biorac pod uwage psy. Ale jakos mu mimo to sie udaje. Naswietlania zaczniemy jutro, dzis juz nie mam sil, wiozlam kolejna psice do DT, z Bielskiego schronu, Lenke z watku http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=37014&goto=newpost najwazniejsze ze Filip sam chodzi na spacerki i nie musze go nosic. dziuba myslalam o tym, ze on moze miec takie wystajace gnaty z powodu zanikow miesniowych, jednak obserwuje jego glowe, jak przyjechal mial nad oczami zapadniete dziury, ktore powoli sie wypelniaja, podobnie wystawaly mu lopatki, teraz juz nieco mniej. Kregoslup sterczy i miednica ale moze to i od tego zaniku, nie wiem. W kazdym razie boki jak go pomacac tez ma wpadniete dalej. Nie tucze go ale tez mu nie zaluje. Co mu zostalo? Jakie radosci w zyciu? Niewiele. No to pancia czasem podzieli sie serniczkiem, no, albo kielbaska, nie jest takim sepem zeby nie dac...:evil_lol: Quote
andzia69 Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Dorotko - jak uzbiera się trochę grosza to przelej mi za bonharen bo muszę się z benią rozliczyć... - 180 zł - resztę jak obiecałam dokladam! Przesyłka gratis:evil_lol: Filipku do góry - wbiegnij w Nowy Rok na swoich łapciach!!!! Quote
Dorothy Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 andziu ale ja przelalam!! poslalam 210 zl zobacz jeszcze dzis na konto buzka D Quote
andzia69 Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 acha - to już wiem dlaczego ich nie ma na koncie - no bo sobie serwerek przerwę do 02.01. zrobił:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale wiesz co Dorotko - to ja jeszcze podeślę ci pod koniec tygodnia 50 zł - to taki noworoczny prezencik:eviltong: a tak wogóle to ja chyba liczyć już nie umiem albo mnie pomroczność ogarnia - 2 x 115 to 230 nie 260 więc w sumie wyślę 80!!! Quote
Dorothy Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 pomrocznosc ?? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: hihi skad ja to znam, tylko jakos nigdy dotad nie umialam tego wlasciwie nazwac:cool3: pomrocznosc jasna, faktycznie, bylo....:lol: ogromnie cieszymy sie na prezent noworoczny :multi::multi::multi: i dziekujemy cioteczko kochana bo to jest dla Filipa bardzo wazne. :calus::calus::calus: co ja bym w ogole zrobila BEZ WAS wszystkich???? nie wiem...:shake: kombinuje tu czy by za uzbierane pieniazki nie kupic nastepnych dwoch fiolek, nie wiem jak dlugo podaje sie ten bonahren i ile, czy dalsze podawanie jest celowe, musze porozmawiac z lekarzem. Peter_Beny proponowal zakup bezposrednio w Czechach w razie czego, a wyjezdza 15-go stycznia chyba... Quote
Dorothy Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 no coz, nie zawsze sa wesole nowiny, dzis wieczorem Filip zjadl, wyszedl jakos, niby cos tam zrobil, a ja poszlam do wanny odpoczac, wracam a Filip lezy, a obok koo i sioo :-( :shake: zrobil je na lezaco, nawet nie wstajac... Quote
loozerka Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 taka hustawka widzę z jego zdrowiem, rano wieści optyistyczne, a zaraz potem dużo gorsze... Ale bedzie dobrze :) Quote
Dorothy Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 i co, ostatni dzien roku i nikt nie odwiedza Filipa... :-( Quote
andzia69 Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 NO co ty Dorotko - jeszcze balów nie ma:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ja też wpadam!!!! Biedny Filipek - a dzisiaj jak???? lepiej, constans, czy gorzej?????? Quote
Dorothy Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 juz myslalam ze sama tu siedze, ja na bale nie ide, musialabym bal z noclegiem z racji odleglosci od cywlizacji a wtedy kto wyprowadzi rano Filipka? Kto poczochra Berta? Przytuli suki? I kto to cale towarzystwo bedzie uspokajal o polnocy? One juz cale roztrzesione ze strachu, bo juz leca petardy. Filip, gdy wyszlam z nim do ogrodu nie odstepowal mojej nogi, normalnie sie przykleil, nie ma sioo ani koo, jest tylko strzelanie. Suki prawie sila myusialam wypychac na zewnatrz. Jak ja je mam zostawic? No nie da rady....:shake: Quote
andzia69 Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Dorotko - ja na bale nie chodzę, ale idziemy do znajomych;) dzieci zostają w domu, bo ktoś musi siedzieć z psinami - moja Tora - pies bojowy - panicznie boi się wystrzałów - może cały dzień się nie załatwiać:angryy: Quote
Dorothy Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Filip nie sikal od rana :-( do niego niepodobne, zazwyczaj posikuje z piec razy dziennie na spacerkach :-( reszta tez trzyma, ja nie wiem....:shake: Quote
przyjaciel_koni Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Ja również jestem, chociaż na krótko. I życzę Wam już teraz samych radosnych momentów w 2007 roku. Wciąż bardzo liczę na to, że po pełnej kuracji będzie dobrze !!!! Trzymają, bo się boją. Nic niezwykłego - moja sunia potrafiła cały dzień nic nie robić - na początku to ją wyciągaliśmy na siłę, ale potem w kolejnego Sylwestra daliśmy za wygraną. Wychodziła dopiero jak te strzały nad ranem się kończyły. Wszyscy szli spać, a my dopiero na spacer. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.