Alaa Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Dzien dobry Dorothy, dzien dobry Dziadziu Filipie Jakie dzisiaj samopoczucie? U mnie niestety w dalszym ciagu deszczowo, juz szosty dzien z rzedu pada Quote
Dorothy Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 u mnie kazdy dzien taki sam, rano piekne slonce, w poludnie sie chmurzy, po poludniu leje jak z cebra. Bloto wokol mojego domu, wokol stajni i w ogole wokol osiaga juz taki stan, ze odechciewa sie wychodzic. Konie po pastwisku stawiaja niepewne kroki, nie ma zadnych zabaw, galopow, powoli przesuwaja sie wokol poszukujac resztek trawy, poniewaz mnogi grzezna im po peciny w ohydnej mazi. Psy jak wracaja do domu to...:shake: mycie, pranie, kapanie. Rece mam juz jak stara gospodyni od tej brudnej wody. Kiedy nadejdzie odrobina suchego??? Filip lezy na materacykach na dworze, suki siedza z nim do towarzystwa. Jednak zaraz slonce zejdzie z miejsca gdzie moge go polozyc bo nie ma blota wiec bede musiala go zabrac do domu. Szkoda bo sloneczko chyba kazdemu dobrze robi. Quote
JoannaLN Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Takie to życie Dziadunia. Dobrze, że chociaż troszkę tego słonka zażył. Myślimy o Was. Quote
dagusiek Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 dobranoc Filipku, dobranoc Dorothy...;) pozdrawiam Quote
Cez Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 pieknie wyglada ten maly wyciagniety obok Filipa :) Quote
yewcia1 Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Dorothy nie wiem czy to psiakowi pomaga ale mam 3/4 flaszki metacamu ( zostało nam po dobermanie ale odszedł - miał raka wezłów). Proponowałam Hefrenowi - ale tam nie jest chyba potrzebny nikt nie chciał, jak chcecie napisz pw z adresem jutro wyślę. Czytam Wasz wątek ale nie piszę - bardzo dziękuję, ze taka dzielna z Ciebie kobieta i, ze wkładasz ogrom pracy, czasu i miłości w pomoc dla psiaków. Quote
dagusiek Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Witajcie! jak dzisiejesze samopoczucie Filipku?? Quote
Dorothy Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 smutne... rano bylo sloneczkowanie, potem dzien jak codzien, lezenie... dzis Filip jest wyjatkowo smutny:-( D Quote
Alaa Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 I co bedzie Dorotka?:-( Masz jeszcze sile? Ma Filip jeszcze chec zycia? :-( :-( :-( Quote
Dorothy Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 coraz mniej, Alu...:-( jest coraz smutniejszy... mnie jego chec do zycia dodawala sil. Gdy widze jego smutek to mam chwile zwatpienia... Widze jak mu smutno ze nie moze pobiec z psami, dzis gdy go wystawiulam na dwor poczulam, ze on... nie chce. On chce do domu. Na swoje poslanie. Lezec i trwac. Moze gorzej sie czuje, a moze to poczatek... rezygnacji?:-( ciezko mi... Quote
Alaa Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 :glaszcze: Biedna jestes Dorotko, ech...........nie tak to mialo wygladac. Chcialabym Ci cos takiego "ku pokrzepieniu serc" napisac , ale to wszystko, co mam w glowie jakos mi spod klawiatury wychodzic nie chce, wiem, ze bedziesz wiedziala, gdy przyjdzie ten moment. Jestem u Filipa, u Was kazdego dnia i kazdego z niepokojem w sercu oczekuje nowych wiadomosci, Dorotka co Ci napisac?:-( Ze trzeba czekac na slonce? Czy na drugi koniec Teczy czas sie szykowac? To Twoja decyzja, daj mu odejsc kiedy przyjdzie czas. Quote
kiwi Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Pies nie ma poczucia cierpienia dla idei.. jest mu dobrze tu i teraz - albo zle... wazne zeby pozwolic mu odejsc wtedy, kiedy jeszcze jest mu dobrze.... trzymaj sie dorotko, zagladnij w moj podpis... az za bardzo wiem jak to boli - wczoraj nie spalam do 4 rano myslac o wdoniku... tzrymajcie sie kochani dacie rade.... Quote
Kobold Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 :glaszcze: :glaszcze: wiem Dorotko jak Ci ciezko i choc nie bardzo moge Cie pocieszyc, to wiedz, ze tez myslami i sercem jestem z Toba i Filipem. Quote
Peter Beny Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Ja też tu jestem i ciągle o was myślę :shake: Quote
makulka Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Duzo osób tutaj zaglada choc nie piszą i myslą o Was... Quote
dagusiek Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 echh.. nie wiem co mam napisac:shake: moze jedynie to ze jestem z wami myslami, bo chyba nic innego nie moge zrobic:shake::-(. bardzo chciala bym zeby bylo inaczej....zreszta jak kazdy... no coz... trzymajcie sie cieplutko...:glaszcze: Quote
Dorothy Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 dziekuje Wam... ja tez co chwila siadam obok Filipa, tule jego łeb i mowie mu, jak bardzo chcialabym, aby było inaczej. I jak bardzo mi przykro, ze nie umiem tego zmienic....:shake: w dodatku dzis w nocy cos trzasnelo mi w kregoslupie ponizej karku, jestem sparalizowana od pasa w gore bo kazdy ruch i skinienie glowy to potworny ból. Chyba jakis korzonek nerwowy przycisnelo. Z trudem przewleklam glowe przez sweter bo trudno podnosic rece. Teraz troche lepiej, ketonal polknelam, zobaczymy, moze przejdzie.... i tak sobie oboje biedujemy.,.. Quote
Alaa Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Oj Dorotka Dorotka, biedaku :-( lepiej Ci troszke? No powiedz, ze tak......... Quote
Dorothy Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Mi? No lepiej, ruszac sie moge, ketonal dziala cuda. Tylko na psyche nie pomaga... Filip dzis straszliwie oszczekal panow ktorzy przyszli w sprawie stajni, a oni nie chcieli mi uwierzyc ze nie chodzi. Baaardzo bali sie wejsc. A mlody uczy sie od niego i tak holofi ze uszy wiedna...;) Quote
andzia69 Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 biedna Dorotka, biedny Filipek - nie wiem co powiedzieć, jak pocieszyć:shake: Quote
Wiedźma Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Głaszczę Was oboje po zabiedzonych kosteczkach i zdrowia życzę. Quote
Ludek Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Czytam wątek, ale niestety nie wiele mogę pomóc poza gorącymi uściskami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.