Czarodziejka Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Jak tam Filipiątko? Mój Sabiszon dziś, nie wiem jakim cudem, wtarabanił się na wersalkę :crazyeye: Quote
BasiaD Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 POdnoszę Filipka na 1 strnkę, niech przypomina o sobie cioteczkom! Quote
Dorothy Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Filip sie weranduje, niestety wladzy w lapkach zero. Za to szczeka tam i ujada na kazda przechodzaca osobe. Ale musze go zaraz zabrac bo zimno, a nie wiem jak on zimno znosi w tej chwili. Quote
Kobold Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Szczekaj Filipku i bron domku i Panci, ja wiem,ze ty slabiutki jestes ale ci zza plota nie :evil_lol: ale wyglad masz sluszny i grozny, to niech sie obcy boja :evil_lol: Quote
Czarodziejka Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Trzeba go przykrywać! Krew słabo krąży w sparaliżowanym ciałku! :-( Quote
przyjaciel_koni Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Czarodziejka ma rację - można go przykrywać. Wtedy sobie może trochę "powerandować". Dorotko zaglądam cały czas, tak jak obiecałam. Bardzo bym chciała byście mieli się lepiej..... Quote
Kobold Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Co slychac u naszego Seniora? Nadal pewnie slabiutki, biedactwo :-( Quote
Czarodziejka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Kochamy Filipka :loveu: Słabiutki, ale kochany :-( Quote
Dorothy Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 to prawda :-) kochany. Werandowanie musialam dzis skrocic bo robi sie zimno, ponoc w Warszawie juz siarczysty mroz, u nas dopiero przymrozek ale jednak... Pare minut lezal na materacyku a jak go przynioslam mial bardzo zimne lapy :shake: Przednie niestety coraz slabsze, wywracal mi sie dzis przy sioo, przednia lapa nagle zlozyla sie jak scyzoryk:-( Potem po poludniu nagle koopa i druga koopa - bardzo rzadka. Czemu? nie wiem :-( z jednej strony sie zmartwilam z drugiej on ma problem z koopa wiec w sumie kazda witamy radosnie :p A wieczorem jak zaczelam tluc sie miskami przygotowujac jedzenie, dziadzio Filip na mnie NASZCZEKAL ze swojego kocyka :lol: bo zazwyczaj robiac jesc psom wychylam sie co chwilka i gadam do niego. Opowiadam mu co robie itd. Dzis bylam zmeczona i spieszylam sie, robilismy male przemeblowanie i pozno wzielam sie do robienia papu, a tu nagle Filip zaczyna huczec basem, wygladam zdumiona, a on huczy na mnie! Patrzy wprost na mnie i z wyrzutem w oczach - hau! hau! hau! :crazyeye: ja wtrzeszczam galy, on odczekal i znow hau! hau! hau! zdebialam :lol: potem juz zagadalam normalnie i przestal. Cialko robi mu sie slabienkie, delikatne, miesnie znikaja jak snieg na wiosne, strasznie na to patrzec, podczas gdy oczy nadal zywe, glebokie jak studnia, wymowne....:shake: Quote
Czarodziejka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Oczy są zwierciadłem duszy, a ona jest nieśmiertelna, więc młode ma spojrzenie Filipek.... U nas - 9 stopni, zimno, paskudnie i prawie straciłam Miśka. Rex wywalił drzwi w gospodarczym i wyleciał, kiedy Misiek był na dworze. Wszystko we krwi...:placz: Czasem mam dość tego kontrolowania, pilnowania, żeby drzwi były zamknięte, żeby jeden drugiego nie zauważył, nie wyczuł, żeby Gajka z Rexem nie poszła w pola....Saba wygryzła sobie dziurę w boku, a kociczka ma wyskubany, albo obtarty nos...Wygląda głupio. Quote
Peter Beny Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Dorotka ja tu codziennie zagłądam i trzymam kciuki za Filipa i ciebie , zresztą wiesz o tym :razz: Pozdrawiam :lol: Quote
Dorothy Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Czarodziejko widzialam...:-( bardzo Ci wspolczuje, wiem jak to jest jak dwa psy ktore kochasz - wzajemnie sie nienawidza.... to tragedia. Moje suki jakims cudem po koszmarnych jatkach przestaly sie gryzc. Trwalo to dobre 4 miesiace.... ale Twoje psy moga NIE przestac. Musisz zrobic kojec, maly Misio ma swoje lata, i swoje prawa... trzeba go chonic, nawet jesli to on zaczyna...:shake: Nie wiem jak moglabym Ci pomoc... ale rozumiem ze czujesz sie osaczona problemami....:glaszcze: Peter- Twoj duch unosi sie nad nami - czuje to ;) dzieki:calus: Dziekuje Wam wszystkim. Quote
Czarodziejka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Problem jest taki, że Misiek to mały pluszowy staruszek, a Rex ogromny silny, umięśniony i w sile wieku pies. Miś ma kilka tępych żóltych pieńków, Rex pełny pysk bielusieńkich ostrych zębów. Każde podejście może być dla Miśka śmiertelne... Quote
Dorothy Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Mysle, ze potrzeba szukac mu domu..... Quote
Dorothy Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 pozdrowienia dla cioteczek....i wujka;) Quote
BasiaD Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 POzdrowienia dla Ciebie i Filipka Dorotko! I dużo nowych sił! Quote
Kobold Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Buziaki dla Filipcia i jego dzielnej Panci :loveu: Quote
dagusiek Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 Filipku jak dzisiejsze samopoczucie??;) Caluski dla calego zwierzynca:razz: i dla Ciebie Dorothy;). Quote
loozerka Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 I jak najwiecej slonecznych dni, by Filipek mogł grzac stare kosci...by bolały, jak najmniej.. Quote
Dorothy Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 no z tym sloncem do grzania dzis bylo nawet dobrze, ale Filip wciaz zkjezdzal z materaca, balam sie ze sie przeziebi. Biedak, to juz sama skora i kosci, jego biodro to sama kosc sterczaca obleczona skora i reszta zapadnieta:placz: noga- patyczek, uda nie ma... coraz lzejszy sie robi...:-( bardzo chce zyc, dzis zaszlismy az pod brame sasiada, fakt trwalo to jakies pol godziny, ale on CHCIAL, bardzo chcial... z powrotem bylo gorzej, na koniec- nioslam... Kochany, madry pies. Czemu Bog kaze tych porzadnych, madrych, dobrych?? Normalny, rozumny fajny pies, nie zaden wariat... tak mi go szkoda... Quote
Czarodziejka Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Płaczę nad jego cierpieniem, ale wiem, że nigdzie nie miałby lepszej opieki... Quote
BasiaD Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Dorotko trzymam kciuki za Ciebie i za Filipka! Niech się wkońcu skończy ta zima zła! Wierzę,że Psiuniek jeszcze odżyje! On jest taki dostojny i słodki na zdjęciach! Trzymajcie się ciepło! Wysyłam pozytywne fluidy! ;) Quote
tuxman Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Sluchajcie... Nie chcialbym być źle zrozumiany/odebrany, ale gościlem w swoim domu przez ostatni tydzień i... niestety nie podzielam waszego gimnazjalno/neostradowego entuzjazmu w stosunku do Filipa. Podziwiam natomiast Dortkę, moją ukochaną polówkę, że jeszcze jej się chce... :-o Filip jest już jakiś czas z nią. Mam propozycję - może by tak zorganizować mu dla odmiany przez jakiś czas pobyt u Autorki tego calego zamieszania? :angryy: Pozdrawiam Quote
dagusiek Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 "Filip jest już jakiś czas z nią. Mam propozycję - może by tak zorganizować mu dla odmiany przez jakiś czas pobyt u Autorki tego calego zamieszania? :angryy:" ja wiem ze tu chodzi o Dorothy ale czy w tym stanie jaki jest Filip to czy dobry pomysl??:-( nie wiem czy by mu to wyszlo na dobre... no ale coz... zrobicie jak bedziecie uwazali, ja tylko wydalam swoja opinie;) pozdrawiam goraco;);) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.