Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Coraz weselej u ciebie, Dorothy :lol:
Mamy tu jednak wszyscy nadzieję, że dla twojego tz miejsce pośród tej gromady jeszcze jest? Bo mój ostatnio się naburmuszył, że najpierw córcia, psy i kocica, a on na samym końcu. Kiedy się czasem zetrzemy, to idę się przytulić do któregoś pasa, albo miętolę kociczkę, a on mi wtedy zarzuca, że kiedy któryś pies mnie wkurzy, to nigdy się w niego wtulam tak jak w psy :diabloti:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dorotko, gdybysmy wszyscy nie wiedzieli, jak ciezko chory jest Filipek to patrzac na te zdjecia mozna by powiedziec, sielanka, rodzinna idylla. Piekne, zadbane zwierzaczki i Julcia jaka szczesliwa :loveu: Mysle, ze ten maly skrzat wniosl w Jej zycie wiele radosci.Ktos tu wczesniej napisal, ze trzeba sie cieszyc chwila,dniem dzisiejszym,patrzac na te zdjecia mysle, ze mial racje.

Posted

Tak jest! Filip wygląda przepięknie i radośnie. Łaska boska, że go zabrałaś, bo nie byłoby go już. Mordusię ma taką miłą, że nic, tylko głaskać, przytulać i miziać. Dopcham się z jakim wirtualnym głaskiem czy trzeba poprosić o pozwolenie komitet kolejkowy?

Posted

Ale tak patrzac na te zdjecia, to stwierdzam, ze Klusek bedzie ooooogromny..toc on juz teraz zbliza sie do dorosłego Onka...rany!! Chyba, ze taki puchaty...

Ale te Julki dogomanskie sliczne panienki :)))

Posted

zgadza sie, Klusek bedzie smoczy :evil_lol:
co do oczek - bylismy u weta, jest kuracja ustalona, wybiore sie tez do Wa-wy do dr Garncarza, jest wszystko na watku Kluska zapraszam serdecznie ;)

Dzis mlody znow probowal podryzac Filipa a ten patrzyl na mnie z rozpacza - "no zrob cos bo bede zmuszony go ugryzc...:shake:"
mlody bezczelny niesamowicie, mowie Wam, jak wielki lapy tak mocny charakterek.
Filip nauczylbys go moresu...

Posted

Aaahh Filipkek,Filipcio to taki madry i dostojny psiak, w zasadzie mozna powiedziec Pan Pies :lol: Mial szczescie, Ty jestes dla niego jak 6 w Toto Lotku ;) ale on na to zasluzyl. Dziekujemy Ci Dorotko za Twoje poswiecenie i walke o Filipka :buzi:
A co do Kluska, to zeby pozniej nie bylo na mnie, ze ja wykrakalam :lol: nie, nie, nie, ja pukalam jak dzieciol w niemalowane :cool3:

mlody bezczelny niesamowicie, mowie Wam, jak wielki lapy tak mocny charakterek
:eviltong:

Posted

"Młody" wygląda wypisz wymaluj jak mój berneńczyk w dzieciństwie... cudo malowane po prostu.

Ale Filipka powinien szanować, nie ma co!

A czy w schronisku nie zostało jeo rodzeństwo? Suczka potrzebna przeogromna...

Posted

Czarodziejko, masz racje prawdziwy nestor z Filipka :lol:.....a spojrzenie chyba jakby poblazliwe :razz: albo z politowaniem :roll: jakby chcial powiedziec: patrzcie jakies male g....ko przypelzlo i sie panoszy po mojej okolicy :loveu: w zasadzie mozna by mu spuscic wpieprz ale lepiej Kluche zignorowac :eviltong:
I tu Filipek pokazuje swoja madrosc heheh :evil_lol: bo za roczek kto wie co zrobi Klusek Terminator, jak nabierze smoczych ksztaltow :crazyeye:

Posted

Neris- naprawde jak BERNENCZYK??
nigdy nie widzialam malego bernenczyka ale to bylo moje pierwsze skojarzenie jak zobaczylam malego w schronie.

Dziewczyny FIlip wykazuje naprawde wiele cierpliwosci, poza tym jest bardzo slaby i widze ze nie ma sily tracic energii na daremne przepychanki, ale jak mlody zaczal bawic sie jego lapa i ja ogryzac to dziadzio nie wytrzymal. Bylo głośne OPR i potem dlugie cieniutkie skuczenie i plakanie do mamusi :evil_lol:

Filip jest naprawde slabiutki, podziwiam jego wole zycia....
Bardzo chcialby wyjsc na dwor, ale nie ma juz sil...
bardzo duzo go glaskam i siedze z nim, mowie do niego,
chcialoby sie przelac mu choc troche energii, ktora roznosi malucha..
Moj kochany Filip dziadzio owczarek.

Posted

Przepraszam Cię Filipku, tak tylko tu wrzucę gówniarzy, niech sobie posiedzą spokojnie...

tylko poglądowo:






Popatrzcie na te łapska...

Ponawiam pytanko - widziałaś tam może czy są suczynki? BO było coś o rodzeństwie...

Posted

:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: uomatko Dorotka no to "umarl w butach" toz ten szczeniorek na zdjeciu to jest dwa razy wiekszy od mojego futrzaka. No to masz SMOKA :evil_lol:
Ja wiem, ze Ty caly czas glaskasz i piescisz Filipka ale my tez tak jak cioteczka Wiedzma stajemy w kolejce do mizania Dziadzia i przesylamy mu nasza energie.Wirtualnie bo wirtualnie ale jak mowia medrcy, myslenie ma wladze nieograniczona.

Posted

przesylajcie, Filip teraz bardzo potrzebuje wsparcia...
Potrzebuje czuc ze nie jest sam.
Wodzi za mna wzrokiem jakby badal, czy jeszcze go zauwazam, czy jestem, czy wspolodczuwam... to spojrzenie zaczyna byc takie ... ciemne, glebokie jak woda w studni... inne niz kiedys.


Ciocia Neris - siostrzyczek juz nie ma. Wszystkie sie rozeszly do domkow zostal tylko ten bidul bo chory, no to nikt nie wzial.
Łapiszony na zdjeciach imponujace, Klusek ma takie same:evil_lol:
Tylko futro nie ma faliste. Ma taki szczeniecy puchaty puch. Baaardzo puchaty.
A co z waga? Klusek waży prawie 8 kg a ma max 3 miesiace. Moze nawet ciuteczke mniej jak 3.

Posted

Jak odbierałam mojego Tolusia to miał niecałe 3 miesiące i ważył chyba 12 albo 13... miałam go nieść, nie pamiętam dokładnie jak go dowlokłam do domu ale nie było to proste...

Posted

Weekend (s.g. wochenende) dobiega konca a my dopiero teraz znalezlismy czas na odwiedziny u Filipka :oops: trzymaj sie Filipku mamy nadzieje, ze dzisiejszy dzien byl lepszy dla ciebie (twojego zdrowia) niz poprzednie

Posted

No coz, Filip nadal bardzo slabiutki, nie chcial wyjsc na dwor... jednak slonce tak pieknie grzalo ze wynioslam materacyk, i mimo jego protestow wynioslam go przed dom. Za chwile widzialam ze z wyrazna przyjemnoscia drzemie wyciagniety na materacu na sloneczku. Naprawde wygrzewal kosci, i spal jak susel, polozylam go w miejscu oslonietym od wiatru. Chodzilam tylko odwracac go z boku na bok, bo sam nie daje rady.
Tyle ma teraz, ze sobie na dworze polezy. Chodzic juz tez nie daje rady, nawet z pomoca....:shake:
Ale slonce nawet jemu jest potrzebne. Ciesze sie ze jest taka sprzyjajaca pogoda.

Posted

Kobold... ale Czarodziejka ma racje... nadzieja... nie ma juz nadzieji ze Filipowi bedzie lepiej TU, na tym swiecie. Zrobilam wszystko co mozliwe.
Filip tez... jednak widze, jak pomalutku opada z sil, dzien po dniu... jest coraz slabszy, coraz trudniej ustac mu na nogach przy siku na dworze...
Leci mi przez rece gdy go nosze. Staje sie coraz lzejszy, zanikaja miesnie...
Nie mam nadzieji na poprawe, bo gdybym ja miala kazdego dnia cierpialabym widzac ze jest odrobine gorzej. Zreszta - do niedawna tak bylo. Wypalalam sie, codzien plakalam... Teraz wiem ze nie moge tak, musze widziec rzeczy jakimi sa, zapewniac mu kazdego dnia maksimum opieki, i nie smucic sie i nie cierpiec, bo nie tego mu trzeba... Trzeba mu zrozumienia...
tak jak ktos napisal na watku, nie mozna zmuszac zwierzecia zeby zylo za wszelka cene, torturowac go zabiegami lekami terapiami setkami zastrzykow, wiedzac juz ze to bezcelowe...
Trzeba BYC z nim, i pomoc mu przechodzic to co ma przejsc....

Posted

To, co najlepsze w tym życiu Filip przeżywa u Dorothy, ale za TM porzuci to schorowane stare ciało, przez które tyle wycierpiał. Za TM jest nowe życie, lepsze. I nie ma się co oszukiwać...on się ku temu życiu zbliża.Dzięki opiece Dorothy ból i kalectwo łatwiej mu jest znosić. Ale powiedzcie sami - czy to jest ŻYCIE?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...