Czarodziejka Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Coraz weselej u ciebie, Dorothy :lol: Mamy tu jednak wszyscy nadzieję, że dla twojego tz miejsce pośród tej gromady jeszcze jest? Bo mój ostatnio się naburmuszył, że najpierw córcia, psy i kocica, a on na samym końcu. Kiedy się czasem zetrzemy, to idę się przytulić do któregoś pasa, albo miętolę kociczkę, a on mi wtedy zarzuca, że kiedy któryś pies mnie wkurzy, to nigdy się w niego wtulam tak jak w psy :diabloti: Quote
Dorothy Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 nie wiem jak to bedzie :shake: tymczasem zobaczcie sobie kilka zdjec.. wiecej zdjec Kluska na watku Kluska. Filip jak widac cierpliwie znosi nowa sytuacje.... Quote
Kobold Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Dorotko, gdybysmy wszyscy nie wiedzieli, jak ciezko chory jest Filipek to patrzac na te zdjecia mozna by powiedziec, sielanka, rodzinna idylla. Piekne, zadbane zwierzaczki i Julcia jaka szczesliwa :loveu: Mysle, ze ten maly skrzat wniosl w Jej zycie wiele radosci.Ktos tu wczesniej napisal, ze trzeba sie cieszyc chwila,dniem dzisiejszym,patrzac na te zdjecia mysle, ze mial racje. Quote
Wiedźma Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Tak jest! Filip wygląda przepięknie i radośnie. Łaska boska, że go zabrałaś, bo nie byłoby go już. Mordusię ma taką miłą, że nic, tylko głaskać, przytulać i miziać. Dopcham się z jakim wirtualnym głaskiem czy trzeba poprosić o pozwolenie komitet kolejkowy? Quote
loozerka Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Ale tak patrzac na te zdjecia, to stwierdzam, ze Klusek bedzie ooooogromny..toc on juz teraz zbliza sie do dorosłego Onka...rany!! Chyba, ze taki puchaty... Ale te Julki dogomanskie sliczne panienki :))) Quote
andzia69 Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Dorotko - pytalaś juz weta co to moze byc z tymi ślepkami Olinka???? Ale on faktycznie będzie wielgachny - popatrzcie i porownajcie jego i Filipka lapy!:lol: Quote
Dorothy Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 zgadza sie, Klusek bedzie smoczy :evil_lol: co do oczek - bylismy u weta, jest kuracja ustalona, wybiore sie tez do Wa-wy do dr Garncarza, jest wszystko na watku Kluska zapraszam serdecznie ;) Dzis mlody znow probowal podryzac Filipa a ten patrzyl na mnie z rozpacza - "no zrob cos bo bede zmuszony go ugryzc...:shake:" mlody bezczelny niesamowicie, mowie Wam, jak wielki lapy tak mocny charakterek. Filip nauczylbys go moresu... Quote
Kobold Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Aaahh Filipkek,Filipcio to taki madry i dostojny psiak, w zasadzie mozna powiedziec Pan Pies :lol: Mial szczescie, Ty jestes dla niego jak 6 w Toto Lotku ;) ale on na to zasluzyl. Dziekujemy Ci Dorotko za Twoje poswiecenie i walke o Filipka :buzi: A co do Kluska, to zeby pozniej nie bylo na mnie, ze ja wykrakalam :lol: nie, nie, nie, ja pukalam jak dzieciol w niemalowane :cool3: mlody bezczelny niesamowicie, mowie Wam, jak wielki lapy tak mocny charakterek :eviltong: Quote
Neris Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 "Młody" wygląda wypisz wymaluj jak mój berneńczyk w dzieciństwie... cudo malowane po prostu. Ale Filipka powinien szanować, nie ma co! A czy w schronisku nie zostało jeo rodzeństwo? Suczka potrzebna przeogromna... Quote
Czarodziejka Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Filip poważny jak nestor familia :lol: I patrzy na małego tak krytycznie. Quote
Kobold Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Czarodziejko, masz racje prawdziwy nestor z Filipka :lol:.....a spojrzenie chyba jakby poblazliwe :razz: albo z politowaniem :roll: jakby chcial powiedziec: patrzcie jakies male g....ko przypelzlo i sie panoszy po mojej okolicy :loveu: w zasadzie mozna by mu spuscic wpieprz ale lepiej Kluche zignorowac :eviltong: I tu Filipek pokazuje swoja madrosc heheh :evil_lol: bo za roczek kto wie co zrobi Klusek Terminator, jak nabierze smoczych ksztaltow :crazyeye: Quote
Kobold Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Dorotko mysle, ze mi wybaczysz ten offik ale mam prosbe :Help_2: chodzi o pomoc dla dziewczyny, wystarczy tylko podpis, jak byscie cioteczki zechcialy to tu jest link http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=44221 Quote
Dorothy Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Neris- naprawde jak BERNENCZYK?? nigdy nie widzialam malego bernenczyka ale to bylo moje pierwsze skojarzenie jak zobaczylam malego w schronie. Dziewczyny FIlip wykazuje naprawde wiele cierpliwosci, poza tym jest bardzo slaby i widze ze nie ma sily tracic energii na daremne przepychanki, ale jak mlody zaczal bawic sie jego lapa i ja ogryzac to dziadzio nie wytrzymal. Bylo głośne OPR i potem dlugie cieniutkie skuczenie i plakanie do mamusi :evil_lol: Filip jest naprawde slabiutki, podziwiam jego wole zycia.... Bardzo chcialby wyjsc na dwor, ale nie ma juz sil... bardzo duzo go glaskam i siedze z nim, mowie do niego, chcialoby sie przelac mu choc troche energii, ktora roznosi malucha.. Moj kochany Filip dziadzio owczarek. Quote
Neris Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Przepraszam Cię Filipku, tak tylko tu wrzucę gówniarzy, niech sobie posiedzą spokojnie... tylko poglądowo: Popatrzcie na te łapska... Ponawiam pytanko - widziałaś tam może czy są suczynki? BO było coś o rodzeństwie... Quote
Kobold Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: uomatko Dorotka no to "umarl w butach" toz ten szczeniorek na zdjeciu to jest dwa razy wiekszy od mojego futrzaka. No to masz SMOKA :evil_lol: Ja wiem, ze Ty caly czas glaskasz i piescisz Filipka ale my tez tak jak cioteczka Wiedzma stajemy w kolejce do mizania Dziadzia i przesylamy mu nasza energie.Wirtualnie bo wirtualnie ale jak mowia medrcy, myslenie ma wladze nieograniczona. Quote
Dorothy Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 przesylajcie, Filip teraz bardzo potrzebuje wsparcia... Potrzebuje czuc ze nie jest sam. Wodzi za mna wzrokiem jakby badal, czy jeszcze go zauwazam, czy jestem, czy wspolodczuwam... to spojrzenie zaczyna byc takie ... ciemne, glebokie jak woda w studni... inne niz kiedys. Ciocia Neris - siostrzyczek juz nie ma. Wszystkie sie rozeszly do domkow zostal tylko ten bidul bo chory, no to nikt nie wzial. Łapiszony na zdjeciach imponujace, Klusek ma takie same:evil_lol: Tylko futro nie ma faliste. Ma taki szczeniecy puchaty puch. Baaardzo puchaty. A co z waga? Klusek waży prawie 8 kg a ma max 3 miesiace. Moze nawet ciuteczke mniej jak 3. Quote
Neris Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Jak odbierałam mojego Tolusia to miał niecałe 3 miesiące i ważył chyba 12 albo 13... miałam go nieść, nie pamiętam dokładnie jak go dowlokłam do domu ale nie było to proste... Quote
Dorothy Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 O rany no to moze to jednak nie bedzie bernenczyk:evil_lol: wszak wazy "tylko" 8 kg:lol: wleczenie 13 kg to jest wyzwanie, nie bylas przygotowana?? hiehie Quote
Neris Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Ja nie mam auta... dojechałam do domu taksówką, a potem weź tu takiego nie do końca zaszczepionego przenieś przez podwórko, a potem na 3 piętro... Quote
Kobold Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Weekend (s.g. wochenende) dobiega konca a my dopiero teraz znalezlismy czas na odwiedziny u Filipka :oops: trzymaj sie Filipku mamy nadzieje, ze dzisiejszy dzien byl lepszy dla ciebie (twojego zdrowia) niz poprzednie Quote
Dorothy Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 No coz, Filip nadal bardzo slabiutki, nie chcial wyjsc na dwor... jednak slonce tak pieknie grzalo ze wynioslam materacyk, i mimo jego protestow wynioslam go przed dom. Za chwile widzialam ze z wyrazna przyjemnoscia drzemie wyciagniety na materacu na sloneczku. Naprawde wygrzewal kosci, i spal jak susel, polozylam go w miejscu oslonietym od wiatru. Chodzilam tylko odwracac go z boku na bok, bo sam nie daje rady. Tyle ma teraz, ze sobie na dworze polezy. Chodzic juz tez nie daje rady, nawet z pomoca....:shake: Ale slonce nawet jemu jest potrzebne. Ciesze sie ze jest taka sprzyjajaca pogoda. Quote
Czarodziejka Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Dopiero za Tęczowym Mostem Filip z ulgą rozprostuje swoje schorowane kości. Quote
Kobold Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Czarodziejka blagam cie, ja wiem, ze masz dobre intencje ale poki co, to Filipek jest jeszcze TUTAJ i my wszyscy mamy nadzieje..... a to ona odchodzi pierwsza. Quote
Dorothy Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Kobold... ale Czarodziejka ma racje... nadzieja... nie ma juz nadzieji ze Filipowi bedzie lepiej TU, na tym swiecie. Zrobilam wszystko co mozliwe. Filip tez... jednak widze, jak pomalutku opada z sil, dzien po dniu... jest coraz slabszy, coraz trudniej ustac mu na nogach przy siku na dworze... Leci mi przez rece gdy go nosze. Staje sie coraz lzejszy, zanikaja miesnie... Nie mam nadzieji na poprawe, bo gdybym ja miala kazdego dnia cierpialabym widzac ze jest odrobine gorzej. Zreszta - do niedawna tak bylo. Wypalalam sie, codzien plakalam... Teraz wiem ze nie moge tak, musze widziec rzeczy jakimi sa, zapewniac mu kazdego dnia maksimum opieki, i nie smucic sie i nie cierpiec, bo nie tego mu trzeba... Trzeba mu zrozumienia... tak jak ktos napisal na watku, nie mozna zmuszac zwierzecia zeby zylo za wszelka cene, torturowac go zabiegami lekami terapiami setkami zastrzykow, wiedzac juz ze to bezcelowe... Trzeba BYC z nim, i pomoc mu przechodzic to co ma przejsc.... Quote
Czarodziejka Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 To, co najlepsze w tym życiu Filip przeżywa u Dorothy, ale za TM porzuci to schorowane stare ciało, przez które tyle wycierpiał. Za TM jest nowe życie, lepsze. I nie ma się co oszukiwać...on się ku temu życiu zbliża.Dzięki opiece Dorothy ból i kalectwo łatwiej mu jest znosić. Ale powiedzcie sami - czy to jest ŻYCIE? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.