-Martyna- Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 ja tez bym go calowala nieustannie ...on ma takie calusne pysio... Quote
Dorothy Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 coz... bez wielkich zmian.... bylismy na kroplowce, bo Filip nie chce pic i jest odwodniony nie wstaje , nosze go na dwor, niechetnie chodzi bo po paru krokach opada z sil. Ale dzis piszczal i prosil wieczorem, wiec sie zebralam wynioslam a tu prosze- dlugo wyczekiwana koopa :-) Dostaje staly zestaw lekow pobudzajacych przewodnictwo nerwowe, lekarze twierdza ze nie powinien odczuwac bolu, dostaje na wszelki wypadek ten medocalm czy co to tam jest. Lezy sobie na kocykach a na tym zakupilam podklady nieprzemakalne pieluchowe ktore wchlaniaja siku i trzymaja z dala od ciala. Reczniki mi sie skonczyly nie nadazalam z praniem no i ten zapach w domu:p teraz jest lepiej. Niestety przy chorych nerkach ten zapach jest tak ostry ze nieporownywalny z normalnym siku. A Filip? Jest slaby lecz nadal bierze udzial w zyciu domowym :-) patrzy, cieszy sie na smakolyki, pomrukuje przy masazu i szczotkowaniu, wtyka nos pod pache jak leze obok i go glaskam, poszczekuje groznie jak ktos nadchodzi. Lekarze dziwia sie mojemu postepowaniu. :shake: Nazywaja to-opieka paliatywna. Czy pani wie....?? wiem. Filip bedzie mial zapewniona najlepsza opieke do ostatniej chwili do ktorej bedzie chcial zyc. D Quote
Bella11 Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Dorotko Jesteś Wielka !!!!!!!!!!!!!!!!! ! Quote
Peter Beny Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 O tym że Filip bedzie miał najlepszą opieke :evil_lol: wiem już od dawna :p Quote
czarna anda Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Dorota a po co chodzisz na kroplowke ?? przeciez majac wenflon mozna ja podawac samemu i tym samym jesli cos ci nie pozwoli wysc z domu mozesz spokojnie dac Filipowi kroplowe Dostaje kroplowke z furosemidem czy bez ?? Quote
Dorothy Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 anda musialam wyjac wenflon w piatek bo sie zrobil stan zapalny. Nie bylam pewna czy sama dam rade zalozyc, jeszcze nie probowalam. nie wiem nic o furosemidzie? To jakis extra lek? cos dzisiaj wkraplala pani doktor do butelki pod koniec dodatkowego... czy glukoze elektrolity i ten vitacam czy co to bylo te co mi pisalas, czy ja to dostane do kroplowek bez recepty? Quote
BasiaD Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Dorotko za Ciebie i za Filipa trzymam wilekie kciuki i podnoszę na początek! Quote
czarna anda Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Glukozy ni epodaje sie w kroplowce psu choremu na nerki Chore nerki wymagaja przeplukiwania - a furosemid przyspiesza diureze czyli powoduje ze szybciej organizm sie przeplukuje - latwiej wysikuje mowiac krociutko Vitacan tostaniesz u weta - lepszy bylby calopet - taka pasta Natomiast do kroplowki czyli plynu wieloelektrolitowego dobrze dodac combivit - to vitamina B lub katosal - podobnie bo wspomaga uklad nerwowy i do tej kroplowy dodaje sie furosemid - dawke ustala wet Cocarboxylaza / ludzki lek / jest dobra ale bolesna/ to zastrzyki / - to iniekcja - lek ludzki podawany domiesniowo lub poskornie ale wspomagany lignocaina zeby zlagodzic bol iw Quote
czarna anda Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 glukoza - chyba ze Filip nie je. buzka wam Quote
Dorothy Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 cocarboxylaze dostaje stale bardzo przy tym placze:-( i nivalin dostaje. glukoze tez dostaje, w kroplowce. Je, tylko nie pije. No to nie wiem. Zapytam jutro po co. od reszty nazw zaraz osiwieje juz nie kojarze co po co ten vitacan to na co? to nie to samo co combivit? co to jest?:shake: Jezu konczylam biologie, nie farmacje... te inne chyba odpisze i popytam, mam nadzieje ze sie nie zdenerwuja ze im wchodze w kompetencje....:-( Quote
czarna anda Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 haha luzik :) juz pisze vitacan i calopet to jedno - pasta smaczna pelna witamin i micro macroelementow :) nivalin tez chrzani nery - probowalas odstawic na czas jakis ??? Quote
czarna anda Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 moi sie zawsze denerwowali - wyczytalam pol neta , zakupilam ksiazki weterynaryjne zadawalam kupe pytan co ich wkurzalo Andzie niewiele pomoglo ale teraz juz nie daje sie walic w rogi przez wetow - wiem co do mnie mowia i o vczym co ich wkurza czesto :) Quote
ulvhedinn Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Cocarboxylaza boli bardzo:-( wiem z własnego doświadczenia... Biedny Filip przynajmniej ma najlepszą opiekę, czuje się kochany i to chyba najbardziej się w tym momencie liczy. Quote
andzia69 Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 dzien dobry Filipku - jak się dzisiaj czujesz??? U nas mróz złapal - może to i dobrze, bo nie ma błota.... Quote
Dorothy Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 u nas bloto...:shake: ale Filip i tak wychodzi pomalenku tylko przed sam dom. Dreptu dreptu male koleczko do krzaczka siku i z powrotem. Caly spacer trwa troche ale w sumie to jest jakies 20 metrow... tak ze bloto nam obojetne, wychozimy tylko w obrebie wysypanym kamykami. Samopoczucie? chyba bez zmian... mnie kompletnie dzis wysiadl kregoslup, nie jestem w stanie zaniesc Filipa do auta. Nie mam kogo prosic o pomoc. Niestety dzwonilam , kroplowki na wynos nie dostane. trudno.:-( Quote
Czarodziejka Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Dziś Dzień Chorych... Pomyślałam o wszystkich naszych podopiecznych :-( Quote
Dorothy Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 wlasciwie bez wiekszych zmian... moze z tym ze Filip nie chcial dzis dac sie wyniesc na dwor :-( nie i koniec, kladzie sie na boku i nie ma mowy. Slabiutki jest...sprobuje jeszcze za godzinke dwie. Niestety wyniesienie go bez jego pomocy (zeby choc podparl sie na chwile przodem!!) jest dla mnie niewykonalne. Musialabym podniesc lezacego bezwladnie na boku wilka. Nie dam rady :shake: Jak sie juz podeprze przednimi lapami to jakos to idzie. a wczoraj bylo piekne slonce wynioslam mu materacyk i lezal sobie na podescie, obszczekujac wraz z reszta psow przechodzacych za plotem. Quote
Kobold Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Witaj Filipku,witaj Dorotko,troche mnie u Was nie bylo ale przyczyna ta byla niezalezna ode mnie :shake: Balam sie wejsc na watek,wiedzac jak bardzo zle jest z Filipka zdrowiem. No a teraz po przeczytaniu nie wiem sama, czy cieszyc sie czy smucic.Filipek chodzi z Twoja pomoca, slabiutko bo slabiutko ale chodzi.Natomiast Twoje zdrowie zostalo masywnie nadwyrezone :-( Jestes tam sama, choc wielu z nas tak bardzo by Ci chcialo pomoc.....niestety,wiecej jak podtrzymywac Cie na duchu i wspierac finansowo zrobic nie mozemy :-( Jakie to wszystko niesprawiedliwe na tym swiecie.Sorry Dorotko bo zamiast Cie pocieszac to smutasuje ale sama mam dola sorry.:-( Jedyne co moge zrobic to odwiedzac Was tu na watku i byc z Wami myslami.Trzymaj sie Dorotko jestes naprawde wspanialym CZLOWIEKIEM ! Quote
romenka Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Kobold napisał(a):Trzymaj sie Dorotko jestes naprawde wspanialym CZLOWIEKIEM ! To święta prawda.Dorotko buziaki wielkie dla Was i prosze napisz jak dzisiaj Filipek i Ty??Trzymam kciuki za dobre wieści. Quote
Dorothy Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 no wiecie:oops: jednak na temat tego jakim jestem czlowiekiem opinie sa rozne:lol: najczesciej obiegowa opinia brzmi- zdziwaczalym:evil_lol: Ostatnio oberwalo mi sie od znajomego ze "nie mam czasu dla przyjaciol", powiedzialam mu ze nie mam, niestety, bo codzien wieczor Filipowi robie kroplowke itd, pomijajac inne zwierzaki i zajecia z nimi zwiazane, i nie ma mowy o zadnym chodzeniu po kawiarniach, mam wazniejsze zajecia. Wykluczone. Jak powiedzialam - Filip zasluguje na opieke, zreszta dla mnie KAZDE zycie jest cenne, bo jest jedyne i niepowtarzalne. I bedzie ją mial dopoki ma wole zycia i nie cierpi.. Wiem ze trudno Wam zagladac na ten watek, i nie dziwie sie, ciezko jest tam, gdzie nie ma nadzieji, ja jednak jestem pogodna i z radoscia daje Filipowi to co jeszcze moge mu dac. Nie martwcie sie o nas, a o mnie to juz w ogole :-) ponoc co nas nie zabije to nas wzmocni a mnie juz tyle razy probowalo w zyciu złamac i nic, i chyba jestem juz mocna wyjatkowo :-) Więc spokojna glowa. Martwie sie tylko o finanse bo znikaja jak poranna mgla, a juz przeciez nie wystawie aukcji, bo cyganic nie bede, a jak opowiem jaki jest jego stan to mnie ludzie zjedza... ze sie nad psem znecam i powinnam go uspic.. nawet nie wiecie ile razy to juz slyszalam.. malo osob rozumie ze mozna sie opiekowac niepelnosprawnym psem... Quote
romenka Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Dorotko dostałaś na gg wiadomość ode mnie??Tam wysłałam ci stronkę tego dr i nazwę leku jednak widzę że wet podaje Filipkowi nivalin. Quote
Dorothy Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 tak, nivalin dostaje od poczatku. dostalam gg dzieki :-) Quote
Czarodziejka Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Nie przejmuj się, co ludzie powiedzą - jak możesz, wystaw aukcję. Napisz, że wyślesz zdjęcia - forma transportu do uzgonienia :razz: Najważniejsze jednak, żeby pieniądze wpływały na konto fundacji, bo w innym przypadku mogą ci usunąć aukcję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.