czarna anda Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 amen :) guzik a nie stalowe nerwy posiadam ..... Quote
czarna anda Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 dorota wybacz ale nie chce mi sie juz pisac w tym tonie - coz kazdy ma prawo do pisania swoich opini i odczuc Wlasnie dostalam wiadomośc ze Rufus zostal otwarty i prawdopodnobie jest do uspienia bo weterynarz spierdzelil glupia kastracje - zaszyl pecherz , zainfekowal rane i pies jest wlasciwie bez szans i to jest problem i to jest teraz dla mnie wazne a nie twoje cytowanie moich wypowiedzi i elekwentne na nie odpowiadanie. jak masz czas skupial sie na tym dowoli ale beze mnie bez odbioru.....w tym temacie Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 dobra dobra, biedny Rufus :-( czy ten wozeczek dostaniemy?? wiem ze u mnie nie ma warunkow, i wiem ze Filip moze nie dac rady (on nie ma zanikow z przodu, tylko slabe lapy chyba od tych nerek jest slaby, albo ciag dalszy spndylozy. ale do niedawna na nich posuwal zwawo:-( ) ale niestety wbrew temu co o mnie sadzisz UPARLAM SIE ZEBY SPROBOWAC ps. gdybym dostala sie w lapy takiego psychologa jak ty chyba poslalabym sie szybko do piachu:smhair2: psycholog-żyła:-o (ciotka nie przejmuj sie to byl zart) Quote
Czarodziejka Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Mój Rex też oczekuje na wycinkę :nerwy: Mam nadzieję, że nikt mu nie zaszyje czegoś innego, nie spapra i nie zmarnuje mu żywota ( w przenośni i dosłownie). Quote
czarna anda Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Przepraszam dziewczyny - czasem poprostu nie mam tez sily - nie potrzebnie napisalambzdury Sory Dorota !!!!! Quote
czarna anda Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 tia ja nepewno doprowadzilabym tych z depresja do skoku przez okno slowami - Panie bierz si epan w gars :) A teraz co do Rufusa - jestem tak bezsilna ze teraz siedze i rycze po co q...a zwrocilam uwage na to ze jest wnetrem . po co zawozimy wciaz jako fundacja psy do tej niezrownowazonej kretynki ktora sama podejmuje decyzje o cieciu psa bez konsultacji - potem mowiac z usmiechem na ustach " uszkodzilam psa - ale to nawet dobrze bo jak go bedzie trzeba uspic ni ebede miala skrupolow""" stara dzira !!!!! mam nadzieje ze ja pieklo pochlonie a to co zrobila psu odbije sie na zasadzie lustra prosto w nia w krotkim czasie ... tego jej zycze ........ stara zdzira .... zastanawiam sie co mam z tym zrobic - jak wyciagnac konsekwencje, i co bedzie jak zadzwoni lekarz za dwa dni z pytaniem co robimy ... bo pies wciaz nie sika Jestem zmeczona ciaglym odgrywaniem Pana Boga - odmawiam ... tym razem mam dosyc ja Wyje tu bo jestem bezsilna - jak u Andy m jak ty Dorota .... Quote
czarna anda Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dorota - przesle ci wozek - jutro zadzwonie bo chcialabym przreslac go w weekend. Podaj mi na priva jeszcze raz tela - bo mi wcielo gdzies Podpowiedzcie prosze mi co zrobilybyscie na moim miejscu z wetka w sprawie Rufusa .... mam ochore rozpetac pieklo jak sie okaze ze pies nie przezyje tylko nie wiem jak Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 przyjete (przeprosiny) :calus: a Rufus...:glaszcze: tylko czemu zawozicie akurat do kretynki to nie rozumiem...:shake: Quote
czarna anda Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dorota wszedzie na tym pieprzonym lez padole sa uklady ukladziki , jest najblizej , jest duzy szpital poza tym jak rufus zostal tam awieziony byl wyczerpany ale nie w stanie beznadziejnym , sprawa kastracji wyszla przeze mnei qrwa!!wymacalam ze jest wnetrem , balam sie ze to zrakowacieje, tak czesto bywa, ale nie peztpuszczalam ze ze zwyklego zabiegu zrobi sie tragedia , ni eprzypuszczalam zatem w pewnym sensie to moja wina Quote
-Martyna- Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dorota, jak sie jedzie na Salmopol , to po prawej stronie ktos prowadzi jazde konna ...czy to Ty? wybaczcie maly off Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 na szczescie nie. to ludzie u ktorych trzymalam konie trzy miesiace. I zabralam bo... staly wciaz na wlasnych kupach, kupy mialy przyklejone do brzuchow, grzyw, ogonow, trociny staly obok w workach i jak sobie poscielilam to bylo. A jak nie to nie :-( i tak dalej. Ja mam konie w Godziszce. To w strone Zywca. D Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 czarna anda napisał(a):Dorota wszedzie na tym pieprzonym lez padole sa uklady ukladziki , jest najblizej , jest duzy szpital poza tym jak rufus zostal tam awieziony byl wyczerpany ale nie w stanie beznadziejnym , sprawa kastracji wyszla przeze mnei qrwa!!wymacalam ze jest wnetrem , balam sie ze to zrakowacieje, tak czesto bywa, ale nie peztpuszczalam ze ze zwyklego zabiegu zrobi sie tragedia , ni eprzypuszczalam zatem w pewnym sensie to moja wina ukladziki nalezy niszczyc a co do Twojej winy.... ja u mojego psa wymacalam przpukline. Po operacji umarl na skret zoladka. To byl pies ktorego kochalam najbardziej na swiecie. czy to tez byla moja wina?? zmiencie weta mimo ukladow...:shake: Quote
czarna anda Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dorotko podeslij na dogo zdjecia Filipka jak teraz wyglada chlopczyk albo nagraj zeby zobaczyc jak mu sie te lapy ukladaja - wtedy tez mozna cie wspomoc co ewentualnie mozna zrobic mozna wtedy jakos dopasowac wozek pod niego Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 do tego potrzebuje pomoc zeby jeden trzymal Filipa a drugi fotografowal on sam nie ustoi moge zrobic tylko na lezaco:-( jak tylko kogos mi sie uda tu sciagnac to zrobie... D Quote
Peter Beny Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Czytalem wszystkie posty z dziś :shake: , wiem że Dorotka robi naprawde dużo dła Filipa , wiec uważam że niepotrzebne sa niektóre wypowiedzi :mad: a tu zdjecie z dziś Filipa Wspaniałego :lol: Zobaczcie jak sie śmieje :lol: Dorotka pozdrawiam :evil_lol: Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dzieki Peter! Jednak zdjecie z usmiechem wyszlo! :multi: Quote
dagusiek Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Ale Filipek jest sliczny:loveu::loveu::loveu: i ta jego usmiechnieta mordka, cudenko:loveu::loveu: Quote
loozerka Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 dobrze, ze dopiero teraz tu trafilam dzisiaj.... Dorota, trzymaj sie cieplo dziecię nasze z cała swoją ferajną- ze szczegolnym uwzględnieniem Filipa- a niech bedzie wyrózniony na swoim wątku ;) Anda- a nie mozna o odszkodowanie wystapic? Tak dla nauczki? Bo nie wiem, czy weterynarze maja cos w rodzju izby weterynaryjnej, sądu weterynaryjnego- podobnego do takich organow wsrod lekarzy? Bo to, co piszesz, to wrecz niewiarygodne...przy włascicielach psów takie zlote myśli wypowiada? Quote
czarna anda Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 maja maja ale wiesz jak to jest kruk krukowi itd ale pomysle o tym ...... Quote
-Martyna- Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 fajne zdjatko... a wiecej Peter nie napstrykales?... Quote
Czarodziejka Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Śliczny ten uśmiech, taki perspektywiczny :loveu: Quote
Dorothy Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Bez zmian... nie moglam dzis jechac na kroplowke a widze ze to konieczne, pojedziemy jutro... Filip nie chce pic.. na szczescie chce jesc wiec dostaje bardzo rozwodniona karme. Dzis odmowil wyjscia na dwor.. a kiedy juz wreszcie wieczorem udalo mi sie go namowic to jedynie siku pod schodami i powrot. Reszta rzeczy- bez zmian... Quote
Czarodziejka Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Dziś dotarł bonharen w mocno sfatygowanej formie, jednak nic się ampułom nie stało ;) Ucałuj śliczne kufiki Filipka ode mnie. Quote
Dorothy Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 na poczcie byli cholernie ciekawi co tez jest w srodku:p Filipa caluje nieustannie.,... dziekuje :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.