Dorothy Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 olej dopiero jutro, jestem sama, do apteki nocnej 20km, a ja nie wsiade w auto z 39 goraczki:-( Quote
czarna anda Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 hmmm przy mocznicy tak sie zdarza ze psy nie chca pis - poza tym jesli dostaje kroplowki to ni ema potrzeby picia Dodaj mu do karmy otreby pszenne i owsiane i ugotuj kasze wiejska na przyprawie kminek i czaber , ogotuj troche indyka to wszytko wymieszaj z razem z gotowanymi burakami Sprawdzone menu w tego typu przypadlosciach Anda jadla to okolo roku i nie miala przy tym problemow z kupka a po wszelkich innych specyfikach nawet typu drogi renal miala problem anda Quote
Peter Beny Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Ojj , Dorotka jesteśmy z tobą i Filipem wirtualnie :shake: :shake: Trzymaj sie dziewczyno , mam nadzieje że jeszcze nie ten czas dła Filipa :placz: :placz: Quote
Wiedźma Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Masz stanowczy zakaz chorowania, Twoi bliscy, dwu- i czworonożni też. Uściski z samego świtu. trzymajcie się Quote
Dorothy Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 niestety zakazy sa po to zeby je lamac.... Quote
andzia69 Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Dorotko - trzymaj się - nic więcej nie mogę dla was zrobic oprócz trzymania kciuków za twoje i Filipa zdrowie:happy1: Quote
JoannaLN Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Los się na Was uwziął, Dorothy. Ale walczcie. Jestem z Wami. Quote
romenka Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Dorotko ,kochanie niedługo prześlę ci na konto pieniązki za bonharen tylko niech wpłynie coś bo Dianka narazie mało ma na koncie. Quote
loozerka Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Dorotko, jesli to nie pomoze....czasem trzeba pewne decyzje podejmowac, jest mi przykro, ze trafił do Ciebie pies, kotry mial być zdrowy, a okazał sie ciezko chory i w dodatku tak cudowny, ze Cie zauroczyl..trudno wtedy szczególnie podejmowac te ostateczne decyzje...ale.........czasem i wtedy trzeba..:( Trzymajcie sie, sciskam wszystkich... Quote
dagusiek Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Filipku nie rob nam tego!!:-( trzymaj sie cieplutko i nie poddawaj sie!!!! Dorothy trzymaj sie, trzymam kciuki za Was!! Quote
Czarodziejka Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Dorothy, Może to pogota tak fatalnie wpływa na nasze psy. Saba ostatnio miała problem z wstaniem i warczała na siebie ze złością, że tak opornie jej to idzie...:placz: Przesyłam ci pozytywną energię, bo tyle tylko mogę..... Quote
anouk92 Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Przepraszam że się tak długo nie odzywałam ale u mnie na wsi wogóle nie mam dostępu do internetu. Dorota to niesamowite co robisz dla tego psiaka!:loveu: Wierze że robisz wszystko aby mu pomóc! Iwona (Anda) doskonale orientuje się w takim przypadku - widziłam jak do końca walczy o swoja Andę.:shake: Nie wiem jak mogę pomóc - wsadziłam Ci kłopot na głowę ale wiem że nie mogłam zrobić nic lepszego dla tego psiaka. Wiem że nawet jeśli nie będzie już żadnej nadziei wszyscy będą mieli świadomość tego że te ostatnie kilka miesięcy były wypełnione miłością dla Filipa. Quote
quasimodo Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Aż boimy się spytać, co słychać? Obyście wszyscy czuli się choć trochę lepiej... Quote
Czarodziejka Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Dorothy, trzymasz się? Jesteśmy z tobą, chociaż nie onok ciebie... Quote
Dorothy Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Zyjemy jakos, choc nie jest nam latwo...:-( Quote
elles Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Dorothy, dorwałam się do dogo w końcu, mam straszne braki czasowe w tej chwili... Trzymajcie się ciepło, gdybym tylko była bliżej zaofiarowałabym jakąś pomoc, kurka... Cały czas o Was myślę, oby Wam zdrowia i sił starczyło... Quote
Czarodziejka Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Nas w nocy zasypało:mad: Chociaż jest pięknie, to chyba jakoś nie w czas ta zima. Jak tam Filipek? Bryka troszkę po śniegu? Nakręciłam komórką 3 krótkie filmiki z moimi psami - Misiek niestety na kwarantannie. Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Czarodziejko... Filip nie wstaje. Nie ma zupelnie czucia w tylnych lapach. Jest sparalizowany... Nawet postawiony na czterech lapach wywraca sie zadem. W domu lezy i ja go odwracam z boku na bok zeby nie dostal odlezyn. Prowadze go na spacer trzymajac pod brzuchem przeciagniety recznik, i niosac go w tym reczniku, tylne lapy nad ziemia (inaczej kaleczy je sobie o ziemie). Od paru dni jednak przednie lapy tez sa slabe i spacer to jakies 10 - 20 metrow od domu i spowrotem. Z wieloma przystankami na odpoczynek. Siku zrobic jest trudno, bo musze popuscic recznik, a wtedy Filip sie wywraca, wiec rekami trzymam po bokach za biodra. Po przyjsciu do domu wali sie na kocyk i dlugo odpoczywa, widac ze to go wyczerpuje. Byc moze ma to tz zwiazek z kiepsko funkcjonujacymi nerkami i nienajsprawniejsza watroba, ze jest slaby. Nie trzyma sioo i lezy na przescieradle nieprzemakalnym. Caly czas zmieniam mu reczniki ktore podkladam pod brzuch, bo siku nieustannie sie saczy. Kupe robi raz na 3 dni, bo jelita nie funkcjonuja dobrze, zapewne takze z powodu zaburzen czucia i przewodzenia nerwowego. Obawiam sie Czarodziejko, ze brykac Filip bedzie juz tylko w snach...:-( Nie wiem, czy wy do konca zdajecie sobie sprawe, jaki jest jego stan...:shake: Quote
romenka Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dorotko bardzo mi przykro że Filipek tak bardzo cierpi a Ty razem z nim:-( Dorotko prosze zastanów się nad podjęciem decyzji czy nie czas by Filipek odszedł już za Tęczowy Most.Wiem że to co pisze teraz jest okrutne ale jeśli Filipek cierpi nie można pozwolić by cierpiał jeszcze bardziej. Przepraszam za ten post i nie gniewaj się.Uwierz mi że mimo iż nigdy Filipka nie miałam okazji poznać łzy z oczu mi teraz płyną. Bardzo chciałabym Ci ulżyć jednak nie umiem,nie wiem jak :-( Umiem napisać tylko tak okrutny post przez który będziesz jeszcze bardziej cierpieć ale pamiętaj Filipka to uwolni od bólu... Quote
noemik Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dorotko, tam mi przykro...:( mozę Filip już chce odejść? Może już dosyć tej walki? :( :( Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Filip chce zyc.... Mimo swego stanu cieszy sie kazda chwila ze mna, czeka na smakolyki, mruczy z zadowolenia gdy go drapie, oczy mu swieca. Nie cierpi raczej, dostaje leki przeciwbolowe. Cierpi moze psychicznie, ze nie moze biegac, tesknie patrzy za psami. Natomiast nie wyglada na psa, ktory blaga - ulzyj mi, chce odejsc. Zachowuje sie jak niepelnosprawny czlowiek na wozku, ktory probuje mimo wszystko zyc... Bardzo trudno mi podjac decyzje. Bardzo trudno dlatego, ze to pragnienie zycia widze w oczach Filipa kazdego dnia. I kazdego dnia boje sie, czy jesli podejme decyzje, nie podejme jej o ten jakis czas- za wczesnie? O te kilka glaskow, o kilka pieszczot, ktore moglabym mu jeszcze dac, kilka przysmakow, ktore moglby zjesc, kilka chwil z nim, ktore moglabym jeszcze spedzic... I daje, glaskam, karmie, i nie umiem powiedziec - juz, kochany, koniec. Bo on nie ma w oczach rezygnacji. D Quote
noemik Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dorotko, będziesz wiedziała, kiedy Filip będzie chciał się pozegnać. Do tego czasu, trzymaj się dzielnie, bo to Tobie jest teraz najtrudniej, kochana. Quote
quasimodo Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Takie smutne wiadomości :shake: Ogromnie Ci współczujemy, wyobrażamy sobie jaką czujesz rozpacz i bezsilność :-( Czy Filipek cierpi, czy go boli, czy raczej jest bezsilny, bezradny i wyczerpany? Może jest jeszcze choć malutka nadzieja na nieznaczną poprawę? Tak bardzo na m przykro...:shake: P.S. W międyczasie pojawił się Dorotko Twój post który odpowiada na nasze pytania. Skoro Piesio sie nie poddaje, to jest jakas iskierka nadziei... Pozdrawiamy serdecznie i myslimy o Was Quote
Dorothy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 lekarz twierdzi zdecydowanie ze poprawy nie bedzie. Uwazam ze w tej chwili Filip nie cierpi jakos bardzo- fizycznie. Stan jest podobny do stanu sparalizowanego czlowieka. Prosze to sobie wyobrazic. Jednak jesli pogorszy sie stan nerek lub innych organow wewn. - wtedy to mozliwe ze bedzie cierpial. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.