Dorothy Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 dziekuje Wam wszystkim ze jestescie z nami! dziekuje za zyczenia swiateczne!! Filipek ma sie lepiej, chodzi sobie pomalenku :-) wiecej napisze jutro usciski D+F i reszta Quote
Dorothy Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 przyjaciel_koni napisał(a):Dorothy - dziąsła Filipa krwawią, bo z powodu kamienia jest stan zapalny. Jedyna rada - zdjąć kamień. Powinno być lepiej. To nie to, albo moze - nie tylko to. Filip ma nadziąślaki - niezlośliwe nowotworowe przerosty dziaseł, ktore przy naruszeniu natychmiast krwawią. Mozna je wycinać ( w narkozie oczywiscie) ale one ponoc błyskawicznie odratstają. Ponadto mowilam juz ze Filip nie ma gornego kla? Jednego nie ma wcale, zostal wyrwany kiedys razem z korzeniem, jest gleboka blizna. To nie byl zabieg weterynaryjny....:-( Czarodziejko moj wet walczy z dysplazja kwasem hialuronowym u wielu psow, i mowi ze rezultaty sa bardzo dobre, mam nadzieje ze tak bedzie tez w przypadku Rexa. A jesli kyracje rozpoczeto by juz, to wystarczy mniej zastrzykow a rezultaty beda szybsze i trwalsze. Dagusiek witamy na watku i dziekujemy za zyczenia :tree1: Filipek spedza swieta milo, objada sie nieprzyzwoicie, sam schodzi i wchodzi po naszych 3 schodkach do domu, jest bardzo dzielny. Zaczal sam przychodzic na pieszczoty, wsadza leb pod pache lub przytula do nogi, to niezwykle bo na poczatku byl bardzo, ale to bardzo zdystansowany. Teraz zaczyna prosic o czulosci....:multi: Na wigilie moja rodzina (uwazajaca mnie za stuknieta) wyrazila zbiorowy podziw nad uroda Filipa. Filip lezal wdychal wigilijne zapachy i laskawie przyjmowal zachwyty. Rzeczywiscie jest ladny, nie ma dwoch zdan, mimo tego ze sponiewierany przez zycie. Poswiecilismy kilka dni na nauczenie go, ze MOZE dzielic miejsce w domu z Bertem. Na poczatku jak tylko zaczal chodzic atakowal go, klapal zebami, chyba tez troche ze strachu o wlasna skore, choc Bert zupelnie nie jest agresywny. Jednak klapniety Bert raz i drugi sie odgryzl, tak wiec postanowilismy poswiecic nieco czasu na wytlumaczenie panom, ze ma byc zgoda. Tearz Filip popiskuje tylko cichutko jak ja mowie do Berta czy go glaskam. Staram sie jednak sprawiedliwie rozdawac pieszczoty i smakolyki, aby zaden nie czul sie pokrzywdzony. Okazuje sie ze faceci sa mniej konfliktowi niz suki, leza sobie teraz niedaleko siebie i nie ma zadnych wojen ;) Fakt Faktem ze interweniowal moj maz ktory zwyczajnie spuscil im lomot przy probie napasci wzajemnej. Oczywiscie nie stlukl ich tylko skoczyl, kazdego zlapal za fraki, poszarpal za skore na karku, naryczal, miotnal nimi kazdym w przeciwny kat, i panowie uznali, ze to sie chyba nie oplaca i dali spokoj. Teraz razem chodza na dwor i nic sie nie dzieje. A moje suki po dzis dzis potrafia napasc na siebie po kryjomu jak nie widze. :shake: Z psami latwiej, jak twierdzi moj maz, suki jak widac sa bardziej zajadle i podstepnie czyhaja kiedy wbic tej drugiej zeby w tylek. Ze swiatecznym pozdrowieniem D ps. Niedlugo zdjecia Filipa pod choinka ;) Quote
przyjaciel_koni Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Bardzo czekam na zdjęcia - zapewne jak wszyscy !!!! Dobrze, że psiaki już bardziej "miłe" dla siebie wzajemnie. Odrobina "nauki" (zwłaszcza w wykonaniu mężczyzny z tzw. "wyczuciem") jeszcze nigdy nie zaszkodziła !!!! Co do urody Filipa - ja jestem jego fanką od pierwszego zdjęcia na forum !!! Quote
Dorothy Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 mniam mniam ciasteczko swiateczne pod choinka znow pod choinka ale z usmiechem uszy do gory Filipie SIELANKA O DOMU Quote
-Martyna- Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 jaki on jest szczesliwy !!!!:loveu: i kawal chlopa z niego Dorothy , jak Ty go nosilas ?:crazyeye: Quote
Dorothy Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Tez sie zastanawiam, chyba adrenalina i tzw. sily nadprzyrodzone:crazyeye: Quote
przyjaciel_koni Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Dorothy - jestem naprawdę wdzięczna za Twoją ciężką pracę z Filipem - na zdjęciach jest taki szczęśliwy - przepiękny psiak !!!!! To chyba faktycznie ta miłość, którą widać gołym okiem pomaga mu najbardziej !!!! Filipku - staraj się psiaczku - taką mamy wszyscy nadzieję, że będzie dobrze !!!!! Quote
andzia69 Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 szczęscie Filipka bije z niego na odległosć :loveu::loveu::loveu: Mam nadzieję,ze będzie juz tylko dobrze!!!! Quote
dagusiek Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Jejciu jaki on jest sliczny!!!!Taki piekny psiak a tyle musi przechodzic;(. Wyglada na takiego szczesliwego;). Mam nadzieje ze bedzie wszytsko w porzadku, trzymam za was kciuki:)!! Trzymajcie sie cieplutko, pozdrawiam :). Quote
Bila Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Dorothy, prześlij mi PW z adresem, gdzie przesłać trochę pieniążka Quote
Dorothy Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 poslalam :-) Filipek sie przypomina reszcie kochanych cioć ;) Quote
Bila Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Dzięki, dostałam. Jutro albo pojutrze przelecę się na pocztę. Quote
loozerka Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 A cioteczki pamietają i cieszą się ogromnie, ze Filipek znalazł u Ciebie, Doroto, miłość, opiekę, leczenie i że- dzieki pomocy wielu ludzie ma szanśe z tego korzystać :) Ale dołaczam się do pytania, ktore juz padlo...jak TY go nosilas??????? Quote
Dorothy Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Ja nie wiem, naprawde. Po prostu wiedzialam, ze albo go podniose, albo.... nie zawioze go do weta na kolejna wizyte i zastrzyki. I co wtedy?? Ten pierwszy raz podnioslam go zaraz na drugi dzien gdy byl u mnie, gdy przestal zupelnie chodzic. Bylam tak przerazona jego paralizem i zawzieta na mysl ze MUSZE cos zrobic zeby mu pomoc, ze poprostu go podnioslam zanioslam i wpakowalam do bagaznika. A potem juz tylko byla mysl - no WTEDY go podnioslam, to co, teraz nie?? mowie Wam, Bog i adrenalina. Bo nie ja, ja chyba nie mam tyle sily.;) Przyznaje sie ze po kilku dniach strzelil mi kregoslup i dlugo bralam straszliwe jakies trucizny typu ketonal zeby sie podniesc z lozka...:-( Ale warto bylo, Filip chodzi:multi: Quote
Dorothy Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Filipek kurka blada wlaz na pierwsza strone bo ciotki o Tobie zapomna:mad: Quote
noemik Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Dorothy, nie zapomną, tylko czekają na nowe wieści...:D Quote
przyjaciel_koni Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Będzie bardzo krótko, bo marnie stoję z czasem internetowym. Bardzo proszę w imieniu Filipa o pomoc finansową !!!! Cieszymy się, że są efekty leczenia, ale to wciaż nie jest koniec - to dopiero poczatek walki Filipka i Dorothy z jego chorobą !!!! Będziemy w imieniu psiaka bardzo wdzięczni za każdą wpłatę !!!! Quote
Dorothy Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 wiesci sa smutne, Filip ma sie gorzej, ja chyba osiwieje do reszty, dzis nie pokonal schodkow w zadna strone, malo tego rno wypuszczony na spacer zrobil sioo i koo a potem polozyl sie przed wejsciem i nie chcial udac sie na zwykla przechadzke po ogrodzie. Teraz tez lapy bardziej mu sie rozjezdzaja i zad wichruje na lewo i prawo. Czemu sa takie pogorszenia? Chyba zwariuje, jak mnie to boli:-(:-( Im dluzej Filip jest u mnie tym bardziej go kocham, choc wet powiedzial - nie przywiazuj sie do niego... To takie okrutne!!! Filip! Blagam niech Ci sie poprawi....:-( Quote
andzia69 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Dorotko - pies starszy jak i człowiek miewa lepsze i gorsze dni - może pogoda ma taki wpływ - nie wiem jak u was ale u nas i lało i wiało i zimno - więc może jeśli u was było podobnie wpływa na stawy.... Quote
-Martyna- Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 nie lubie slow weta , brzmia jak grozba ... tez mam nadzieje , ze to przejsciowy kryzys , pogoda faktycznie ma ogromny wplyw Quote
Dorothy Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 ja nie znosze jak wet tak mowi, ale moj wet przywykl mowic mi otwarcie wszystko... Filip wlasnie po kolacji, zebyscie widzieli jak on wpyla, on POCHLANIA zawartosc miski , wciaga ja jak odkurzacz przemyslowy :razz: no i jednak gotujemy, bo sucha karma zalana rosolkiem moze i jest jadalna ale...:shake: malo smakowita. :cool3: Wiec dzis byl makaron z kurczakiem i troche przemyconej suchej.:diabloti: Quote
loozerka Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Dorotka, ja wiem, ze cięzko odmawiac psu, ktory tak chce jesc i bywał glodny, ale pamietaj, ze dla Filipa lepsza lekka niedowaga niż najmniejsza nadwaga. On nie da rady unieść nadprogramowych kilogramow. Tak mi przykro, ze mu gorzej, naprawde z drżeniem serca sledze wieści o Filipie, te ostatnie były tak obiecujące, szczególnie, że nastąpiły po podaniu kwasu hialuronowego... Ale mam nadzieje, ze to pogorszenie chwilowe jest tylko, rzeczywiście dzisiaj pogoda paskudna dla stworzen cierpiących na dolegliwości stawowe, może to tylko to. Będzie dobrze Dorota, tyle osób ściska za to kciuki, ze musi być dobrze :))) Ucałuj ten mokry nos... I ogromne uściski dla Ciebie za walkę o Filipa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.