Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fantastyczny na tych zdjęciach !!!!!!
Przepiękny pies !!!!!

Dorothy - dobra Kobieta z Ciebie !!!!
Dzięki za miejsce dla FARTA !!!! (miał fzrta, że trafił na Ciebie)

Mam nadzieję, ze wszystko się jakoś powoli ułoży.
Co do kręgosłupa - trzeba by zapytać kilku lekarzy, zanim się poprzestanie na lekach przeciwbólowych. Może by to przemyśleć - co sądzicie ?

I również jak Dorothy uważam, że ciepło i dobra dieta sporo mogą zdziałać !!!
Oprócz oczywiście leczenia, jeśli będzie to możliwe.

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
Fantastyczny na tych zdjęciach !!!!!!
Przepiękny pies !!!!!

Dorothy - dobra Kobieta z Ciebie !!!!
Dzięki za miejsce dla FARTA !!!! (miał fzrta, że trafił na Ciebie)

Mam nadzieję, ze wszystko się jakoś powoli ułoży.
Co do kręgosłupa - trzeba by zapytać kilku lekarzy, zanim się poprzestanie na lekach przeciwbólowych. Może by to przemyśleć - co sądzicie ?

I również jak Dorothy uważam, że ciepło i dobra dieta sporo mogą zdziałać !!!
Oprócz oczywiście leczenia, jeśli będzie to możliwe.



Tak z całą pewnością Fart był kiedyś pięknym Owczarkiem.
Na pewno był czyjąś ozdobą ale lata robią swoje i komuś po prostu przestał się podobać.:shake:

Co do dalszych konsultacji to tak jak napisałam w czwartek obejży go jeszcze jeden lekarz i zobaczymy co powie.

Posted

Dorothy napisał(a):
ciotka, on JEST NADAL pieknym owczarkiem, nie narazaj mi sie:mad:
cokolwiek powie lekarz ja mu tu zginac nie dam.
D



Bardzo przepraszam, absolutnie nikomu nie chciałam się narażać a już w szczególności Tobie;)

Posted

tak, mysle ze w pewnien sposob suki wiedza juz, ze wlaczac szkodza tylko sobie. Skorzystalam z kilku rad znalezionych w ksiazkach i uzyskanych od znawcow. no i kosztowalo to troche pracy. Zdecydowanie spokojniej zrobilo sie tez po wyjezdzie Lola, strasznego rozrabiaki :-);)
Z sukami ostatecznie postawilam sprawe na ostrzu noza, i zamiast je rozdzielac umiescilam je razem w garazu na noce. I dotarlo do Suni, ze bronic jej nie ma kto, natomiast jak sie bedzie stawiac, to przyplaci to zyciem, bo jest slabsza i starsza. Przestaly sie gryzc, choc Sunia mimo wszystko od czasu do czasu powarkuje i cos jej sie tam roi, ale niegroznie. Natomiast w domu nie moge jej trzymac, bo z tego strachu ze zostala jednak suka nr 2 (no ktos musi byc nr 2) obsikuje wszystkie meble i sciany i zaznacza maniacko teren. Zofia mowi ze w ten sposob ona chce czuc sie bezpieczniej. Nie wymyslilam sposobu na to sikanie wiec Sunia raczej z Hoska siedza na dworze, w domu bywaja tylko jak ja jestem na dole. Czasem nawet spia przytulone :crazyeye:
Natomiast Bertus po odejsciu szczeniaka uspokoil sie zupelnie. Przeprowadzilam z nim liczne testy, i psy typu duzy spokojny starszy samiec nie narzucajacy sie nie robia na nim zupelnie wrazenia. Zreszta sprawdzilam to w naturze gdy mieszkal u nas Mazaczek. Bert zupelnie go ignorowal. Natomiast Lolo go wkurzal, bo Lolo wszedzie sie pchal, gwalcil suki, podgryzal Berta, wlazil mu do miski itd.
Nie sadze zeby Fart to robil, staruszek wyglada na statecznego psiaka, w dodatku ma klopoty z chodzeniem.
Mysle ze sie zycie ulozy, ja juz tez jestem spokojniejsza, najtrudniejszy okres za mna. ;)
Pozdrowienia.

A jak tam Fart po dzisiejszym badaniu?

Posted

Nawet nie wiedziałam że miałaś problemy "stadne".

Tak jak pisałam wcześniej Faraon jest zupełnie bezkonfliktowy.
Lubi się obwąchiwać z innymi psami i tyle.
Jak widzi ładną suczkę na horyzoncie to się staruszek prostuje i widać że stara sie przypodobać, ale biedak nie ma za dużo siły na amory;)

Badanie dopiero jutro: mamy zaplanowane 3 wizyty:

- neurolog
- okulista
- internista - jeszcza raz pobierzemy krew i poprosimy o pomoc z jego dziąsłami, czasami mu krwawią i chcemy się upewnić dlaczego.

Posted

Dorothy napisał(a):
no to czekamy na wiadomosci. Usciski dla pieknego owczarka od ciotki Dorotki, no i dla Was tez, co sie nim opiekujecie. A gdzie on jest teraz? Wrocil do stajni?



Nie stajniom mówimy NIE!!!

Fart jest w hoteliku koło mojego domu - ostatnio go odkryłam!
Tam jest tresura i raczej biorą psy, które są u nich na tresurze, ale historia Farta tak ich wzruszyła że nie mogli mi odmówić.

Na początku chcieli 35 zł za dobę ale na drugi dzień sami powiedzieli że policzą tylko 10 zł. I trzymają kciuki za dobry domek.

Jestem u niego codziennie.
Pani Celina dba o niego - wczoraj miał piecyk elektryczny tylko do swojej dyspozycji.:cool3:

Posted

trzymaj.
przydadza sie.... Bunia miala wlasnie straszny atak padaczki, myslalam, ze to agonia, ze umiera....:-(
ona spi teraz, ja ledwo zyje....:-(
Fart ciesze sie ze nie siedzisz w stajni, ciocia Ania dba o Ciebie....

Posted

Dzisiaj będzie dzień stresu dla Farta. Czekają go 3 wizyty u trzech różnych wetów - każdy w innym miejscu.

Najezdzi się chłopak trochę;)

Wczoraj wieczorem byłam pod wrażeniem jak Fart wybiegł ze swojego pomieszczenia. On naprawdę biegł!!!:crazyeye:
Fakt że nogi mu się troszkę plątały ale jemu najwyraźniej to nie przeszkadzało!

Nawet sypał ziemią po załatwieniu się. Troszkę niezdarnie mu to wychodziło i wyglądało śmiesznie ale dał radę:lol:

Bardzo lubi Panią Celinę z hoteliku - mnie prawie olewa, podbiegł tylko się przywitać - ukucnełam i od razu wylądowałam na tyłku - tyle ma siły ten nasz biedny Farcik;)

Dorothy mam nadzieję że z Bunią będzie wszystko ok.

Posted

Faraon u mnie.
Julia nazwala go Filip.
Jest sliczny, i kochany, ale... jest z nim bardzo zle.
Fakt, dzis zmeczony podroza i nowymi znajomosciami z moimi psami, jednak ma duze klopoty z chodzeniem, wlasciwie ledwo co chodzi.
Tylne lapy nie trzymaja tylnej polowy ciala i pies przewraca sie tylem na boki, jakby mial polparaliz, a ze jest ciezki, bo to duzy owczarek, wywraca sie caly pies. Wyglada to smutno...:-(
Do mnie do domu prowadza trzy schodki, i niestety Filip wychodzac z domu na sioo zlecial z nich, a wejsc juz mu sie nie udalo. Powarczal na mnie gdy go podsadzalam, ale potem juz tylko cichutko poplakiwal.
Sikanie tez mu nie idzie, nie ma mowy dzis o staniu na jednej nodze tylnej, siusia jak dziewczyna a i tak tyl odjezdza mu i rozjezdza sie na boki, sikajac wiec lapie rownowage i sika na raty.... nie wiem jak robi koo, zobaczymy pewnie jutro.
To co ujrzalam dzisiaj to bardzo smutny widok.:shake:
Widok psa z niedowladem..
Oby bylo lepiej....trzymajcie kciuki.

Posted

calkiem mozliwe....
Faraon vel Filip warczy na mnie jak go wnosze do domu.:roll:
Miejmy nadzieje ze na tym poprzestanie.:razz:
Wieczorem doszlo do nieuniknionego starcia, z mojej winy prawdopodobnie, poniewaz gdy wyszlam z psiakami na dwor Faraon wybral sie do strumyka, ktory plynie w glebokim korycie, i zeby tam nie wlecial podbieglam i chwycilam go za obroze. Wtedy Bert wystartowal jak z procy do niego, zazdrosny o te domniemana czulosc, a Hoska dolaczyla, i tak przeszczekiwaly sie z piec minut,doskakujac co chwila do siebie, bylo to jednak raczej strasznie niz walka. W koncu zagonilam je do domu i przestalam ingerowac w "psie rozmowy". Malo nie ogluchlam, szczekanie nioslo sie po wsi z godzine :-) skakaly do siebie kilka razy, Faraon tez, nie powiem, doskakiwal niezdarnie ale z zapalem jak juz moje przestawaly, zęby bylo widac ale chyba raczej dla postrachu, zreszta Faraon vel Filip ma niewiele tych zebow,odrobina przepychanek, a na koniec Faraon vel Filip lezy na podlodze, wstac nie bardzo ma sile, nad nim stoja z dwoch stron Hoska i Bert, i wszystkie trzy szczekaja przerazliwie, w tym moje-machajac ogonami. Szczek potezny, ale bez obnazania zebow. Szczek i szczek i szczek. Jakby na niego krzyczaly zeby przestal podskakiwac bo nie jest u siebie :cool3:
Filip mial caly grzbiet opluty od tego :lol: bo lezal dokladnie pod i pomiedzy najbardziej szczekajacymi.
W koncu zostawilam je na dole, kazalam byc cicho i poszlam na gore, i spia chyba, bo od godziny cisza panuje.

Posted

dom by sie przydal, najlepiej taki gdzie on nie musialby chodzic po schodach :-(
niestety jak rano byl spokoj tak po moim powrocie ze szkoly teraz Faraon rzucil sie na Berta zazdrosny o moje dziendobry. :-(
trudno nawet powiedziec rzucil bo nadal ma wielkie klopoty z chodzeniem i sie wywraca, pelzl do niego z zebami i szczekaniem:crazyeye:
biedny Bert chwile sie bronil, ale musialyb go chyba porzadnie ugryzc a to nie moj Bertus, wiec na koniec uciekal przed starym kaleka, no ja nie wiem:shake:

Posted

Dorothy wiem że nie jest łatwo.
Chyba sama się oszukiwałam że będzie dobrze:shake:

Już nie wiem co robić - obie wiemy że temu psu będzie bardzo, bardzo ciężko znaleźć dom.

Jeśli chodzi o kręgosłup to wczoraj faktycznie miał najgorszy dzień.
Takiego go jeszcze nie widziałam - podróż i emocje zrobiły swoje.

A miało być tak pięknie:-(

Posted

dzis tez jest kiepsko jesli chodzi o kregoslup, wywraca sie i mial klopot w ogole sie wysikac na stojaco, a jak szedl to tyl przewracal sie raz w lewa strone raz w prawa, do domu znow go wnosilam. Nie wiem, moze potrzebuje wiecej czasu, ide dzis zalatwiac ta jakas karme dla psow z problemami aparatu ruchu, oraz wlasciwe witaminy, gadalam z wetem przez telefon, krwawienie z dziasel to awitaminoza i anemia, koniecznie trzeba mu dac jakies preparaty wzmacniajace, zeby organizm zaczal walczyc musi miec zaopatrzenie w witaminy i mineraly a tego w gotowanym kurczaku niet
bardzo poprosze o wsparcie finansowe :modla:
ps. mam nadzieje ze jak sie wzmocni po tych smakolywkach to nie uzna, ze nalezy zjesc moje psy:shake:
poza tym jest fajny, naprawde fajny psiak
;)

Posted

Dorota kup wszystko co trzeba i napisz ile kaski mam Ci przelać.

Mam nadzięję że chłopaki się uspokoją i będzie dobrze.
Niepokoi mnie jego stan.

Tak jak Ci mówiłam nie było z nim aż tak źle żeby trzeba było go nosić.

Może zamknij go dzisiaj po prostu w garażu i tylko siku i kupa na smyczy i z powrotem. Niech sobie poleży i odpocznie.

Posted

lezy, ale w domu. Nie wstaje juz wcale, po porannym spacerze. Patrzy od czasu do czasu z wyrzutem na wlasny zadek, chyba go mocno boli.
Tu w domu jest zdecydowanie cieplej. Tam w garazu beton i nie ogrzewane, to lepiej juz te 3 schodki pokonywac.
Ide na zakupy.
D

Posted

Anouk, czy wiadomo już, co to za chorobę ma Faraon?

Pisałaś, że to choroba typowa dla owczarków. Mój 14 letni owczarek choruje na spondylozę, jest to choroba kręgosłupa, polegająca na tym, że tworzą się takie wyrostki kostne ucisakające na nerwy odchodzące od kręgosłupa, co powoduje ogromne trudności z chodzeniem. Jest to choroba postepująca, ale można znacznie złagodzić jej przebieg. Mój wet tez mówi, że jest to typowa choroba starszych owczarków. Na zdjęciach zauwazyłam, że Faraon stawia łapy w taki sam sposób ja mój piesio.
Może więc Faraon ma to samo?
Mój pies w każdym razie dostawał Rimadyl, a teraz ponieważ miał momenty, że ciagnął za sobą cały tył, prawie w ogóle nie chodził, to od prawie roku jest na lekach sterydowych, i jest trochę lepiej. A przedw szystkim widzę. że on sie lepiej czuje. Do tego 2 razy dziennie witamina b i caniviton forte 30.
Sama nie wiem, ale to wygląda podobnie, może zapytaj się Dorothy jeszcze swojego weterynarza.
Trzymam kciuki za Filipka i za całe stadko :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...