Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj byłam razem z ekipą z mojej specjalizacji (+ TZem na dokładkę, który nie chciał przegapić akcji :cool3:) na zajęciach terenowych w Stobnicy.
To miejsce jest zaiste magiczne, magiczni również są ludzie, którzy tam przebywają i całe swoje życie poświęcają ochronie zwierząt. Profesor Bereszyński jest od lat moim idolem, więc nie będę się już w tej kwestii powtarzać :razz: , ale do grona ludzi, których niesamowicie szanuję za wiedzę, pasję, haryzmę i wewnętrzne ciepło dołączył dziś Jacek Więckowski - dusza człowiek!
Oczywiście zwiedziliśmy cały ośrodek, co było połączone z wykładami, pytaniami, dyskusjami itp. Tak więc odwiedziliśmy gęsi, pawie, koniki polskie, podyskutowaliśmy o psach i ich roli w ochronie wilka, ale jasne było, że wszyscy z niecierpliwością czekają na spotkanie oko w oko pięknych canis lupus. Wreszcie Jacek stanął, popatrzył na nas, mrugnął okiem i powiedział "no to idziemy" ;)
Jakie wrażenie robi na człowieku widok watahy wilków wie każdy, kto miał zaszczyt je widzieć ;)
Spotkała nas ogromna niespodzianka, gdy profesor powiedział, że potrzeba 4 chłopaków do przyniesienia schłodzonej wódeczki :razz: Chłopcy poszli i wrócili z... jeleniem! (zabity przez samochód i przywieziony jako atrakcja dla wilków) Mieliśmy widzieć jak wilki pożywiają się swoją naturalną ofiarą. Dodatkowo - kilka osób mogło wejść do woliery w czasie ich posiłku! Profesor zaprosił do środka również mnie :multi:
Chyba nie muszę opisywać jakie jest to uczucie, zresztą nie znajduję słów na opisanie go. Stałam tam, patrzyłam i trzęsłam się z emocji...

Wróciliśmy do domu padnięci ze zmęczenia, a moje małe psiejstwo, które musiało zostać w domu mało nie dostało zawału gdy weszliśmy pachnąc wilkami, końmi, Stobnicą i całym emocjonującym dniem.
Dodam tylko, że Ozzy włamał się właśnie do szafy z ubraniami, położył się na spodniach, które dzisiaj miałam i kontempluje zapach farby jelenia, którą ubrudził mnie wilk, natury, dzikości i przeszłości swojego gatunku.

  • Replies 127
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tośka_m napisał(a):
Dzisiaj byłam razem z ekipą z mojej specjalizacji (+ TZem na dokładkę, który nie chciał przegapić akcji :cool3:) na zajęciach terenowych w Stobnicy.
To miejsce jest zaiste magiczne, magiczni również są ludzie, którzy tam przebywają i całe swoje życie poświęcają ochronie zwierząt. Profesor Bereszyński jest od lat moim idolem, więc nie będę się już w tej kwestii powtarzać :razz: , ale do grona ludzi, których niesamowicie szanuję za wiedzę, pasję, haryzmę i wewnętrzne ciepło dołączył dziś Jacek Więckowski - dusza człowiek!
Oczywiście zwiedziliśmy cały ośrodek, co było połączone z wykładami, pytaniami, dyskusjami itp. Tak więc odwiedziliśmy gęsi, pawie, koniki polskie, podyskutowaliśmy o psach i ich roli w ochronie wilka, ale jasne było, że wszyscy z niecierpliwością czekają na spotkanie oko w oko pięknych canis lupus. Wreszcie Jacek stanął, popatrzył na nas, mrugnął okiem i powiedział "no to idziemy" ;)
Jakie wrażenie robi na człowieku widok watahy wilków wie każdy, kto miał zaszczyt je widzieć ;)
Spotkała nas ogromna niespodzianka, gdy profesor powiedział, że potrzeba 4 chłopaków do przyniesienia schłodzonej wódeczki :razz: Chłopcy poszli i wrócili z... jeleniem! (zabity przez samochód i przywieziony jako atrakcja dla wilków) Mieliśmy widzieć jak wilki pożywiają się swoją naturalną ofiarą. Dodatkowo - kilka osób mogło wejść do woliery w czasie ich posiłku! Profesor zaprosił do środka również mnie :multi:
Chyba nie muszę opisywać jakie jest to uczucie, zresztą nie znajduję słów na opisanie go. Stałam tam, patrzyłam i trzęsłam się z emocji...

Wróciliśmy do domu padnięci ze zmęczenia, a moje małe psiejstwo, które musiało zostać w domu mało nie dostało zawału gdy weszliśmy pachnąc wilkami, końmi, Stobnicą i całym emocjonującym dniem.
Dodam tylko, że Ozzy włamał się właśnie do szafy z ubraniami, położył się na spodniach, które dzisiaj miałam i kontempluje zapach farby jelenia, którą ubrudził mnie wilk, natury, dzikości i przeszłości swojego gatunku.

Wspaniałe przeżycie. Już samo czytanie Twojej przygody jest cudowne, a przeżycie czegoś takiego - nie do opisania!

Po prostu brak mi słów żeby cokolwiek jeszcze napisać, to musi być niesamowite uczucie widzieć wilki tuż obok siebie....

Posted

Wy nawet nie wiecie jak ja Wam zazdroszcze.Kocham wilki ,kojarzą mi sie z wolnoscią i pięknem.Tak mi sie marzy ,zeby sie kiedys znalezc w Stobnicy i poglaskac ktores z tych pieknych zwierzat ,no ale niestety to jest daleko ode mnie ,a rodzice samej mnie nie puszcza :-(

Posted

A propos głaskania wilka - miałam ku temu doskonałą sposobność, bo po nasyceniu pierwszego głodu wilki zaczęły przyglądać się zgromadzonej publiczności, a potem śmiało podchodziły, witały się, przytulały (czego skutkiem były moje spodnie usmarowane krwią jelenia z wilczych pysków) i dawały głaskać. Ale jakoś nie pasowało mi głaskanie wilka. Nie dlatego, że się bałam, ani dlatego, że nie mogłam, tylko właśnie dlatego, że to jest wilk. A według mnie wilk to nie piesek i należy mu się ogromny szacunek okazywany chociażby przez poszanowanie jego prywatności i powstrzymanie ludzkich łap.

Posted

Ja myślę, że tu nie chodzi o takie typowe głaskanie jakim głaszcze się psa. Gdybym ja mogła, to po prostu byłoby to lekkie dotknięcie, delikatny gest wyrażający szacunek dla wilka i respekt dla jego woli.:razz:

  • 1 year later...
Posted

Wizyta w Stobnicy to moje wielkiee marzenie :] może w tym roku, na wakacjach uda mi się tam pojechać..
Ale odległośc z mojego miasta jest jednak ogromna :D tym bardziej że nie mam bezpośredniego połączenia do Poznania :P

  • 3 months later...
Posted

powiedzcie mi gdzie mozna pojechac na jeden dzien, zobaczyc wilki, poznac je i moze nawet poglaskac jednego. Ja zawsze marzylam aby zobaczyc wilka... te ich ruchy, zwyczaje, dotknac futerka :) :) yh. marzenia.

Posted

BlackSheWolf napisał(a):
powiedzcie mi gdzie mozna pojechac na jeden dzien, zobaczyc wilki, poznac je i moze nawet poglaskac jednego

Eeee... a o czym jest ten wątek? Wystarczy spojrzeć na powyższe posty, żeby zorientować się gdzie można spełnić takie marzenia jak Twoje.

  • 3 weeks later...
Posted

Byłam 4 lata temu ;] Fantastycznie. Oprowadzał nas właśnie ten pan od "białego wilka" ;), czyli od tego kanadyjskiego owczarka. Sam on sprawiał już wrażenie-potężny, zarośnięty, przez tą brode to bardziej warczał niż mówił ;) Wszedł do klatki z wilkami, pozwolił na siebie wskoczyć, wadera do za gardło, a on nic:crazyeye: Powarczał, ona puściła, a on sie uśmiechnął i mówi że to nomalne.
Pózej jeszcze posłuchaiśmy wycia, a ja sobie jeszcze pamiatke kupiłam-wisiorek z miedzianą gowa wilka, ślicznie w detalu zrobioną.
A zdjęcia to mam zwykłym aparatem zrobion, wieć nie wrzuce, ale jedno jest najlepsze-jak mnie ten wielki,owłosiony pan obejmuje, i na nas włażą te jego 2 psy ;D

Posted

Jacek Więckowski (czyli "wielki owłosiony pan" :lol:) to jest najbardziej niesamowity i charyzmatyczny człowiek, jakiego w życiu spotkałam. Jest niezwykły, tak jak i praca, którą wykonuje.

Posted

Nie wiem na ile wcześniej powinnaś dzwonić. Dla pewności zacznij wydzwaniać tydzień wcześniej ;)

www.zumi.pl i wstukujesz nazwę miejscowości (Stobnica). Wyskakują Ci dwie : jedna w województwie wielkopolskim (ta właściwa), a druga w woj. łódzkim (bliżej Ciebie, ale to nie ta ;) ).

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...