esperanza Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Rayo od 29.04 będzie przebywał w domowym hotelu w Otrębusach. Tekst do ogłoszeń: Piękny, o puszystej rudej sierści i wspaniałym, spokojnym usposobieniu. Dlaczego ktoś porzucił Rayo? Nie wiemy. Na pewno był to człowiek bez serca. Rayo błąkał się po lesie na Podlasiu. Wygłodniałego, z masą kleszczy psa znalazła wolontariuszka i postanowiła mu pomóc. Rayo okazał się fantastycznym psem. Dogaduje się zarówno z psami, jak i kotami. Ładnie chodzi na smyczy i spokojnie jeździ samochodem. Rayo został oceniony na około 2 lata. Z całą pewnością w jego żyłach płynie krew po golden retrieverze. Może Ty przygarniesz Rayo? Kontakt: 601-420-789 lub 607-077-350 justyna.dlugoborska@niczyje.org.pl Zdjęcia do ogłoszeń: Historia: W sobotę w lesie na Podlasiu, pomiędzy Supraślem a Krynkami jayo znalazła psa. Rudy, nieduży, wygłodzony i z masą kleszczy. Dzięki pomocy białostockiego TOZ-u pies trafił na noc do lecznicy, gdzie nie stwierdzono na szczęście babeszjozy. Zostać tam nie mógł. Z pomocą przyszła Pipi. Psiak chwilowo do niej trafił, ale jak najszybciej musimy znaleźć dla niego dt lub domowy hotel. Psiak nie nadaje się do kojca- podkopuje się. Szukamy miejsca, w którym poczuje się bezpiecznie. Czy ktoś może pomóc, lub zna chociaż domowy hotel z niewygórowanymi cenami? Quote
Owieczka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Moze dlatego że się podkopuje to wylazł i poszedł na suczki :diabloti: Przecież z betonowego kojca to On nie wyjdzie bo się nie podkopie / nie ma jak / musiał by byc jak szczur - przegryżć wszystko :evil_lol: Quote
esperanza Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Wrzuć proszę jego foty, albo wyślij mi na maila. Quote
Owieczka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 esperanza napisał(a):Wrzuć proszę jego foty, albo wyślij mi na maila. Poszły juz zanim napisałam na dogo. Sprawdź pocztę :) Quote
esperanza Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 A widzisz, nie tą pocztą sprawdzałam :-) Rudzielec: Quote
esperanza Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Podniosę chłopaka. Nie mam pomysłu, co z nim zrobić :-( Quote
Owieczka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 esperanza napisał(a):Podniosę chłopaka. Nie mam pomysłu, co z nim zrobić :-( Trzeba go wstawić na FB wydarzenie i prośba o DT :) Quote
Pipi Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Mogę juz co nie co o nim powiedzieć. Chłopak jest bardzo spokojny, wręcz flegmatyczny. Nawet nie zwraca uwagi na psy. Lubi koty i jest kanapowcem. U mnie pod chałupą stoi wersalka i on na niej się wyleguje. Jest uparty jak osiołek. Jak nie chce isc tam gdzie bym ja chciała, to stoi i ani rusz nie zrobi kroku do przodu. Trzeba niestety szarpnąc, wtedy idzie, ale staje co chwilę, albo ciagnie w inna stronę. Jak pojechałam za bramę, bo musiałam jechac do miasta, to bez problemu pokonał płot i biegł za samochodem. Wróciłam i zaczepiłam go na łańcuch, to tak wył, że długo jeszcze słyszałam. Jak wracam, to muszę koniecznie pokochac, przytulic, bo inaczej znowu wyje. A pierwszego dnia, to mnie pogryzł z lekka, bo do kojca musiałam zanieśc, bo za chinskiego boga nie chciał wejść. Był tam kilka minut, bo kamien, którego ja nie podniose został odepchniety na bok a pies na zewnatrz. Drugi raz wygryzł deskę i wyszedł. Bo u mnie to w zasadzie nie kojec, tylko zagroda z desek. On siedzi u mnie na łancuchu, bo juz dwa razy był na wsi, na spacerku. Jest grzeczny, bo jak znalazłam i zawołałam przyszedł za mną na podwórko. Nie lubi zamkniętych pomieszczen. w ogole nie lubi byc sam. Moze on komus uciekł, moze poszedł za suką? Nie wygląda na psa źle traktowanego i bezdomnego. Moze tez byc tak, że ktos wywiozl do lasu i zoastawił. Moze w radio bialystok oglosic. Juz kilka razy pomoglo. Nie wiem, bo ponoc dostal pipete w Lecznicy, ale on ma chyba z 2 tys kleszczy. Co kilka cm kleszcz, a nawet po dwa w jednym miejscu i to zywe. Nie bardzo daje wyjmowac, zwłaszcza te z tyłu. Co dalej z nim? a tak wyciagałam z samochodu, a na podłodze narzygane Wet powiedział mi zeby go obserwowac, bo okres inkubacji po kleszczu to 2 tygodnie i ze nie wiadomo czy nie bedzie chory. To skad wiesz esperanza, ze babeszji nie stwierdzono? Mi sie wydaje ze powinien dostac zastrzyk na wszelki wypadek. Rozumiem, ze nie dostał. Quote
Randa Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Śliczny psiak a Pipi jak zwykle kochana:loveu: Quote
esperanza Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Ja uważam, że po 2 tygodniach najpóźniej badanie pod kątem babeszjozy trzeba powtórzyć. Nie wiem, czy dostał imizol- wiem tyle, ile mi jayo przekazała. Szukamy domowego dt, bo jak na razie tylko kojec zewnętrzny mamy dla niego. Quote
Pipi Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 I co tam słychać? Chłopak był już ogłaszany w Radio Białystok. Poprosiłam też o ogłaszanie w Radio Zet i w Radio RMF FM. Moze ktos go szuka? Trzymajcie kciuki. Quote
esperanza Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 Dzięki za ogłoszenia. Wrzucę go do Porannego i na Białystok online. Quote
esperanza Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 Rudy Rayo już jest w Warszawie. Dziękujemy Pipi za opiekę i przewiezienie. Zrobiłam mu kilka zdjęć. Quote
esperanza Posted April 22, 2011 Author Posted April 22, 2011 Nikt do Ciebie nie zajrzał psiaku :-( Quote
Pipi Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 I ja zaglądam.Napiszcie jak tam w nowym miejscu się sprawuje. Grzeczny jest? Nie niszczy, nie brudzi, nie tęskni? U mnie był smutny, tak jakby tęsknił. No i w ogóle co u chłopaka. Ładne imię dostał, jeszcze piłka mu potrzebna koniecznie, niech się utożsamia. Quote
kaszanka Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 esperanza napisał(a):Rudy Rayo już jest w Warszawie. Dziękujemy Pipi za opiekę i przewiezienie. Ale w tej Wawie to narazie tymczas? Quote
esperanza Posted April 23, 2011 Author Posted April 23, 2011 Tak, jest w dt. Jest bardzo grzeczny, dogadał się z dwiema suczkami Gosi. Usunięto mu wszystkie kleszcze, a za kilka dni powtórzymy badania pod kątem babeszjozy. Quote
esperanza Posted April 26, 2011 Author Posted April 26, 2011 Podniosę Rayo. Wieczorem zadzwonię do Gosi i zapytam, co słychać. Quote
esperanza Posted April 28, 2011 Author Posted April 28, 2011 Jedyne wyjście dla Rayo to obecnie hotel, bo jutro o 12 jego opiekun wyjeżdża. Próbuje znaleźć transport na trasie Bielany-Otrębusy, ale albo ktoś ma już plany, albo samochód padł. Pies jest bezproblemowy w drodze. Czy ktoś może go zawieźć? Proszę... Quote
esperanza Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 W pierwszym poście zamieściłam tekst do ogłoszeń i zdjęcia. Proszę pomóżcie go ogłaszać. Quote
esperanza Posted May 26, 2011 Author Posted May 26, 2011 Psiak już prawie miesiąc siedzi w hotelu. Niby zgłosił się facet, który twierdził, że to jego pies, ale ani zdjęć na potwierdzenie nie wysłał, ani nie miał książeczki zdrowia psa. W związku z tym zaczynamy ogłaszać Rayo, jako psa do adopcji. Quote
Pipi Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Jakies dwa tygodnie temu dzwoniła do mnie pani z Warszawy i pytała o stosunek Rayo do kotów. Powiedziała, ze bardzo chce go wziąć, ale musi byc pewna, ze nie zrobi krzywdy jej kotom. Wydałam pieskowi jak najlepsze referencje. Byłam pewna, ze Rayo juz w ds. Esperanza, dlaczego ta pani go nie wziela? Czy on w hotelu jest w kojcu? jak sie zachowuje? Trzymam kciuki za pieska. Proszę o ogłoszenia dla niego. To bardzo fajny, spokojny pies. Quote
esperanza Posted May 27, 2011 Author Posted May 27, 2011 Pani się niestety nie zdecydowała. Tyle wiem od jayo. Szkoda, bo pies jest bardzo fajny, kontaktowy, tylko nie powinien zostawać sam, bo wtedy demoluje. W hotelu wygryzł już dziurę w drzwiach. Z kotami się dogaduje, miał kontakt z nimi w dt. Teraz jest w domowym hotelu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.