Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam pytanie nie zwiazane z psami, musze za jakies dwa tygodnie pojechac na ok. 2 tygodnie do Krakowa i poszukuje w miare niedrogiego lokum ??
czy cos komus wiadomo. Oprocz tego mam osobe, ktora szuka w Krakowie psa do adopcji, ale napisze jutro, bo dzisiaj jest za pozno.

Posted (edited)

[quote name='Topi']Jeżeli chodzi o skutki niewygodnych pytań
to te nasze spowodowały, że cały wątek Kłaja zniknął.

Więc milcz jeżeli masz jeszcze odrobię ludzkich uczuć.
O honorze nie wspomnę.

Wywołujesz mnie, więc odpowiem,
[FONT=Verdana]Na wątku Kłaja nie zadawano pytań, a już na pewno nie słuchano żadnej odpowiedzi, która w oparciu o fakty, przeczyłaby, z góry przyjętemu założeniu, że w schronisku w Kłaju ma być źle, bo ktoś bardzo chciał, żeby tak było. Na wątku Kłaja podawano co najmniej niesprawdzone, by nie powiedzieć, że mijające się z prawdą treści, i ferowano oceny i wyroki o inwektywach nie wspomnę - przed uzyskaniem bezstronnych rozstrzygnięć opartych na faktach, dokonanych przez powołane do tego organy.[/FONT]
[FONT=Verdana]Wiem, bo specjalnie tam pojechałem , nastawiony zresztą nie najlepiej do prowadzących to schronisko. Tak naprawdę jechałem zebrać materiał, by opisać jak to wszystko źle funkcjonuje. Po kilku bytnościach, na podstawie pokazanych mi dokumentów i przedstawionych faktów, zmieniłem nastawienie. Widziałem ogromną pracę, plany ( także konkretny przygotowany projekt wykupu kurnika i jego przebudowy i to nie w sferze marzeń, ale z konkretnymi wystąpieniami i uzgodnieniami. Przekonano mnie także, że zdecydowano się przyjmować do schroniska psy przed jego wykupem i przebudową bo „ psy potrzebujące pomocy i schronienia już, teraz, natychmiast, nie mogą czekać na modernizację. Na pewno byłoby łatwiej najpierw wykupić , potem zmodernizować, a potem ( ale niestety dużo, dużo później zacząć przyjmować psy. Tylko, że dla wielu zwierząt to byłoby zbyt późno.) Dlatego podjęto duży trud, aby jednocześnie starać się zrealizować projekt wykupu i modernizacji, a jednocześnie przyjmować zwierzęta ( i wyadoptowywać, bo procent adopcji mieli w schronisku w Kłaju bardzo dobry, oczywiście przed ingerencją ktoz . Nawet mnie namówili - i zaadoptowałem z tego schroniska psa, który jest cudownym przyjacielem. Co najzabawniejsze, dwie wolontariuszki ze schroniska w Kłaju mówiły mi z goryczą, że zwracały się do pewnych jak myślały zaprzyjaźnionych inspektorów ktoz i wolontariuszy działających z ktoz, z prośbą o poradę i pomoc w organizowaniu tego schroniska. Zapraszały ich na tzw. wizyty robocze i konsultacje. W odpowiedzi dostały „ najazd i nagonkę w mediach” niszczące ich ciężką pracę i miejsce, które można było rozwijać i poprawiać, także we współpracy i przy konsultacji ktoz [/FONT]
[FONT=Verdana]Ciekawe, że żadna z interwencji KTOZ w sprawach innych, czasem bardzo drastycznych ( przypadek urwania głowy psu ciągnionego za samochodem, sprawa podpalenia psa, zakatowania bulteriera ) nie miała nawet 1/100 tego nagłośnienia w mediach co nagonka na schronisko w Kłaju. KOMUŚ BADRZO ZALEŻAŁO. [/FONT]
[FONT=Verdana]Udostępniono mi wiele materiałów i opowiedziano co było tak naprawdę przyczyną całej nagonki na schronisko w Kłaju Początkowo nie mogłem uwierzyć, że taka manipulacja była możliwa, ale przekonano mnie dokumentami i faktami. Wtedy zdumiałem się że tak „zmontowana” nagonka mogła mieć miejsce z zaangażowaniem mediów i poważnych organizacji do których do tamtej pory zaliczałem ktoz. Chciałem opublikować prawdziwe fakty i dokumenty, które mi udostępniono. Jednak poproszono mnie , abym na razie tego nie robił. Więc nie robię. [/FONT]
[FONT=Verdana]Zauważ jednocześnie, że to nie ja ciągle powracam na wątkach do sprawy zniszczenia schroniska w Kłaju, tylko robią to inne osoby, z tego co wiem , te które bardzo się do zniszczenia tego miejsca przyczyniły.[/FONT]
[FONT=Verdana]I wtedy ,tak jak Ty czasem nie wytrzymuję i coś odpowiem.[/FONT]
[FONT=Verdana]I jeszcze jedno.[/FONT]
[FONT=Verdana]Kiedy sprawa zniszczenia schroniska w Kłaju wyjaśni się do końca, nie mnie trzeba będzie postawić pytanie i to nie tylko o resztki honoru, czy ludzkich uczuć, ale o granice nienawiści, która by wsiąść odwet na jednej osobie w całkiem innej sprawie nie cofa się przed zmontowaniem akcji niszczącej schronisko, odbierającą możliwość pomagania zwierzętom w większej skali. A że potem do akcji niszczenia schroniska, przyłączyli się inni, z powodów mniej dramatycznych, a bardziej rzec można „przyziemno – finansowych” – co cóż, takie postacie, które chcą przy okazji porwać dla siebie trochę okruchów tortu, zawsze w historii się trafiały.

No cóż schronisko zniszczono, psy trafiaja do hoteli, na DT ( te nieliczne psy, bo reszty "się nie zauważa" - bo nie ma ich gdzie dać. O przepraszam. jest jeszcze punkt w O. Ale tego przybytku ktoz - jakoś nie nagłośnia.:cool3:[/FONT]

[FONT=Verdana]I to tyle. Nie poruszę już tego tematu, na wątku jako pierwszy.[/FONT]
[FONT=Verdana]Miłego dnia[/FONT]

Edited by Maksy
Posted

a Kłaj to w ogóle miał status schroniska? Ktoś tu chyba ma problem z prawidłowym zakwalifikowaniem podmiotu..


I - jesli juz wytykamy problem składni i poprawnej polszczyzny na forum- jak należy rozumieć słowo dorada w tym kontekście? Czy chodzi o rybę?.. Czy o Costa Dorada? Jaki cel ma przecinek postawiony przed i ? Mam problem ze zrozumieniem sensu zdania...:roll:

[quote name='Maksy'][FONT=Verdana].[/FONT]
[FONT=Verdana]Co najzabawniejsze, dwie [/FONT][FONT=Verdana]wolontariuszki [/FONT][FONT=Verdana]ze schroniska w Kłaju mówiły mi z goryczą, że zwracały się do pewnych jak myślały zaprzyjaźnionych inspektorów ktoz[/FONT][FONT=Verdana],i [/FONT][FONT=Verdana][/FONT][FONT=Verdana]wolontariuszy[/FONT][FONT=Verdana] działających z ktoz, [/FONT][FONT=Verdana]z prośbą o doradę [/FONT][FONT=Verdana]i pomoc w organizowaniu tego schroniska. [/FONT]

Posted

[quote name='AniaB']a Kłaj to w ogóle miał status schroniska? Ktoś tu chyba ma problem z prawidłowym zakwalifikowaniem podmiotu..


I - jesli juz wytykamy problem składni i poprawnej polszczyzny na forum- jak należy rozumieć słowo dorada w tym kontekście? Czy chodzi o rybę?.. Czy o Costa Dorada? Jaki cel ma przecinek postawiony przed i ? Mam problem ze zrozumieniem sensu zdania...:roll:


[FONT=Calibri]Przyjmuję pytanie jako postawione w dobrej intencji, więc odpowiem. Tak ośrodek w Kłaju miał status schroniska. [/FONT]
[FONT=Calibri]A tak na marginesie, na prośbę kilku osób złożoną do ktoz o skontrolowanie innego schroniska (nie podam tu nazwy, ale dawano sygnały , że w tamtym schronisku źle się dzieje ) ktoz stanowczo odmówiło interwencji, gdyż, jak odpowiedziało zapytanych kolejno dwóch inspektorów i pracownik ktoz, organizacja ta nie może kontrolować schroniska, BO NIE MA UPRAWNIEŃ DO KONTROLOWANIA SCHRONISK, i gdyby inspektorzy ktoz weszli do schroniska, bez zgody właściciela, byłoby to włamanie i mieliby poważne kłopoty, więc w sprawie kontroli należy się zwrócić do odpowiedniego Powiatowego Lekarza Weterynarii, który ma prawo do kontroli schroniska.[/FONT]
[FONT=Calibri] Nic więc dziwnego, że po wtargnięciu do schroniska w Kłaju, ktoz czyniło wszystko, aby zatrzeć fakt, że obiekt miał status schroniska. Stąd posługiwanie się w wypowiedziach pracowników ktoz określeniami : „przytulisko” „pseudoschronisko” „przybytek” ( nie wymieniam i innych określeń obraźliwych, które często zastępowały argumenty merytoryczne ). Niestety, co przykre, są podstawy aby twierdzić, że inspektorzy ktoz wiedzieli że wchodzą do SCHRONISKA ( pod nieobecność, bez wiedzy i zgody prowadzących schronisko ) , powiadamiając o swoim wtargnięciu, dopiero po fakcie Powiatowego Lekarza Weterynarii. [/FONT]
[FONT=Calibri]A co do składni, przyjmuje uwagę z wiarą w dobre intencje.[/FONT]
[FONT=Calibri]Już się poprawiam[/FONT]
[FONT=Calibri]Ach te przecinki i archaizmy[/FONT]
[FONT=Calibri]Miłego dnia.[/FONT]
[FONT=Calibri]ps. I jeszcze prośba. To jest watek zwierzaków krakowskich. Ma pomagać w adopcjach , w leczeniu itd. PROSZĘ, tym się zajmijmy. Tak jak pisałem, nie sprowokowany – nie będę poruszał na tym wątku sprawy zniszczenia schroniska w Kłaju. Ale jeśli ktoś ciągle wraca do sprawy i znowu "mija się " z prawda - to tak jak pisałem, czasem nie "wytrzymam" i odpowiem.[/FONT]

Posted

Heks jest pięknym, zaledwie 2,5 rocznym, drobnym mixem amstaffa, który zaznał już w życiu bardzo wiele zła, zbyt wiele... Heks długo nie poznał w życiu znaczenia słowa miłość, szczęście... Ludzka ręka służyła tylko i wyłącznie do tego, żeby uderzyć, a noga, by kopnąć... Bez powodu, tak po prostu, za to, że jest. Po tym wszystkim pies trafił do schroniska, gdzie przebywał rok.


Na szczęście znalazła się osoba, która pomogła Heksowi i odmieniła jego los. Psiak obecnie przebywa w hotelu dla zwierząt w Bogatyni, gdzie pod okiem specjalistów uczy się poprawnego zachowania i tam czeka na kogoś, kto go pokocha i adoptuje go. Heks uwielbia biegać, bawić się, potrafi aportować i ładnie przynosi piłeczkę. Nie niszczy, oraz zachowuje czystość w mieszkaniu.


Heksio musi zaufać opiekunowi, wtedy staje się słodki jak cukierek. Jest posłuszny i oddany, ciągle dopomina się głaskania, wtula się w człowieka i prosi o jeszcze. Wymaga jednak osoby spokojnej, zrównoważonej i doświadczonej w prowadzeniu psów, najlepiej też znającego rasę, gdyż Heks ma swoje lęki, nad którymi trzeba pracować. Nie nadaje się do domu z dziećmi, oraz innymi zwierzętami. Powinien zamieszkać na obrzeżach miasta, najlepiej w domu z ogrodem, gdzie nie ma takiego zgiełku i szumu, bo jest to dla niego zbyt stresujące, a w stresujących warunkach, gdy nie czuje się w miarę pewnie, jego zachowanie ulega pogorszeniu. Potrzebuje także czasu, aby zaufać i zaaklimatyzować się w nowym miejscu.


Piesek wymaga codziennie odpowiedniej dawki ruchu i zabawy, szuka najlepszego domu na świecie, w którym będzie kochany i szczęśliwy do końca swoich dni. Heks niewątpliwie zasługuje na to, by przekonać się, że życie może być piękne, bo jest naprawdę wspaniałym psem.


Heksio jest zdrowy, wykastrowany, zaszczepiony, odrobaczony i zaczipowany.


Przed adopcją obowiązuje wizyta przedadopcyjna, oraz podpisanie umowy adopcyjnej, a także zgoda na wizyty poadopcyjne.


Kontakt:
natalia.paluch@o2.pl
tel.: 533 558 195








Posted (edited)

[quote name='eliza_sk']Nie macie może bernardyna na stanie ? Koniecznie kotolubna sunia.

Czy są kotolubne to ciężko stwierdzić a w tym momencie u nas są:

Bella:
[FONT=Tahoma]Bella już raz była adoptowana ze Schroniska, jednak nowi właściciel zamiast się nią opiekować, doprowadzili do poważnych zaniedbań od strony żywieniowej i zdrowotnej. Sunia została więc odebrana, oczy już udało sie wyleczyć ( w momencie odebrania jej były całe zaropiałe napuchnięte, z zapaleniem spojówek), jednak już do końca życia powinna jeść karmę dobrej jakości.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Bella jest niesamowicie wręcz spragniona kontaktu z ludźmi, gdy tylko wejdzie się do niej na wybieg - przybiega, daje łapę, kładzie się pod nogami z brzuchem do góry - robi WSZYSTKO by tylko wyżebrać choć odrobinę więcej głaskania i uwagi. W stosunku do ludzi jest bardzo łagodna, niestety nie toleruje innych psów. Jeśli ktoś marzy o kilkudziesięciu kg słodyczy, nie powienien zwlekać, tylko zjawić się po Bellę już dziś ;) !!!![/FONT]
http://www.schronisko.krakow.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/40017-BELLA.html



Berta:
[FONT=Tahoma]Berta jest uroczą, grzeczna i BARDZO milusińską bernardynką. Do schroniska trafił w sierpniu 2012r, z urazem przednich łap. Sunia ma zerwane ścięgna najprawdopodbniej na skutek urazu ( być może przeskakując ogrodzenie źle upadła). Berta pomimo swych gabarytów jest bardzo delikatna, uwielba byc głaskana po brzuszku i ładnie o to prosi łapką.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Sunia boi się niestety burzy, ze strachu potrafi pokonać ogrodzenie.[/FONT]
http://www.schronisko.krakow.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/41405-BERTA.html



Beirynda:
http://www.schronisko.krakow.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/42462-BEIRYNDA.html



i jeszcze psiak:
Berno:
http://www.schronisko.krakow.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/43055-BERNO.html

Edited by paoiii
Posted

no Berno do doświadczonego właściciela, obecnie wychodzi na spacery z wolontariuszem i myślę, że na pewno ktoś z większą wiedzą na temat psów powinien go wziąć. ;)

Posted

[quote name='Asia & Ginger']Mam domek w Gdańsku dla starszej czarnej spanielki u starszej Pani, która miesiąc temu straciła swoją spanielkę (sunia miała raka).

Wiecie może coś więcej na temat tej suni:
http://www.schronisko.krakow.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/43205-NADIA.html
Szczególnie ważne w jakim jest wieku i czy jest bardzo żywiołowa.

Mile widziane również zdjęcia suni.
Sunia ma 4 lata. Osobiście nie znam, więc nie mam pojęcia jak z charakterem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...