AMIGA Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Jagienka napisał(a):Dziewczyny, czy ja mogłabym kogoś prosić o wizytę przedadopcyjną na Os. Jagiellońskim w Krakowie, dla Dede (sunia z budowy zgarnięta ze szczeniakami, szczyle w domach już)? Będę w Krakowie dopiero 24.09, może ktos mógłby wcześniej. Bardzo proszę. Ja się mogę podjąć, ale nie sama (jak uprosisz Agamikę, to się tam wyberzemy) Quote
Jagienka Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 AMIGA napisał(a):Ja się mogę podjąć, ale nie sama (jak uprosisz Agamikę, to się tam wyberzemy) Dziękuję!!! Już dzwonię do Agi :) Quote
AMIGA Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Jagienka napisał(a):Dziękuję!!! Już dzwonię do Agi :) Mogę wziąć ze soba na te wizytę mojego pokraczkę? Może warunkiem adopcji Twojej dziewczynki będzie bonusik w postaci mojego chłopaczka. W końcu kolorystycznie do siebie bardzo pasują ;) Quote
kla.uduska Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 szczurasy ogarnięte :D. wczoraj na forum szczurzym zorganizowałyśmy wielką akcję pomocyjną i mają dt w wwa wszystkie :). koleżanka z forum, która dostała cynk, że macie szczury u siebie jedzie o 15 je obejrzeć. myślimy jednak, że ruda gruba a nie w ciąży jednak ;). ona ogarnie dzisiaj. tylko powiedzcie mi dziewczyny co z tym 5. szczurem? Quote
paoiii Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 kla.uduska ciesze się że Dominika po info ode mnie tak sprawnie działała razem z Wami :) A na zdjeciach jest przeciez 5 szczurków chyba ze mam kłopoty z liczeniem :D? Quote
kla.uduska Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 wczoraj jakoś*z Dominiką zrozumiałyśmy, że jest 2 facetów i 2 samice i dla nich znalazłyśmy dt tylko. ale dobra to cała 5. jedzie do wwa, wciśniemy samiczkę komuś jeszcze :P a ta kapturka siedzi z pozostałymi samiczkami czy jest samotniczką jak na razie? dałam zdjęcia rudej na forum szczurze i hodowczyni twierdzi, że raczej w ciąży jest jednak. panna trafia do mnie :) Quote
paoiii Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Tak tak 5 jest 3 samiczki i 2 samce :) Super ze mają sie gdzie podziac! Sprawna akcja, Dominika do mnie dzowniła chwile temu i jechała własnie zobaczyc szczurki :) Quote
Jagienka Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 AMIGA napisał(a):Mogę wziąć ze soba na te wizytę mojego pokraczkę? Może warunkiem adopcji Twojej dziewczynki będzie bonusik w postaci mojego chłopaczka. W końcu kolorystycznie do siebie bardzo pasują ;) No pewnie! Będzie od razu widać reakcję na futrzaka w domu :) Quote
paoiii Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Znalazłam stary artykuł z interia.pl z 16.12.2010 o wolontariacie min w schronisku gdzie sie wypowiadalam, powiedzcie co sądzicie??? :) Psy ze schroniska są wdzięczne za każdą - nawet najmniejszą - pomoc Paulina pomaga podopiecznym ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie od kiedy ukończyła 16 lat i dostała na swoją działalność zgodę rodziców. Wg regulaminu, do schroniska trzeba przyjść co najmniej raz na trzy miesiące. Ona swoich pupili odwiedza zazwyczaj co weekend, a w lecie, w okresie wakacyjnym, bywa u nich nawet kilka razy w tygodniu. Na początku podpatrywała pracę starszych stażem wolontariuszy - od nich można się było wiele nauczyć, dowiedzieć. Trzeba być odpornym psychicznie. Do jej obowiązków należy przede wszystkim wyprowadzanie psów na spacer, pomoc w ich pielęgnacji - m.in. wyczesywanie sierści - ale także sprzątanie boksów szczeniaków i kuwet kotów. Ważne jest również - co podkreśla - dotrzymywanie im towarzystwa. Bo zwierzęta, opuszczone, zaniedbane, z czasem zwyczajnie dziczeją... - Staramy się, aby każdy pies wyszedł z boksu chociaż raz na tydzień. Nie tylko te, które są ładne, ułożone - mówi Paulina. - Żeby zostać wolontariuszem w schronisku trzeba być odpornym psychicznie. Dla osób, które są wrażliwe na cierpienie zwierząt, pierwsza wizyta w tym miejscu to ciężkie przeżycie. Jest wiele psów, kotów, które są starsze, chore, kalekie... I ich widok za kratami bywa drastyczny. Trzeba liczyć się także z tym, że do schroniska trafiają zwierzęta z różnych miejsc, trzymane w różnych warunkach, różnie przez ludzi traktowanych. Pies może się przestraszyć, kot podrapać... To "tylko" psy Paulina często słyszy pytanie, dlaczego pomaga zwierzętom, a nie - na przykład - dzieciom, bo przecież "to tylko psy"... Odpowiada na to, że one - w odróżnieniu od niektórych ludzi - zawsze są wdzięczne za każde pogłaskanie, za każdą poświęconą im chwilę. Doceniają to, co się dla nich robi. Niezależnie od tego, ile złego spotkało je od ludzi w przeszłości. Poza tym Paulina, po prostu, kocha zwierzęta. Zaznacza jednak, że podziwia wszystkich wolontariuszy i - wg niej - każda forma wolontariatu jest dobra. - Czuję dużą satysfakcję, jak widzę chorego psa, który odżywa, jak poprawia się jego stan. Myślę, że radość tych zwierząt, to główny powód, dla którego warto się tym zajmować. Wolontariat stał się częścią mojego życia - podsumowuje Paulina. INTERIA.PL tu link do całego artykułu http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/wolontariusze-sa-wsrod-nas,1570517,,2 Quote
karusiap Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Zapraszam na bazarek. Mamy w plecy jakies 4 miesiace platnosci w hotelu za 6 psow, czyli ....pare dobrych tysiecy: http://www.dogomania.pl/threads/214586-Debiut-Literacki-AgiG!!!20-ksiazek-na-psiaki-krakowskie-do-31.10?p=17630056#post17630056 Quote
Evelka Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 zolziatko napisał(a):Witam Moja rodzina wczoraj na trasie pomiędzy Marszowicami a Siedlecem (trasa Bochnia-Gdów) widziała potrąconego psa. Niestety nie mieli jak go zabrać. Pies był duży, miał na szyi kawałek łańcucha. Czy ktoś może coś wie na temat tego psa? Martwi mnie, że on tam może gdzieś leżeć na poboczu :( a nie bardzo jak mam tam pojechać. Może znacie kogoś z tamtych okolic? Asior napisał(a):z tego co wiem, to chyba Evelka na niego też "trafiła" jeśli nic nie porąbałam, ale pies umarł im na rękach. (...) Niestety nic nie porąbałaś...:-( Pies leżał cały czas na środku drogi... To była suczka owczarka szkockiego. Jak podjechaliśmy to sąsiad mieszkający obok tego miejsca szedł z łopatą i chciał Ją zepchnąć na pobocze, bo ponoć bał się, że inaczej mogłaby go pogryźć...:shake: Kazałam mu lecieć po właścicieli... My z TŻ Ją przenieśliśmy... W tylnej nodze kość była na wierzchu. Ale Ona jeszcze żyła. Podjechali właściciele i "pan" chyba najchętniej by Ją dobił... Powiedzieliśmy, że w takim razie zabieramy Ją sami do weta... Nie zdążyliśmy. Odeszła po cichutku, głaskana przez nas, na poboczu ruchliwej drogi... Ja nigdy nie pojmę znieczulicy jaka u nas panuje... Ja nie wiem ile Ona tam leżała,bo nikt nie był mi w stanie tego dokładnie powiedzieć... Ale może gdyby pomoc nadeszła szybciej to byłoby inaczej?A może obrażenia wewnętrzne były zbyt duże..? Nie wiem, ale nie mogę pojąć dlaczego nikt nie chciał (bo tego, że nie mógł nie przyjmuję do wiadomości, bo ZAWSZE można coś zrobić) Jej wcześniej pomóc...:-( karusiap napisał(a):a czy nie dalo sie zadzwonic po weterynarza??Krew mnie zalewa jak czytam,ze nie mieli jak go zabrac wiec zostawili bez zadnego ratunku, by konal w meczarniach. Wiec juz wiesz,prawdopodobnie nie lezy na poboczu, bo nie zyje,bo pewnie wiele osob widzialo i nikt nie pomogl...a moze lezy...i kona dalej.....ja piernicze nie do wiary.... Dokładnie, nie do wiary... Ja wiem zolziatko, że to nie Twoja wina i że Ty na pewno postąpiłabyś inaczej, ale po prostu przeraża mnie znieczulica jaka u nas panuje... Eh...:shake: Quote
AMIGA Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Evelka napisał(a):Niestety nic nie porąbałaś...:-( Pies leżał cały czas na środku drogi... Dokładnie, nie do wiary... Nadajemy na ludzi, ktorzy nie opiekują się swoimi psami, ktorzy je maltretują, nie karmią odpowiednio. A co powiedzieć o ludziach, którzy przejeżdżają obok leżącego NA ŚRODKU DROGI rannego psa????? Po prostu brak słów !! Quote
AniaB Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 bardzo pilna sprawa - przed chwilą zadzwoniła do mnie moja wetka - pani chce oddac do schroniska paronastomiesięczną sunie cane Corso (sunia wazy 60 kg)- czas jest do jutra do 10.00 rano..niestety... sunia dobrze z psami, z suczkami nie wiadomo, bo mieszka tylko z pieskiem małym Nie bede juz miała internetu dzis, mój telefon 608 030 883 bardzo prosze o pomoc.. Choćby przechować ją kilka dni.. Ew. jak wyglada sytuacja w hoteliku? Jakimkolwiek? Nie wiecie czy sa miejsca gdzieś? Quote
Patia Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Porzucone szczeniaki , Kinya dzwoniła do komendy , czekają na transport do Olkusza :( Czy nie znajdzie się jakiś tymczas dla maluchów ? :9 http://www.gazetakrakowska.pl/stronaglowna/450864,trzebinia-kto-porzucil-szczeniaki,id,t.html Quote
luthien_krk Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 AniaB napisał(a):bardzo pilna sprawa - przed chwilą zadzwoniła do mnie moja wetka - pani chce oddac do schroniska paronastomiesięczną sunie cane Corso (sunia wazy 60 kg)- czas jest do jutra do 10.00 rano..niestety... sunia dobrze z psami, z suczkami nie wiadomo, bo mieszka tylko z pieskiem małym Nie bede juz miała internetu dzis, mój telefon 608 030 883 bardzo prosze o pomoc.. Choćby przechować ją kilka dni.. Ew. jak wyglada sytuacja w hoteliku? Jakimkolwiek? Nie wiecie czy sa miejsca gdzieś? Jutro zapytam się znajomej, która ma w domu filę i lubi takie pieski. Tylko to sunia jest, więc nic nie wiadomo :/ Podam Twój numer tej Pani, jeśli mogę, to może zadzwoni i uda się coś zdziałać. Trzymam mocno kciuki! Quote
Florentynka Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Mam do oddania ładnych parę kilo suchej karmy Taste of the Wild ( o ile pamiętam z bizonem i dziczyzną). Ktoś ma potrzebującego tymczasowicza, na przykład? Quote
missieek Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 [quote name='Patia']Porzucone szczeniaki , Kinya dzwoniła do komendy , czekają na transport do Olkusza :( Czy nie znajdzie się jakiś tymczas dla maluchów ? :9 http://www.gazetakrakowska.pl/stronaglowna/450864,trzebinia-kto-porzucil-szczeniaki,id,t.html olkusz = nosowka = wiecie co... [quote name='Florentynka']Mam do oddania ładnych parę kilo suchej karmy Taste of the Wild ( o ile pamiętam z bizonem i dziczyzną). Ktoś ma potrzebującego tymczasowicza, na przykład? tak u mnie sie przyda, moglabym odebrac np na Ruczaju jakby byla taka mozliwosc Quote
Florentynka Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 missieek napisał(a): tak u mnie sie przyda, moglabym odebrac np na Ruczaju jakby byla taka mozliwosc Już się umówiłam z AgaG, odbierze dla Ciebie. Ruczaj mi nie po drodze, ja ze wsi, ale do Agi skomplikowanymi kanałami jakoś dostarczę. Quote
karusiap Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Od dzisiaj w hotelu mamy siodmego psa, dokladnie suke. Koczowala pod opuszczonym domem, wlasciciele rozdali szczeniaki za piwo i sami sie wyniesli. Dzis byli w odwiedzinach,szukali ze mna ostatniego szczeniaka,ale chyba Edek oddal za piwo komus. Sunia cudowna, z tak smutnymi oczami,taka wdzieczna:(brak mi slow,co ta bida przezywa:( Quote
Asior Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 AniaB napisał(a): Ew. jak wyglada sytuacja w hoteliku? Jakimkolwiek? Nie wiecie czy sa miejsca gdzieś? ja mogę spróbować załatwić miejsce u nas w hoteliku jak nie będzie innego wyjścia.... Quote
Soema Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Kolega z pracy prowadzi kameralny hotel na Balickiej. Boksy w budynku gospodarczym, może wziąć dwa psiaki na DT lubiące dzieci, bo ma małą córeczkę. Stawki pewnie będą jak w innych hotelach. Spacery 4 razy dziennie, biega z psami z samego rana i wieczorem. Pracować z nimi też będzie. Można przyjechac, oglądnąć. Ja za niego ręczę. Quote
elaja Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 missieek napisał(a):olkusz = nosowka = wiecie co... Wiem , przerabiałam z Timurem , ale nie mam ich gdzie zabrać:-( Quote
Asior Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Jak by ktoś słyszał o transporcie na trasie Kraków - warszawa, to bardzo proszę dać znać.. Mamy do przekazania karmę dla psów dla jednej wolontariuszki i nie mamy transportu a tam bida straszna... Quote
Becia2222 Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 [quote name='Asior']Jak by ktoś słyszał o transporcie na trasie Kraków - warszawa, to bardzo proszę dać znać.. Mamy do przekazania karmę dla psów dla jednej wolontariuszki i nie mamy transportu a tam bida straszna... http://www.dogomania.pl/threads/208690-Maleńka-ślepa-DUNIA-operacja-już-tuż-tuż-)/page66 z tego wątku sunia w najbliższym czasie jedzie na operację do Warszawy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.