chwiladlapupila Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Na stronie internetowej schroniska można przeczytać "Schronisko dla Zwierząt prowadzone przez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami" według mnie (mogę oczywiście się mylić) jeśli schronisko jest prowadzone przez KTOZ to nie powinno być żadnego podziału, to jedno ciało, jedna organizacja. Nie rozumiem co chciał przekazać Asior pisząc, że KTOZ a KTOZ Schronisko to dwie różne rzeczy. Jeśli z jakiś powodów te dwa miejsca mam na myśli ul. Floriańską i ul. Rybną mają być rozdzielone to może lepiej było by stworzyć na Facebook'u Fan Page o nazwie "KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami" oraz "Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie" jednak w chwili obecnej (jak sama nazwa wskazuje) Fan Page o nazwie "KTOZ Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie" jest połączeniem jednego i drugiego. Jeśli chodzi o wyprowadzanie psów po godzinie 17:00 to zgadzam się z tym co napisał Asior, jednak nie zapominajmy o boksach zewnętrznych tzw. budach, w boksach tych psy przebywają w pojedynkę, bez problemu można by takiego psiaka wyprowadzić na spacer po godzinie 17:00 bez obawy o pogryzienia. Boksów zewnętrznych jest dokładnie 80, biorąc pod uwagę, że 10 z nich to boksy kwarantanny pozostaje 70 boksów czyli 70 psów które mogłyby wychodzić na spacer po godzinie 17:00. Dobrze powiedzmy, że z niektórymi (około 20 a nawet 30) nie każdy może wyjść. W najgorszym wypadku pozostanie liczba około 40 psów z którymi można by wychodzić. Piszecie, że nie ma sensu wylewać brudów na tym forum, bo "nikt nas nie usłyszy" otóż uprzejmie wszystkich informuję, że każdy z nas ma prawo wydrukować to co zostało tu napisane i w formie papierowej dostarczyć do Pani Prezes. Gal Anonim zadał pytanie co do reformy Wolontariatu ma Pani Zula, Syntia odpisała żeby pytanie to zadać schronisku, otóż nie zgadzam się z tym. Ktoś wcześniej napisał tu prawdę, jesteśmy Wolontariuszami Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, w KTOZ załatwialiśmy formalności, w KTOZ odbieraliśmy identyfikatory, KTOZ prowadzi Wolontariat - dlaczego więc z tym pytaniem mamy zgłaszać się do schroniska? Za prawidłowe funkcjonowanie Wolontariatu odpowiada KTOZ no chyba, że Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt jako takie postanowiło uruchomić osobny, oddzielny Wolontariat... W mailu, który otrzymałem od Pani Zuli nie doczytałem się niczego na temat ograniczenia ilości przebywających w schronisku Wolontariuszy do sześciu. Takie informacje krążą tzw. pocztą pantoflową w postaci plotki do której nikt jeszcze oficjalnie się nie odniósł. Osobiście uważam, że jest to delikatnie mówiąc nie zbyt trafiony pomysł. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której np. przyjadę do schroniska jak zawsze w sobotę czy niedzielę i będę oczekiwał pod furtką godzinę, dwie lub trzy aż któryś Wolontariusz opuści schronisko - abym mógł wejść na jego miejsce. Jeśli ta plotka okaże się prawdą to już teraz z przyjemnością zapiszę się na listę Wolontariuszy, którzy będą w schronisku w każdą sobotę i niedzielę w godzinach od 10:00 do 17:00 począwszy od teraz na co najmniej pięć lat do przodu. Quote
malawaszka Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 kochani BARDZO mi zalezy na szybkiej wizycie przed adopcyjnej w Krakowie ul. Goździkowa - to jest niedaleko przecięcia Zakopianki i A4 - czy ktoś może pomóc? :modla: Quote
Asior Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 chwiladlapupila napisał(a):Na stronie internetowej schroniska można przeczytać "Schronisko dla Zwierząt prowadzone przez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami" według mnie (mogę oczywiście się mylić) jeśli schronisko jest prowadzone przez KTOZ to nie powinno być żadnego podziału, to jedno ciało, jedna organizacja. Nie rozumiem co chciał przekazać Asior pisząc, że KTOZ a KTOZ Schronisko to dwie różne rzeczy. Jeśli z jakiś powodów te dwa miejsca mam na myśli ul. Floriańską i ul. Rybną mają być rozdzielone to może lepiej było by stworzyć na Facebook'u Fan Page o nazwie "KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami" oraz "Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie" jednak w chwili obecnej (jak sama nazwa wskazuje) Fan Page o nazwie "KTOZ Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie" jest połączeniem jednego i drugiego. Andrzejku, nie wiem czemu przekręcasz moje słowa.... Wiesz dobrze o co mi chodziło, bo pisałam to w trakcie rozmowy z Tobą.. Chodziło o to, że ktoś zarzucił nam (KTOZ-owi), że umieszczamy same koty, a to nie prawda.... Nie my prowadzimy stronę schroniska i to nie my tam umieszczamy zdjęcia. A nie chodziło o to czy jesteśmy jedną organizacją czy dwoma (BTW każda ma swojego kierownika a nie jednego wspólnego), więc nie zmieniaj wydźwięku mojego posta bardzo Cię proszę. ;) Quote
Avaloth Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Malawaszka- pisz do pani Beaty (Foksia i Dżekuś), ona ma doświadczenie w wizytach, może będzie mogła pomóc. tak jak pisałam wyżej, NIE MYLCIE KTOZ-u z KTOZ SCHRONISKO DLA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT. Ja nie raz przez kilka dni nie wrzucam nic na str facebookową KTOZ-u, bo po prostu nie mam na to czasu.. proszę bardzo jest ktoś chętny do poprowadzenia facebooka naszego, zapraszam, zgłaszajcie się do biura!!!!! Mi chodziło o facebooka schroniskowego (i chyba wszystkim), w nazwie fanpageu schroniska pierwszym słowem jest 'KTOZ' dlatego tak to ujmowałam. Co do nowych reguł-plotek, o których dowiedziałam się w zasadzie dzisiaj przez przypadek. Ja nie jestem w stanie przewidzieć czy za tydzień w czwartek, piątek czy niedziele będę mogła przyjść, często o 22 wieczorem stwierdzam że następnego dnia jednak mam wolne i mogę iść, często dzień przed okazuje się, że nie dam rady bo coś wypadło. Tak jak jest teraz, każdy może przychodzić kiedy chce i po prostu wcisnąć schronisko w wolny czas. Gdyby taki punkt regulaminu przeszedł, musielibyśmy wszystko dostosowywać pod schronisko, a chyba nie o to chodzi, każdy ma własne życie. Rozmawiałam dzisiaj z panią mk999 (przepraszam, nie znam imienia). Wiem już jak funkcjonuje schroniskowy facebook, jeśli poprzednimi wypowiedziami uraziłam jakiś kociarzy, przepraszam. Szkoda, że jakiś psiarz do tej pory nie zdobył się na podobne poświecenie, mam nadzieję że za niedługo uda się i trochę psów powrzucać (postaram się ogarnąć jak największą ilość psów które z koleżankami znamy, wrzucić w jedno miejsce z krótkimi opisami i podesłać to do pani). Quote
chwiladlapupila Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Joanno, nie możesz się dziwić, że ktoś widząc nazwę Fan Page "KTOZ Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie" zarzucił Krakowskiemu Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami to czy tamto. Skąd ktoś miał wiedzieć, że nazwa Fan Page jest niepoprawna, jeśli w nazwie jest skrót KTOZ domyślnie przyjął, że oznacza on (ten skrót) Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Quote
Asior Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 chwiladlapupila napisał(a):Joanno, nie możesz się dziwić, że ktoś widząc nazwę Fan Page "KTOZ Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie" zarzucił Krakowskiemu Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami to czy tamto. Skąd ktoś miał wiedzieć, że nazwa Fan Page jest niepoprawna, jeśli w nazwie jest skrót KTOZ domyślnie przyjął, że oznacza on (ten skrót) Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. nie mam pretensji, po prostu wyjaśniłam o co chodzi a Ty zarzuciłeś mi że rozgraniczam te dwie instytucje, mimo iż wiedziałeś o co mi chodzi i zgodziłeś się ze mną... :roll: Quote
chwiladlapupila Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Czy ktoś z Was mógłby mi wyjaśnić o co właściwie chodziło z adopcją Napoleona? Przyznam szczerze (może nie jestem jakoś wybitnie inteligentny), ale nijak pojąć nie mogę na czym polegał problem w jego adopcji. Ten uroczy skądinąd psiak mieszkał w schronisku o 15 listopada 2009 roku i jeśli dobrze zrozumiałem pewna młoda Wolontariuszka postanowiła "stanąć na głowie" i znaleźć mu dom, co zresztą szczęśliwie uczyniła. Cud znalezienia dla niego domu okazał się problemem dla pewnej osoby, która podobno (w co nie wierzę) stwierdziła, że jest to JEJ pies i TYLKO ONA ma prawo znaleźć mu dom i wydać go do adopcji. Wydaje mi się, a nawet jestem tego prawie pewien, że żaden pies w schronisku nie jest czyjąś własnością - chyba, że mamy tu na myśli własność Urzędu Miasta Krakowa. Wydaje mi się, że jeśli w schronisku znajdują się CZYJEŚ psy powinny być one utrzymywane przez swoich właścicieli, a za ich pobyt w schronisku powinna zostać pobierana opłata. Każdy z nas ma w schronisku swojego ulubieńca, jednak czy to oznacza, że ten ulubieniec staje się naszą własnością? W moim pojęciu nie staje się własnością, dlatego nijak nie rozumiem o co chodziło z Napoleonem. Sam osobiście mam lub miałem w schronisku psiaki, które traktuje w sposób szczególny. Niech przykładem będzie Paris, Maksio, Strachopies, te psiaki szczęśliwie znalazły nowe domy, oraz Manfred i Brutus, nie wspominając o Adasiu, którego nie ma już wśród żywych. Jednak jeśli jakimś cudem Manfred i Brutus znajdą nowe domy i dzięki pomocy jednej czy drugiej Wolontariuszki opuszczą schronisko, tym samym przestając być jego mieszkańcami z radością podziękuję jej z całego serca i będę wdzięczy za to że udało się znaleźć dla nich nowe kochające rodziny, że dzięki jej staraniom udało się dokonać tego czego nie udało dokonać się mnie. Quote
Avaloth Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Miał codziennie ataki, wymiotował, męczył się. Był konsultowany u przeróżnych weterynarzy, został wykastrowany, bo to mogło pomóc, ale niestety się nie udało. Strasznie się męczył, i bodajże wczoraj czy przedwczoraj został uśpiony. Quote
Noelle Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Panie Andrzeju nie wiem, kto Panu przekazał tą informację, no ale nie ważne. To nie było do końca tak, jak Pan pisze, sprostuję to, wyślę pw. Quote
chwiladlapupila Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Adaś w ostatnią sobotę 6 sierpnia został uśpiony. Niestety jego ataki padaczki zaczęły się nasilać, były coraz mocniejsze, coraz dłużej wracał po nich do siebie. Po przeprowadzeniu wielu badań lekarze stwierdzili, że nie można przedłużać jego choroby. Podjęli jedynie słuszną decyzję o jego eutanazji. Bardzo lubiłem tego psiaka i bardzo mi przykro, że nie doczekał się na adopcję. Nie jestem zwolennikiem eutanazji, ale nie jestem także jej przeciwnikiem. Uważam, że są niestety takie sytuacje, w których jedyną decyzją, którą możemy podjąć dla zwierzaka, który jest nam bardzo bliski to decyzja o jego eutanazji... W tym wypadku decyzję podjęli lekarze, którym prawdę mówiąc jestem wdzięczny za jej podjęcie, przynajmniej Adaś już dłużej nie musiał się męczyć. Quote
chwiladlapupila Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 mk999 napisał(a):Nowe zasady wolontariatu powinny być przesłane do wolontariuszy albo im wręczone na m-c wcześniej żebyśmy się zapoznali z nowymi regulaminem i zasadami ,powinni po tym zrobić spotkanie w schronisku ale w kilku terminach ale też z przedstawicielem Biura KTOZ albo nawet samą P. Prezes, abyśmy mogli wyrazić z naszej strony uwagi. A z poczty pantoflowej wynika że wolantariusz ma się zgodzić na spotkaniu z nowymi zasadami bo jak nie to wylatuje. Zgadzam się z tym w 100% Całkowicie popieram Quote
chwiladlapupila Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Jednak trochę przesadziłaś z tym "pluciem na wolontariuszy".Nie zapominajmy,że praca w schronisku jest bardzo ciężka i niebezpieczna.Praca w ciągłym hałasie,w stresie i ze świadomością, że jedna pomyłka może kosztować utratę w najlepszym razie zdrowia.Obcowanie z cierpieniem i okrucieństwem ludzkim, eż nie sprzyja dobremu samopoczuciu,więc należy się pracownikom nieco wyrozumiałości, jeśli tego dnia są akurat "Tacy" Bardzo serdecznie przepraszam, ale nie zgadzam się z tym. Każda praca ma swoje plusy i minusy, do jednej pracy ma się predyspozycje, a do innej nie. Jeżeli ktoś uważa, że praca w schronisku jest stresująca, niebezpieczna, w ciągłym hałasie i bez przerwy zastanawia się która z jego ewentualnych pomyłek może kosztować utratę w najlepszym wypadku zdrowia i nie jest w stanie sobie z tym poradzić to może powinien poszukać innej mniej stresującej pracy. Quote
Felka z Bagien Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Pomysl,że jesteś pacjentem jakiegoś szpitala i lekarze i pielęgniarze doglądający Cię i leczący,oprócz tego są absorbowani przez "wolontariuszy",którzy chcą coś pomóc, a nie bardzo wiedzą jak:wynieść basen, umyć chorego, wyprowadzić go na spacer.A ty jesteś pacjentem i cierpisz,i chciałbyś żeby przyszedł do ciebie ten pracownik w miarę spokojny.Ja to tak widzę. Quote
abero Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Wracając do kwesji nowych zasad, ja również uważam, że jakiekolwiek limity ilości wolontariuszy naraz są absurdalne, a wręcz szkodliwe. I będą niepotrzebne, jeśli zostaną wdrożone nasze postulaty rozsądnej weryfikacji, rzetelnego szkolenia i praktyki pod okiem doświadczonych osób. Poza tym, uważam, że spotkanie powinno zostać przesuniete na wrzesień a nawet październik ze wzgledu na studentów, przez ten czas my powinniśmy móc sformułować nasze propozycje i na spotkaniu powinniśmy z osobami z KTOZu wspólnie przyjąć nowe rozwiązania. W końcu kto jak nie my wie więcej o problemach i potrzebach wolontariuszy? Dlaczego nie mamy mieć prawa głosu? Drugie: opieka konkretnych osób nad konkretnymi psami jest już rzeczywistoscią, pojawiłą się w sposób naturalny. Można jak najbardizej odnotować te fakty na papierze i weryfikować tę opiekę za pomocą wpisów na tablicy w pokoju socjalnym, ale niemoże być tak, że z innym psem nie będzie można już wyjść. Jak będę miała wiecej czasu i swoich podopiecznych już wyprowadzę, to czemu nie mogę wyjsć z innym psem, który (co będę wiedzieć dzięki tablicy) dawno nie był na spacerze? Następne: uważam, że potencjał wolontariuszy nie jest wykorzystywany. Wychodzimy stale z konkretnymi psami, wiemy dużo na ich temat. Podejrzewam, że wszyscy do kupy potrafilibyśmy opisać ponad połowę psów w schronisku. Dlaczego te informacje nie są od nas pozyskiwane i wprowadzane do bazy danych, żeby móc je podać zainteresowanym ludziom? O umieszczeniu ich w opisie psa obok zdjęcia na stronie schroniska nie wspomnę, bo wiemy już wszyscy, że schronisko od prawie pół roku nie ma funkcjonującej strony internetowej. I w końcu nawiazując do sprawy Napoleona: osobiście byłabym szczęsliwa, gdyby ktoś zabierał na dodatkowe spacery moich podopiecznych i zadał sobie trud szukania im domu i to z pozytywnym skutkiem. Myślę, że tak zareagowałaby każda normalna osoba. Quote
Felka z Bagien Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Tak naprawdę nie wiemy jakie są kryteria doboru pracowników w schronisku, ale chyba wiemy,że nie ma żadnych kryteriów doboru wolontariuszy.To wszystko trzeba dopracować, dlatego jestem za spotkaniem i omówieniem bolączek schroniska.Aczkolwiek uważam,że termin sierpniowy jest chybiony. Quote
Asior Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Tak naprawdę nie wiemy jakie są kryteria doboru pracowników w schronisku, ale chyba wiemy,że nie ma żadnych kryteriów doboru wolontariuszy.To wszystko trzeba dopracować, dlatego jestem za spotkaniem i omówieniem bolączek schroniska.Aczkolwiek uważam,że termin sierpniowy jest chybiony. powiedz kto miałby i w jaki sposób ten dobór prowadzić??? Quote
Felka z Bagien Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Nie ma odpowiedzi na to pytanie, ale problem pozostaje.Ja nie krytykuję,nie neguję,jestem za usprawnieniem pracy wolontariuszy,bo są to ludzie którzy chcą pomagać zwierzetom,niejednokrotnie,po prostu nie wiedząc jak i w tym trzeba im pomóc.Ja wiem jak mogę pomagać psom, ale może wylecę, bo nie będe umiała pomagać, tak, jak tego się oczekuje ode mnie. Quote
tkalina Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 chwiladlapupila napisał(a):Czy ktoś z Was mógłby mi wyjaśnić o co właściwie chodziło z adopcją Napoleona? Przyznam szczerze (może nie jestem jakoś wybitnie inteligentny), ale nijak pojąć nie mogę na czym polegał problem w jego adopcji. Ten uroczy skądinąd psiak mieszkał w schronisku o 15 listopada 2009 roku i jeśli dobrze zrozumiałem pewna młoda Wolontariuszka postanowiła "stanąć na głowie" i znaleźć mu dom, co zresztą szczęśliwie uczyniła. Jak to nie wiesz o co chodzi. Chodzi o to, że są w azylu ludzie którym pomieszało się w głowach i uważają, że psy są ich i że tylko one mogą je wyprowadzać na spacer i oddawać do adopcji. Czego jeszcze nie rozumiesz? Będziesz kiedyś starą zakompleksioną dewotką to zrozumiesz. Quote
syntia Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 nie wiem czy doczytałeś, ale pisałam wyraźnie, żeby UDAĆ SIĘ NA FLORIAŃSKĄ, a co do pytań do schroniska, no cóż, wątpię, żeby KTOZ wiedział dlaczego Zula to, dlaczego Zula tamto :roll: No wydaje mi się, że najpierw za pracowników schroniska odpowiada kierownik. No ale jak tak bardzo się upierasz to proszę zadaj komuś z KTOZ te pytania, tylko raczej na odpowiedź nie licz ;) bo najnormalniej w świecie nikt nie będzie znał na nie odpowiedzi bo raczej nie są informowani o planach Pani Z. Quote
niepokorna Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 He,he, jedzesz po bandzie, tkalina, nie ma co :-) Personalne wycieczki nie mają wielkiego związku z problemami schroniska, ale rozumiem, że można się na kogoś mocno wkurzyć. Quote
szalony_ziutek Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 syntia napisał(a):a co do pytań do schroniska, no cóż, wątpię, żeby KTOZ wiedział dlaczego Zula to, dlaczego Zula tamto :roll: No wydaje mi się, że najpierw za pracowników schroniska odpowiada kierownik. No ale jak tak bardzo się upierasz to proszę zadaj komuś z KTOZ te pytania, tylko raczej na odpowiedź nie licz ;) bo najnormalniej w świecie nikt nie będzie znał na nie odpowiedzi bo raczej nie są informowani o planach Pani Z. KTOZ jako jednostka nadrzędna schronisku powinna wiedzieć dlaczego Zula to, dlaczego Zula tamto. Nie wyobrażam sobie, żeby planowano reformy wolontariatu bez uzgodnienia z KTOZ no chyba że KTOZ nic nie wie o planach Zuli, może te terminy spotkań nie są przypadkowe (wiadomo Prezes KTOZ na urlopie - kot wyjechał myszy harcują). Na wszystkie pytania które dotyczą schroniska KTOZ jako jednostka nadrzędna powinno odpowiedzieć. Quote
vega17 Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 witam przepraszam za zaklocanie spokoju:) ale pilnie szukam kogos do wizyty na ul. Powstańców , czy jest ktos kto mieszka w poblizu? pozdrawiam i czekam na info Quote
Foksia i Dżekuś Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 [quote name='Avaloth']Malawaszka- pisz do pani Beaty (Foksia i Dżekuś), ona ma doświadczenie w wizytach, może będzie mogła pomóc. Tak ,juz dzwonili do mnie wczoraj w tej sprawie .jade dzisiaj;) Quote
Foksia i Dżekuś Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 vega17 napisał(a):witam przepraszam za zaklocanie spokoju:) ale pilnie szukam kogos do wizyty na ul. Powstańców , czy jest ktos kto mieszka w poblizu? pozdrawiam i czekam na info Niestety w tej sprawie nie moge pomóc to jest na drugim koncu Krakowa.Powstanców jest przy cmentarzu w batowicach,moze ktos mieszka po tamtej stronie Krakowa? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.