Tola Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 AgaOdMaszy napisał(a):Wyobrażam sobie miny kierowców, gdy nagle na fotelu obok pojawiał się taki niezapowiedziany pasażer :crazyeye: :cool3: A w sobotę sunie były z nami na grillu (niestety nie ma fotek, a sytuacje były i to jakie!! np. TZ leżący przy brzegu i wyławiający metalową podkładkę od grilla :lol: ). Kaja jak zwykle popadła w monotematyczność rozkopując przez bite 5 godzin wszystkie kretowiska w pobliżu. Masza była nad wyraz spokojna: nie goniła ani biegaczy, ani rowerzystów (TZ ją oduczył, zdaje się, że w pierwszym domu nie przejmowano się jej ułożeniem), nie obszczekiwała psów przechodzących obok, po prostu aniołek :saint1: A gdy koleżanka wzięła ją na smycz, żeby przejść się chwilę po obżarstwie, Masza posuwała się do przodu topornie, oglądając się ciągle i w związku z tym z obrożą na połowie ucha. Za to powrót... no cóż, był nadspodziewanie szybki :painting: Nie dziwie się Maszy; opuszczac taki domek:loveu: Kazdy by sie denerwował! Quote
AgaOdMaszy Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Masza - w odróżnieniu od Kai, która ma nietypowe podejście do spacerów i czasami ostentacyjnie zostaje w legowisku - jest zawsze chętna do wyjścia. Nawet tuż po powrocie z roweru. A dziś moja mam założyła jej obrożę, zaczepiła smycz i skierowała się do drzwi. Masza poszła w zupełnie przeciwnym kierunku - przyszła do mnie trochę się poprzytulać :loveu: . Wzruszyłam się... ona woli mnie od porannego spaceru :placz: :loveu: Quote
AgaOdMaszy Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Maszuś, ten słodziak, nauczyła się lizać z zaskoczenia po twarzy. Do tej pory miała jedynie zwyczaj budzenia mnie rano lub z popołudniowej drzemki wilgotnym stemplem z nochala. A wczoraj zaliczyłam dwa razy buzi :buzi: , i nie w policzek... Domyślam się nawet, od kogo mogła się nauczyć. Kaja już od dawna ma zuchową ;) sprawność "podstępnego lizaka" :evil_lol: Quote
Tola Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Wakacyjne Mizianka dla Maszy i reszty czworonogów:loveu: Zajrze tu po urlopie. Quote
AgaOdMaszy Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Martaa2, dzięki, nie zapomnę ich wymiziać (aż zamiast wakacyjnych mizianek zachce się im wakacji od mizianek :evil_lol: ) :) A tobie życzę super udanego urlopu i słońca w zdrowych dawkach :thumbs: :hand: Quote
AgaOdMaszy Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Wczoraj wreszcie, po kilkudniowej przerwie (inwazja gości ;) ) sunie wybrały się na długi, długi spacer. Kaja biegła obok Maszy :o (no nie cały czas oczywiście, nie ta długość łapek), zaliczyła wszystkie kałuże i obszczekała razem z Maszą przechodzącą obok bokserkę. A Masza za każdym razem, gdy zmienialiśmy po cichutku kierunek spaceru, odwracała się zaskoczona, że nie ma nas tuż za nią, po czym biegła do nas jak szalona, cała rozradowana, że dała się nabrać :turn-l:. W domu Maszeńka dotrzymuje nam nieustannie towarzystwa, domaga się głasków i buziaków. A gdy jest w centrum uwagi, siedzi taka rozanielona: uszy położone do tyłu, uśmiechnięte oczy (fotki w albumie). Ten, kto ją wyrzucił z domu, jest człowiekiem bez serca :lmaa: Quote
AgaOdMaszy Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Nie pisałam jeszcze, że gdy Maszuś bryka z Luckym lub innym pieskiem, Kaja robi za przyzwoitkę - i biega za nią, i upomina ją szczekaniem, i chwyta za tylne łapy. Pewnie chciałaby, żeby Masza zachowywała się dostojniej. Kilka dni temu poznałyśmy na spacerze Koko - pieska, który niedawno został zabrany ze schroniska i energia rozpiera go tak samo, jak Maszę na początku. Apetyt też mu dopisuje, jak Maszy na początku :) Quote
AgaOdMaszy Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 Skoro wcześniej mowa była o apetycie, to warto wspomnieć, że obecnie Masza skubie suchą karmę z umiarkowaniem. Najlepiej po jednym krokieciku i to z ręki pańci. Jeśli akurat jest bardzo głodna. Bo jeśli jest troszeczkę głodna, specjalizuje się w pluciu karmą na odległość :cool3: Quote
AgaOdMaszy Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Masza ma ciążę urojoną - cieczka plus sterydy to mieszanka wybuchowa. Więc zamiast "wreszcie urlopu" mam "urlop zorganizowany": dwa razy dziennie jeden rodzaj tabletek, trzy razy dziennie 1/16 drugiego rodzaju tabletek (małe laboratorium, gdy trzeba dzielić), a pół godziny wcześniej aviomarin, bo tabletki mogą powodować wymioty. W przerwach smarowanie sutków chłodzącym żelem. Mnóstwo spacerów, żeby sunia się zmęczyła i nie myślała o głupotach. I żadnego przytulania - to akurat najłatwiejsze :shake: , bo doba ma ograniczoną ilość godzin, więc po tych wszystkich dawkowaniach, smarowaniach, spacerkach jak znaleźć czas na przytulanie? ;) Wczoraj wybrałyśmy się na rower, zazwyczaj zajmuje nam to pół godziny, ale ponieważ po drodze spotkałyśmy całe grono znajomych, więc trudno było się nie zatrzymać, i tutaj patati, i tutaj patata, i w ten sposób po przeszło dwóch godzinach wróciłyśmy do domu... To się nazywa wyjść na krótki spacerek :evil_lol: Quote
AgaOdMaszy Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Co może być gorszego od ciąży urojonej? Bingo! Dwie ciąże urojone :lying: :mdleje: :drinking: :roflt: Ten tydzień dobrze się zaczyna :flaming: Na szczęście u Kai przebieg jest łagodny i sutki w niewielkim stopniu nabrzmiałe. Ponoć jeśli są dwie sunie, mogą się wzajemnie nakręcać. Niech no tylko pannice skończą z tymi fanaberiami, sterylizacja ich nie ominie. I to przed wrześniowym wyjazdem na wakacje. Bo gdy my wyjedziemy, całe czworonogie towarzystwo zostanie pod opieką naszego kolegi. I gdyby pojawiła się cieczka u którejś suni, to... to nie wiem, czy nasz kolega nadal chciałby być naszym kolegą :painting: :icon_roc: :mad: Quote
supergoga Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Myśle, że czas chyba przemysleć sterylkę Maszeńki - mam w domu max-ciążę urojona mojej panienki, z kapiącym mlekiem, zapaleniem sutków - wiem jak to jest. Jęczącą sunia i ja w dołku. Ale ona jest chora i sterylizowac nie możemy. A swoją drogą - ta Masza to ma szczęśćie, zreszta podobnie jak jej koleżanka Bianka. Obie trafiły na takie "zwariowane" pańciunie, które je kochają. Jak dobrze że takie jesteście - że znalazłyście te suczydła. Tak się cieszę - cały czas od nowa.:evil_lol: Quote
Tola Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Ja tez ciesze się nieustannie:loveu: A co do sterylki to faktycznie w takiej sytuacji konieczna. Moja Tolka tez miala ciąze urojone i te wszystkie niedogodnosci, a mimi to nie mogłam zdecydowac się 5 lat:shake: Wreszcie gdy zaczęła miec cieczki 3 razy do roku i czestrze ciąże urojone wet powiedział, ze jest pierwsza w kolejce po nowotwór sutka. A ja tak własnie starciłam ukochaną jamniczke. No i zdecydowałismy się w grudniu. A Zulę tniemy we wrzesniu. Quote
AgaOdMaszy Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Mnie jest Maszy bardzo szkoda - nabrzmiałe sutki, gorące brzusio, faszerowanie jej tabletkami, wymioty po lekach mimo podawania aviomarinu. No i ta dieta: sucharki i woda albo makaron z warzywami. Sunia daje się smarować, chyba przynosi jej to ulgę, ale spojrzenie ma takie pokorne i smutne. I jak tu traktować ją po macoszemu, żeby czuła się jeszcze bardziej nieszczęśliwa? :roll: Quote
AgaOdMaszy Posted August 18, 2007 Posted August 18, 2007 Chociaż ciąża urojona jeszcze się nie skończyła, dzisiaj świętujemy! :Cool!: :bigcool: :BIG: :cunao: Zapraszamy na pyszny i nietuczący ;) :tort: Bo dzisiaj mija pół roku, jak Maszeńka pojawiła się w naszym domu :bigcool:Jak to dobrze, że Supergoga wpadła na pomysł, żeby ją przywieźć do Poznania. Bo gdybym przeczytała w internecie, że sunia jest w Zamościu, poszukałabym innego pieska, a nie z drugiego końca Polski :cool3: Dziękujemy Supergodze :loveu: :loveu: I jak dobrze, że tak szybko się zorientowałam, że to przecież moja, tylko moja sunia, nie żaden tymczasik :lol: Od Maszy buziaki-lizaki dla wszystkich, którzy jej pomagali i kibicowali :calus::iloveyou: :buzi: Quote
AgaOdMaszy Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 O, nikt nie wstąpił na kawałek tortu? :-? Rozumiem, wakacje, więc wszystko co nawet wirtualnie kaloryczne, zabronione ;) U Maszeńki już lepiej. W sobotę w ramach zaleceń wetki, żeby sunię trochę zestresować, zabraliśmy ją na dłuższą rundkę po mieście. A w niedzielę najpierw bieganie po Cytadeli, podczas którego zdarła sobie opuszek na przedniej prawej łapce :( , potem wizyta u znajomych, potem kilka godzin na grillu u innych znajomych, więc gdy wieczorem wróciliśmy do domu, Maszeńka już o niczym innym nie myślała, tylko o tym, żeby pójść spać. Quote
chucas Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 AgaOdMaszy napisał(a): U Maszeńki już lepiej. W sobotę w ramach zaleceń wetki, żeby sunię trochę zestresować, zabraliśmy ją na dłuższą rundkę po mieście. A w niedzielę najpierw bieganie po Cytadeli, podczas którego zdarła sobie opuszek na przedniej prawej łapce :( , potem wizyta u znajomych, potem kilka godzin na grillu u innych znajomych, więc gdy wieczorem wróciliśmy do domu, Maszeńka już o niczym innym nie myślała, tylko o tym, żeby pójść spać. Witam Pancie Maszenki i sama Maszenke :lol: cieszę się niezmiernie ze z Małą juz lepiej :loveu: biedulka musiała sie bardzo meczyć a jak łapcia juz lepiej? pozdrawiamy i rozbestwione diablątko Lenucha również radośnie pozdrawia hau hau :diabloti: Quote
Tola Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 To juz pół roku Masza ma takie cudne życie:loveu: Niechy kolejne beda równie piekne:loveu: Ma dziewczyna szxczęscie:loveu: Mizianka dla zwierzynca i pańciostwa:loveu: Quote
AgaOdMaszy Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Po skaleczeniu już ani śladu, zagoiło się szybko jak na przysłowiowym psie :cool3: Przedwczoraj panienki były z nami na ognisku, gdzie Kaja przekopała tradycyjnie pół działki, a Masza zabawiała towarzystwo i pozwalała się miziać :) Bałam się, czy nie ucierpi zanadto kiełbasa, która w dużych ilościach kusiła obie sunie, ale nie! Zjadły to, co dostały na początku, a potem wręcz grymasiły i kręciły noskami. Na drugi dzień, jak tylko Masza odespała ognisko, wyprawa na rower. Spotkałyśmy całe towarzystwo klubowe, Masza jak zwykle hasała z Lucky'm w wysokiej trawie. Hasała, hasała, dopóki Larson, milutki beagle, nie zawył przeciągle. Masza stanęła jak wryta, wystraszona, co nas wszystkich (ale z nas wredoty :evil_lol: ), bardzo rozśmieszyło. My też gorąco pozdrawiamy :) :) Quote
AgaOdMaszy Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 To chyba prawo serii: na wieczornym spacerze wbił się Maszy kawałek szkła, tym razem ucierpiała lewa przednia łapa. Ponieważ było już ciemno i mnie samej trudno było to szkło wyjąć, nie pozostało pańci nic innego, jak przez dobre 100 metrów dźwigać słodkie 25 kg do domu. A w domu TZ wyciągnął szkło za pomocą pincety. Ja zamiast kierować strumień światła na łapkę Maszy, zamykałam oczy, bo nie mogłam na to patrzeć :nerwy: Dla uspokojenia dodam, że panienka już bryka jak dawniej :). Quote
Tola Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 To miała Masza szczęscie; cieszymy sie ze nic sie dziewczynce nie stało:loveu: Mieszkam przy bulwarze nad rzeką i czesto spotykamy takie szklane pozostałosci po wieczornych Polaków "rozmowach":shake: Niedzielne wieczorne mizianka dla czworonogów:loveu: I pozdrowienia dla Pańciostwa:lol: Quote
AgaOdMaszy Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Pańciostwo dziękuje za pozdrowienia :loveu: Pańciostwo wyjeżdża jutro z rana i wraca w piątek wieczorem. Bardzo miły kolega zgodził się poświęcić i na czas naszej nieobecności zamieszkać u nas z całą ekipą, co jest dowodem wielkiej odwagi ;) Pańciostwo boi się jednego: że ekipa pozostanie w stanie niezmienionym, ale zmniejszy się ilość znajomych :cool3: A sunie szaleją. Kaja podpuszcza Maszę i prowokuje do podgryzanek. One bardzo się polubiły. Dwa psy w domu to podwójna radość :loveu: :loveu: Quote
Tola Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 AgaOdMaszy napisał(a): Dwa psy w domu to podwójna radość :loveu: :loveu: Oj tak:loveu:Wiem cos o tym:evil_lol: Quote
AgaOdMaszy Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Już po wakacjach. To takie dziwne spać w łóżku bez dwóch psów i co najmniej jednego kota. Sunie nie rozpaczały :mad:, apetyt im dopisywał, nowy pan bardzo przypadł do gustu. Dobrze, że nie chciały wyprowadzić się razem z nim :cool3: Są fotki do obejrzenia: nr 69-79. Quote
chucas Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 witamy witamy po urlopie mam nadzieję ze Pańciostwo Maszenki i Kajusi wypoczete i bardzo zadwolone z urlopiku :multi: To zdjęcie jest boskie a Kaja wyglada cudacznie ale tak słodzio :loveu: http://album.aufeminin.com/album/see_291338_72/Masza.html Quote
AgaOdMaszy Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Pańciostwo wypoczęte, jednak nie ma to jak urlop poza domem :) Ha ha racja, Kaja wygląda strasznie dziwnie i niecodziennie :cool3: Przypomina mi sowę... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.