Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie no, wiadomo, że zła jesteś, bo od biednych piesków wymagasz:evil_lol:

lepiej kanapa, ogródek i spacer dookoła parku w niedzielę:evil_lol:

  • Replies 531
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

nooo moje pieski maja w takim razie absolutnie przerabane:lol:.niezbyt ldugo siedza w domu.po pierwsze bo sie nie da bo zacyzna sie domowa impra a po drugie bo wiekszosc czasu spedzamy na cwiczaku albo towarzysko i kondycyjnie albo robiac trening.i tak 6 godzin to srednia ruchu.

Posted

wiq gdyby każdy ON'ek miał takiego właściciela co chciałby z nim coś robić te 2,3h i więcej dziennie to byłoby pięknie :) A te które pracują po 6 godzin toż to elita i trzeba kłaniać się w pas :cool3:
hehe śniło mi się dzisiaj noworocznie, że uczyłam mojego sierściucha czystości i jak zbiegałam ze schodów na dwór to za toaletę posłużyła mu moja ręka hehe jak się załatwił na trawce dostał wielką pochwałę, no i się rozbrykał po tym łobuz, bo zaczął za mną biec :Dog_run:, szybciej niż ja potrafiłam i się wszyscy ze mnie śmiali :lying: pieś pędziwiatr hehe :lol:
no i z tymi schodami to tak troszkę wyśniłam chyba swoje realne obawy, bo ja mieszkam na 4 pierze :crazyeye: i pewnie nie raz będe klatkę sprzątać :eviltong:
p.s. do kiedy trzeba nosić takiego malucha po 72szt. schodach na rękach? ;>

Posted

Śniegu napadało:multi:Burak prawie 3 lata na karku wreszcie zobaczyła normalny śnieg:evil_lol:

Poszlismy do lasu,patrzymy se z TZ na dzięcioła,a sucz w ułamku sekund w długą cwałem.:mad:Gardło zdarłam,TZ gwiżdze.Zrobiła wielkie koło i wróciła franca.Już myslałam,że udało mi się z nią ustalić:cool1:,że w lesie sie nie sp....la.Wystarczyło takie groźne "STÓJ"!!!!!!!!!!!! A dziś znowu.:mad:

Co robicie w momencie kiedy piesek wraca z wojaży?
Ja dostałam zawału chociaż psa nie było 20 sek i na kilka skund zniknęła mi z oczu.Dostała zjebki:roll:Potem wojskowy dryl z komendami i puściłam ją w zupełnie inny miejscu,gdzie się bawiłyśmy.I był spokój.

Nie wiem jak ludzie wytrzymują te psie wycieczki po kilkanaście minut za każdym wyjściem do lasu.

Posted

:diabloti:ruda-po prostu jak widzisznoswakcji i probe okladania pola-odrazu konczysz to wroc.
jak pies jest od ciebie wiecej niz50 metrow to ja siadam i zapalam papieroska.:diabloti:.dryl PO nic nie pomoze;).
chociaz juzdawno mi sie to nie zdarzylo.alezaaaaaawsze moze:evil_lol:.
spedzilismy nowy rok i jego przywitaniew chacie w oberschutt kolo villach[austria] i to naprawde piekne miejsce.
juz pamietam dlaczego tak ciezko mi sie wyjezdzalo z villach w 89 roku zeby wrocic do polski.
boskie miejsce.:loveu:
spy wykicane,bylo troche przejsc ze startem,uwe z dziecieciem zostali jeszcze.no coz..przeciez nie pozwole gsdowcom jutro sie byczyc nie?:evil_lol:
odbiore dziecie na treningu w reichu w poniedizalek:roll::evil_lol:.chyba ze cessne uwe dosypie na amen.mowilam ladowac w villach:mad::roll:.....

Posted

[quote name='14ruda']
Co robicie w momencie kiedy piesek wraca z wojaży?


Wlasnie przedwczoraj na tutejszym szwedzkim cwiczaku Baltowski wyrwal do przodu po kroliczka. Codziennie tam jest, a przedwczoraj nie zdzierzyl. Najgorsze jest to, ze cwiczak graniczy z polem golfowym i gnoj mi wbiegl na pole glfowe. Chwala bogu, ze ludzie przygotowywali sie raczej do fajerwerkow.
Najgorsza jest ta bezsilnosc - krzyczysz, a tu diupa - zero reakcji. Balto byl w zasiegu mojego wzroku, ale szlag mnie trafil, ze w ogole wyrwal przed siebie (faktem jest, ze krolik wystrzelil mu doslownie spod nogi przed samym pyskiem).

Posted

juz wyobrazam sobie mine baltowskiego:jesooo gryzak ucieka:evil_lol:.
jest to rownoznaczne z wylaczeniem jedynej komorki mozgowej mlotka:diabloti::loveu:.

Posted

ayshe napisał(a):
:diabloti:ruda-po prostu jak widzisznoswakcji i probe okladania pola-odrazu konczysz to wroc.
jak pies jest od ciebie wiecej niz50 metrow to ja siadam i zapalam papieroska.:diabloti:.dryl PO nic nie pomoze;).

Już wyłapałam jak radaruje pole-nos w ziemi albo w powietrzu,ogon jak antene,sztywny kark-wtedy jestem w stanie ją odwołać.Wystarczy wziąc patyczek:diabloti:Dlatego już jakiś czas był spokój.A wczora my zajęci patrzeniem na tego ptaka i ona to wykorzystała:mad:jak usłyszałam dudnienie to była ze 20 metrów już w pełni cwału.
Muszę po prostu uważać,cały czas obserwować jej zachowanie i musi być cały czas zajęta czymś.
Częto było tak że przy zabawie lub szkoleniu w lesie blisko pojawiała się sarna,którą ja widziałam a ona nawet nie wyczuła.Szalała dopiero gdy przechodziłyśmy w miejscu gdzie przebiegała.Wtedy próbuje odwrócić jej uwagę zabawą,komendami,smakiem.Z róznym skutkiem:roll:


p.s.Ale jak sie zachować jak ona wraca?pochwalić ze wróciła do nogi?Nie odbierze tego jako pochwałe za ucieczkę?
Czy zignorować?Bo już słyszałam rózne rady od wywrócenia psa przez kare,ignora po pochwałę.
Bo np.jak wróci do nogi to nagroda,ale jak wróci w pobliże i bedzie krecić kółka?Raz tak zrobiła,ja zamiast podejśc ja złapać to powiedziałam "do mnie" a ona znów w długą w podskokach zeby wytarzac sie w sarnim gówienku:mad:

Posted

nooo ja tam nie wiem;).ja nie mam problemu bo moje wiedza ze zlamanie komendy wroc boli:diabloti:.to jej nie lamia.oczywiscie jak mowie w strefie 50m.:razz:.
tak sie zastanowilam ze rzeczywiscie juz daawno niemialam tego problemu.pewnie dlatego ze nie zdarza mi sie juz daaawno spacerowanei z psami ot tak po prostu.jak leze polazic to tylko chita ma takei zapedy ale ja jaznam i jak widze ze cos za szybko i chetnie grzeje z nosem to przerywam jej ta boska czynnosc np mowiac jej imie co powoduje znaczne zmienjszenie odleglosci miedzy nam.
osiek nie wie co to wiec nic nie robi.ale osiek to matol:loveu:.i dobrze bo wolanie oska moze spowodowac ubytek na zdrowiu.z racji kompletnego braku abs:evil_lol:

Posted

no wlasnie ostatnio nawet rozmawialam ze znajomymi ze chyba troche mi brakuje tych dłuuugich wędrówek do nikąd ,które uprawialysmy z klarką , mogly mysli uciec ,pies byl zawsze tuz obok . teraz oczy uszy dookola głowy :oops: ,zwlaszcza jak jestemy na roztoczu , bo tam zwierzyna pod dom prawie podchodzi . niby nie jest tragicznie chyba , w sumie takich gonitw zeby mi pies znikl z oczu na ok.minuty to byly dwie , za kazdym razem bylo start do czegos smigającego spod nóg prawie ( zając) ,i bylismy w towarzystwie znajomych , czyli brak mojej dostatecznej kontroli nieustannej .bo pogaduchy . tez staram sie wychwycic ten moment nawęszenia i z tego jestem w stanie odwolac rudą , bo to ona prowodyrka , a źaba sam wystartuje ale nie poleci daleko . gorzej z tymi śmigającymi zwierzami . z resztą pisalam chyba ze klara dopadla zająca latem :oops: ,wyskoczyl spod iglaka wprost na nią .
natomiast nie raz oglądalismy sobie z oddali sarenki żerujące ,psy byly spokojne . ale jak gonitwa to sie nakręcają wzajemnie .
no i wlasnie , jak najlepiej zareagowac po powrocie , bo z odwolania z naweszenia staram sie ekscytującą aure przełozyc na komende jakąs ,nagrode sowitą . po gonitwie za zającem po wielkim rzysku ( goniły dopoki widzialy ale znikły mi z oczu) ,gdy wrocily nie zareagowalam zupelnie ,totalna obojetnosc , po chwili byly juz zaniepokojne ( ale moze bardziej tym ze kipiałam w srodku z powodu takiej porazki) , kiedys znów za zającem w lesie pognały znikły z oczy na kilkanascie sek . na ich widok prowokowalam wykonanie komendy ,,do mnie " nawet poprawialam zeby bylo prosto i blisko ,zeby dac nagrode . ehhh gdzie te czasy gdy klara mi zawracała po 10 susuach za szarakiem :oops: , a bylo tak tak kiedys . porazka .

Posted

no tak, ale znów na moim osiedlu bywają lisy i zające , tuz za osiedlem (nasze tereny spacerowe ) to dzikie pola , niby teren do uzycia siły wyzszej jest , juz prawie kupowalam OE , ale ruda diablica ma chore serce , i nasz lekarz mówi ze moze nie , ale moze sie rozrusznik sercowy pochrzanic bardziej . sama nie wiem co gorsze . problem nie jest nagminny tragicznie , na roztoczu jesli aura mocno sprzyja sladom zwieerzyny na zmiane wędruja na lince * tzn jedno luzem ,drugie pod kontrolą wybitną )

Posted

Dzisiaj podjezdzamy autem pod dom, przygotowujemy sie do wjazdu w brame, ale... przed maska w nasza brame wchodzi dostojnym i zupelnie obojetnym krokiem wyrosnieta sarna. Latwo sobie wyobrazic, ze z naszych slodziutkich pieskow w mgnieniu oka zrobily sie 2 ziejace zadem mordu potwory. Huknelam na nie na powaznie, troche przycichlo, wjezdzamy glebiej, a tu 3 rozleniwione zajace kicaja za brame z dzialki. No i wez tu badz madry - jak nie sarna to zajace. Tutaj mieszkamy w lesie i naawet nie wolno ogradzac dzialek, wiec dzikie zwierzaki laza po wszystkim jak po swoim. Psy oczywiscie na smycze, dobre zaparcie sie nogami w glebe i ciagniecie zabeesowanych kundli do domu:mad:

Posted

sarny to maly pikus ja mam dziki lazace bezczelnie po terenie :angryy:,
boje sie luzem za ogrodzenie psiuty wypuscic bo to nie terriery i za malo zwrotne , spotkanie z dzikiem zle by sie skonczylo :cool1:, a co niektora "glabica", czytaj Majka:diabloti:, nie odpusci .Nie wspomne o Dicku co to "wiekie serce"ma, tylko rozumku malo :evil_lol:.Na bank by probowal dziki odgonic od "panci" !

Posted

dzisiaj na sladzie gemma zostala otoczona przez przebiegajace dziki[biedny jurek:cool1:]na ktore polowali mysliwi.:diabloti:.baaardzo fajoskie normalnie przezycie:angryy:.
gemma nie byla laskawa oderwac sie od sladu.:loveu:

Posted

Ja przeprowadzilam z moimi psami powazna rozmowe i poprosilam je :diabloti: zeby nie biegaly za zwierzatkami. I nie biegaja, bo przeciez jesli pancia prosi...:evil_lol:

Posted

No wczora 3 godziny łażenia po lasach,gdzie pełno świeżych śladów zwierzątek i było kilka wyłamań:razz:Ale nie zwiała.Wracała chociaż już półgłucha w półtransie.Nogi niosły do pańci do nogi,a łeb w chmurach:evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

No.Więc jak to Ayshe chyba kiedyś mawiała,że lepsze od ONka są 2 Onki:evil_lol:To taki wspaniały weekend mi sie szykuje:diabloti:
Od 6 rano:roll:Bierzemy Demonka,bo Pani jedzie na snołborda.A sie okazało,że to uczulenie,o którym pisałam,że niby na świerki to się objawia jak on jest sam:roll:I ciocia się zaopiekuje i zobaczę czy też dostanie wysypki.:p
Żaden z naszych wetów nie określił co jemu jest.Wszystko jest na "może".Może uczulony,może tak reaguje na stres jak jest sam.Masakra!:shake:

Zastanawiam się tylko jak je zmęczyć?Chyba spędzę dzień w lesie,bo chate to mi rozniosą wieśniaki nieokrzesane:mad:

Posted

haha, a od dwoch sa lepsze trzy :evil_lol: ,ja na swiąteczny weekend bralam szczeniolsa onka , i walczylam z trzema gangrenami :evil_lol: , i cos mi sie wydaje ze jeszcze młodziak spedzi znów z nami jakis dzionek niedługo , bo kochany strasznie .a ja uwielbiam obserwowac psie zachowania rozne w rozniastych sytuacjach .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...