Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

14ruda napisał(a):
My wczora zaczelismy na dobre sezon pływacki.Aicha narazie woli sie taplać na brzegu ale tak głębiej.


Zazdroszcze :oops: Borys by sie predzej posrał niz miałby pazura zamoczyc w wodzie :mad:

Chłop wrocił do siebie i sie zaczeło :evil_lol: :roll:

  • Replies 531
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

lizka napisał(a):
Zazdroszcze :oops: Borys by sie predzej posrał niz miałby pazura zamoczyc w wodzie :mad:

Chłop wrocił do siebie i sie zaczeło :evil_lol: :roll:

moja księżniczkaaa:roll: też do zimnej brudnej wody nie wchodzi:evil_lol:
jak ja zmoczyliśmy nad morzem to minę miała wielce obrażoną:obrazic: :megagrin:
raz heroicznie chciała skoczyć za panem,który nie wiadomo po co się zanurzył ale to może z udaru:onfire:

  • 2 weeks later...
Posted

a my dzisiaj rowerkowaliśmy... :loveu: mam po tym tyle energii, że chetnie bym coś z nią zrobiła... nie wiem czy to normalne, ale zawsze jak się zmęcze to za 2 h mam tyleeee energii że szok...
no ale wracając do tematu to doopną kondyche mam - tak samo jak mój pieso... rower jest super, ale robimy tak, ze pies biegnie przy mnie ale bez smyczy, jeszcze mi życie miłe... :eviltong: a że tak biegnie a posłuszny jeszcze tak mocno nie jest to musimy jezdzic w takich różnych dziwnych miejscach a tam same góry i doły... :roll:
powiem szczerze, że pierwszy raz widziałam gnoja tak długo kłusującego i strasznie mnie sie to podobało :loveu:
bedziem ćwiczyć :diabloti:

Posted

My tez musimy jezdzzic, bo Gnojek kondyche ma do dupy. Ale my gardzimy klusowaniem :evil_lol: 10 km galopikiem :evil_lol: to nasz standardowy poranek :cool1:

Posted

saJo napisał(a):
My tez musimy jezdzzic, bo Gnojek kondyche ma do dupy. Ale my gardzimy klusowaniem :evil_lol: 10 km galopikiem :evil_lol: to nasz standardowy poranek :cool1:

też bym tak chciała ale nie ma gdzie... dziś znalazłam pare kilometrów za olsztynem taką fajną asfaltową drogę, prawie nieuczęszczaną ale zanim tam dotarliśmy to wiadomo... przedarliśmy się przez te piaskowe góry i doliny (całe szczęście, że mam dużo szersze bieżniki niż standardówki) fajnie było... ale trza kondycje poprawić

Posted

Ja jezdze z podgrodzia do hotel parku wzdluz rzeki, taka waziutka sciezka z paskudnymi dziurami, wiec nawet nie proboje siadac na siodelku z moim koscistym, hudym tylku, bo bym chyba czula sie gorzej, niz po 45 minutach klusem w siodle, gdy nie umialam jeszcze anglezowac. Potem na sloneczny stok, wzdluz jeziora Kortowskiego, na Dajtki i do domku wzdluz dzialek (tam gdzie kiedys jechalismy na slady). Gnojek biegnie caly czas luzem, tylko koncowke przez Jagiellonczyka klusem przy rowerku, bo za duzo samochodow. Jak biore go na smycz to jest troooooszke zmeczony (cala trasa zajmuje nam ok 50 minut), gdy podjezdzam pod klatke.....to ludzie sie pytaja gdzie dzis jade z psem :roll: No ale jemu tez nie pryszlo to z dnia na dzien, taki dystans w takim tepie trzeba powoli wypracowac. Z Bolsem raczej jezdzilam powoli, ale nawet 20 km, bo to byl moj sposob na ucieczke z domu. Teraz nie mieszkam z rodzicami, to nie musze uciekac :lol:

Posted

ej no to tak patrząc na tą waszą trasę, to my wcale tak mało nie jeździmy :diabloti: a to dopiero 2-gi dzień... bedziemy na takie dłuższe dystanse sobie jezdzic bo ja jestem dziwna i nie cierpie długo w to samo miejsce chodzic, dlatego "okolice" mojego miejsca zamieszkania znam b.dobrze... choć jeszcze nie wszystko, bo martwi mnie wizja, ze w pewnym momencie poznam wszystko i gdzie my biedni bedziemy łazić... a ze orientacje w terenie mam dosc dobra to mozemy sobie na to pozwolic :cool3:

Posted

To jest 10 km. Tzn. ja robie 10 km, wiadomo ze Gnojek sporo wiecej. Ja tam nie przepadam za jazda na rowerze, dlatego to jest czysto w celach treningowych dla Gnojka. No i pamietaj o tempie, ja nie dostosowuje tempa do psa, czyli nie pilnuje, zeby biegl rownym tempem, pod gorke wolniej, z gorki szybciej (nigdy nie hamuje!) zadko kiedy zdarza mu sie biec klusem (po dordze wlasciwie mamy tylko jedna taka gorke, ze ja nie daje rady i Gnojek moze sobie pozwolic na dwie minuty wolniejszego tempa, ale z reguly wtedy gania wokol mnie). Aha i my po drodze zaliczamy plywanie. Gnojek juz potrafi oddawac mi pilke do reki gdy jade rowerem, wiec jesli jestesmy blisko brzegu rzeki lub jeziora, rzucam mu pilke do wody. Wierz mi, ze po takiej wycieczce, Ramzes mialby zakwasy :eviltong:
No ale na takie treningi Ramzes jest stanowczo za mlody, poza tym...mi jest to po prostu potrzebne.

Posted

nauczcie go pływać a oddam połowę królestwa :cool3:
to wstyd, żeby mój pies bał sie wleźć do wody... :placz:
ja nie wiem czy dla psa jest znaczna różnica w bieganiu pod górkę czy z, ale dla mnie jest, jeszcze po piachu to w ogóle... ja też nie patrze czy młody nadąża... jakoś tak o nim zapominam :cool3: ale czasem pod górę nie daje rady wjechać szybko... :eviltong: no i on sobie moze wolniej iść
dojdziemy jeszcze do takiej wprawy kiedyś... ale jak byliśmy teraz to tak w jedną stronę było z 4-5 km ale ja wole jak mi dzieciak kłusuje, bo skoro do tego jest stworzony to niech tak robi...
bedziemy ćwiczyć, bo ponoć ćwiczenie czyni mistrza czy jakoś tak :diabloti:

Posted

Saba napisał(a):
Ada wybierzcie się z nami nad jeziorko twój gnojek poleci za Fioną, jak zawsze zresztą :cool3:

No właśnie chciałabym... bo nie chce mi sie czekac az bedzie ciepło i sama z nim wleze :cool1:
jasne, że zawsze bo powiedz mi czy za Fioną to ktoś nie lata... :cool3:

Posted

ada89
10 km klusu to moim zdaniem za duzo dla Ramzesa. Pamietaj, ze to jest pies rosnacy, trzeba dbac o stawy (szczegolnie w jego wypadku) a jazda rowerem to ruch wymuszony. Z Gnojkiem zaczelam jezdzic gdy mial 15 miesiecy, a mali sa sporo lzejsze, do tego maja mniejsze sklonnosci do chorob stawow.

Posted

[quote name='saJo']ada89
10 km klusu to moim zdaniem za duzo dla Ramzesa. Pamietaj, ze to jest pies rosnacy, trzeba dbac o stawy (szczegolnie w jego wypadku) a jazda rowerem to ruch wymuszony. Z Gnojkiem zaczelam jezdzic gdy mial 15 miesiecy, a mali sa sporo lzejsze, do tego maja mniejsze sklonnosci do chorob stawow.
teraz to mnie zabiłaś... to co ja mam robić, żeby go zmęczyć? nawet jak będziemy tylko łazić to dnia nam nie starczy, zeby on się zmęczył tak porządnie... i on cały czas nie kłusuje... często się zatrzymujemy :cool1: to ja już nie wiem :placz: w sumie dokładnie to nie wiem ile km tam było, jak sprawdzałam na mapie to po prostej było 3 km ale wiadomo, że tam po prostej nie jechaliśmy tylko zrobiliśmy trase w kształcie litery L eh nie wiem już co myśleć

Posted

ada89
Pozycze ci Gnojka :diabloti: jak go zmeczysz, to bedziesz znala milion sposobow na wymeczenie Ramzesa :evil_lol:
A tak na powaznie, biegac moze tyle, ile chce, ale nie przy rowerze, nie moze to byc ruch wymuszony (a ONek nawet jesli bedzie padal, to bedzie biegl za Toba), ewentualnie przy rowerze, ale 2-3 km spokojnym, wyciagnietym klusem.
Jak go zmeczyc?? PRACA!!!! Cwiczonka z posluszenstwa, kaz mu skakac przez jakies niziutkie przeszkody w terennie, chodzic po zwalonych pniach drzew, przeczolgac sie pod galeziami, ukladaj slady, uciekaj mu, chowaj sie za drzewami, w rowach itepe niech cie szuka, tam gdzie ostatnio tropilismy tereny byly idealne, co krok jakas kryjowka, nawet nie musi sie daleko od ciebie oddalac, zebys mogla mu sie schowac. Kaz aportowac po piachu, z wody (chociazby z takiej odleglosci, gdzie ma grunt). Sposobow jest mnostwo, a wy macie superasnie miejsca na spacery.

Posted

saJo napisał(a):
ada89
Pozycze ci Gnojka :diabloti: jak go zmeczysz, to bedziesz znala milion sposobow na wymeczenie Ramzesa :evil_lol:
A tak na powaznie, biegac moze tyle, ile chce, ale nie przy rowerze, nie moze to byc ruch wymuszony (a ONek nawet jesli bedzie padal, to bedzie biegl za Toba), ewentualnie przy rowerze, ale 2-3 km spokojnym, wyciagnietym klusem.
Jak go zmeczyc?? PRACA!!!! Cwiczonka z posluszenstwa, kaz mu skakac przez jakies niziutkie przeszkody w terennie, chodzic po zwalonych pniach drzew, przeczolgac sie pod galeziami, ukladaj slady, uciekaj mu, chowaj sie za drzewami, w rowach itepe niech cie szuka, tam gdzie ostatnio tropilismy tereny byly idealne, co krok jakas kryjowka, nawet nie musi sie daleko od ciebie oddalac, zebys mogla mu sie schowac. Kaz aportowac po piachu, z wody (chociazby z takiej odleglosci, gdzie ma grunt). Sposobow jest mnostwo, a wy macie superasnie miejsca na spacery.

Tata mi obiecał, ze jak sie skonczy remont to w lesie zrobimy sobie mini agility (nieprzesuwne) z drzewa które tam jest... strasznie zaniedbany las... bo jakoś tak powiem szczerze, że agility samo w sobie mnie nie przekonało ale może jak bedziemy troche cwiczyc to cos sie da z tego wyciągnąc...
jak zmusić Ramzesa, żeby na komende "siad", siadał od razu a nie zastanawiał sie 30 sekund i dopiero wykonywał to co miał? z większością komend tak mamy :mad:
W aportowanie próbowaliśmy się troche bawić na Skandzie... ja stałam na tej wielkiej piaskowej górze i rzucałam mu patyk ale on nie za chętnie aportuje... bo to zaraz jakiś nowy zapach, a to coś innego znajdzie... do tropienia to ja musze dupe ruszyć i kupić w końcu tą linkę... bo lubi tropić i ja tez to lubie :p rower też lubie no i jak już mówiłam, on cały czas nie biegnie, jest sporo przerw i w ogóle...
i jeszcze jedno pytanie... jak zmusić psa do przeczołgania się pod gałęziami? :diabloti:

Posted

ada89
Normalnie mam ochote cie zastrzelic. Masz szczescie, bo bylam dzis u spowiedzi, wiec....wdech, wydech, wdech, wydech.....Poniewaz nie swietujesz Wielkanocy, dostaniesz prace domowa:
1. nauczysz psa przeczolgiwania sie pod pniami, laweczkami itepe, w ciagu tygodnia spokojnie dasz rade. sprawdze to na najblizszych zajeciach. (mniej wazne jest nauczenie samego cwiczenia, wazniejsze jest JAK bedziesz tego uczyc)
2. pytanie: dlaczego gdy ja sie bawie z Ramzesem, on nie wacha tylko sie bawi, a jak ty sie z nim bawisz to wacha??

"ada89" napisał(a):

jak zmusić Ramzesa, żeby na komende "siad", siadał od razu a nie zastanawiał sie 30 sekund i dopiero wykonywał to co miał? z większością komend tak mamy :mad:


Sluchac tego, co mowie na zajciach!!!! :mad:

Generalnie cala wasza praca domowa opiera sie na jednej rzeczy, ale nie powiem jakiej. Podpowiem tylko, ze czesto mowi o tym ayshe (szczegolnie opowiadajac o treningach ze swoimi psami).

Na poczatku agility jest nudne, a psy czesto traktuja je jak nudna prace, a nie jak superasna zabawe. Prawdziwa frajda jest, gdy pies zaczyna sam pokonywac proste kombinacje, ale do tego, potrzeba wiecej, niz jednego treningu :mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...