saJo Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 AM napisał(a): Ja też wszędzie prawie biegiem - było czasem tak, że koledzy, dryblasy (po 1,9m) wymiękali jak mieli gdzies ze mną iść - zawsze się pytali gdzie mi sie tak spieszy i czy nie można wolniej... :evil_lol: Ja na moment zwalniałam a potem, zupełnie nieświadomie, wracałam do swojego tempa :evil_lol: Skad ja to znam :evil_lol: No ja do konca nie wiem co zrobic z tym chodzeniem....bo mi jest wygodniej szybko, a z drugiej strony boje sie jak to zostanie ocenione. chyba po prostu zaczekam na seminarium z Manchartem, wtedy inni beda to mogli skomentowac widzac nas na zywo i wtedy podejme decyzje. PS. Dzis oczywiscie zapomnialam o wolniejszym chodzeniu :lol: Quote
AM Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 saJo napisał(a):PS. Dzis oczywiscie zapomnialam o wolniejszym chodzeniu :lol: Gwen czasem, jak się zapomnę w szybkim chodzeniu to sama sprowadza mnie do parteru - gryzie mnie w nogi :mad: albo dostaje głupawy i zaczyna podskakiwać do twarzy, a to niebezpieczne dla moich zębów. Jeszcze jakiś czas chciałabym miec zęby swoje a nie państwowe :lol: :cool3: :lol: Quote
mercedes7 Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 O rany widze że wasze psy też są takie szalone, a ja już zaczynałam myśleć, że Lady jest jakaś nadpobudliwa ruchowo:cool3: . Czyli ona jest całkien normalna:roll: , to mój pierwszy ONek i nie wiedziałam że inne też tak mają;) . Ja dla wybiegania psiaka jade na rower:evil_lol: , a pozniej jakaś piłka, paryk do aportowania, czy pływanie w lecie. Ale pare razy spotykałam ludzi co mówili: pani nie ma serca tak ciągać tego psa za rowerem, hihi:cool3: widać nigdy nie mieli psa którego trzeba jak w temacie zbęczyć, by samemu to przezyc:lol: . Ja studiuje i w tygodniu nie ma mnie w domu, więc wyobraźcie sobie ile energi drzemie w piesi jak wracam na weekend:diabloti: Quote
ayshe Posted December 8, 2006 Author Posted December 8, 2006 znaczy siem masz calkiem normalnego onka-to sa psy z adhd.:cool1: Quote
mercedes7 Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 ayshe napisał(a):znaczy siem masz calkiem normalnego onka-to sa psy z adhd.:cool1: dzieki za te słowa troche mi ulżyło:p, bo naprawde myslalam ze z moja piesia jest cos nie tak:-o. Gdzieś nawet czytałam o psim adhd i troche się zgadzało:shake:Jak już wiem że większość ONków tak ma, to widze że niema co z tym walczyć, trzeba się do tego przyzwyczaić:razz:. Ale właśnie czasm bardzo podoba mi się to jej szleństwo:diabloti: Quote
morighan Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 a my biegałyśmy dzisiaj przez pare godzin w parku.. było wszystko: patyczki, piłeczka, szalone pościgi i zabawy z psimi kolegami..kopanie dołków.. genialna pańcia dwa razy wpadla tyłkiem w błocko ku uciesze Fiony, ktora to wykorzystala by po mnie przejsc:grab: ..wrócilam ledwo żywa w blocie, a sucz napila sie i dawaj gonitwy po domu z misiem i siedzi i gryzie go, a on piszczyyyyy:cool1: jak ja kocham tego psa:loveu: Quote
ayshe Posted December 11, 2006 Author Posted December 11, 2006 no bo to onkowa specjalnosc latac caaaly dzionek i 5 minut regeneracji a potem mozna znowu. normalny onek tak bedzie sie zachowywal.caly dzien gotow do akcji,biegania,aportowania ,nie polezy ni chwili chyba ze cos glamie to chwile lezy[bo potem zaczyna to co glamal wciskac zeby mu rzucac].w domu za to spi.wystarczy jednak maly sygnal-nadzieja na wyjscie zeby juz byl gotowy.oczywiscie spi w domu jak conajmniej 4 godziny latal .bo inaczej to mogila.:evil_lol: Quote
lizka Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 tak tak - w domu lezy i spi albo łupie okiem :razz: Starczy tyłek z fotela podniesc i pierwszy przy drzwiach bo pewnie spacerek :diabloti: Quote
Nanami Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 No my wczoraj byłysmy na jakims ponad godzinnym spacerku z innymi owczareczkami na AWF-ie w Krakowie, oj wybiegały sie ;) Ale moja to po powrocie do domu pospała, wstala i zas bawic sie chce. No ale spotkalismy tez pana z 7 miesiecznym onkiem na smyczy, na całe szczescie widzac, ze nasze psy go nie chca zjesc (sztuk: dwa) to spuscił i swojego. Bidulek, jego pan stwierdził, ze w koncu wyszedł z nim na spacer, bo tak to siedzi w kacie działki i jakis taki bojazliwy jest, wiec w koncu go zabrał by taki straszak nie był :shake: Quote
ayshe Posted December 11, 2006 Author Posted December 11, 2006 boooziu drogi nie znosze jak ktos z takim nastawieniem ma onka:pissed: Quote
morighan Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 niestety ja znam wiele takich przypadkow:shake: i wielu ludzi, ktorzy sądzą, że psu wystarczą 3 spacery wokół bloku.. a wracając do tematu. to my właśnie idziemy się wyszaleć..tylko nie wiem w jakim stanie po tym wrócę:cool1: Quote
Nanami Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Ja tez, próbowałam miło powiedziec panu, ze troche późno sobie to uswiadomił, ze strachliwy, bo socjalizacji mu zabrakło i sie nie dziwne, no ale ponoc lepiej późno niz wcale :cool1: A maluch fajny, na początku troche oniesmielony, nie agresywny, ale szybko zaczał sie rozkrecac :razz: No i trzymał sie samoistnie pana, jak tenze postanowił ze koniec harców, to wybrał nudnego pana niz gromadke psów. Az szkoda, ze taki charakterek sie marnuje. Quote
Behemot Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Przeczytaałam cały wątek od deski do deski i jestem zachwycona Waszymi opowieściami :lol: Ayshe, Twoje historie i poczucie humoru to po prostu mistrzostwo świata :thumbs: Serdecznie pozdrawiam, Niedoszła właścicielka ON-ka, "doszła" właścicielka collie w 17 pokoleniu :evil_lol: Quote
ayshe Posted December 12, 2006 Author Posted December 12, 2006 witam Behemot:p .no dzieki:oops: Quote
morighan Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 a ja dzisiaj tak chcialam wymeczyc Fione, ze przez najblizsze kilka dni nie bedzie dlugich spacerow i biegania:-( genialna pancia stwierdzila, ze i ona potrafi tak fajnie przez laweczki skakac no i.. no i tak pieknie skoczyla, tak sie odbila, ze zachaczyla butem o lawke i calym ciezarem na kolano upadlam i lipa, odnowiona kontuzja:placz: a sucz stala i mine miala jakby chciala powiedziec: jessooo, jaka glupiaaa.. :razz: Quote
mercedes7 Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 morighan wspolczuje. Lady jest taka gapa:shake:, ze jak gania jak szlona to czasem nie widzi jadących rowerzystów czy ludzi, no czasem mi strasznie gupio, jak moj pies prawie wpada ludzim pod nogi:mad:. A kieds tak podchaczyla znajomą, że jak długa poleciała na plecy na lod, rany :crazyeye: naszczescie nic jej sie nie stalo Quote
SAWA Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 No wiecie jak jeden się rozbryka ,to jakoś ujdzie okiełznać ,ale małe stadko ,to już gleba murowana ,a konsekwencje takie ,że wszystkie mordy nagle przepraszać chcą i koniecznie dawać buziaczki.Tylko jedno magiczne słowo na k.... cedzone przez zęby jest w stanie te debilki utrzrymać na dystans.Taki los ONkarzy.:evil_lol: Quote
Nanami Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Moja kolezanka ma młodego owczarka, który ma chyba strasznie niski próg bólu, bo jak tenze sie wywali, wpadnie w dołek czy sie zwyczajnie obije o coś, to omamuniu!, w całej okolicy słychać jakby psa ze skóry obdzierali :lol: A najlepsze jest cudowne ozdrowienie, gdy wyje biedaczek i jakis nowy piesek sie napatoczy. Quote
ayshe Posted December 13, 2006 Author Posted December 13, 2006 morighan napisał(a):a ja dzisiaj tak chcialam wymeczyc Fione, ze przez najblizsze kilka dni nie bedzie dlugich spacerow i biegania:-( genialna pancia stwierdzila, ze i ona potrafi tak fajnie przez laweczki skakac no i.. no i tak pieknie skoczyla, tak sie odbila, ze zachaczyla butem o lawke i calym ciezarem na kolano upadlam i lipa, odnowiona kontuzja:placz: a sucz stala i mine miala jakby chciala powiedziec: jessooo, jaka glupiaaa.. :razz:witaj w klubie wpadajcych na genialny pomysl"poskacze i pokaze psu jak to pieeeeeknie robie":sweetCyb: po czym jebut i czlek zgrzebuje sie z ziemi a pies /psy patrza sie z politowaniem:stupid: .ja kiedys wpadlam na genialny pomysl wladowania dooopska na palisade.gramolilam sie z 15 minut rzucajac niecenzuralnymi slowami a pies ktoremu to pokazywalam [mala wtedy,7 mies.tasha]skoczyla z drugiej strony i z uchachanym pyskiem[wiecie ten blysk intyligencjiii na pysku onka :lol!:]zwalila sie na mnie .padlysmy obokje i zostalam stratowana dodatkowo .tasha byla w swietnym nastroju-ja mniej bo gwizdlam sie dosc znaczaco:watpliwy: Quote
ayshe Posted December 13, 2006 Author Posted December 13, 2006 SAWA napisał(a):Tylko jedno magiczne słowo na k.... cedzone przez zęby jest w stanie te debilki utrzrymać na dystans.Taki los ONkarzy.:evil_lol: magiczne slowo k.... jedynym sprzymierzencem onkarza w sytuacjach kompletnego skretynienia onka/onkow:evil_lol: Quote
SAWA Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Dokładnie ,ale co ciekawe ,że psy nie mówiące po Polsku, też doskonale wiedzą co to za słowo i jakie ma znaczenie,jakieś poligloty te wszystkie ONki.:evil_lol: Quote
ayshe Posted December 13, 2006 Author Posted December 13, 2006 o no wlasnie.ciekawy temat na prace naukowa:evil_lol: .i jest to pierwsze polskie slowo ktore powiedzial moj malzonek po polsku-i jak na razie drugie jest "dobre'.czyli albo k...albo dobre.zadnych niuansow:evil_lol: Quote
SAWA Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Konkretny facet z niego.:lol: Onki też są bardzo konkretne i nie lubią matactwa ,może dlatego ,że są tak inteligentne ,a może dlatego ,że nie lubią nudy .Konkretne słowo i konkretny czyn ,to jest dewiza naszej ukochanej rasy.Do moich głąbów jak zaczne gadać np.usiąć na dup... ,to owszem może usiądzie ,ale najpierw się zastanowi :shake: ,a jak jest konkretnie siad ,to jakby ktoś na zad mu 100 kilo wywalił:mad: .Takie to konkretne psy .:loveu: Quote
AM Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 My dzisiaj pierwsze szaleństwo po chorobie...:painting: Mamo, co się działo na spacerze :evil_lol: Nie powiem jak wyglądałam ja i psy :eek2: Na Kennym nie widac bo wilczasty ale na Gwen (dobek) to fiu fiu - miałam dobka wilczastego (z błota oczywiście) :cool3: Wszystkie ciuchy (no prawie wszystkie) do prania, buty przemoczone i przebłocone, psy również do prania ale za to jakie uszczęśliwione i teraz nareszcie spią jak aniołki :sleep2: Ciekawe jak długo...?:hmmmm: Nie obyło się również bez "kontuzji" - mojej oczywiście :lol: Wpadka w nogi, nie trafienie zębami w piłkę tylko w rękę, koziołkiem do aportu w brzuch i oczywiście stały numer Gwen wybijające zęby "buzi" :stupid: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.