Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no wlasnie .....rower:evil_lol: .jak pasc na twarz i ujrzec z ziemi radosnie kicajace onki ktore mialy byc zmeczone:roll: .bieznia jest o wiele lepsza:diabloti: .aczkolwiek rower jest bardziej przyjazny bo rekreacyjny.dla psa to taki relaksacyjny spacerek-onek se klusowac moze -co mu tam.rower z silniczkiem to by bylo to co tygrysy lubia najbardziej.:diabloti:

  • Replies 531
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

ayshe napisał(a):
rower z silniczkiem to by bylo to co tygrysy lubia najbardziej.:diabloti:


ayshe,
ale masz wymagania... :lol: :lol: :lol:

Posted

:oops: no co?
obejrzalam sobie filmik ze szkolenia i zobaczylam swoje duze 4litery:placz: .aaaaaaaa rozpacz czarna:cool1: .to jak ja moge bez tego silniczka?:evil_lol: .pomijajac moje kolana i stawy skokowe po wieloletnim klepaniu tylkiem w siodle.pewnie to i zdrowe ale rekreacyjnie i nie po pare godzin dziennie.:cool1:

Posted

ayshe napisał(a):
to jak ja moge bez tego silniczka?:evil_lol: .pomijajac moje kolana i stawy skokowe po wieloletnim klepaniu tylkiem w siodle.pewnie to i zdrowe ale rekreacyjnie i nie po pare godzin dziennie.:cool1:


Mnie najbardziej bolała... d***
Witaj w klubie - ja też mam tyłek wytłuczony w siodle i kolana rozwalone po tym jak wyrżnęłam razem z koniem... Kręgosłup w rozsypce po wypadku samochodowym... Matko huto jeszcze trochę a się rozlecę :lol: :lol: :lol:
Silniczek musi być - koniecznie na prąd ;)

Posted

ano witaaj w klubie sprawnych inaczej:evil_lol: .
ja wyrznelam sie z koniem lub z konia tyle razy ze........no zaczyna mi sie to wszystko odzywac na stare lata.moglam se jezdzic ujezdzenie an ie koniecznie walic na ryj na crosie:roll: .to teraz mam.:cool1: .
a d....od siodelka to mnie zawsze bolala.kupilam se nawet taka zelowa nakladke pod dooopsko ale nic mi nie pomoglo.:cool1: .

Posted

Kurka wodna ,czy wszyscy ONkarze w podeszłym wieku muszą być kalekie? Cholera jasna ,to już jakaś norma ,że my jacyś pokręceni niewyżyci ,a na stare lata kuśtyk ,kuśtyk o laseczkach.:shake:
Najgorsze jest to ,że jak człek młody ,to nic ,a nic nie myśli i nawet rady rodziców nie pomagają w tej beznadziejnej głupocie ,a potem tu strzyka ,tam strzyka.:-(

Posted

ha ha ha
Dlatego ja podla jestem i przy rowerku qndle biegaja galopem (znaczy sie teraz biega tylko Gnojek, bo Bolsowi nie wolno :( ). Oczywiscie mowa o takich typowo kondycyjnych przejazdzkach. 10 km galopem!! Ile dam rady w rowerku wyciagnac, a ze u nas gorki sa, wiec momentami tempo naprawde szybkie. Jesli wybieralam sie na wycieczke rowerowa dlugodystansowe, do lasu, nad jezioro, ze znajomymi to spokojny klusik afkors.

PS. Gnojek ma kontuzjowana lape i ma kilka dni nie biegac....aaaaaaaaaaaa!!!!! zabierzcie tego qndla ode mnie!!!!!!

Posted

no na galop to bym sie przy onie nie zdecydowala.raczej klus i podniesienie tempa i wydolnosci serca na podniesieniu tempa galopem.potem klus a ze klusem to onek zapiernicza to tempo jest wystarczajaco szybkie:evil_lol: .natomiast oddech musi wejsc w wartosci graniczne dla danej fazy treningu.inaczej mozna rozp.... serce.onek ma bardzo dlugie miesnie bo przyczepy sa bardzo daleko,dlugie kosci itp.w zwiazku z tym prowadzony trening musi uwzgledniac maratonczyka.10 km to dla onka zdecydowanie za malo w fazie wejscia w prawidlowy trening.wartosc zaczyna sie tu od 30 km.tempo wyciagnietego klusa mozna oczywiscie zwiekszac silowo przez ...noge na hamulcu:evil_lol: .obciazenie silowe dolaczamy do aerobowego w momencie uzyskania prawidlowego stopnia wytrenowaniaq na okreslonym dystansie.


oczywiscie moj post opisuje wylacznie onki-na temat innych ras sie nie wypowiadam bo nie wydaje mi sie zebym byla kompetentna.:cool1: .

Posted

saJo napisał(a):


PS. Gnojek ma kontuzjowana lape i ma kilka dni nie biegac....aaaaaaaaaaaa!!!!! zabierzcie tego qndla ode mnie!!!!!!

:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: kazdy nosi swoj krzyz :evil_lol:

Posted

ayshe
Oczywiscie ja nie zaczynalam od razu zapierniczac z nim galopem. Na poczatku robilismy przejazdzki klusem i na koniec ostry galop, stopniowo zmniejszalam odcinek klusu, a zwiekszalam odcinek galopu. I tak doszlismy do ok 8 km galopem (10 km robie teraz z Gnojkiem). Oczywiscie nadal najpierw byla rozgrzeka swobodnym klusem, potem wyciagniety klus, a dopiero potem galop. Raczej zadko kiedy robilam z nim powyzej 20 km. Po prostu nie bylo mi to potrzebne i nie chcialam, zeby mial az tak dobra kondycje. Powod byl prosty: pies mial wyjechac ze mna an studia, ale wiadomo, ze w zyciu roznie moze sie zdarzyc, a rodzice nie byliby w stanie zapewnic mu az tak duzo ruchu. Zreszta, ja nie mialam w tym jakiegos celu. Po prostu chcialam wybiegac psa. Bols biegal zazwyczaj bez smyczy, tak aby mogl sie zatrzymac, obwachac katy, obsikac drzewko przy plocie nielubianego sasiada itp.

Posted

saJo-bron cie panioe boszsze zebym miala jakies ale:p .mam tylko lekkiego p...ca na punkcie treningow...pewnie mi ostalo sie takie zboczenie z trenowania koni do wkkw.:oops: .no i caly czas mysle takim kategoriami.taki defekt srodowiskowy:oops: :lol:

Posted

Po prostu mialam wrazenie, ze odbierasz moj post jako konkretny trening w konkretnym celu. A jazda rowerem jest dla mnie po prostu sposobem na wybieganie psa. Jest pewna granica, ktorej nie przekraczam bo mi to nie jest potrzebne. Czasem wrecz przeszkadza, bo znam swoje ograniczenia i wiem, ze jak psy beda mialy zbyt dobra kondycje to beda sie meczyly, gdy nie bede miala czasu im zapewnic tyle ruchu ile trzeba. Co oczywiscie nie znacz, ze sa kanapowcami, ktorych ruch polega na wskakiwaniu i zeskakiwaniu z luzka ;) No ale gdyby tak mialo byc, nie mialaby ONa i mali.

Posted

ayshe
Alez oczywiscie!! Tylko niektorzy cwicza cos majac konkretny cel i chca byc w tym jak najlepsi (np. u mnie agility, nigdy nie bedzie tak dobrze, zeby nie moglo byc lepiej), albo zeby utrzymac cos na danym poziomie, to jest wlasnie moje jezdzenie z psami rowerem: maja sie wybiegac i trzymac stala forme. Nie darze do tego, zeby mialy jeszcze leprza, bo nie jest mi to potrzebne. Nie potrzebny mi jest pies dalekobierzny, ale szybki, zwinny krotkodystansowiec, z ukladem oddechowym i sercowo-naczyniowym maksymalnie przystosowanym do krotkotrwalego, bardzo szybkiego biegu. Nigdy nie zdecydowalabym sie z psem (zadnym!! psem ) na 30 km takiego galopu jak funduje moim psom. Ale 8 dla Bolsa i 10 dla Gnojka to jest takie optimum. Mi wiecej nie potrzeba, psy dobrze to znosily/znosza.

Zreszta, co ja bede gadac! Zapewne doskonale wiesz o co mi chodzi.

Posted

Mój ONek uwielbia ganiać za freesbe :)
Ale .. każde freesbe to dla niego to tak na dwie zabawy i koniec :razz:
BO on jak sie nagania z krążkiem to potem go chwyta i zmyka a po drodze gryzie, podrzuca itd. że każde freesbe zostaj przedziurawione.. no i wtedy jest koniec zabawy.. Słyszałam że jest gdzieś do kupienia freesbe z taką metalową cieniutką i leciutką siateczką w środku a z zewnątrz plastik czy jakieś inne tworzywo odporne na przegryzienie .. spotkaliście się z tym gdzieś może?

Posted

Ja obecnie jestem w fazie testowania freesbe jakiego dostałam poniekąd od swojego klienta .. jako firma oni zajmują się przeróbką i utylizacją odpadów .. no i z tworzywa poliuretano.. czegoś tam wytworzyli latający talerz :) wiem ze cudacznie to brzmi ale tak.. przetrwał na razie trzy zabawy z moim szaleńcem ale problem jest taki, że jak jest zaślinione ( a oczywistym jest że jeśli freesbe trafi w czekający na niego pysk to będzie zaśliniony :lol:) to robi się takie miękkie że za bardzo latać nie chce .. tzn leci ale nie daleko .. więc mi to nie za bardzo odpowiada .. bo im dalej leci to Eto jest szczęśliwszy...

Ediii ..
Ten krążek zacnie wygląda .. w dniu jutrzejszym bądź nastęnym je zakupię.. i zobaczymy czy zadziała..

no i nie zakupię bo brak towaru :(

Posted

ja mam jawza , ponad rok , moze nie jest nagminnie eksploatowane ale mysle ze wytrzymalosc jest na prawde nieporównywalna do reszty tych wynalazków . nam po ponad roku posiadania zszedl tylko sliczny napisik:evil_lol: , a talerz caly , sprawdza sie i w zimie i lecie tylko kuźwaaaaa, tonieeeeeee !! uwazajcie :eviltong: , ja musialam zdeptac pol zalewu wzywac posiłki by odnaleźć to pomaranczowe cóś.

Posted

dziwne ze tonie ?, ja sie kiedys zdziwilam ze gappayki pilki tona ! bo mam taka trixi czy cos podobnego tez ze sznurkiem i ta plywa, wiec pierszego dnia wakacji utopilismy pilke-gappayke i tez jezioro musielismy uteptywac :evil_lol:

Posted

Eddiii napisał(a):
dziwne ze tonie ?, ja sie kiedys zdziwilam ze gappayki pilki tona ! bo mam taka trixi czy cos podobnego tez ze sznurkiem i ta plywa, wiec pierszego dnia wakacji utopilismy pilke-gappayke i tez jezioro musielismy uteptywac :evil_lol:
:roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: Edyta ....zlituj sie kobieto nade mna:megagrin: :megagrin: :megagrin:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...