Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

saJo napisał(a):
BeataG
Zawsze lepiej, jak pies obgryza suwaczek od materacyka niz wlasne lapy - wersja Gnojka :roll: A jesli chodzi o materacyki i kocyki, to Gnojek uwielbia wyciagac swoje legowisko przez najmniejsze oczko klatki....dopoki mial koc, bylo ok, klatka byla przesuwana tylko o jakis metr. Obecnie ma stara koldre zlozona na cztery i...klatka jezdzi po calym pokoju.....z dywanem afkors.


Wermut w klatce ma gołą blachę. Próbowałam różnych posłań do klatki i w końcu się poddałam. 2 płachty linoleum przerobił na puzzle i częściowo zeżarł, podobnie było z materacykami, kocykami, ręcznikami. A suwaki od materacyków to on zżera, a nie obgryza, więc nie wiem, co gorsze. Dlatego materacyka Emila pilnuję, dzisiaj na szczęście zdążył suwak tylko wypruć. Szwów już nie ma (zerwał na spacerach), rany na szczęście też nie, tylko jeszcze nie do końca się zabliźniła, ale do łapy się na szczęście nie dobrał, tylko kilka razy obślinił skarpetkę, zanim zdążyłam zainterweniować. Na szczęście łapą interesuje się coraz mniej, jak się goiła rana, to pewnie go swędziało, teraz już jest luz. Ot, belg po prostu. :evil_lol:

  • Replies 531
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Beatag
Gnojek tez rozdrabnia swoje legowiska, dlatego ma zawsze jakies stare "szmaty" (koldra znaleziona przy smietniku :oops: ). Czasami cos polknie, czasami wysra, czasami wyzyga. Zreszta ja wywalilam blache, wiec musialby lezec na kratakch (swoja droga, zawsze gdy wraca mokry robi tam takie przemeblowanie, ze i tak lezy na kratkach...). Jesli zabiore mu jego legowisko, bedzie jadl legowisko Bolsa (jedno juz przerobil na puzzle), albo moje rzeczy, wiec wybralam najmniejsze zlo. A suwak to ja bym wywalila na stale w takim wypadku....

ayshe
A zebys wiedziala!!

SAWA
To tak jak Gnojek. Robie z nim 10 km rowerkiem, galopem (z gorki, pod gorke, z gorki, pod gorke). Czesc trasy jest nad rzeka lub nad jeziorem, wtedy dodatkowo rzucam mu pilke do wody. Dojezdzamy do miejsca, gdzie biore go na smycz, jest troche zmeczony. Dojezdzam do domu (to jest raptem jakies 800 metrow, klusem, bo to juz na dosc ruchliwej drodze) a pies jak by dopiero wyszedl z mieszkania :roll: no troszku ublocony tylko.

Posted

Spoko, suwak już wywaliłam do śmieci. :evil_lol: Ostatnim materacykiem Emila (to już piąty) dłuższy czas się nie interesował - widać nie pasiło mu zjadanie sztucznego misia, którym materacyk jest pokryty. Ale kilka dni temu odkrył, że pod spodem jest zwykły brezent i suwaczek. :cool3: Czyli muszę gdzieś zapolować na materacyk bez suwaka, pokryty z obu stron misiem, albo sama takowy pokrowiec wyprodukować. :roll:

Posted

BeataG napisał(a):
Spoko, suwak już wywaliłam do śmieci. :evil_lol: Os


No i co leprze? Ty suwak wywalilas, a ja co? Mam wywalic Gnojkowi lapy??:roll:

Posted

saJo napisał(a):
No i co leprze? Ty suwak wywalilas, a ja co? Mam wywalic Gnojkowi lapy??:roll:


Możesz jeszcze popsikać je płynem przeciwko obgryzaniu. Ja wszystkie tapicerowane meble tak popsikałam, bo przedtem Wermut zjadał fotele. :evil_lol: Z dostępnych zębom Wermiego szmat niepopsikany jest tylko materacyk Emila (no bo trudno karać jednego psa za głupotę drugiego) i moja pościel.

Posted

SAWA napisał(a):
Rowerek tak ,ale jak oszołomek jeszcze nie zmachany ,to hamulec nie pomaga i tylko dym z opon.Po długim galopie one odpoczywają kłusując i bardzo szybko znowu są gotowe do galopu.Tak to z tymi naszymi kłusakami jest ,że nie zmordowane są .Na licencji niemieckiej tempo było takie ,że niemiecki sędzia stopował rowerzystów ,wołając ,że to nie mistrzostwa w czasie ,a to te nasze durne psy zrobiły sobie ambitne wyścigi ,kto pierwszy dobiegnie. Łapy super i nikt nie odpadł ,a po 20 kilometrach psom było mało i jeszcze z pozorantem bawiły się w testy.

:lol: alez oczywiscie hamulce to podstawa:evil_lol: i rzeczywiscie typki regeneruja sie w klusie.szkoda ze czlowiek nie ma takiego chodu w ktorym sie regeneruje:roll: .byloby latwiej.a na AD rzeczywwiscie jest zabawnie jak psy po 20 kilosach ida na rekaw jakby tych 20 kilosow w koncu w mocnym tempie w lapach nie mialy:evil_lol: .
klus onka odbywa sie jakby poza onkiem:)."dobra,biegne a cos w miedzyczasie mozna robic?":):)

Posted

BeataG
Ja tam nie wierze w plyny odstraszajace psa od obgryzania. Szczegolnie, ze Bols jest alergikiem i staram sie nie wprowadzac do mieszkaia "nowych" srodko chemicznych.
Ostatanio troche bardziej urozmaicilam mu spacery, tzn bieganie przy rowerku lub ze mna (dla poprawy mojej kondycji) i spacerek troche krotsze niz zawsze (bo gdybym robila takie dlugie jaka wczesniej, nie wyrobilabym sie w ciagu dnia), do tego tak jak wczesniej trening, ale dodatkowo wychodze na 2-3 krociotke baaaardzo intensywne spacerki, doslownie 10-15 minut, ale intensywne, z wybiegiwaniem na dwie pilki, albo frisbee. Jest lepiej.....No i pozbywamy sie gruczolow okoloodbytowych, bo mu one nie pomagaja :shake: w "rzuceniu nalogu"

ayshe
To Gnojek ma cos z ONka :evil_lol: W koncu z nim sie wychowal :cool3:

Posted

saJo napisał(a):
BeataG
Ja tam nie wierze w plyny odstraszajace psa od obgryzania. Szczegolnie, ze Bols jest alergikiem i staram sie nie wprowadzac do mieszkaia "nowych" srodko chemicznych.

Można zrobić taki środek we własnym zakresie bez chemii. Psy bardzo nie lubia gorzkiego smaku,więc działa napar z piołunu. Kubki smakowe wrażliwe na gorycz sa zlokalizowane po bokach paszczy,więc np.kanapkę,czy kiełbasę z piołunem (podrzuconą np.jako pułapkę na psiego złodzieja) pies połknie bez oporów,ale jak zaczyna coś żuć i mamlać,to po chwili przestaje mu smakować.

Posted

puli
Gorzkie rzeczy to moj pies wcina, az mu sie uszy trzesa!! Jesli posmaruje mu lapy, gwarantowane, ze za chwile bedzie wylizywal cos innego. A pewnie nawet jesli wysmaruje go calego, to znajdzie jakies inne zajecie na nude, gryzienie moich rzeczy, ganianie za muchami, za wlasnym ogonem itp. Zamiast lagodzic skutki problemu, staram sie wyeliminowac go.

ayshe
Gnoek zachowuje sie jednak bardziej jak belg, niz jak ONek. Tylko z tym odpoczywaniem w klusie to ma jak ONek :D

Posted

no bo belg ma byc belgiem a onek onkiem.:evil_lol: .wolalabym nie miec onka ktory ma charakter belga bo ja kocham onki dokladnie takie jakie sa.jak ktos kocha belgi to tez za to jakie sa:p .ale mi chodzi o takie zabawne onkowe zachowania u wspomnianego wyzej bordera.u onka sa normalne a u bordera to juz zabawnie to wyglada.:evil_lol: .jakby mi onek zaczal pracowac na owcach tak jak border to tez bym sie uchachala jak norka:razz: :cool1:

Posted

Gnojek nie ma takich typowo ONkowych zachowan. Chociaz moze tez trudniej to zauwazyc, bo jednak belgowi blizej do ONka niz borderowi.
Natomiast ja kocham ONki i maliniaki :p Dlatego chociaz ONki nie sa najleprze do mojego ukochanego sportu (agility afkors) to jednak zawsze bedzie u mnie chociaz jeden ONek. Osiagniec w agility nie musi miec, od stawania na pudle :p beda mali :eviltong: Jednak na pewno to bedzie uzytek, piekny, wilczasty albo czarny, lagodnie kontowany ONek :loveu:

Posted

SaJo-wiem,że trzeba przyczynowo nie objawowo,ale jakby miał przeżuć coś cennego,to można na wszelki wypadek "zapiołunować".
jak moja burka miała zakaz biegania (ścięgno w barku),to graliśmy w "trzy kubki" i uczyła się nazw zabawek i przynoszenia odpowiedniej. Skończyła na 5 bo wyzdrowiała,ale to było dla niej strasznie wyczerpujące.
Sorry,ze sie tu wcinam,ale miałam kiedys 2 ONki i sentyment mnie do Was gna...

Posted

no to ci zycze tego stawania na pudle:p .
na szczescie uzytki powoli sie zmieniaja i zaczynaja przypominac onki :diabloti: nie tylko z nazwy.
conner ktory byl czwarty na ms wusv ma szlicznego tatuska.no i to w koncu linia mutz'a :p .

Posted

puli
To ja bym musiala zapiolunowac caly pokoj :evil_lol: bo to nie moje mieszkanie i nie moge pozwolic na niszczenie czegokolwiek :evil_lol: (pomijajac fakt, ze on lubi gorzkie rzeczy, wiec nie wiem czy by reagowal) Nie mam pojecia co on bedzie niszczyl. Zreszta, nie po to, przez rok zostawal w klatce gdy mnie nie bylo, zeby teraz mial zaczac niszczyc mieszkanie. A ze to przegiety uzytek.....Na razie sa efekty meczenia go czesciej, a krocej, tzn. w ciagu dnia biega, bawi sie, pracuje tyle co wczesniej, tylko w krotszych, a czestrzych sesjach. Mam nadzieje, ze to, w polaczeniu z usunieciem gruczolow przydupnych (jak ma je przepelnione to sie drapie, a ze trzeba bylo mu wyciskac nie rzadziej niz co trzy tygodnie, to postanowilismy rozprawic sie z nimi raz, a dobrze) da dobre efekty.

ayshe
Akurat wspolczesne ONki eksterierowo mi sie nie pododbaja :eviltong: Ja wole lzejsze, lagodniej katowane, z mniej opadajaca linia grzbietu. Oczywiscie nie mowie, ze ONek ma byc kwadratowym psem, z pozioma linia grzbietu ale ONki w hipertypie to absolutnie nie jest to, co mi sie podoba :shake:

Posted

ayshe
To moze inaczej, nie pododbaja mi sie ONki wygladajace jak te z czolowki niemieckiej. Nie pododbaja mi sie te, ktory wygrywaja wystawy i nie mwoie tylko o Polsce, bo co jakis czas ogladam tez fotki z duzych imprez ONkow w Niemczech. Takie ONki mi sie nie pdodbaja i juz! I mam w glebokim powazaniu wzorzec. Tzn. ja nie uwazam, ze nalezy wywalic wzorzec do kosza, ale szukajac ONka, na pewno wybiore taka hodowle, gdzie psy sa lagodniej katowane, o bardziej poziomym grzbiecie.

Eksterier belgow mi sie zupelnie nie pododba! Czy to uzytek, czy to eksterier, hipertyp, hypotym, brzydkie psy koniec kropka. Nigdy nie powiedzialam, ze belg jest ladnym psem.

Posted

saJo-alez moga ci sie nie podobac.co to ma za znaczenie dla rasy.masz przeciez prawo do walasnego zdania i gustu.uzytki tez maja powolutku poprawiany eksterier[na szczescie:multi: ]co juz staje sie widoczne.
ale to nieistotne.mnie wogole nie podobaja sie psy ktore nie wygladaja jak onki tylko raczej jak maliny:evil_lol: .dla mnie psy nie wygladajace jak onki,majace inna budowe sa delikatnie mowiac dziiiiwne:eviltong: :diabloti: .ale nie ma brzydkich psow.kazda rasa ma swoja specyfike.mam onki bo tylko one uwazam za piekne.i to nie tylko zewnetrznie ale tez najbardziej odpowiada mi ich charakter.kryje uzytkami super eksteriery z najwyzszym wyszkoleniem.mam suke uzytka po merlinie conneforde.nie jestem maniakiem;) .onek to jedna rasa.hodowcy doswiadczeni wiedza o tym i uzywaja plastycznie linii do prowadzenia hodowli,do osiagniecia celu.i te onki ktore dalam w historii on,z czech,tez juz sie zmieniaja.brawa dla hodowcow ze mysla o rasie nie patrzac na wlasne upodobania.
natomiast ktos moze mowic ze cos mu sie nie podoba.takie prawo jednostki:evil_lol: .

Posted

:roll: wracajac do tematu....
czy ktos stosuje trening interwalowy dla onka?to moja ulubiona metoda treningowa i bardzo ja sobie cenie.czy ktos ma jakies doswiadczenia w tym zakresie?

Posted

ayshe
Nic. Ja po prostu skomentowalam nasza rozmowe.
Ja: pieknego uzytka
Ty: na szczescie eksterier uzytkow poprawia sie

Mam nadzieje, ze nie poprawil sie za bardzo i znajde takiego ONka, jak mi sie pododba. Czyli nie koniecznie takiego, ktory bedzie odpowiadal wzorcowi. Podumowujac: z mojego punktu widzenia poprawa eksterieru uzytkowych ONkow nie jest korzystna bo trudniej bedzie mi znalezc takiego, ktory mi sie pododba.
Poza tym podobaja nam sie troche inne ONki :eviltong: Co nie zmienia faktu, ze obie kochamy ONki, bo w koncu ONek to przede wszystkim charakter, dopiero potem eksterier :)

Posted

dobra.przeczekalam i juz zdaje sie wiem ze nikt nie ma treningu wytrzymalosciowego dla swojego psa:-o ?:cool1: .
no coz .trudno.szkoda ze nie moge porownac tego co my robimy do innych:-( .
mam zostawione w hodowli 3 gowniary.2,3,4 miesieczne wstretne gryzonie:loveu: .jak radziliscie sobie z nadproduktywnoscia malych onkow?bo to dla mnie temat zawsze aktualny:evil_lol: .szmata,gryzak,sladziki,posluszenstwo na pilesie-toto to wiem.ale moze macie jakies patenty?:razz: .

  • 2 weeks later...
Posted

ayshe napisał(a):
jak radziliscie sobie z nadproduktywnoscia malych onkow?bo to dla mnie temat zawsze aktualny:evil_lol: .szmata,gryzak,sladziki,posluszenstwo na pilesie-toto to wiem.ale moze macie jakies patenty?:razz: .


Ja jeszcze dużo spacerowałam z młodym tam gdzie były jakies fajne pieski do zabawy, w lecie jeździlismy "pływać" nad rzekę w zimie były biegi po głębokim śniegu :cool3: . Dobre też było aportowanie na 2 piłeczki.

Aktualnie żeby wymordować Kennego i samemu przezyć to oprócz treningów 2 x w tygodniu obrony, 2 x w tygodniu posłuszeństwo i 1-2 x ślady to rzucam mu na spacerach frisbee albo kopię piłkę nożną... Przy czym to drugie powoduje u mnie zakwasy. Zresztą na spacerach musze mu coś rzucać bo krąży wokół mnie jak hiena i jeśli ja nie mam jakiejś zabawki to on sobie sam znajdzie i przyniesie np. wysuszony listek lub 2 centymetrowy patyczek (i jak ja mam tym rzucić:mad: ) Poza tym, od czasu do czasu skaczemy na "agility". Niestety póki co jest to 6 stacjonat, palisada ale to już coś :-) Kenny to kocha...
Dawniej jeździłam z Kennym na rowerze ale.... nie mam kondycji :lol: :lol: :lol: i sama potem umierałam a Kenny jak nowo narodzony...:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...