ocelot Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 Nazywa sie Sabinka. Jest malutka i cichutka. I chyba chora cieknie jej od czasu do czasu krew z sutków. Jest jamnisią. 14-letnia jamnisią bez szans na dom. Porzuconą, oszukaną, a wraz z nią kilka dobrych osób. Dwa miesiące temu zadzwonił do Tomaszowskiego Towarzystwa pewien znany lekarz z miasta. Z prośba. Że na dwa tyg. potrzebny dom, On gwarantuje, za chłopak. Właściciel miał zapłacić 100 zł. i odebrać. Owszem zapłacił za 2 tyg. potem ani widu, ani słychu. Sabinka trafiła do pewnej dobrej, starszej Pani. Rencistki. Ta kobieta ma dwa koty i przygarnięta suczkę zimowa porą. Odszukaliśmy chłopka. Sabinka była psem mamy. Mama nie żyje. A on? No cóż nie było za kogo ręczyć. Kurator, poszukiwany przez policję. Zmieniający mieszkania, okradający rodzinę. Opiekunce Sabinki jest ciężko. ale jak jej znaleźć dom? Może gdyby ta starsza Pani dostała od nas grosik to Sabinka by mogła jeszcze u niej pobyć? Schronisko to dla niej wyrok. Nawet najlepsze. Quote
Argat Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 Cudo... Pasuje jak najszybciej zabrać ją do weta Quote
ocelot Posted April 15, 2011 Author Posted April 15, 2011 Argat napisał(a):Cudo... Pasuje jak najszybciej zabrać ją do weta Pasuje. Tylko za co? Quote
Kaas1 Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 a czy pani opiekunka chce się nią zajmować? Jakiś grosz się chyba znajdzie, coś się dołoży...w końcu taki jamnik- staruszek ma niewielkie wymagania..... Quote
ocelot Posted April 15, 2011 Author Posted April 15, 2011 Myślę, że byłaby szansa. Jej jest bardzo ciężko. Quote
NusiaiJa Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 Widziałam psinkę, sunia jest cudowna, grzeczna, świetnie dogaduje sie z drugą przygarniętą przez Panią w zimie sunią i 2 kotami.Pani bardzo martwi sie zdrowiem Sabinki, bardzo potrzebna wizyta u weterynarza, Pani nie wie czy sunia była kiedykolwiek szczepiona, właściciel suni po prostu ją porzucił i nie ma z nim kontaktu. Pani jest ciężko, żyje skromnie, ale mówi że nigdy nie zostawi zwierzęcia w potrzebie i dopóki starczy zdrowia i sił to będzie sie psiakami opiekować.To cudowna, skromna i życzliwa kobieta o wielkim sercu dla zwierząt, wiemy również ze na działkach dokarmia też innego bezdomnego psiaka.Myślę że trzeba jej choć trochę pomóc finansowo aby mogła pomóc Sabince.Ze swej strony deklaruję 20 zł co miesiąc. A właściciel ? To mało odpowiedzialny, 20 letni chłopak ,który po śmierci mamy nie zajmował sie Sabinką, ona mu zawadzała więc ją porzucił. A teraz Sabinka wpatrzona jest w swoją nową Panią jak w obrazek.Ta sunia wygląda na taką szczęśliwą.Serduszko by jej pękło z żalu gdyby musiała trafic do schronu ! CiotkaE Quote
danka1234 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 zabierzcie sunie na przebadanie,wizyta zostanie opłacona z jamniczej skarpety. jesli sunia ma byc umieszczona na 1 stronie watku jamników i jamnikowatych potrzebne sa te informacje; [SIZE=2]Imię- Płeć- Wiek- Miejsce- [SIZE=2]Kontakt- [SIZE=2]Sterylizacja- Quote
NusiaiJa Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Imię - SABINKA Płeć - suczka Wiek - ok. 14/15 lat Miejsce -TOMASZÓW MAZOWIECKI (woj. Łódzkie) Kontakt - 512 150 028 -> Ewa (vel CiotkaE) Sterylizacja -brak więcej o suni nie wiemy oprócz tego co mówił właściciel, który poprosił starszą Panią o 2 tyg.opieki nad psem z powodu nagłego wyjazdu a potem ją porzucił. Nie wiemy czy sterylizacja takiej staruszki nie byłaby dużym ryzykiem .Nie wiemy czy była kiedykolwiek szczepiona, ma duże guzki na sutkach, była wychudzona i ogólnie zaniedbana, ale starsza Pani dołożyła starań i dziś wygląda lepiej.Sunia z niej bardzo łagodna, kochana, grzeczna, Wkrótce obejrzy ją weterynarz i poprosimy o ewentualne leczenie i szczepienia. Quote
NusiaiJa Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 U Sabinki na wątku tak cichutko ! Nikt tutaj nie zagląda ! A Sabinka to taka cichutka , grzeczna sunieczka ! Chyba jeszcze nie uwierzyła że ktoś o nią zadbał. Quote
NusiaiJa Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Pamięta ktoś jeszcze Sabinkę , porzuconą przez właściciela ? Sabinkę zbadał lekarz wet, jego zdaniem jest w dość dobrej formie, a te duże guzki to sprawa hormonów, przestała już krwawić,serduszko w normie.Grzeczniutka, cichutka, zjada wszystko co dostanie, nie grymasi.I jest taka szczęśliwa i kochana.Została zaszczepiona p-ko wściekliźnie, jest wykąpana, wyczesana i zabezpieczona przed kleszczami. Opiekunka bardzo ja chwali, bo nie jest kłopotliwa.Sunia nie ma szansy na adopcję bo to już starowinka, więc Pani zgodziła się nią opiekować mimo że jej cięzko. Starszej Pani pomaga finansowo CiotkaE, Jednym słowem ta bidulka trafiła na dobrych ludzi i w dobre " ręce ". Fajnie że tak to się skończyło. Pozdrawiamy wszystkich tu zagladających i śledzących losy sunieczki. Quote
ocelot Posted May 18, 2011 Author Posted May 18, 2011 Nusia zaglądamy tylko nie mamy jak pomóc:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.