Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aleksandra95 napisał(a):
Nic nie pobije, jak jechałam z Dorą i wsiada babka z dzieckiem ;) Na co dziecko krzyczy na cały autobus mamo tam jest lew ! cały autobus patrzy na Dore i śmiech :p a mama do dziecka tłumaczy że to pies :lol:


leeew :evil_lol:

Onomato-Peja napisał(a):
Ile wyciskasz na tych ulotkach?
Mam szkołę przy świętojańskiej więc pomyślałam, żeby po lekcjach czasem na ulotki sie wybrać i tak sobie myślę nad tym i myślę i dupy ruszyć nie mogę, może mnie zachęcisz. :)


Z tym, że ja pracuję ogólnie w agencji reklamowej i rozniesienie ich ulotek to teraz po prostu jedno z moich zadań :)

  • Replies 4.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Talucha napisał(a):

Z tym, że ja pracuję ogólnie w agencji reklamowej i rozniesienie ich ulotek to teraz po prostu jedno z moich zadań :)


No pięknie a ja byłam taka ciekawa... Btw co powiesz na jakiś spacer w tygodniu?

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
No pięknie a ja byłam taka ciekawa... Btw co powiesz na jakiś spacer w tygodniu?


Chętnie, może jakoś w czwartek z rana?

Mada95 napisał(a):
Macie może dzisiaj czas i ochotę iść na spacer ?np. o 15 albo wieczorem?


Ja za chwilę z Lasteckim właśnie wyruszam, więc już nie da rady

Ty$ka napisał(a):
Kocham podejście ludzi do średnich i dużych psów :loveu:


Oooo tak :loveu:

Posted

Ty$ka napisał(a):
Kocham podejście ludzi do średnich i dużych psów :loveu:

Ja bym powiedziała do psów w kagańcu. Joy w autobusie i w kagańcu też uchodzi za mordercę :evil_lol:

Posted

maryg22 napisał(a):
Ja bym powiedziała do psów w kagańcu. Joy w autobusie i w kagańcu też uchodzi za mordercę :evil_lol:

A nie czasem Ty wychodzisz za barbarzyńcę, bo biednego piesecka męczysz kagańcem? ;P

Posted

Ty$ka napisał(a):
A nie czasem Ty wychodzisz za barbarzyńcę, bo biednego piesecka męczysz kagańcem? ;P

No właśnie nie :lol: Wszyscy pytają się czy ona aż tak agresywna jest :evil_lol:
Talucha napisał(a):
I w kagańcu źle i bez kagańca źle ;) Nie dogodzisz :)

A już najgorzej to męczy się psa w wielkim fizjologu, lepiej tube założyć :evil_lol:

Posted

Tak tak tak :loveu: Tuby to jedyne słuszne kagańce, nie wiedziałaś? :loveu:
Ja tubę to i owszem, używam. U weterynarza, bo inaczej Lasti by go zjadł :diabloti: I właśnie muszę mu nową kupić, bo starą rozwalił tak się szarpał, żeby się z niej wyswobodzić :loveu:

Posted

maryg22 napisał(a):
No właśnie nie :lol: Wszyscy pytają się czy ona aż tak agresywna jest :evil_lol:

A już najgorzej to męczy się psa w wielkim fizjologu, lepiej tube założyć :evil_lol:

"Tak, nie jadła dzisiaj jeszcze śniadania" :lol:

No oczywiście, przecież tuba jest najlepsza. Nie wiedziałaś? o.O Ja też nie, bo nawet tuby nie kupię - szkoda mi na nią kasy. A nasza wetka ma cały kosz tub i zawsze nam pożycza na czas wizyty, więc nie widzę sensu zakupu :P

Posted

Talucha napisał(a):
Tak tak tak :loveu: Tuby to jedyne słuszne kagańce, nie wiedziałaś? :loveu:
Ja tubę to i owszem, używam. U weterynarza, bo inaczej Lasti by go zjadł :diabloti: I właśnie muszę mu nową kupić, bo starą rozwalił tak się szarpał, żeby się z niej wyswobodzić :loveu:

No, tak...zapomniałam :shake: Widzisz jaką jestem wspaniałą właścicielką, że zrobiłam Joy tube :evil_lol:
A tak na serio, to muszę wymyślić coś lepszego dla niej, bo nie wyobrażam sobie jeżdżenia w takim kagańcu autobusem, latem gdzieś dalej, na przykład na Babie Doły :roll: Myślę, żeby kupić taki plastikowy w rozmiarze dla pinczera i trochę zmienić układ i długość pasków i stworzę coś ala fizjolog dla chi :lol:
Ale przecież w fizjologu Lasti też by go nie zjadł.:evil_lol: (Chociaż weterynarz mógłby być trochę posiniaczony :lol:) Chociaż nie, ten kaganiec jest przecież taki duży, że pies jakimś sposobem może przez niego ugryźć :diabloti: A może wystarczy go pożądnie nakarmić przed wizytą co by nie musiał robić sobie przekąski z pana doktora? :evil_lol:

Posted

W fizjologu ciężej mi go odpowiednio złapać :razz: Bo fizjolog jest duży i sztywny, a my teraz chodzimy co jakiś czas kontrolować ucho i jak to robimy to ja muszę złapać psa w specyficzny sposób, żeby ani drgnął :D:cool3: i tak jest dużo łatwiej i psu ciężej zdjąć tubę :)

:evil_lol:

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
W czwartek może być kiepsko, za to w środę byłabym chętna i ewentualnie w sobotę. ;)


Uuuu to nie da rady za bardzo, w środę jeszcze pracuję, a na sobotę mam już plany

Aga*Lis napisał(a):
Skoro tak mówicie o kagańcach to tutaj macie idealnie dobrany kaganiec do pyska ;)

http://i48.tinypic.com/2eajfap.jpg


:evil_lol:

Posted

:)



Zdjęć nowych nie mam.
Doznałam natchnienia i ćwiczę ze szczurzym nowe sztuczki. Jak on wszystko szybko łapie!
Byliśmy sobie też na spacerku, Lasti ma dzisiaj dobry humor bo tak sobie hopsał wesolutki na smyczy z zajaranym wyrazem pyska :D Wszystko go cieszyło. Miałam ze sobą linkę (tak tak, pieskowi już przeszedł etap kiedy był mega mega grzeczny :loveu:) a wszędzie było pełno psów, tak trafiliśmy kiepsko. No nic, zakładam mu linkę żeby chociaż trochę więcej wolności miał. Biegał sobie, przychodził na zawołanie (!), zwracał na mnie uwagę kiedy mu kazałam. Cud miód. Raz chciał się wyrwać do psa, ale linka mu się skończyła i coś mu się poszło :diabloti: Natychmiast go zawołałam a ten wesolutki pędzi do mnie.
Bez podbiegaczy do nas się nie obeszło. Ten sam co zawsze rhodesian (kompletnie nie odwoływalny a właściciele go spuszczają w takich miejscach gdzie pełno ludzi i psów :roll: a potem stoją jak barany i tylko: wróć, do mnie, wróć, do mnie bla bla bla. I tak stoją w nieskończoność, po psa się nie pofatygują. Co lepsze, raz jak już ich pies obwąchał Lasteckiego i wrócił to... dostał lanie :p Nic dziwnego, że nie wraca.) I beagl, z jego właścicielką miałam kiedyś fajną spinę, bo jej pies bez smyczy oczywiście zaczął wciskać mojemu psu nos w tyłek i bawić się chciał, Lastecki też, a Lasti często w zabawie powarkuje i tym razem też tak było, warkot i skoki, walenie łapami, norma, nic groźnego. A baba z odległości paru metrów wrzeszczy, że mam zabrać psa (który był na smyczy czy tam lince:loveu:) :megagrin: Powiedziałam jej co o tym myślę i poszłam. Kocham dostawać opier*ol kiedy czyjś pies podbiega do nas a to ja dostaję za to, że mój na smyczy :lol:
No ale z podbiegaczami się obwąchał i mogliśmy kontynuować spacer :) W domu musiałam wykorzystać jego dobry humor i zapał do pracy, więc znowu poćwiczyliśmy nowe sztuczki i klatkowanie, które zaniedbaliśmy ostatnio. No, już jest duuuuużo lepiej. Kocham dni kiedy szczurzy ma taki humorek :loveu: jest wtedy przekochany :D
Teraz lecę coś zjeść, później znowu jakiś spacer i wieczorem na koncert :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...