Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To cieszymy się, że jest już lepiej i Lasti jest taki dzielny.
U nas niestety, począwszy od leczenia ucha, z każdą wizytą jest coraz gorzej. Piesek coraz bardziej wrażliwy się robi i zdarza mu się kłapać zębami. A ostatnio byliśmy na wizycie kontrolnej to myślałam, że zaraz wymięknę przy kundlu :lol:. Jak zobaczył, że kierujemy się w stronę lecznicy (przypominam, że jeszcze rok temu chciał tam zaglądać) to zaczął się wycofywać, potem wszedł przy wyjściu i chciał sobie pójść, ale byłam uparta i kazałam mu posadzić dupsko przy mnie. Pies posłusznie się przy mnie przysiadł, ale jak tylko wstałam z ławki to ten od razu kierunek-drzwi. A na pytanie wetki (takie wesołe, nasza wetka ma świetne poczucie humoru :D) czy pan pies chce już wyjść, ten pomachał ogonem, stanął na dwóch łapach, otworzył za klamkę i sobie wyszedł... :lol: Oczywiście był na smyczy, więc daleko nie zaszedł, ale ta cała sytuacja kompletnie wszystkich rozbroiła :lol:

  • Replies 4.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Talucha napisał(a):


Ciiiiiiii! Nikt nie widział :razz:


Nie mam fotek, skończyły się wczoraj a jest już ciemno :p
A ja się cieszę, bo znalazłam pracę. A właściwie-praca znalazła mnie :lol: Tam gdzie miałam praktyki :) Wpadnie jakiś grosz na koncerty i na obroże :diabloti: W dodatku ludzie pro zwierzęcy-robią gadżety z kotami, które sprzedają, a dochód idzie m.in. na kastracje i sterylizacje kociaków :)




widział :diablloti: nawet udokumentowalas sama :P wiec grzecznie mi tu :grins:

fajnie ze masz prace-gratuluje! :) :multi:

a co do ucha- widze ze u Was to rodzinne ;) trzymam kciuki !

Posted

Ty$ka napisał(a):
To cieszymy się, że jest już lepiej i Lasti jest taki dzielny.
U nas niestety, począwszy od leczenia ucha, z każdą wizytą jest coraz gorzej. Piesek coraz bardziej wrażliwy się robi i zdarza mu się kłapać zębami. A ostatnio byliśmy na wizycie kontrolnej to myślałam, że zaraz wymięknę przy kundlu :lol:. Jak zobaczył, że kierujemy się w stronę lecznicy (przypominam, że jeszcze rok temu chciał tam zaglądać) to zaczął się wycofywać, potem wszedł przy wyjściu i chciał sobie pójść, ale byłam uparta i kazałam mu posadzić dupsko przy mnie. Pies posłusznie się przy mnie przysiadł, ale jak tylko wstałam z ławki to ten od razu kierunek-drzwi. A na pytanie wetki (takie wesołe, nasza wetka ma świetne poczucie humoru :D) czy pan pies chce już wyjść, ten pomachał ogonem, stanął na dwóch łapach, otworzył za klamkę i sobie wyszedł... :lol: Oczywiście był na smyczy, więc daleko nie zaszedł, ale ta cała sytuacja kompletnie wszystkich rozbroiła :lol:


:evil_lol: To serio musiało komicznie wyglądać :D Psy rozumieją ludzi :lol: Tak samo moja mama wczoraj-wróciłam z psem ze spaceru, spuściłam go już w domu, a Lasti pobiegł do kuchni do mojej mamy. Ja się rozbierałam w korytarzu. Lasti zaczął 'gadać' po swojemu, tak jakby mruczeć/wyć nie umiem za bardzo tego określić słownie, muszę go kiedyś nagrać :lol: I moja mama do niego mówi: gdzie byłeś? Co twoja pańcia Ci zrobiła? Nie dała Ci pobiegać? Idź na nią nakrzycz!
Na co Lasti... przybiegł do mnie i zaczął na mnie warczeć i szczekać :grin::mad:
A u weta u nas już gorzej być nie może :diabloti: Nie chce wchodzić w ogóle do budynku. Ale jak już go wciągnę to w poczekalni jest baaardzo grzeczny. Po czym do gabinetu wciągam żabę ;) Lasti rozpłaszczony, kończyny na boki. A już w samym gabinecie-DRAMAT :diabloti:

betty_labrador napisał(a):
widział :diablloti: nawet udokumentowalas sama :P wiec grzecznie mi tu :grins:

fajnie ze masz prace-gratuluje! :) :multi:

a co do ucha- widze ze u Was to rodzinne ;) trzymam kciuki !


Chodziło mi, że na żywo nikt nie widział, fotki to fotoszop :diabloti:
A no, podobno pies podobny do właściciela, coś w tym jest ;)

Aleksandra95 napisał(a):
Już pracujesz ? :) w sumie fajnie.:):)


Tak, od wczoraj :lol: Po szkole pracuję :) Całe szczęście mam blisko, całe 2 minuty od domu :lol:
Ja się cieszę, bo jak mówiłam fajna praca, fajni ludzie i zawsze jakiś grosz będzie :)

Posted

Pracuję w agencji reklamowej :) Czyli w kierunku, w którym kończę szkołę :)

Lecę z psem. Mama z nim była, jak mnie nie było ale on mi tu coś piszczy to się przejdziemy.

Posted

Talucha napisał(a):
:evil_lol: To serio musiało komicznie wyglądać :D Psy rozumieją ludzi :lol: Tak samo moja mama wczoraj-wróciłam z psem ze spaceru, spuściłam go już w domu, a Lasti pobiegł do kuchni do mojej mamy. Ja się rozbierałam w korytarzu. Lasti zaczął 'gadać' po swojemu, tak jakby mruczeć/wyć nie umiem za bardzo tego określić słownie, muszę go kiedyś nagrać :lol: I moja mama do niego mówi: gdzie byłeś? Co twoja pańcia Ci zrobiła? Nie dała Ci pobiegać? Idź na nią nakrzycz!
Na co Lasti... przybiegł do mnie i zaczął na mnie warczeć i szczekać :grin::mad:
A u weta u nas już gorzej być nie może :diabloti: Nie chce wchodzić w ogóle do budynku. Ale jak już go wciągnę to w poczekalni jest baaardzo grzeczny. Po czym do gabinetu wciągam żabę ;) Lasti rozpłaszczony, kończyny na boki. A już w samym gabinecie-DRAMAT :diabloti:

:mdleje: Psy są genialne! :roflt:

No tak, ja na szczęście w lecznicy nie mam rozjechanej żaby, acz za to po drugiej stronie smyczy miś zamienia się w niedźwiedziową bestię... No cóż, broni swego ciałka :lol:

Posted

whiteterrier napisał(a):
kapuściana głowa :evil_lol:
ale w sumie.. mój lata w burakach :lol:

To na niego uważaj, bo zaraz będzie cały czerwony :evil_lol:
Talucha napisał(a):

Cześć, cześć :D Ledwo z pracy wróciłam a już mnie męczycie :evil_lol:
Byliśmy u weta bo dalej walczymy z uchem :p Tzn. już jest ok, ucho jest czyste, nie śmierdzi. Aczkolwiek wczoraj byliśmy na kontroli i powiedziałam wetowi, że Lasti się zaczął drapać znowu w to ucho. Sprawdził i jest ok, nic tam się nie tworzy, ale dostał jeszcze maść i za 10 dni znowu na kontrolę, tak na wszelki wypadek. Wolimy być pewni czy wszystko jest ok, bo na prawdę nieźle miał ostatnio zababrane to ucho :/
I zauważyliśmy, że Lasti jest grzeczniejszy podczas wizyty. Tzn. dalej się wierci jak opętany a wet załamuje ręce jak nas widzi w poczekalni :diabloti: ale jest lepiej niż było :) Możliwe, że to dlatego, iż ucho już go nie boli. Wtedy bolało, a jeszcze jak wet mu wpychał te waciki żeby wyczyścić ucho to już w ogóle musiało go boleć :shake: Sama wiem jaki to jest ból jak coś do ucha wkładają, bo ja wielokrotnie miałam problemy z uszami :roll: i chodziłam na jakieś głupie płukanie uszu itp :/ A jeszcze wszyscy mówili, że to wcale nie boli :loveu: A ja płakałam z bólu za każdym razem ;) A już w ogóle u typa, który mi wsadził jakiś patyk ostro zakończony do ucha i zadrapał tak, że mi krew zaczęła lecieć :angryy: Baran... W życiu nie chciałam więcej do niego iść, a mama mnie na siłę do niego ciągała, bo to 'najlepszy lekarz' :mad: Ja zawsze mam jakieś jazdy z lekarzami, chyba dlatego ich tak bardzo nienawidzę :diabloti:

edit.
understandme dzięki :D Jak zobaczyłam tą tasiemkę to od razu miałam wizję w głowie i wiedziałam, że muszę ją mieć :) Zastanawiałam się między tą a świąteczną czerwoną w bałwanki ale ostatecznie stwierdziłam, że ta jest lepsza i nie tylko na zimę :)

To widzę, że twój lekarz podobnie jak moja ('najlepsza')dentystka, która mi już pare razy wiertłem po dziąśle przejechała :evil_lol:

Ty$ka napisał(a):
To cieszymy się, że jest już lepiej i Lasti jest taki dzielny.
U nas niestety, począwszy od leczenia ucha, z każdą wizytą jest coraz gorzej. Piesek coraz bardziej wrażliwy się robi i zdarza mu się kłapać zębami. A ostatnio byliśmy na wizycie kontrolnej to myślałam, że zaraz wymięknę przy kundlu . Jak zobaczył, że kierujemy się w stronę lecznicy (przypominam, że jeszcze rok temu chciał tam zaglądać) to zaczął się wycofywać, potem wszedł przy wyjściu i chciał sobie pójść, ale byłam uparta i kazałam mu posadzić dupsko przy mnie. Pies posłusznie się przy mnie przysiadł, ale jak tylko wstałam z ławki to ten od razu kierunek-drzwi. A na pytanie wetki (takie wesołe, nasza wetka ma świetne poczucie humoru :D) czy pan pies chce już wyjść, ten pomachał ogonem, stanął na dwóch łapach, otworzył za klamkę i sobie wyszedł... Oczywiście był na smyczy, więc daleko nie zaszedł, ale ta cała sytuacja kompletnie wszystkich rozbroiła :lol:

Mądry Morus :D

Talucha napisał(a):
:evil_lol: To serio musiało komicznie wyglądać :D Psy rozumieją ludzi :lol: Tak samo moja mama wczoraj-wróciłam z psem ze spaceru, spuściłam go już w domu, a Lasti pobiegł do kuchni do mojej mamy. Ja się rozbierałam w korytarzu. Lasti zaczął 'gadać' po swojemu, tak jakby mruczeć/wyć nie umiem za bardzo tego określić słownie, muszę go kiedyś nagrać I moja mama do niego mówi: gdzie byłeś? Co twoja pańcia Ci zrobiła? Nie dała Ci pobiegać? Idź na nią nakrzycz!
Na co Lasti... przybiegł do mnie i zaczął na mnie warczeć i szczekać :mad:
A u weta u nas już gorzej być nie może :diabloti: Nie chce wchodzić w ogóle do budynku. Ale jak już go wciągnę to w poczekalni jest baaardzo grzeczny. Po czym do gabinetu wciągam żabę ;) Lasti rozpłaszczony, kończyny na boki. A już w samym gabinecie-DRAMAT :diabloti:

I równie mądry Lasti:lol:

Posted

Aleksandra95 napisał(a):
To fajnie, że to coś, co Cie interesuje.:)


Tak na prawdę to poszłam do tej szkoły bo... tak wyszło :lol: Nie wiedziałam co wybrać i padło na tą szkołę :)
Ale jestem w sumie zadowolona

Ty$ka napisał(a):
:mdleje: Psy są genialne! :roflt:

No tak, ja na szczęście w lecznicy nie mam rozjechanej żaby, acz za to po drugiej stronie smyczy miś zamienia się w niedźwiedziową bestię... No cóż, broni swego ciałka :lol:


Prawda :D

maryg22 napisał(a):
To na niego uważaj, bo zaraz będzie cały czerwony :evil_lol:

To widzę, że twój lekarz podobnie jak moja ('najlepsza')dentystka, która mi już pare razy wiertłem po dziąśle przejechała :evil_lol:


Mądry Morus :D


I równie mądry Lasti:lol:


Nie mów mi takich rzeczy, tymbardziej, że chyba muszę się wybrać do dentysty bo coś mi się z zębem dzieje. I zmień dentystę! :lol:
Ja znalazłam sobie fajnego dentystę, chodziłam do niego, usunął mi zęba, którego poprzednia dentystka bała mi się wyrwać (próbowała ale tak mnie cholernie bolało, że ona się wystraszyła i dalej się tego nie podjęła. Wysłała mnie do dentysty-rzeźnika, do którego musiałam chodzić jako dziecko :angryy: Nie poszłam do niego oczywiście. Za nic w świecie do niego nigdy nie pójdę. Tak poza tym, to przez niego właśnie ten ząb miałam do usunięcia :D) W końcu właśnie trafiłam na tego fajnego dentystę. Nadeszła wizyta usuwania zęba. Byłam okropnie wystraszona po poprzednich próbach usuwania go przez tamtą kobietę :roll:
A tu: pyk, pyk i po sprawie :crazyeye: Siedzę na tym fotelu z otwartymi ustami, siedzę, siedzę. A dentysta nagle mówi: no już, możesz wypłukać, koniec. A ja: juuuuuż?! :crazyeye: Nie wiem kiedy to zrobił. A jeszcze była kobieta, asystentka, dopiero się uczyła. Wkurzała mnie, bo stała nade mną i centralnie gapiła mi się w usta i patrzyła co doktorek robi :lol: To mnie stresowało jeszcze bardziej :eviltong: i ona też w szoku, że nic nie poczułam :)
I teraz jestem zła, bo mój dentysta odszedł z tej kliniki :placz: i muszę znaleźć nowego :(

Ty$ka napisał(a):
Bo w ogóle nasze psy są mądre :lol:

Nie to co morusowa właścicielka :evil_lol:


:lol:

Posted

Talucha napisał(a):

Nie mów mi takich rzeczy, tymbardziej, że chyba muszę się wybrać do dentysty bo coś mi się z zębem dzieje. I zmień dentystę! :lol:
Ja znalazłam sobie fajnego dentystę, chodziłam do niego, usunął mi zęba, którego poprzednia dentystka bała mi się wyrwać (próbowała ale tak mnie cholernie bolało, że ona się wystraszyła i dalej się tego nie podjęła. Wysłała mnie do dentysty-rzeźnika, do którego musiałam chodzić jako dziecko :angryy: Nie poszłam do niego oczywiście. Za nic w świecie do niego nigdy nie pójdę. Tak poza tym, to przez niego właśnie ten ząb miałam do usunięcia :D) W końcu właśnie trafiłam na tego fajnego dentystę. Nadeszła wizyta usuwania zęba. Byłam okropnie wystraszona po poprzednich próbach usuwania go przez tamtą kobietę :roll:
A tu: pyk, pyk i po sprawie :crazyeye: Siedzę na tym fotelu z otwartymi ustami, siedzę, siedzę. A dentysta nagle mówi: no już, możesz wypłukać, koniec. A ja: juuuuuż?! :crazyeye: Nie wiem kiedy to zrobił. A jeszcze była kobieta, asystentka, dopiero się uczyła. Wkurzała mnie, bo stała nade mną i centralnie gapiła mi się w usta i patrzyła co doktorek robi :lol: To mnie stresowało jeszcze bardziej :eviltong: i ona też w szoku, że nic nie poczułam :)
I teraz jestem zła, bo mój dentysta odszedł z tej kliniki :placz: i muszę znaleźć nowego :(

Nie zmienię bo według mojej mamy jest to najlepszy dentysta :evil_lol: Ale swoją drogą muszę powiedzieć, że jest bardzo miła:-D

Posted

To dobrze :)

A ja właśnie ambitnie podchodzę do pracy na HAPR. Termin wykonania: najlepiej na jutro :lol:
Temat: abstrakcja.
hmmm. Niby wystarczyło by pacnąć pędzlem i koniec :diabloti: Ale kobieta wymagająca.
Zastanawiam się, czy jak jej sypnę makaronem na kartkę, pomaluję jakoś farbami, to czy to się będzie zaliczało pod abstrakcję i czy zasłużę na 3 :diabloti:

Posted

Talucha napisał(a):
To dobrze :)

A ja właśnie ambitnie podchodzę do pracy na HAPR. Termin wykonania: najlepiej na jutro :lol:
Temat: abstrakcja.
hmmm. Niby wystarczyło by pacnąć pędzlem i koniec :diabloti: Ale kobieta wymagająca.
Zastanawiam się, czy jak jej sypnę makaronem na kartkę, pomaluję jakoś farbami, to czy to się będzie zaliczało pod abstrakcję i czy zasłużę na 3 :diabloti:

Ciężko powiedzieć :hmmmm:
Przypomniała mi się moja dawna pani od plastyki, której, gdy ta miała jakieś wątpliwości, wystarczyło powiedzieć, że to wizja artystyczna i siadało się z piątką :lol:

Posted

maryg22 napisał(a):
Wspaniale o sobie mówisz :D

No wiesz... nie ma co siebie oszukiwać :evil_lol:

maryg22 napisał(a):
Ciężko powiedzieć :hmmmm:
Przypomniała mi się moja dawna pani od plastyki, której, gdy ta miała jakieś wątpliwości, wystarczyło powiedzieć, że to wizja artystyczna i siadało się z piątką :lol:

Ja teraz mam taką panią :loveu: Choć z drugiej strony jeśli chcesz mieć u niej 6 to jest masakra, bo akurat niechętnie stawia celujące - jest wymagająca ;)

Posted

Hej Talucha:)

A do pracy codziennie będziesz chodzić, czy tak dorywczo co parę dni (bo chyba nie doczytałam)? W sumie fajnie bo masz blisko a zawsze jakiś grosz w kieszeni się przyda.. też nad tym myślałam żeby sobie coś znaleźć ale zawsze coś mi nie podpasuje:roll:

Posted

maryg22 napisał(a):
Ciężko powiedzieć :hmmmm:
Przypomniała mi się moja dawna pani od plastyki, której, gdy ta miała jakieś wątpliwości, wystarczyło powiedzieć, że to wizja artystyczna i siadało się z piątką :lol:


Zaczęłam robić z makaronów... i stwierdziłam, że mi się nie podoba i to nie jest abstrakcja :eviltong:
Zrobię normalnie farbami jakieś cacko.
Chcę taką nauczycielkę :(


Ty$ka napisał(a):
No wiesz... nie ma co siebie oszukiwać :evil_lol:


Ja teraz mam taką panią :loveu: Choć z drugiej strony jeśli chcesz mieć u niej 6 to jest masakra, bo akurat niechętnie stawia celujące - jest wymagająca ;)


Nasza nauczycielka od 3 lat nikomu w mojej klasie nie wstawiła 6 :p A niektórzy na prawdę robią niezłe prace.
Ona to w ogóle taka świruska, artystyczna dusza :razz:

Klaudia&Aza napisał(a):
Hej Talucha:)

A do pracy codziennie będziesz chodzić, czy tak dorywczo co parę dni (bo chyba nie doczytałam)? W sumie fajnie bo masz blisko a zawsze jakiś grosz w kieszeni się przyda.. też nad tym myślałam żeby sobie coś znaleźć ale zawsze coś mi nie podpasuje:roll:


Cześć, fajnie, że wpadasz :)
Póki co, mamy ustalone, że przychodzę w poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek po szkole. W środę nie przychodzę bo mi nie pasuje (zwykle jestem w domu o 17 (chyba, że się urwę z jakichś lekcji co mi się zdarza, np. dziś :diabloti:) a agencja jest czynna do 17). I jest opcja, że w soboty czasem będę przychodziła jak będą mnie potrzebować. Na stałe w soboty nie chcę, bo sobota jest jedynym dniem, kiedy mogę jechać do schroniska, a mi na tym też zależy ;)


Muszę się wziąć za słówka z angielskiego, w piątek kartkówka a słówek cała masa. Na szczęście angielski lubię i szybko łapię :)

Posted

Ale nas dawno nie było .... ;)
O przypomniałaś mi , że jutro mam sprawdzian z angielskiego jakieś województwa i festiwale :shake: masakra
Fajnie , że masz pracę , ja szukam , ale co chwile mi coś wypada :p

Posted

Talucha napisał(a):
Cześć, fajnie, że wpadasz :)
Póki co, mamy ustalone, że przychodzę w poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek po szkole. W środę nie przychodzę bo mi nie pasuje (zwykle jestem w domu o 17 (chyba, że się urwę z jakichś lekcji co mi się zdarza, np. dziś :diabloti:) a agencja jest czynna do 17). I jest opcja, że w soboty czasem będę przychodziła jak będą mnie potrzebować. Na stałe w soboty nie chcę, bo sobota jest jedynym dniem, kiedy mogę jechać do schroniska, a mi na tym też zależy ;)

To już wiesz co konkretnie będziesz robić? W sumie taka praca do 17 by mi pasowała gdyby była blisko domu, tylko nie wiem czy moim psom tak, bo ostatnio mnie męczą żebym z nimi co chwile na spacer wychodziła a ja nie mam czasu i nawet nie mam kiedy wyjść z niemi na dłuższy spacer :shake: A oprócz mnie to nikt się nie domyśli, żeby z nimi wyjść :roll:

Posted

Sonka95 napisał(a):
Ale nas dawno nie było .... ;)
O przypomniałaś mi , że jutro mam sprawdzian z angielskiego jakieś województwa i festiwale :shake: masakra
Fajnie , że masz pracę , ja szukam , ale co chwile mi coś wypada :p


Witamy :)
Ja nie musiałam szukać, praca sama znalazła mnie :lol:

Angi napisał(a):
ja też muszę zrobić zadanko z angola :evil_lol:


O jak ładnie wszystkim przypominam :p

Klaudia&Aza napisał(a):
To już wiesz co konkretnie będziesz robić? W sumie taka praca do 17 by mi pasowała gdyby była blisko domu, tylko nie wiem czy moim psom tak, bo ostatnio mnie męczą żebym z nimi co chwile na spacer wychodziła a ja nie mam czasu i nawet nie mam kiedy wyjść z niemi na dłuższy spacer :shake: A oprócz mnie to nikt się nie domyśli, żeby z nimi wyjść :roll:


Tak, póki co składam i pakuję takie kalendarze ;) I to jest na razie moje jedyne zadanie (sporo tego jest). A potem będę robić takie rzeczy jak na praktykach. Czyli pewnie przypinki, składanie bannerów, koszulki, kubki i jakieś drobne pomoce :)
Z psem wychodzę jak wracam z pracy. Ale już jest ciemno i właśnie za długie te spacery nie są :shake: Tak na prawdę wyszaleć się Lastecki może dopiero w niedzielę :roll:


Dobra, sukces-otworzyłam książkę od angola. Ale więcej mi się nie chce :lol:
Czas zrobić sobie przerwę :diabloti: Idę po grapefruita :lol:

Posted

Hej. ;)
Widzę, że tak samo się bierzemy za naukę :lol: Ja właśnie mam siąść przed fizyką, ale mi się nie chce... :D
A o angielskim proszę przy mnie nie mówić :P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...