Ty$ka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 To cieszymy się, że jest już lepiej i Lasti jest taki dzielny. U nas niestety, począwszy od leczenia ucha, z każdą wizytą jest coraz gorzej. Piesek coraz bardziej wrażliwy się robi i zdarza mu się kłapać zębami. A ostatnio byliśmy na wizycie kontrolnej to myślałam, że zaraz wymięknę przy kundlu :lol:. Jak zobaczył, że kierujemy się w stronę lecznicy (przypominam, że jeszcze rok temu chciał tam zaglądać) to zaczął się wycofywać, potem wszedł przy wyjściu i chciał sobie pójść, ale byłam uparta i kazałam mu posadzić dupsko przy mnie. Pies posłusznie się przy mnie przysiadł, ale jak tylko wstałam z ławki to ten od razu kierunek-drzwi. A na pytanie wetki (takie wesołe, nasza wetka ma świetne poczucie humoru :D) czy pan pies chce już wyjść, ten pomachał ogonem, stanął na dwóch łapach, otworzył za klamkę i sobie wyszedł... :lol: Oczywiście był na smyczy, więc daleko nie zaszedł, ale ta cała sytuacja kompletnie wszystkich rozbroiła :lol: Quote
betty_labrador Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Talucha napisał(a): Ciiiiiiii! Nikt nie widział :razz: Nie mam fotek, skończyły się wczoraj a jest już ciemno :p A ja się cieszę, bo znalazłam pracę. A właściwie-praca znalazła mnie :lol: Tam gdzie miałam praktyki :) Wpadnie jakiś grosz na koncerty i na obroże :diabloti: W dodatku ludzie pro zwierzęcy-robią gadżety z kotami, które sprzedają, a dochód idzie m.in. na kastracje i sterylizacje kociaków :) widział :diablloti: nawet udokumentowalas sama :P wiec grzecznie mi tu :grins: fajnie ze masz prace-gratuluje! :) :multi: a co do ucha- widze ze u Was to rodzinne ;) trzymam kciuki ! Quote
Aleksa. Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Już pracujesz ? :) w sumie fajnie.:):) Quote
Talucha Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 Ty$ka napisał(a):To cieszymy się, że jest już lepiej i Lasti jest taki dzielny. U nas niestety, począwszy od leczenia ucha, z każdą wizytą jest coraz gorzej. Piesek coraz bardziej wrażliwy się robi i zdarza mu się kłapać zębami. A ostatnio byliśmy na wizycie kontrolnej to myślałam, że zaraz wymięknę przy kundlu :lol:. Jak zobaczył, że kierujemy się w stronę lecznicy (przypominam, że jeszcze rok temu chciał tam zaglądać) to zaczął się wycofywać, potem wszedł przy wyjściu i chciał sobie pójść, ale byłam uparta i kazałam mu posadzić dupsko przy mnie. Pies posłusznie się przy mnie przysiadł, ale jak tylko wstałam z ławki to ten od razu kierunek-drzwi. A na pytanie wetki (takie wesołe, nasza wetka ma świetne poczucie humoru :D) czy pan pies chce już wyjść, ten pomachał ogonem, stanął na dwóch łapach, otworzył za klamkę i sobie wyszedł... :lol: Oczywiście był na smyczy, więc daleko nie zaszedł, ale ta cała sytuacja kompletnie wszystkich rozbroiła :lol: :evil_lol: To serio musiało komicznie wyglądać :D Psy rozumieją ludzi :lol: Tak samo moja mama wczoraj-wróciłam z psem ze spaceru, spuściłam go już w domu, a Lasti pobiegł do kuchni do mojej mamy. Ja się rozbierałam w korytarzu. Lasti zaczął 'gadać' po swojemu, tak jakby mruczeć/wyć nie umiem za bardzo tego określić słownie, muszę go kiedyś nagrać :lol: I moja mama do niego mówi: gdzie byłeś? Co twoja pańcia Ci zrobiła? Nie dała Ci pobiegać? Idź na nią nakrzycz! Na co Lasti... przybiegł do mnie i zaczął na mnie warczeć i szczekać :grin::mad: A u weta u nas już gorzej być nie może :diabloti: Nie chce wchodzić w ogóle do budynku. Ale jak już go wciągnę to w poczekalni jest baaardzo grzeczny. Po czym do gabinetu wciągam żabę ;) Lasti rozpłaszczony, kończyny na boki. A już w samym gabinecie-DRAMAT :diabloti: betty_labrador napisał(a):widział :diablloti: nawet udokumentowalas sama :P wiec grzecznie mi tu :grins: fajnie ze masz prace-gratuluje! :) :multi: a co do ucha- widze ze u Was to rodzinne ;) trzymam kciuki ! Chodziło mi, że na żywo nikt nie widział, fotki to fotoszop :diabloti: A no, podobno pies podobny do właściciela, coś w tym jest ;) Aleksandra95 napisał(a):Już pracujesz ? :) w sumie fajnie.:):) Tak, od wczoraj :lol: Po szkole pracuję :) Całe szczęście mam blisko, całe 2 minuty od domu :lol: Ja się cieszę, bo jak mówiłam fajna praca, fajni ludzie i zawsze jakiś grosz będzie :) Quote
Aleksa. Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Ja nie doczytałam jaka praca :evil_lol: Quote
Talucha Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 Pracuję w agencji reklamowej :) Czyli w kierunku, w którym kończę szkołę :) Lecę z psem. Mama z nim była, jak mnie nie było ale on mi tu coś piszczy to się przejdziemy. Quote
Aleksa. Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 To fajnie, że to coś, co Cie interesuje.:) Quote
Ty$ka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Talucha napisał(a)::evil_lol: To serio musiało komicznie wyglądać :D Psy rozumieją ludzi :lol: Tak samo moja mama wczoraj-wróciłam z psem ze spaceru, spuściłam go już w domu, a Lasti pobiegł do kuchni do mojej mamy. Ja się rozbierałam w korytarzu. Lasti zaczął 'gadać' po swojemu, tak jakby mruczeć/wyć nie umiem za bardzo tego określić słownie, muszę go kiedyś nagrać :lol: I moja mama do niego mówi: gdzie byłeś? Co twoja pańcia Ci zrobiła? Nie dała Ci pobiegać? Idź na nią nakrzycz! Na co Lasti... przybiegł do mnie i zaczął na mnie warczeć i szczekać :grin::mad: A u weta u nas już gorzej być nie może :diabloti: Nie chce wchodzić w ogóle do budynku. Ale jak już go wciągnę to w poczekalni jest baaardzo grzeczny. Po czym do gabinetu wciągam żabę ;) Lasti rozpłaszczony, kończyny na boki. A już w samym gabinecie-DRAMAT :diabloti: :mdleje: Psy są genialne! :roflt: No tak, ja na szczęście w lecznicy nie mam rozjechanej żaby, acz za to po drugiej stronie smyczy miś zamienia się w niedźwiedziową bestię... No cóż, broni swego ciałka :lol: Quote
Baton Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 whiteterrier napisał(a):kapuściana głowa :evil_lol: ale w sumie.. mój lata w burakach :lol: To na niego uważaj, bo zaraz będzie cały czerwony :evil_lol: Talucha napisał(a): Cześć, cześć :D Ledwo z pracy wróciłam a już mnie męczycie :evil_lol: Byliśmy u weta bo dalej walczymy z uchem :p Tzn. już jest ok, ucho jest czyste, nie śmierdzi. Aczkolwiek wczoraj byliśmy na kontroli i powiedziałam wetowi, że Lasti się zaczął drapać znowu w to ucho. Sprawdził i jest ok, nic tam się nie tworzy, ale dostał jeszcze maść i za 10 dni znowu na kontrolę, tak na wszelki wypadek. Wolimy być pewni czy wszystko jest ok, bo na prawdę nieźle miał ostatnio zababrane to ucho :/ I zauważyliśmy, że Lasti jest grzeczniejszy podczas wizyty. Tzn. dalej się wierci jak opętany a wet załamuje ręce jak nas widzi w poczekalni :diabloti: ale jest lepiej niż było :) Możliwe, że to dlatego, iż ucho już go nie boli. Wtedy bolało, a jeszcze jak wet mu wpychał te waciki żeby wyczyścić ucho to już w ogóle musiało go boleć :shake: Sama wiem jaki to jest ból jak coś do ucha wkładają, bo ja wielokrotnie miałam problemy z uszami :roll: i chodziłam na jakieś głupie płukanie uszu itp :/ A jeszcze wszyscy mówili, że to wcale nie boli :loveu: A ja płakałam z bólu za każdym razem ;) A już w ogóle u typa, który mi wsadził jakiś patyk ostro zakończony do ucha i zadrapał tak, że mi krew zaczęła lecieć :angryy: Baran... W życiu nie chciałam więcej do niego iść, a mama mnie na siłę do niego ciągała, bo to 'najlepszy lekarz' :mad: Ja zawsze mam jakieś jazdy z lekarzami, chyba dlatego ich tak bardzo nienawidzę :diabloti: edit. understandme dzięki :D Jak zobaczyłam tą tasiemkę to od razu miałam wizję w głowie i wiedziałam, że muszę ją mieć :) Zastanawiałam się między tą a świąteczną czerwoną w bałwanki ale ostatecznie stwierdziłam, że ta jest lepsza i nie tylko na zimę :) To widzę, że twój lekarz podobnie jak moja ('najlepsza')dentystka, która mi już pare razy wiertłem po dziąśle przejechała :evil_lol: Ty$ka napisał(a):To cieszymy się, że jest już lepiej i Lasti jest taki dzielny. U nas niestety, począwszy od leczenia ucha, z każdą wizytą jest coraz gorzej. Piesek coraz bardziej wrażliwy się robi i zdarza mu się kłapać zębami. A ostatnio byliśmy na wizycie kontrolnej to myślałam, że zaraz wymięknę przy kundlu . Jak zobaczył, że kierujemy się w stronę lecznicy (przypominam, że jeszcze rok temu chciał tam zaglądać) to zaczął się wycofywać, potem wszedł przy wyjściu i chciał sobie pójść, ale byłam uparta i kazałam mu posadzić dupsko przy mnie. Pies posłusznie się przy mnie przysiadł, ale jak tylko wstałam z ławki to ten od razu kierunek-drzwi. A na pytanie wetki (takie wesołe, nasza wetka ma świetne poczucie humoru :D) czy pan pies chce już wyjść, ten pomachał ogonem, stanął na dwóch łapach, otworzył za klamkę i sobie wyszedł... Oczywiście był na smyczy, więc daleko nie zaszedł, ale ta cała sytuacja kompletnie wszystkich rozbroiła :lol: Mądry Morus :D Talucha napisał(a)::evil_lol: To serio musiało komicznie wyglądać :D Psy rozumieją ludzi :lol: Tak samo moja mama wczoraj-wróciłam z psem ze spaceru, spuściłam go już w domu, a Lasti pobiegł do kuchni do mojej mamy. Ja się rozbierałam w korytarzu. Lasti zaczął 'gadać' po swojemu, tak jakby mruczeć/wyć nie umiem za bardzo tego określić słownie, muszę go kiedyś nagrać I moja mama do niego mówi: gdzie byłeś? Co twoja pańcia Ci zrobiła? Nie dała Ci pobiegać? Idź na nią nakrzycz! Na co Lasti... przybiegł do mnie i zaczął na mnie warczeć i szczekać :mad: A u weta u nas już gorzej być nie może :diabloti: Nie chce wchodzić w ogóle do budynku. Ale jak już go wciągnę to w poczekalni jest baaardzo grzeczny. Po czym do gabinetu wciągam żabę ;) Lasti rozpłaszczony, kończyny na boki. A już w samym gabinecie-DRAMAT :diabloti: I równie mądry Lasti:lol: Quote
Ty$ka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Bo w ogóle nasze psy są mądre :lol: Nie to co morusowa właścicielka :evil_lol: Quote
Baton Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Ty$ka napisał(a):Bo w ogóle nasze psy są mądre :lol: Nie to co morusowa właścicielka :evil_lol: Wspaniale o sobie mówisz :D Quote
Talucha Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 Aleksandra95 napisał(a):To fajnie, że to coś, co Cie interesuje.:) Tak na prawdę to poszłam do tej szkoły bo... tak wyszło :lol: Nie wiedziałam co wybrać i padło na tą szkołę :) Ale jestem w sumie zadowolona Ty$ka napisał(a)::mdleje: Psy są genialne! :roflt: No tak, ja na szczęście w lecznicy nie mam rozjechanej żaby, acz za to po drugiej stronie smyczy miś zamienia się w niedźwiedziową bestię... No cóż, broni swego ciałka :lol: Prawda :D maryg22 napisał(a):To na niego uważaj, bo zaraz będzie cały czerwony :evil_lol: To widzę, że twój lekarz podobnie jak moja ('najlepsza')dentystka, która mi już pare razy wiertłem po dziąśle przejechała :evil_lol: Mądry Morus :D I równie mądry Lasti:lol: Nie mów mi takich rzeczy, tymbardziej, że chyba muszę się wybrać do dentysty bo coś mi się z zębem dzieje. I zmień dentystę! :lol: Ja znalazłam sobie fajnego dentystę, chodziłam do niego, usunął mi zęba, którego poprzednia dentystka bała mi się wyrwać (próbowała ale tak mnie cholernie bolało, że ona się wystraszyła i dalej się tego nie podjęła. Wysłała mnie do dentysty-rzeźnika, do którego musiałam chodzić jako dziecko :angryy: Nie poszłam do niego oczywiście. Za nic w świecie do niego nigdy nie pójdę. Tak poza tym, to przez niego właśnie ten ząb miałam do usunięcia :D) W końcu właśnie trafiłam na tego fajnego dentystę. Nadeszła wizyta usuwania zęba. Byłam okropnie wystraszona po poprzednich próbach usuwania go przez tamtą kobietę :roll: A tu: pyk, pyk i po sprawie :crazyeye: Siedzę na tym fotelu z otwartymi ustami, siedzę, siedzę. A dentysta nagle mówi: no już, możesz wypłukać, koniec. A ja: juuuuuż?! :crazyeye: Nie wiem kiedy to zrobił. A jeszcze była kobieta, asystentka, dopiero się uczyła. Wkurzała mnie, bo stała nade mną i centralnie gapiła mi się w usta i patrzyła co doktorek robi :lol: To mnie stresowało jeszcze bardziej :eviltong: i ona też w szoku, że nic nie poczułam :) I teraz jestem zła, bo mój dentysta odszedł z tej kliniki :placz: i muszę znaleźć nowego :( Ty$ka napisał(a):Bo w ogóle nasze psy są mądre :lol: Nie to co morusowa właścicielka :evil_lol: :lol: Quote
Baton Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Talucha napisał(a): Nie mów mi takich rzeczy, tymbardziej, że chyba muszę się wybrać do dentysty bo coś mi się z zębem dzieje. I zmień dentystę! :lol: Ja znalazłam sobie fajnego dentystę, chodziłam do niego, usunął mi zęba, którego poprzednia dentystka bała mi się wyrwać (próbowała ale tak mnie cholernie bolało, że ona się wystraszyła i dalej się tego nie podjęła. Wysłała mnie do dentysty-rzeźnika, do którego musiałam chodzić jako dziecko :angryy: Nie poszłam do niego oczywiście. Za nic w świecie do niego nigdy nie pójdę. Tak poza tym, to przez niego właśnie ten ząb miałam do usunięcia :D) W końcu właśnie trafiłam na tego fajnego dentystę. Nadeszła wizyta usuwania zęba. Byłam okropnie wystraszona po poprzednich próbach usuwania go przez tamtą kobietę :roll: A tu: pyk, pyk i po sprawie :crazyeye: Siedzę na tym fotelu z otwartymi ustami, siedzę, siedzę. A dentysta nagle mówi: no już, możesz wypłukać, koniec. A ja: juuuuuż?! :crazyeye: Nie wiem kiedy to zrobił. A jeszcze była kobieta, asystentka, dopiero się uczyła. Wkurzała mnie, bo stała nade mną i centralnie gapiła mi się w usta i patrzyła co doktorek robi :lol: To mnie stresowało jeszcze bardziej :eviltong: i ona też w szoku, że nic nie poczułam :) I teraz jestem zła, bo mój dentysta odszedł z tej kliniki :placz: i muszę znaleźć nowego :( Nie zmienię bo według mojej mamy jest to najlepszy dentysta :evil_lol: Ale swoją drogą muszę powiedzieć, że jest bardzo miła:-D Quote
Talucha Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 To dobrze :) A ja właśnie ambitnie podchodzę do pracy na HAPR. Termin wykonania: najlepiej na jutro :lol: Temat: abstrakcja. hmmm. Niby wystarczyło by pacnąć pędzlem i koniec :diabloti: Ale kobieta wymagająca. Zastanawiam się, czy jak jej sypnę makaronem na kartkę, pomaluję jakoś farbami, to czy to się będzie zaliczało pod abstrakcję i czy zasłużę na 3 :diabloti: Quote
Baton Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Talucha napisał(a):To dobrze :) A ja właśnie ambitnie podchodzę do pracy na HAPR. Termin wykonania: najlepiej na jutro :lol: Temat: abstrakcja. hmmm. Niby wystarczyło by pacnąć pędzlem i koniec :diabloti: Ale kobieta wymagająca. Zastanawiam się, czy jak jej sypnę makaronem na kartkę, pomaluję jakoś farbami, to czy to się będzie zaliczało pod abstrakcję i czy zasłużę na 3 :diabloti: Ciężko powiedzieć :hmmmm: Przypomniała mi się moja dawna pani od plastyki, której, gdy ta miała jakieś wątpliwości, wystarczyło powiedzieć, że to wizja artystyczna i siadało się z piątką :lol: Quote
Ty$ka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 maryg22 napisał(a):Wspaniale o sobie mówisz :D No wiesz... nie ma co siebie oszukiwać :evil_lol: maryg22 napisał(a):Ciężko powiedzieć :hmmmm: Przypomniała mi się moja dawna pani od plastyki, której, gdy ta miała jakieś wątpliwości, wystarczyło powiedzieć, że to wizja artystyczna i siadało się z piątką :lol: Ja teraz mam taką panią :loveu: Choć z drugiej strony jeśli chcesz mieć u niej 6 to jest masakra, bo akurat niechętnie stawia celujące - jest wymagająca ;) Quote
Klaudia&Aza Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Hej Talucha:) A do pracy codziennie będziesz chodzić, czy tak dorywczo co parę dni (bo chyba nie doczytałam)? W sumie fajnie bo masz blisko a zawsze jakiś grosz w kieszeni się przyda.. też nad tym myślałam żeby sobie coś znaleźć ale zawsze coś mi nie podpasuje:roll: Quote
Talucha Posted November 28, 2012 Author Posted November 28, 2012 maryg22 napisał(a):Ciężko powiedzieć :hmmmm: Przypomniała mi się moja dawna pani od plastyki, której, gdy ta miała jakieś wątpliwości, wystarczyło powiedzieć, że to wizja artystyczna i siadało się z piątką :lol: Zaczęłam robić z makaronów... i stwierdziłam, że mi się nie podoba i to nie jest abstrakcja :eviltong: Zrobię normalnie farbami jakieś cacko. Chcę taką nauczycielkę :( Ty$ka napisał(a):No wiesz... nie ma co siebie oszukiwać :evil_lol: Ja teraz mam taką panią :loveu: Choć z drugiej strony jeśli chcesz mieć u niej 6 to jest masakra, bo akurat niechętnie stawia celujące - jest wymagająca ;) Nasza nauczycielka od 3 lat nikomu w mojej klasie nie wstawiła 6 :p A niektórzy na prawdę robią niezłe prace. Ona to w ogóle taka świruska, artystyczna dusza :razz: Klaudia&Aza napisał(a):Hej Talucha:) A do pracy codziennie będziesz chodzić, czy tak dorywczo co parę dni (bo chyba nie doczytałam)? W sumie fajnie bo masz blisko a zawsze jakiś grosz w kieszeni się przyda.. też nad tym myślałam żeby sobie coś znaleźć ale zawsze coś mi nie podpasuje:roll: Cześć, fajnie, że wpadasz :) Póki co, mamy ustalone, że przychodzę w poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek po szkole. W środę nie przychodzę bo mi nie pasuje (zwykle jestem w domu o 17 (chyba, że się urwę z jakichś lekcji co mi się zdarza, np. dziś :diabloti:) a agencja jest czynna do 17). I jest opcja, że w soboty czasem będę przychodziła jak będą mnie potrzebować. Na stałe w soboty nie chcę, bo sobota jest jedynym dniem, kiedy mogę jechać do schroniska, a mi na tym też zależy ;) Muszę się wziąć za słówka z angielskiego, w piątek kartkówka a słówek cała masa. Na szczęście angielski lubię i szybko łapię :) Quote
Sonka95 Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Ale nas dawno nie było .... ;) O przypomniałaś mi , że jutro mam sprawdzian z angielskiego jakieś województwa i festiwale :shake: masakra Fajnie , że masz pracę , ja szukam , ale co chwile mi coś wypada :p Quote
angineuuka Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 ja też muszę zrobić zadanko z angola :evil_lol: Quote
Klaudia&Aza Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Talucha napisał(a):Cześć, fajnie, że wpadasz :) Póki co, mamy ustalone, że przychodzę w poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek po szkole. W środę nie przychodzę bo mi nie pasuje (zwykle jestem w domu o 17 (chyba, że się urwę z jakichś lekcji co mi się zdarza, np. dziś :diabloti:) a agencja jest czynna do 17). I jest opcja, że w soboty czasem będę przychodziła jak będą mnie potrzebować. Na stałe w soboty nie chcę, bo sobota jest jedynym dniem, kiedy mogę jechać do schroniska, a mi na tym też zależy ;) To już wiesz co konkretnie będziesz robić? W sumie taka praca do 17 by mi pasowała gdyby była blisko domu, tylko nie wiem czy moim psom tak, bo ostatnio mnie męczą żebym z nimi co chwile na spacer wychodziła a ja nie mam czasu i nawet nie mam kiedy wyjść z niemi na dłuższy spacer :shake: A oprócz mnie to nikt się nie domyśli, żeby z nimi wyjść :roll: Quote
Talucha Posted November 28, 2012 Author Posted November 28, 2012 Sonka95 napisał(a):Ale nas dawno nie było .... ;) O przypomniałaś mi , że jutro mam sprawdzian z angielskiego jakieś województwa i festiwale :shake: masakra Fajnie , że masz pracę , ja szukam , ale co chwile mi coś wypada :p Witamy :) Ja nie musiałam szukać, praca sama znalazła mnie :lol: Angi napisał(a):ja też muszę zrobić zadanko z angola :evil_lol: O jak ładnie wszystkim przypominam :p Klaudia&Aza napisał(a):To już wiesz co konkretnie będziesz robić? W sumie taka praca do 17 by mi pasowała gdyby była blisko domu, tylko nie wiem czy moim psom tak, bo ostatnio mnie męczą żebym z nimi co chwile na spacer wychodziła a ja nie mam czasu i nawet nie mam kiedy wyjść z niemi na dłuższy spacer :shake: A oprócz mnie to nikt się nie domyśli, żeby z nimi wyjść :roll: Tak, póki co składam i pakuję takie kalendarze ;) I to jest na razie moje jedyne zadanie (sporo tego jest). A potem będę robić takie rzeczy jak na praktykach. Czyli pewnie przypinki, składanie bannerów, koszulki, kubki i jakieś drobne pomoce :) Z psem wychodzę jak wracam z pracy. Ale już jest ciemno i właśnie za długie te spacery nie są :shake: Tak na prawdę wyszaleć się Lastecki może dopiero w niedzielę :roll: Dobra, sukces-otworzyłam książkę od angola. Ale więcej mi się nie chce :lol: Czas zrobić sobie przerwę :diabloti: Idę po grapefruita :lol: Quote
Ty$ka Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Hej. ;) Widzę, że tak samo się bierzemy za naukę :lol: Ja właśnie mam siąść przed fizyką, ale mi się nie chce... :D A o angielskim proszę przy mnie nie mówić :P Quote
angineuuka Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 ja siedzę właśnie przy angielskim i oglądam katalog z karmami :evil_lol: Quote
Talucha Posted November 28, 2012 Author Posted November 28, 2012 Do roboty, ale już!!! :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.