Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='joaska8']Poprzeglądałam ogloszenia w internecie czy ktoś nie zgubił takiego psiaka ale nie trafiłam na nic tylko Wasze ogłoszenie na tablicy, ze znaleziony. Tak sobie też myślę, że może to z takich psiaków, które same na spacery wychodzą. Niestety ale pełno nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy wypuszczają same psiaki a te przez kilka godzin chodzą po osiedlu![/QUOTE]
trochę tego sie obawiam że zgarneliśmy czyjegoś psa ..który sam sobie wychodzi i wraca....wiekowo jest młodszy od Misia ..widać po zębach

Posted

No właśnie zadbany, dobrze dożywiony a że zmarznięty to kurcze nie znaczy za dużo bo np mój marznie bardzo szybko pól godziny na mrozie i już skurczy łap dostaje i chodzi jak skazany.... Agnieszka widziała miała okazje poznać Amorka jak chodziłam z nią po Kukuczki..... Moja mama była kilka lat temu listonoszem w tamtych okolicach jutro jej zdjęcie pokaże jak przyjdzie do mnie może będzie wiedziała czyj to. Bo wszystkie psiaki zamieszkałe tam dobrze znała.

Guest Elżbieta481
Posted

Sorry,ale zaczęłam się śmiać choć to nie jest wcale śmieszne...Wy to tak jak swego czasu my oboje szukając nigdy nie odnalezionej Rudej zgarnęliśmy 2 koty,które jakiś xxxx wywalił...
Jak się szuka jednego znajduje się drugie,trzecie..
Elżbieta

Posted (edited)

Rzecz w tym,że ten maluch szedł za chłopcem dość długo - jak wynikało z relacji tegoż chłopca.Trwało to dość długo.Potem chłopak stał z psiakiem i czekał na mnie jednocześnie rozmawiając telefonicznie z danavas .To też trwało sporo.Nikt go tam nie szukał , nikt nie nawoływał a pies nie miał najmniejszej ochoty od chłopaka odejść.Potem szłam z nim na smyczy do siebie do domu i całą drogę rozglądałam się czy ktoś z okolic - spory kawałek drogi - jednak nie szuka psa.To samo w drodze do Molli, najpierw z córką obeszłyśmy teren gdzie chłopak nam go przekazał.Spotkałyśmy znajomego, który mieszka tam i on nie rozpoznał w tym psiaku żadnego znanego sobie z osiedla psiaka.Potem pies szedł na smyczy z nami do Molli i w żadnym razie nie chciał odejść a nadal nikt go nie szukał.Było już późno i na ulicach dobrze by było widać i słychać...

A teraz nowe info o Miśku 1.
Są sygnały ,że widziany był dziś

1/ Warszawska/Rząsawska - jeśli macie możliwość , to niech ktoś tam się wybierze.

2/Widziany był też dzisiaj rano podobno na Parkitce- dostałam smsa od danavas chwilę temu i pójdę rozglądać się.Tutaj również, kto może niech popatrzy.

Edited by ivette3
Posted

[quote name='ivette3']Rzecz w tym,że ten maluch szedł za chłopcem dość długo - jak wynikało z relacji tegoż chłopca.Trwało to dość długo.Potem chłopak stał z psiakiem i czekał na mnie jednocześnie rozmawiając telefonicznie z danavas .To też trwało sporo.Nikt go tam nie szukał , nikt nie nawoływał a pies nie miał najmniejszej ochoty od chłopaka odejść.Potem szłam z nim na smyczy do siebie do domu i całą drogę rozglądałam się czy ktoś z okolic - spory kawałek drogi - jednak nie szuka psa.To samo w drodze do Molli, najpierw z córką obeszłyśmy teren gdzie chłopak nam go przekazał.Spotkałyśmy znajomego, który mieszka tam i on nie rozpoznał w tym psiaku żadnego znanego sobie z osiedla psiaka.Potem pies szedł na smyczy z nami do Molli i w żadnym razie nie chciał odejść a nadal nikt go nie szukał.Było już późno i na ulicach dobrze by było widać i słychać...

A teraz nowe info o Miśku 1.
Są sygnały ,że widziany był dziś

1/ Warszawska/Rząsawska - tam jedzie sprawdzić ktoś (chyba florida_blue)....ale jeśli macie możliwość , to niech ktoś jeszcze też tam się wybierze.

2/Widziany był też dzisiaj rano podobno na Parkitce- dostałam smsa od danavas chwilę temu i pójdę rozglądać się.Tutaj również, kto może niech popatrzy.


To oznacza ze on krazy wokol tej dzielnicy,ciagle wraca w te same okolice.Tam nalezy wybrac sie w pare osob.
Dlaczego tylko sygnalay ,a nikt nie zlapie za linke ,przetrzyma w domu czy na podworku pare godzin i nie zglosi do schroniska ,czy na wskazany numer telefonu?
Czy w tych okolicach to same durniowate ludzie mieszkaja???????To w glowie sie nie miesci jak dlugo sie szuka psa ciagnacego linke ,nie dzikiego ,przyjaznego do ludzi?
Co dopiero by bylo jakby byl dziki ,lekliwy?
Czy Karmelcia tez go szuka i wola?

Posted

[quote name='joaska8']No właśnie zadbany, dobrze dożywiony a że zmarznięty to kurcze nie znaczy za dużo bo np mój marznie bardzo szybko pól godziny na mrozie i już skurczy łap dostaje i chodzi jak skazany.... Agnieszka widziała miała okazje poznać Amorka jak chodziłam z nią po Kukuczki..... Moja mama była kilka lat temu listonoszem w tamtych okolicach jutro jej zdjęcie pokaże jak przyjdzie do mnie może będzie wiedziała czyj to. Bo wszystkie psiaki zamieszkałe tam dobrze znała.[/QUOTE]
tu przyznaje racje bardzo szybko marznie ...wystarczy na 5min okno otworzyć a ten już w mieszkaniu sie telepie....

Posted

pisze z doskoku ze szkoły....;) od poniedziałku nie było sygnału o Miśku ze smyczkami... teraz tylko każdy dzwoni i mówi o psie który ma czerwona obrożę lub obroży nie ma... ale sprawdzić trzeba, ja zaraz mam drugi egzamin i będę pędzić do domu....

Posted

[quote name='danavas']pisze z doskoku ze szkoły....;) od poniedziałku nie było sygnału o Miśku ze smyczkami... teraz tylko każdy dzwoni i mówi o psie który ma czerwona obrożę lub obroży nie ma... ale sprawdzić trzeba, ja zaraz mam drugi egzamin i będę pędzić do domu....[/QUOTE] a nie pisałaaś że ten na Paritce był ze smyczami ?

Posted

spróbujcie tego drugiego , znalezionego miśka zawołać imieniem ziomek , dzisiaj dowiedziałąm się że w okolicach nowego roku zaginął pies koleżanki znajomej
czarny , podpalany , podpalanie dość jasne, może to on

Posted

Byłam na Parkitce .Obeszłam w zasadzie całą od środka -po brzegi.Miśka nie ma.Psiarze niby go kojarzą ale na zasadzie podobieństwa a nie konkretnych rzeczy jak smycz czy obroża.

Trafiłam do gabinetu wet. "Świat zwierząt " na Parkitce .Pani, która tam ze mną rozmawiała zna historię Miśka z FB.Przyjęła kilka ogłoszeń ode mnie i obiecała dopytywać o zgubę.
Z Parkitki ul. Łódzką obeszłam OBI,potem obok blaszaka na Okólną i całą długością Okólnej w kierunku Jana Pawła rozkleiłam ulotki.O Miśku nikt tam nie słyszał.

Był też tel., że Misiek pokazał się ponoć koło ZUS na Okólnej.Byłam tam na początku wyprawy.Niestety nic nie znalazłam....nie licząc psa kundelka o wyglądzie małego wilczurka szczekającego za ogrodzeniem domku.Podeszłam ale pies dokładnie wiedział jak sobie wrócić na legowisko umieszczone koło drzwi domu....Może rano ktoś właśnie jego tam widział - tyle,że biegającego poza ogrodzeniem.Często właściciele puszczają w tym rejonie swoje psy na taki dłuższy wybieg .

Jestem załamana :(

Nie dziwcie się, że ludzie nie łapią psów.Ktoś kto nie chciał i nie chce mieć zwierzaka lub jeśli już ma i wie, że więcej nie da rady zatrzymać u siebie musi mieć obawy, że złapie biedaka,ten okaże się innym psem-nieszukanym i robi się kłopot.Ja wiem po sobie.Nawet przykład z wczoraj. Poczułam straszną panikę kiedy przyglądając się Miśkowi2 coraz bardziej widziałam,że to nie "ten"Należę do tych "durnowatych" którzy nie potrafią odejść zostawiwszy biedaka skoro nie okazał się poszukiwanym.W domu dwa psy z czego jeden prawie 4 letni brykacz, który zwykle lubi się bawić z okolicznymi psami, a na Miśka2 zareagował jak na wroga najgorszego.

Chętnych (lub mogących) do zatrzymania znajdki brakuje .Misiowi2 się udało, bo Molli mogła go przygarnąć.Ale co w razie następnego? Co z Miśkiem właściwym gdy się znajdzie?

Posted (edited)

[quote name='lilk_a']ivette , jeśli masz kontakt z molymoly to przekaż jej żeby sprawdziła tego drugiego miśka imieniem "ziomek"

Moli zagląda tutaj więc sprawdzi.Jednak nie wiem czy to wiarygodny sprawdzian, bo ten maluch wczoraj na zawołanie Misio! wystartował do mnie jak torpeda i ogonem mało jak śmigłem nie uniósł się do góry:roll:.Jeśli on reaguje na ton głosu a wcale nie na konkretne imię to możemu mu tak imiona zmieniać a on będzie się cieszył...tylko co nam z tego?

Liluś- a czy ktoś o takiego pieska z imieniem ZIOMEK pytał ?

Edited by ivette3
Posted

[quote name='lilk_a']spróbujcie tego drugiego , znalezionego miśka zawołać imieniem ziomek , dzisiaj dowiedziałąm się że w okolicach nowego roku zaginął pies koleżanki znajomej
czarny , podpalany , podpalanie dość jasne, może to on[/QUOTE]

pisałam o tym wcześniej ;)

Posted

[quote name='lilk_a']pisałam o tym wcześniej ;)[/QUOTE]


Dzwoniłam już do Molimoli i jak wróci do domu- bo teraz jest w pracy- zrobi próbę imienia i da tutaj znać .:roll:

Posted

[quote name='xxxx52']najleopiej sie kilka osob zebrac i obrac teren do poszukiwan[/QUOTE]

od poczatkiu jest problem z tym zbieraniem... te pierwsze trzy dni kiedy mogliśmy Misia złapać, bo ktos go widizął ze smyczkami mamy juz za sobą...
mam doła jak stodoła i nawet sie upić z żalu nie moge bo w każdej chwili ktoś może zadzwonić i tzreba bedzie wsiasć w auto......

Posted

[quote name='danavas']od poczatkiu jest problem z tym zbieraniem... te pierwsze trzy dni kiedy mogliśmy Misia złapać, bo ktos go widizął ze smyczkami mamy juz za sobą...
mam doła jak stodoła i nawet sie upić z żalu nie moge bo w każdej chwili ktoś może zadzwonić i tzreba bedzie wsiasć w auto......

Aga ! Wsiadaj na drzwi od tej Twojej STODOŁY i fruwaj do Czę-wy:roll:.Może trzeba faktycznie spróbować jeszcze raz objeździć rejony Promenady i wołać tego zbiega.


CIOTKI I WUJKOWIE !
Kto może stawić się jeszcze dziś na Promenadzie? Spróbujmy zrobić obławę masową :(.

Kto może jeszcze posponsorować paliwo ? Aga straciła ponad 400zł tylko na tankowanie przy kursach za Miśkiem :(
Dołóżcie choć po 5zł .

Posted

Cieczka to chyba nic nie da bo Miś kastrowany. Nie poczuje nic...
Ja bym chetnie poszła ale obowiązki niestety :( Nie mogę się ruszyć z domu dziecko za małe aby zabrać ze sobą :( Jak pisałam na fb byłam w okolicy Wyczerp na tym osiedlu domków gdzie Norwida itd... uliczki objechaliśmy z mężem wszystkie bo i tak jechaliśmy do rodziny na wieś i to męża inicjatywa była zresztą co mnie zdziwiło ale też ucieszyło, że włączył się w to ze mną. Jednak Misia nie widzieliśmy :( Na warszawskiej też go nie widziałam a jechaliśmy tamtędy i koło skrzyżowania z Rząsawską właśnie.

Posted

[quote name='wilczy zew']poczuje,poczuje,kastracja nie wpływa na węch ;)[/QUOTE]

No bo mój np po kastracji nie interesuje się wcale suczkami z cieczką mogą przechodzić mu pod nosem a kiedyś żadnej nie przepuścił...dlatego nie wiem czy to coś da?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...