Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Łuków jest dokładnie tam gdzie znalazłaś Olga. Mam rodzine niedaleko tam to wiem. Na pewno ten pies jest na jakiejś wiosce. Tylko której? Ich setki tam są.

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
Ja niestety jadę na tym samym wózku co arabiansaneta ;) i podpisuję się pod tą wypowiedzią ;) Niestety! dusje zazdroszczę współpracy z piękną młodzieżą lat 70 ;)


Haha,raczej przyjazni,super spedzonego czasu i tych szczerych do bolu i kochanych mord.Na wspolprace bylam nieco za mloda ;)

Posted

mtf zalesie napisał(a):
..............................................................................klikajcie dalej


Masz namiary?Konkretny pomysl na odebranie psa?

Posted

olga7 napisał(a):
Jakoś coraz dziwniej zaczyna się dziać na tym wątku i zaczynam znów mieć wątpliwości ,czy oby ten wątek zalożyla dorosla osoba,studentka 3 roku,jak pisze. Jesli nawet Marta faktycznie szukala od roku pomocy temu psu ,to czemu teraz zrezygnowala z pomocy,chce oddać psa do schronu a przede wszystkim :dlaczego nie zachowuje się jak dorosla dziewczyna i nie podaje nikomu swego nr tel. ani ,gdzie.u kogo oraz jaki jest nr tel. do ludzi ,u ktorych Misiek przebywa.Coraz więcej niedomówień i tajemnic ,a my tracimy czas pisząc do Marty ,ktora wcale nie reaguje na nasze namawiania do kontaktu z nami,by Misiek nie trafil do schronu.


trochę zaczyna mi to przypominać wątek tej smarkuli co założyła wątek dla psa, żeby mu niby szukać domu, a po 5 dniach pies już nie żył, bo go uśpiła.. Ona też w cudowny sposób znalazła tak szybko domek dla psa, potem nie chciała powiedzieć gdzie i dopiero później wyszło, ze pies nie żyje.....

Posted

rozmawiałam przed chwilą z koleżanką....kupiła działkę, nie mieszka tam ale ma duży plac...jeśli by tam wstawić Misia z budą to może być tydzień..ale w płocie dziury ...więc koniecznie na łańcuchu...wiem że lipa bo łańcuch ale da nam trochę czasu, a i tak w innych warunkach się nie znajduje piesio...a różnica taka że tu byłby bezpieczny....to jest 1,5 km ode mnie...mogę go karmić....ale ja nie mogę po niego jechać.....

Posted

To jest rozwiązanie. Pewnie tam i tak miałby lepiej niż teraz. Tylko 1. trzeba sie dodzwonic do kogos kto wie gdzie pies jest. 2. Transport - zalatwić jakis samochod, na paliwo najwyzej zrzutka.

Posted

no a tydzień to wystarczający czas aby zebrać kasę na pierwszy miesiąc psa w dt......ale musimy działać wspólnie cioteczki, raczej olać pokątne gadki i skupić się na psie...no i przede wszystkim znaleźć transport....tani drive-aż pilnie potrzebny....

Posted

[quote name='mtf zalesie']na tym watku z okolic siedlec pani wanda miala kilka propozycji ds dla psa na lancuch - mnoze ma jeszcze numery i lepsze to niz powieszenie
http://www.dogomania.pl/threads/176591-Wilczur-Borys-PROSI-O-WSZELK%C4%84-POMOC-W-SZUKANIU-DOMU

Na lancuchu najlepiej trzymac rower.Najwyzej zlodziej wykreci kola ale rama zostanie.

Chwilowe rozwiazanie sytuacji w tym systemie mozna jednak zaakceptowac /do czasu znalezienia wlasciwego miejsca/vide propozycja danavas.

Posted

danavas napisał(a):
no a tydzień to wystarczający czas aby zebrać kasę na pierwszy miesiąc psa w dt......ale musimy działać wspólnie cioteczki, raczej olać pokątne gadki i skupić się na psie...no i przede wszystkim znaleźć transport....tani drive-aż pilnie potrzebny....


Transport mial byc oplacony przez pania Marte.Gdyby to zalezalo ode mnie, zazadalabym od rodzinki nawet pokrycia kosztow przynajmniej 2 tygodniowego pobytu psa w hoteliku.

Posted

dusje napisał(a):
Transport mial byc oplacony przez pania Marte.Gdyby to zalezalo ode mnie, zazadalabym od rodzinki nawet pokrycia kosztow przynajmniej 2 tygodniowego pobytu psa w hoteliku.

oni mu nie dają nawet miski z żarciem a Ty chcesz chcesz kasę egzekwować?...odstawmy na bok rodzinę i samą Martę, a także rowery i koła.... bo to bez sensu...skupmy się na transporcie i przekazaniu psa...ja daje skromny tymczas na tydzień....ale to musi być intensywny tydzień..który zaowocuje w komplet deklaracji.... bo inaczej kiszka.....

Posted

Skoro jest awaryjne miejsce czy ktoś może zadzwonić do Marty i umówić z nią przekazanie psa? Sama bym to zrobiła, ale nie mam nic na koncie. Żeby się nie okazało, że miejsce jest, a pies i tak wyląduje w schronie - i to nie wiadomo w którym, a przecież w Łukowie działał i pewnie działa dalej prywatny schron-mordownia...

Posted

Ale przecież ktoś już z nią rozmawiał, tak? Chyba nawet dwie osoby... Ludzie no, tyle osób jest na wątku, naprawdę nikt nie może chociaż spróbować zadzwonić? Wszystko ma się skończyć na klepaniu w klawiaturę i jęczeniu, jaki pies biedny?

Posted

Gdybym miała możliwość, z pewnością doładowałabym sobie konto. Może ty weźmiesz telefon do łapki i zadzwonisz?
A co bym powiedziała Danvasku? Spytałabym kiedy pies trafi do schronu, do którego i czy ewentualnie ma możliwość dowieźć psa na tymczas, skoro może go zawieźć do schronu.

BTW, załatwiłaś psu awaryjne miejsce, wiesz, gdzie to jest, najłatwiej byłoby, gdybyś to ty zadzwoniła. Próbowałaś chociaż?

Posted

może, że chcemy po psa przyjechać i zabrać, ale musimy wiedzieć gdzie u kiedy się stawić - wtedy najszybciej da się transport zorganizować - trzeba wiedzieć skąd dokąd! Pisałam wcześniej, ale chyba przepadło w tym potoku, że skoro Marta ma zorganizowany transport do schronu to zamiast tego niech przetransportuje Misia do tego awaryjnego dt koło danavas? Może to jest opcja? Można dzwonić i negocjować - kto wcześniej z Martą rozmawiał? I czy jest jakiś kontakt z Tiger???

Posted

Kalva napisał(a):
skoro Marta ma zorganizowany transport do schronu to zamiast tego niech przetransportuje Misia do tego awaryjnego dt koło danavas?


Właśnie o to chodzi.

Posted

no widzisz ale to wszystko juz wiemy... już z nią o tym rozmawiano powiedziała że psa mamy zabrać dziś...albo ona go odda do schronu i nie powie do którego..nie poda tez miejscowości w której jest pies...a rozmawiać bedzie tylko z osoba której nick podała.... więc puki nie mamy transportu taki telefon jest bezcelowy....postawiła księżniczka warunki...przez telefon to jej można tylko nawrzucać jopów....i samemu się nawkurzać....

Posted

PaulinKa030894 napisał(a):
Ja moge do niej zadzwnic, poinformowac ze mamy miejsce dla psa, tylko jak teraz mamy z nia uzgodnic miejsce jego odbioru co wy na to ?


super! Dzwoń kochana bo pies w każdej chwili może życie stracić - powiedz, że miejsce jest, tylko skąd go zabrać? I czy nie ma opcji, żeby to ona go podwiozła - jak nie to musimy wiedzieć skąd transport i zaraz pytać kto mógłby

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...