Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

danavas napisał(a):
a co zrobimy jak Marta sie obudzi za kilka dni i napisze ze Misia trzeba zaraz zabierać od jej kolezanki?????


Masz rację danavas, może się też i tak zdarzyć, że Misiek coś 'wywinie' i koleżanka każe zabrać Miśka.

Posted

jarek szymanski napisał(a):
W takich sytuacjach mysle ze najlepiej przeznaczac zebrane fundusze na kogos innego.
Przypadkow beznadziejnych jest mnostwo wiec nie ma na co czekac.
Moje zdanie.
Pozdrawiam



z tego co Luzia pisze to nawet nic nie zebraliśmy:(
jest tylko kilka deklaracji.....

Posted

asika5 napisał(a):
Witam wszystkich przepraszam, że pisze nie na temat, ale mam problem.
Jestem na wekendzie w Lublinie a dokładnie w Strzeszkowicach . Dziś na spacerze z psami poszłam w pola i natknęłam sie na biednego wystraszonego wychudzonego pieska. Próbowałam dać mu wody i jeść ale nieststy nie dał do siebie podejść. Uciekał w popłochu z podkulonym ogonkiem. Zostawiłam mu tam miseczki, ale czy zje????
Ja wyjeżdzam w niedziele do siebie do Białegostoku błagam pomóżcie jakoś zaopiekować sie tym pieskiem. Dzwoniłam do straży dla zwierząt w Lublinie rozmawiał z bardzo miłym Panem i obiecał mi że wpłynie na gminę (bo to do niej należy obowiązek zaopiekowania sie tym pieskiem) ale to dopiero w poniedziałek. A piesek w tym polu jest skazany na okrutna śmierć głodową. Chętnym do pomocy podaję nr tel. 606965443 Joanna


Jeżeli ta gmina tak działa jak moja, to wezwą hycla i on rzeczywiście 'rozwiąże' problem, raz na zawsze. W mojej miejscowości pani burmistrz ogłosiła, że w dniach 14-16 bedą wyłapywane psy biegające luzem, a właściciele będą mieli 14 dni, aby odebrać swojego 'pupila' od hycla właśnie. Wiadomo, co potem. Sama ma psa, a serca dla innych za grosz!! Żadnej umowy podpisanej ze schroniskiem, z niczym się do gminy zwrócić nie można. Ja już czasami nie mam siły. Jak coś się stanie, to ludzie dzwonią do mnie, ja do inspektora a potem zawożę swoim samochodem zwierzę do lecznicy, skąd trafia do schroniska, albo do mnie. Niestety, nie mogę więcej pomóc bo mam już dwa psy, 10 kotów na utrzymaniu i mnóstwo deklaracji stałych na dogo. Spodziewam się, że tamtejsza gmina działa podobnie, niestety. Dlatego trzeba by chyba uruchomić cioteczki mieszkające w pobliżu, tylko one mogą pomóc. Psina musiała wiele przejść w swoim życiu, skoro nawet po jedzenie boi się podejść.

Posted

majowa napisał(a):
Na zaproszenie
Piękny jest, bardzo mi przypomina ukochanego psa moich dziadków z czasów gdy byłam mała.
Trzymam mocno kciuki i pytam znajomych niedogomaniowych

Majowa, a masz może kawałek miejsca dla Miśka:cool3:

Posted

odpisała osoba którą pytałam kilka dni temu o tymczas dla Misia, to jest bardzo porządne i sprawdzone miejsce...10 zł dziennie jeśli jest do kolan..... mam napisać że to nie aktualne ???? czy dalej zbieramy deklaracje????
tutaj decyzyjny głos ma Marta....tylko kiedy ona sie wypowie....??? co mam im odpisać???

Posted

danavas napisał(a):
odpisała osoba którą pytałam kilka dni temu o tymczas dla Misia, to jest bardzo porządne i sprawdzone miejsce...10 zł dziennie jeśli jest do kolan..... mam napisać że to nie aktualne ???? czy dalej zbieramy deklaracje????
tutaj decyzyjny głos ma Marta....tylko kiedy ona sie wypowie....??? co mam im odpisać???


tak, narazie dziękuję. Rodzice koleżanki nie zgłaszają zastrzeżeń do Miśka, więc narazie u nich zostanie. Jeśli jednak coś się wydarzy, mam w odwrocie ofertę MaDi, jeśli to się nie uda, zgłoszę się do Ciebie danavas. Doceniam Twoją chęć niesienia pomocy. Jak już skończę pisać pracę zajmę się ogłoszeniami. Niestety nie mam nieograniczenie wolnego czasu i nie siedzę na forum non stop

Posted

marta507 napisał(a):
tak, narazie dziękuję. Rodzice koleżanki nie zgłaszają zastrzeżeń do Miśka, więc narazie u nich zostanie. Jeśli jednak coś się wydarzy, mam w odwrocie ofertę MaDi, jeśli to się nie uda, zgłoszę się do Ciebie danavas. Doceniam Twoją chęć niesienia pomocy. Jak już skończę pisać pracę zajmę się ogłoszeniami. Niestety nie mam nieograniczenie wolnego czasu i nie siedzę na forum non stop


jest tu wiele osób chętnych do pomocy...tylko że Ty od początku ta pomoc olewasz.....przykre że osoba najbardziej zainteresowana ma to w tyle i prostych rzeczy nie chce zrobić.......chociażby czytać wątek.......

Misiek ma tymczas...rewelacja..oby jak najdłużej.....a jak sie skonczy to go Marta bez mrugnięcia wsadzi do schronu ...bo tylko takie wyjście widzi...... a jak nie przyjmą to sie odezwie......zabawne.... a potem nie bedzie czytać własnego wątku i znów przegapi to co ważne...........

Posted

danavas a nie pomyślałaś, ze ona może po prostu nie mieć czasu tak jak my siedzieć przed kompem??? ja nieraz mam taki tydzień, ze nawet komputera nie otwieram, uwierz, nie wszyscy maja lightowe życie....

Posted

Ja niestety Misia nie wcisne do siebie do mieszkania w bloku z lokatorami już.
Dziadkowie moi są już niedołężni i sami maja dwa psy staruszki, więc tu by się pewnie konflikt interesów pojawił między psami.
Pytam po znajomych, którzy maja podwórka, bo myslę że na własnych włościach byłby najszczęśliwszy.

Posted

Asior napisał(a):
danavas a nie pomyślałaś, ze ona może po prostu nie mieć czasu tak jak my siedzieć przed kompem??? ja nieraz mam taki tydzień, ze nawet komputera nie otwieram, uwierz, nie wszyscy maja lightowe życie....


nie no przeciez nie chodzi o to żeby siedzała na dogo 24 h na dobę...ale jak już wchodziła to minuta wiecej na przeczytanie nowych postów chyba nie robi nikomu różnicy....bo ja mam wrażenie że wogóle nie doczytała tego co ważne...
przecież ja tez mam studia... praktyke zawodową co 2 dzień....prace na pełnym etacie i dom do ogarnięcia .....o mężu juz nie wspomnę..:) a ta zielona kropeczka która mi sie świeci całymi dniami jest skutkiem nie wyłączania komutera:) więc kumam że ktoś nie ma czasu... i ani słowa nie napisałam na temat tego że jej tu nie ma...

Posted

danavas napisał(a):
nie no przeciez nie chodzi o to żeby siedzała na dogo 24 h na dobę...ale jak już wchodziła to minuta wiecej na przeczytanie nowych postów chyba nie robi nikomu różnicy....bo ja mam wrażenie że wogóle nie doczytała tego co ważne...
przecież ja tez mam studia... praktyke zawodową co 2 dzień....prace na pełnym etacie i dom do ogarnięcia .....o mężu juz nie wspomnę..:) a ta zielona kropeczka która mi sie świeci całymi dniami jest skutkiem nie wyłączania komutera:) więc kumam że ktoś nie ma czasu... i ani słowa nie napisałam na temat tego że jej tu nie ma...


Zgadzam się z Tobą. Wątki, które mnie interesują, czytam od dechy do dechy. A rzadko kto ma tyle zajęć co ja. Nie musi czytać całego dogo, ale ostatnie wieści z tego wątku.

Posted

azalia napisał(a):
Możecie napisać w jakich warunkach przebywa Misio i jak się czuje,aklimatyzuje,czy jest kochany?


Pewnie na takie wieści trzeba będzie poczekać dość długo. Marta pisze pracę i do 30 ma oddać.

Posted

fajnie jakby jej koleżanka u której jest Misio miała internet...żeby nam choć raz na jakiś czas napisała....albo jakąś fotkę podrzuciła.......a któregoś dnia oznajmiła że pieska kocha i u niej zostanie na zawsze.....hmmm......rozmarzyłam się......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...