Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='asika5']Witam wszystkich przepraszam, że pisze nie na temat, ale mam problem.
Jestem na wekendzie w Lublinie a dokładnie w Strzeszkowicach . Dziś na spacerze z psami poszłam w pola i natknęłam sie na biednego wystraszonego wychudzonego pieska. Próbowałam dać mu wody i jeść ale nieststy nie dał do siebie podejść. Uciekał w popłochu z podkulonym ogonkiem. Zostawiłam mu tam miseczki, ale czy zje????
Ja wyjeżdzam w niedziele do siebie do Białegostoku błagam pomóżcie jakoś zaopiekować sie tym pieskiem. Dzwoniłam do straży dla zwierząt w Lublinie rozmawiał z bardzo miłym Panem i obiecał mi że wpłynie na gminę (bo to do niej należy obowiązek zaopiekowania sie tym pieskiem) ale to dopiero w poniedziałek. A piesek w tym polu jest skazany na okrutna śmierć głodową. Chętnym do pomocy podaję nr tel. 606965443 Joanna
To może w tzw.międzyczasie pomyślimy wspolnie ,jak pomoc temu biednemu psiakowi z pola ??

Posted

Na zaproszenie
Piękny jest, bardzo mi przypomina ukochanego psa moich dziadków z czasów gdy byłam mała.
Trzymam mocno kciuki i pytam znajomych niedogomaniowych

Posted

asika5 napisał(a):
Witam wszystkich przepraszam, że pisze nie na temat, ale mam problem.
Jestem na wekendzie w Lublinie a dokładnie w Strzeszkowicach . Dziś na spacerze z psami poszłam w pola i natknęłam sie na biednego wystraszonego wychudzonego pieska. Próbowałam dać mu wody i jeść ale nieststy nie dał do siebie podejść. Uciekał w popłochu z podkulonym ogonkiem. Zostawiłam mu tam miseczki, ale czy zje????
Ja wyjeżdzam w niedziele do siebie do Białegostoku błagam pomóżcie jakoś zaopiekować sie tym pieskiem. Dzwoniłam do straży dla zwierząt w Lublinie rozmawiał z bardzo miłym Panem i obiecał mi że wpłynie na gminę (bo to do niej należy obowiązek zaopiekowania sie tym pieskiem) ale to dopiero w poniedziałek. A piesek w tym polu jest skazany na okrutna śmierć głodową. Chętnym do pomocy podaję nr tel. 606965443 Joanna

Zupełnie nie mam pomysłu jak pomóc :( Cioteczki może któraś coś pomoże?

Posted

[quote name='asika5']Witam wszystkich przepraszam, że pisze nie na temat, ale mam problem.
Jestem na wekendzie w Lublinie a dokładnie w Strzeszkowicach . Dziś na spacerze z psami poszłam w pola i natknęłam sie na o biednego wystraszonego wychudzonego pieska. Próbowałam dać mu wody i jeść ale nieststy nie dał do siebie podejść. Uciekał w popłochu z podkulonym ogonkiem. Zostawiłam mu tam miseczki, ale czy zje????
Ja wyjeżdzam w niedziele do siebie do Białegostoku błagam pomóżcie jakoś zaopiekować sie tym pieskiem. Dzwoniłam do straży dla zwierząt w Lublinie rozmawiał z bardzo miłym Panem i obiecał mi że wpłynie na gminę (bo to do niej należy obowiązek zaopiekowania sie tym pieskiem) ale to dopiero w poniedziałek. A piesek w tym polu jest skazany na okrutna śmierć głodową. Chętnym do pomocy podaję nr tel. 606965443 Joanna
Też czekam na wiadomości co dalej z Miskiem

asika5 wypatrzyła biednego Psiaka,
jest do niej kontakt, może więc podać szczegóły co do miejsca w którym jest piesek.

Kochani, Cioteczki z Lublina - czy mógłby ktoś pomóc temu pieskowi

Posted

Dzieki za zainetersowanie dziś jeszcze nie byłam ale po południu sie wybieram z jedzonkiem i oczywiście z nadzieja że uda mi sie do niego podejść i go zabrać.
Potem konretnie opisze gdzie to jest jak mi sie uda to zrobie mu zdjęcie. Teraz ide tam z psami na spacer to porozgladam sie może podszedł bliżej pod domy. Bo wczoraj to siedział daleko w szczerym polu.

Posted

Byłam na spacerze i piesek jest podszedł w to miejsce gdzie wczoraj widziałam go po raz pierwszy. Biega zataczając dziwne kręgi widziałam jak robił kupe (tylko ciekawe po czym jak on pewnie nic nie jadł) przysiadał kilka razy. Oczywiście wszystko z daleka. Strasznie mi go szkoda. akurat nie miałam ze soba aparatu a potem jak poszłam z następna turą psów to juz go nie było. Pewnie traktorów sie przestraszył bo jeżdzą po polach.
Oczywiście jeszcze pójde ale juz bez psów.

Posted

taka długa cisza ... chciałabym już wiedzieć, że koleżanka Marty się zgodziła na dt dla Misia i można mu spokojnie szukać domu bez obawy, że jakiś zwyrodnialec mu grozi, baaardzo prosimy o info!

Posted

dziewczyny, nie kazdy siedzi caly czas na dogo, moze zalozycielka watku nie ma przez weekend dostepu do netu..czy cos w tym rodzaju... macie telefon-mozecie zadzwonic, dowiedziec sie..

Posted

Jestem :)
1. Misiek ma dom tymczasowy! Był lekko zdezorientowany gdy wjechaliśmy na podwórko, ale przywitał się grzecznie i został (no jak go rodzice koleżanki przyjeli to nie miał wyjścia). Nie dali mi terminu do kiedy mam go zabrać ale liczą na to, że jak najszybciej. Poinformowałam, że może to potrwać nawet kilka miesięcy.
2. Owszem, nie miałam dostępu do internetu. Cała moja najbliższa rodzina mieszka w Warszawie, do Łukowa jeździmy czsami na weekendy, więc internetu tam nie ma.
3. Przepraszam za wszelkie opóźnienia w pisaniu i odpowiadaniu na pytania, ale to dla mnie trudny czas, szczególnie do piatku - w jednym oknie szukałam ratunku dla psa, w drugim pisałam pracę licencjacką, w miedzyczasie biegłam na zajęcia, po zajęciach do pracy... Ogromny kamień spadł mi z serca, bo Misiek jest już bezpieczny (mam nadzieję, że im nie ucieknie i nie wróci do domu). Teraz mogę spokojnie dokończyć pisanie licencjackiej, bo termin mnie goni - do 30.04 musi być gotowa.
4. Jedzenie , stare koce, chodniki, miski.... wszystko dlaa psa jest, dziękuję. Misiek pojechał tam już z wyprawką. Nowa rodzina zobowiązała się o niego dbać, ale ja tam od czasu do czasu zajżę, coś podrzucę, nie ma problemu
5. JEżeli jest jakiś potrzebujący zwierzak, któremu można przekazać Deklaracje, to popieram czterema łapami

Posted

Marycha35 napisał(a):
uff, ludziki dobrze jest, uff:), a jak się jeszcze uda cyknąć jakoweś foty z nowego domku to już palce lizać;)


To nie jest DS tylko DT ;)

Posted

[quote name='marta507']Jestem :)
1. Misiek ma dom tymczasowy! Był lekko zdezorientowany gdy wjechaliśmy na podwórko, ale przywitał się grzecznie i został (no jak go rodzice koleżanki przyjeli to nie miał wyjścia). Nie dali mi terminu do kiedy mam go zabrać ale liczą na to, że jak najszybciej. Poinformowałam, że może to potrwać nawet kilka miesięcy.
2. Owszem, nie miałam dostępu do internetu. Cała moja najbliższa rodzina mieszka w Warszawie, do Łukowa jeździmy czsami na weekendy, więc internetu tam nie ma.
3. Przepraszam za wszelkie opóźnienia w pisaniu i odpowiadaniu na pytania, ale to dla mnie trudny czas, szczególnie do piatku - w jednym oknie szukałam ratunku dla psa, w drugim pisałam pracę licencjacką, w miedzyczasie biegłam na zajęcia, po zajęciach do pracy... Ogromny kamień spadł mi z serca, bo Misiek jest już bezpieczny (mam nadzieję, że im nie ucieknie i nie wróci do domu). Teraz mogę spokojnie dokończyć pisanie licencjackiej, bo termin mnie goni - do 30.04 musi być gotowa.
4. Jedzenie , stare koce, chodniki, miski.... wszystko dlaa psa jest, dziękuję. Misiek pojechał tam już z wyprawką. Nowa rodzina zobowiązała się o niego dbać, ale ja tam od czasu do czasu zajżę, coś podrzucę, nie ma problemu
5. JEżeli jest jakiś potrzebujący zwierzak, któremu można przekazać Deklaracje, to popieram czterema łapami

Marta...dom u Twojej koleżanki ma charakter domu tymczasowego....co to znaczy że mamy przekazać deklaracje innemu psu???? nie kumam Twojego myślenia....Misio nadal potzrebuje tych deklaracji...bo jeśli się okaże że trzeba go zabrać od Twojej koleżanki to wszystko zacznie się od nowa.. a jeśli nikt go nie zechce..przez miesiąc ...rok ???? przecież napisałaś że liczą na to że go szybko zabierzesz z ich placu....

Zmień ten pierwszy post dziewczyno ....bo odnoszę wrażenie że Tobie wcale nie zależy na tym żeby pies miał stały dom....
ludzie wchodzą na wątek i wychodzą...nie każdy czyta od deski do deski.... powtarzam w pierwszym poście!!11 dużymi literami że zbieramy stałe deklaracje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Danvas, nikt nie będzie zamrażał swojej deklaracji na nie wiadomo jaki czas... Pies, o którym ja pisałam, ma propozycję DS, ale na dogo jest jeszcze wieeele takich, którym każdy grosz się przyda...

Posted

koosiek napisał(a):
Danvas, nikt nie będzie zamrażał swojej deklaracji na nie wiadomo jaki czas... Pies, o którym ja pisałam, ma propozycję DS, ale na dogo jest jeszcze wieeele takich, którym każdy grosz się przyda...

tak tylko że skoro ona pisze że nie może tam Misio długo zostać to wydaje mi sie że sprawa nie jest zakonczona....po prostu miejsce pobytu się zmienia na takie gdzie psu nikt krzywdy nie zrobi ale gdzie tez nie może zostać....więc myśle że to nie jest kwestia zamrażania deklaracji tylko dozbierania reszty i umieszczenia w dt????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...