2010 Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 I Co z Miśkiem? Czekamy na aktualne wiadomości.............. Quote
Olga7 Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 [quote name='asika5']Witam wszystkich przepraszam, że pisze nie na temat, ale mam problem. Jestem na wekendzie w Lublinie a dokładnie w Strzeszkowicach . Dziś na spacerze z psami poszłam w pola i natknęłam sie na biednego wystraszonego wychudzonego pieska. Próbowałam dać mu wody i jeść ale nieststy nie dał do siebie podejść. Uciekał w popłochu z podkulonym ogonkiem. Zostawiłam mu tam miseczki, ale czy zje???? Ja wyjeżdzam w niedziele do siebie do Białegostoku błagam pomóżcie jakoś zaopiekować sie tym pieskiem. Dzwoniłam do straży dla zwierząt w Lublinie rozmawiał z bardzo miłym Panem i obiecał mi że wpłynie na gminę (bo to do niej należy obowiązek zaopiekowania sie tym pieskiem) ale to dopiero w poniedziałek. A piesek w tym polu jest skazany na okrutna śmierć głodową. Chętnym do pomocy podaję nr tel. 606965443 Joanna To może w tzw.międzyczasie pomyślimy wspolnie ,jak pomoc temu biednemu psiakowi z pola ?? Quote
majowa Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 Na zaproszenie Piękny jest, bardzo mi przypomina ukochanego psa moich dziadków z czasów gdy byłam mała. Trzymam mocno kciuki i pytam znajomych niedogomaniowych Quote
Martika&Aischa Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 asika5 napisał(a):Witam wszystkich przepraszam, że pisze nie na temat, ale mam problem. Jestem na wekendzie w Lublinie a dokładnie w Strzeszkowicach . Dziś na spacerze z psami poszłam w pola i natknęłam sie na biednego wystraszonego wychudzonego pieska. Próbowałam dać mu wody i jeść ale nieststy nie dał do siebie podejść. Uciekał w popłochu z podkulonym ogonkiem. Zostawiłam mu tam miseczki, ale czy zje???? Ja wyjeżdzam w niedziele do siebie do Białegostoku błagam pomóżcie jakoś zaopiekować sie tym pieskiem. Dzwoniłam do straży dla zwierząt w Lublinie rozmawiał z bardzo miłym Panem i obiecał mi że wpłynie na gminę (bo to do niej należy obowiązek zaopiekowania sie tym pieskiem) ale to dopiero w poniedziałek. A piesek w tym polu jest skazany na okrutna śmierć głodową. Chętnym do pomocy podaję nr tel. 606965443 Joanna Zupełnie nie mam pomysłu jak pomóc :( Cioteczki może któraś coś pomoże? Quote
wojtuś Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 [quote name='asika5']Witam wszystkich przepraszam, że pisze nie na temat, ale mam problem. Jestem na wekendzie w Lublinie a dokładnie w Strzeszkowicach . Dziś na spacerze z psami poszłam w pola i natknęłam sie na o biednego wystraszonego wychudzonego pieska. Próbowałam dać mu wody i jeść ale nieststy nie dał do siebie podejść. Uciekał w popłochu z podkulonym ogonkiem. Zostawiłam mu tam miseczki, ale czy zje???? Ja wyjeżdzam w niedziele do siebie do Białegostoku błagam pomóżcie jakoś zaopiekować sie tym pieskiem. Dzwoniłam do straży dla zwierząt w Lublinie rozmawiał z bardzo miłym Panem i obiecał mi że wpłynie na gminę (bo to do niej należy obowiązek zaopiekowania sie tym pieskiem) ale to dopiero w poniedziałek. A piesek w tym polu jest skazany na okrutna śmierć głodową. Chętnym do pomocy podaję nr tel. 606965443 Joanna Też czekam na wiadomości co dalej z Miskiem asika5 wypatrzyła biednego Psiaka, jest do niej kontakt, może więc podać szczegóły co do miejsca w którym jest piesek. Kochani, Cioteczki z Lublina - czy mógłby ktoś pomóc temu pieskowi Quote
asika5 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Dzieki za zainetersowanie dziś jeszcze nie byłam ale po południu sie wybieram z jedzonkiem i oczywiście z nadzieja że uda mi sie do niego podejść i go zabrać. Potem konretnie opisze gdzie to jest jak mi sie uda to zrobie mu zdjęcie. Teraz ide tam z psami na spacer to porozgladam sie może podszedł bliżej pod domy. Bo wczoraj to siedział daleko w szczerym polu. Quote
asika5 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Byłam na spacerze i piesek jest podszedł w to miejsce gdzie wczoraj widziałam go po raz pierwszy. Biega zataczając dziwne kręgi widziałam jak robił kupe (tylko ciekawe po czym jak on pewnie nic nie jadł) przysiadał kilka razy. Oczywiście wszystko z daleka. Strasznie mi go szkoda. akurat nie miałam ze soba aparatu a potem jak poszłam z następna turą psów to juz go nie było. Pewnie traktorów sie przestraszył bo jeżdzą po polach. Oczywiście jeszcze pójde ale juz bez psów. Quote
PaulinKa030894 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Wiadomo co z Miśkiem ... Z niecierpliwością czekam, oraz rozsyłam po ludziach zaproszenia na wątek . Quote
BeataDz Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 PaulinKa030894 napisał(a):Wiadomo co z Miśkiem ... Z niecierpliwością czekam, oraz rozsyłam po ludziach zaproszenia na wątek .Cisza, Marta milczy. Quote
Kalva Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 taka długa cisza ... chciałabym już wiedzieć, że koleżanka Marty się zgodziła na dt dla Misia i można mu spokojnie szukać domu bez obawy, że jakiś zwyrodnialec mu grozi, baaardzo prosimy o info! Quote
monika083 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 dziewczyny, nie kazdy siedzi caly czas na dogo, moze zalozycielka watku nie ma przez weekend dostepu do netu..czy cos w tym rodzaju... macie telefon-mozecie zadzwonic, dowiedziec sie.. Quote
marta507 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Jestem :) 1. Misiek ma dom tymczasowy! Był lekko zdezorientowany gdy wjechaliśmy na podwórko, ale przywitał się grzecznie i został (no jak go rodzice koleżanki przyjeli to nie miał wyjścia). Nie dali mi terminu do kiedy mam go zabrać ale liczą na to, że jak najszybciej. Poinformowałam, że może to potrwać nawet kilka miesięcy. 2. Owszem, nie miałam dostępu do internetu. Cała moja najbliższa rodzina mieszka w Warszawie, do Łukowa jeździmy czsami na weekendy, więc internetu tam nie ma. 3. Przepraszam za wszelkie opóźnienia w pisaniu i odpowiadaniu na pytania, ale to dla mnie trudny czas, szczególnie do piatku - w jednym oknie szukałam ratunku dla psa, w drugim pisałam pracę licencjacką, w miedzyczasie biegłam na zajęcia, po zajęciach do pracy... Ogromny kamień spadł mi z serca, bo Misiek jest już bezpieczny (mam nadzieję, że im nie ucieknie i nie wróci do domu). Teraz mogę spokojnie dokończyć pisanie licencjackiej, bo termin mnie goni - do 30.04 musi być gotowa. 4. Jedzenie , stare koce, chodniki, miski.... wszystko dlaa psa jest, dziękuję. Misiek pojechał tam już z wyprawką. Nowa rodzina zobowiązała się o niego dbać, ale ja tam od czasu do czasu zajżę, coś podrzucę, nie ma problemu 5. JEżeli jest jakiś potrzebujący zwierzak, któremu można przekazać Deklaracje, to popieram czterema łapami Quote
Ty$ka Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Baaardzo się cieszę. Mam nadzieję, że ułoży się wszystko dobrze i piesek zostanie już u nich na stałe :) Quote
PaulinKa030894 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Super wieści :D Naprawdę mi ulżyło. No więc teraz możemy troszkę odetchnąć i w spokoju robić ogłoszenia dla psiaka. W tym czasie on przyzwyczai się do ludzi :) Quote
Marycha35 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 uff, ludziki dobrze jest, uff:), a jak się jeszcze uda cyknąć jakoweś foty z nowego domku to już palce lizać;) Quote
Ty$ka Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 I czekamy na relacje dot. charakteru psiaka (bo zazwyczaj na łańcuchu psy inaczej się zachowują niż nieuwiązane) Quote
Luzia Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Marycha35 napisał(a):uff, ludziki dobrze jest, uff:), a jak się jeszcze uda cyknąć jakoweś foty z nowego domku to już palce lizać;) To nie jest DS tylko DT ;) Quote
Marycha35 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Tak, tak, wiem, tylko się nakręciłam, że on już nie jest tam gdzie mu oferowano stryczek!!! Ale dziękuję za czujność:) Quote
danavas Posted April 16, 2011 Author Posted April 16, 2011 [quote name='marta507']Jestem :) 1. Misiek ma dom tymczasowy! Był lekko zdezorientowany gdy wjechaliśmy na podwórko, ale przywitał się grzecznie i został (no jak go rodzice koleżanki przyjeli to nie miał wyjścia). Nie dali mi terminu do kiedy mam go zabrać ale liczą na to, że jak najszybciej. Poinformowałam, że może to potrwać nawet kilka miesięcy. 2. Owszem, nie miałam dostępu do internetu. Cała moja najbliższa rodzina mieszka w Warszawie, do Łukowa jeździmy czsami na weekendy, więc internetu tam nie ma. 3. Przepraszam za wszelkie opóźnienia w pisaniu i odpowiadaniu na pytania, ale to dla mnie trudny czas, szczególnie do piatku - w jednym oknie szukałam ratunku dla psa, w drugim pisałam pracę licencjacką, w miedzyczasie biegłam na zajęcia, po zajęciach do pracy... Ogromny kamień spadł mi z serca, bo Misiek jest już bezpieczny (mam nadzieję, że im nie ucieknie i nie wróci do domu). Teraz mogę spokojnie dokończyć pisanie licencjackiej, bo termin mnie goni - do 30.04 musi być gotowa. 4. Jedzenie , stare koce, chodniki, miski.... wszystko dlaa psa jest, dziękuję. Misiek pojechał tam już z wyprawką. Nowa rodzina zobowiązała się o niego dbać, ale ja tam od czasu do czasu zajżę, coś podrzucę, nie ma problemu 5. JEżeli jest jakiś potrzebujący zwierzak, któremu można przekazać Deklaracje, to popieram czterema łapami Marta...dom u Twojej koleżanki ma charakter domu tymczasowego....co to znaczy że mamy przekazać deklaracje innemu psu???? nie kumam Twojego myślenia....Misio nadal potzrebuje tych deklaracji...bo jeśli się okaże że trzeba go zabrać od Twojej koleżanki to wszystko zacznie się od nowa.. a jeśli nikt go nie zechce..przez miesiąc ...rok ???? przecież napisałaś że liczą na to że go szybko zabierzesz z ich placu.... Zmień ten pierwszy post dziewczyno ....bo odnoszę wrażenie że Tobie wcale nie zależy na tym żeby pies miał stały dom.... ludzie wchodzą na wątek i wychodzą...nie każdy czyta od deski do deski.... powtarzam w pierwszym poście!!11 dużymi literami że zbieramy stałe deklaracje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
koosiek Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Danvas, nikt nie będzie zamrażał swojej deklaracji na nie wiadomo jaki czas... Pies, o którym ja pisałam, ma propozycję DS, ale na dogo jest jeszcze wieeele takich, którym każdy grosz się przyda... Quote
danavas Posted April 16, 2011 Author Posted April 16, 2011 koosiek napisał(a):Danvas, nikt nie będzie zamrażał swojej deklaracji na nie wiadomo jaki czas... Pies, o którym ja pisałam, ma propozycję DS, ale na dogo jest jeszcze wieeele takich, którym każdy grosz się przyda... tak tylko że skoro ona pisze że nie może tam Misio długo zostać to wydaje mi sie że sprawa nie jest zakonczona....po prostu miejsce pobytu się zmienia na takie gdzie psu nikt krzywdy nie zrobi ale gdzie tez nie może zostać....więc myśle że to nie jest kwestia zamrażania deklaracji tylko dozbierania reszty i umieszczenia w dt???? Quote
danavas Posted April 16, 2011 Author Posted April 16, 2011 a co zrobimy jak Marta sie obudzi za kilka dni i napisze ze Misia trzeba zaraz zabierać od jej kolezanki????? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.