Bogarka Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Flexi widuje dosyc czesto tutaj chyba co drugi czy trzeci pies ma flexi. Ale takiego zestawu flexi+kolczatka nie widziałam jeszcze. "evel" napisał(a):na kolcach jamniki i yorki "NatiiMar" napisał(a):A co powiecie na przecudowny pomysł przypięcia psa do budy łąńcuchem do kolczatki??? :o :o :o Strix, mozna wiedziec, w jakim kraju mieszkasz? Quote
diabelkowa Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 kolce i flexi to standard, nawet na rowerze. Coraz czesciej jest popularny halter plus flexi, ktore rowniez funkcjonuje na rowerze. Quote
gryf80 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 świnto racjo pani kochano ja jestem przeciwnikiem kolczatek-łańcuszki lepiej się sprawują(mówię o tzw,dławikach)ale oczywiście na czas treningów nigdy stale Quote
NatiiMar Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 Bogarka napisał(a):Strix, mozna wiedziec, w jakim kraju mieszkasz? Polska nasza kochana:) Quote
Karilka Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Hm. A jak powiem, że używam kolczatki i flexi razem?:diabloti: Quote
bobroska. Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Karilka napisał(a):Hm. A jak powiem, że używam kolczatki i flexi razem?:diabloti: Ja zapytam - po co? I czy kolczatka działa tak, jak powinna działać? Wątpię? I czy piszesz żartem czy poważnie? Quote
anorektyczna.nerka Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Z drugiej strony jeżeli flexi jest zablokowana to w czym problem? Quote
bobroska. Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Jeśli jest zablokowana, to równie dobrze można iść na zwykłej smyczy. Nawet jakaś firma na allegro oferuje szycie smyczy parcianych na wymiar, można nawet do 100 metrów, w ofercie mają np. przepinaną smycz 5m/2,5m. To tak, jak zablokowana flexi. Quote
Karilka Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Piszę poważnie. Używam takiego zestawu jeśli go potrzebuję. Kolczatka - oczywiście, ze działa. Od tego jest. Psy wyczulone na korekte (również na zwykłej obroży) doskonale reagują na lekką korektę na flexi kiedy zdarzy się psiemu nosowi, mającemu dużo (bądź co bądź na flexi) swobody choćby zanurzyć nos w resztkach wyrzuconych "dla ptaków" czy innym świństwie. Wystarczy wtedy lekko, przyblokować palcem i jakby od niechcenia wykonać byle jaki ruch nadgarstkiem. Pies wtedy doskonale wie, że nie jest taki sobie samowolny i to co własnie złapał w pysk należy natychmiast wypluć. Nie widzę w tym nic złego a na pewno jest to dużo lepsze od tego co musiałabym wykonać na zwykłej obroży czyli: Ściągnąć psa (ostra korekta), najlepiej podnieść przód, otworzyc mu pysk, włożyć ręke, wyjąć świństwo i tak w kółko bo wyjmowanie mu świństwa z mordy to chyba zaproszenie do dalszego "zbieractwa". Niszcze tylko efekt a nie uczę a szrpanie na łańcuszku wychodzi tak samo jak na płaskiej obroży... Myślę, ze to zależy od konkretnych psów, ich temperamentu, odporności na bodźce i sposobu używania sprzętu. Quote
bobroska. Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Nigdy nie używałam kolczatki, kolczatki z flexi też, ale flexi jest przecież cały czas napięta, oczywiście, jeśli nie jest zablokowana. Czy nie działa to tak, że Twoim psom kolczatka cały czas, lekko bo lekko (flexi znowu nie ma aż takiej mega siły napięcia), ale wbija się w szyje? Quote
Karilka Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 bobroska. Może byłoby to wyczuwalne przy Flexi taśmowej, jednak linka, którą mam nie tworzy napięcia... Z resztą, kolczatka jest zapięta ciasno za uszami, więc zawsze jakiś dyskomfort daje.. mimo wszystko to nie przeszkadza w dalszym ciągu szperać po śmieciach i rozrabiać na spacerze, kiedy nie mam na to ochoty. Z resztą nie zakłada się kolczatki psu, który jej nie potrzebuje.. U mnie są aktualnie dwie sztuki 30 i 35kg o twardych charakterach, ciekawych temperamentach (choć zupełnie innych!) i atletycznej budowy Oczywiście: są spacery, kiedy psy biegają, kiedy się uczą, są treningi i są spacery, na których ma być spokój bo np. nie mam czasu ani ochoty sie szarpać bo gdzieś wychodze, nie mam siły, choruje itd itp. Zasady są jasne Ah.. No i w inną strone - nie założe kolców psu, który po prostu na nią nie będzie reagował (a też mam takiego) a ma tzw. "zrywy" do innych psów czy ludzi. To okaleczanie bo jasne i logiczne jest to, że jeśli lekceważy kolczatke to do psa na niej skoczy i te druty wbiją się mu w szyję. Tak jest z psami, które właściciele systematycznie do tego bólu przyzwyczajają i je odwrażliwiają.. Tak jak pisała któraś z dziewczyn o labradorze, który sie na tyle przyzwyczaił, ze się rani od kolców i nie zwraca na to uwagi. Tym bardziej odpada połączenie flexi + kolczatka.. No i kolejna sprawa - żeby doprowadzić do stanu takiego "szanowania" kolczatki też musiałam się napracować na zwykłej smyczy i nauczyć rozpoznawać czynności, których nie wolno i będą karane korektą na kolcach. Stąd teraz mogę używać tak delikatnej korekty i nie zdarzyło mi się, zeby pies sie wyrwał lub usiłował na kolcach + flexi... Po prostu to jest jasne, ze nie warto bo korekta kolczatką boli i po co sie narażać złej pani np. skacząc na dziecko, które niesie taką piękną piłkę. Quote
panbazyl Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 NatiiMar napisał(a):załamka..... żeby tylko załamka.... Quote
anorektyczna.nerka Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 karlika, skoro pies jest wrażliwy na tego typu bodźce, to czemu kolce? Quote
Karilka Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Jeśli chodzi o wszelki sprzęt zależy jak się go używa, kiedy i w jakim przypadku i to dotyczy WSZYSTKIEGO. Okrutny jest widok labradora, który wlecze swoją panią na takim "cudnym" zestawie jak i okrutny jest widok kiedy w ogóle ktoś używa kolczatki jako obroży spacerowej ale... tak jak jestem za obrożą elektryczną tak i jestem za kolczatką, klatką czy czymkolwiek innym JEŚLI używa się tego z mózgiem. Kliker jest ok ale nie do rozwiązywania problemów związanych np z agresją. Klatka jest bardzo dobra, pod warunkiem, że właściciel dla świętego spokoju nie zamyka tam psa na 20 godzin, kolczatka jest dobra, jeżeli jest się świadomym co to jest. Tak samo flexi. Kolczatka jest od korekty zachowania w przypadkach kiedy siła ludzka nie jest równa sile psiej (i upartości!). O ile ogólnie flexi nie uznaję jako rzecz przydatną przy szkoleniu to milon razy bardziej wole flexi niż 10m linkę wlekącą się za psem, który się ma czegoś UCZYĆ (w tym przypadku poprawnego zachowania i nie nurkowania w "smakołykach" znajdujących się na poboczu) Ah. No i trzeba oczywiście oddzielić czas kiedy pies ma po prostu wypocząć a kiedy ma się czegoś uczyć Quote
panbazyl Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 [quote name='Karilka']J Kliker jest ok ale nie do rozwiązywania problemów związanych np z agresją. Klatka jest bardzo dobra, pod warunkiem, że właściciel dla świętego spokoju zamyka tam psa na 20 godzin, kolczatka jest dobra, jeżeli jest się świadomym co to jest. Tak samo flexi. K możesz rozwinąć "co Autor miał na myśli", bo się gubię.... Quote
panbazyl Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 może i tak, ale edycja tekstu byla, więc może nie? zawsze jak się da sprawdzam u źródła. chyba że wyschnięte to problem mam :) Quote
Guest papillonek Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 [quote name='Kasi i Lena']A co powiecie na kolce u małego pseudo pinczerka (ratlerka). Nawet nie wiedziałam że takie małe produkują. Psiak co prawda smyczy chyba w życiu na oczy nie widział bo biega luzem po osiedlu w samych kolcach na szyi. Psiak jest agresywny do innych psów i jak chciał zaatakować moje suki złapałam go za te kolce, boleśnie kując się w palce takie to dziadostwo ostre jest. W połączeniu z flexi to musi być dramat jakiś :([/QUOTE] Tak widziałam,ale u pinczera średniego ,a kolczatki są już dla psów wielkości shih tzu ,czy west.To są ,,bydlaki" :roll: Quote
Karilka Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Tak, przepraszam najmocniej- miało byc zaprzeczenie:diabloti:. Już poprawiłam. Znam takie psy, które z przymusu żyja w klatkach i znam takie psy, które dobrowolnie w nich śpią. Róznica w używaniu kolosalna a sprzęt ten sam. Wczoraj na spacerze kaganiec mojego pieska zaczepił się w kolczatkę luźno biegającego psa i .. awantura gotowa.. Na szczęście obyło się bez krwi. Quote
panbazyl Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 no czepiałam się tego zaprzeczenia, ale coś mi nie grało. Quote
NatiiMar Posted May 11, 2011 Author Posted May 11, 2011 W niedzielę miałam spotkanie z takim mądrym właścicielem labka. Coś tam krzyczał do psa na drugim końcu ośiometrowej linki automatycznej (własnie linki, nie taśmy). Po chwili rozmowy i edukacji pan był juz nieco inny. Powiedział, że nie miał pojęcia, że nauczył sam swojego psa ciągnąc i zrobił mu tym potężna krzywdę. Wyjaśniłam czym grozi takie połączenie i jak powinno sie używac kolczatki, jeśli w ogóle jej uzywamy. Dziś mieliśmy darmową lekcję luźnej smyczy. I pan i pies byli w niebo wzięci."Nie wiedziałem, że tak duży pies może chodzić bez kolczatki, a te zwykłe smycze sa tak wygodne!" Tak zakonczyliśmy pierwsze spotkanie:) Hura, jeden pies uratowany od koszmarnego zestawu kolce+flexi! Quote
panbazyl Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 no pogratulować! Choć ja lubię linki, ale nie flexi, o nie! a dobrą linkę - tylko musi być dobra, nie parząca - jest wtedy miękka i lepsza (przynajmniej dla mnie) do wyprowadzenia psa. nie wiem kto ludziom nawciskał do głów, ze labki muszą ciągnąć.... Quote
Nikuśka Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Ludzie są naprawdę dziwni... Ja widziałam yorka w kolczatce:o właścicielka mówiła że pies rzuca się na inne psy no ale ja widzę ją codziennie rano i pies boi się psów:o Quote
NatiiMar Posted May 13, 2011 Author Posted May 13, 2011 PanBazyl, ale to właśnie była linka automatyczna. Zwykle automaty to taśmy, ale to była linka, taka cienka. Z resztą to bez różnicy, napięcie jest takie samo i bezsens tych dwóch narzędzi jest tak samo potężny...Ale widziałam wczoraj tego pana z psiakiem na zwykłej obroży i smyczy 3m. Pan miał saszetkę ze smakołykami!!! Fajnie, że trafiło na reformowalny model:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.