Ellig Posted February 19, 2012 Posted February 19, 2012 Zdjecia bardzo ladne, takie cieple, domowe.Kciuki zacisniete! Quote
Roszpunka Posted February 19, 2012 Posted February 19, 2012 Ja też mocno trzymam kciuki :) Ale skoro Państwo chcą pracować, to 90% sukcesu... Quote
Nutusia Posted February 19, 2012 Author Posted February 19, 2012 A pozostałe 10% to pies z potencjałem, czyli Saszka i w ten oto sposób mamy 100% udanej adopcji:) Quote
ania shirley Posted February 19, 2012 Posted February 19, 2012 [quote name='Nutusia']A pozostałe 10% to pies z potencjałem, czyli Saszka i w ten oto sposób mamy 100% udanej adopcji:)[/QUOTE] Ale kciuki dalej trzymamy!!! Do potwierdzenia! Edek miała dzwonić dziś do domku Saszki.... Edek!!!!!??????? Quote
Nutusia Posted February 19, 2012 Author Posted February 19, 2012 Trzymamy, trzymamy - bez względu na przykurcze palców ;) Quote
edek Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 Cioteczki nie dzwoniłam wczoraj do Państwa, ponieważ w sobotę dostałam emaila z nowymi informacjami i fotkami. Nie chcę codziennie wydzwaniać i pytać się jak tam, żeby Państwo cierpliwości do mnie nie stracili. Dzisiaj na pewno będę dzwonić wieczorkiem, żeby się spytać jak Dixolek się sprawił :razz: Quote
mania1979 Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 PRZEPRASZAM BARDZO ZE NA WĄTKU DIXI PROSZĘ WAS O POMOC,ALE NIE WIEM CO MAM ROBIĆ..TEN PIES POTRZEBUJE NATYCHMIAST BEZPIECZNEGO MIEJSCA, U MNIE JEST ZA BLISKO SWOJEGO OPRAWCY, PROSZĘ ZAJRZYJCIE MOŻE POMOŻECIE MI JAKOŚ..BO SAMA NIE JESTEM W STANIE GO URATOWAĆ.. http://www.dogomania.pl/threads/215351-Zabra%C5%82am-psa-od-narkomana-b%C5%82agam-was-o-pomoc!!!! Quote
ania shirley Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 Edek nie ma netu. Ale z relacji wiadomo, że nic nie wiadomo. Pan ma jeszcze tydzień wolnego,zeby pracować z Saszką. Sama Saszka- robi postępy, ale: - nie nawiązała kontaktu z córką ( i to mnie martwi najbardziej) - dała się "zbić" kotu - do klatki wchodzi, ale jak państwo wychodzą to wyje - państwo próbuja zostawiać jej gryzaki- jest lepiej -została wykąpana -do kaltki wchodzi chętnie - jak jest w klatce- nie daje wejść kotom - wyjada kotom z misek (kocia jadalnia przeniesiona na parapet) - bardzo, ale to bardzo boi się psów (chowa ogon pod siebie) -i ludzi trochę też Quote
Nutusia Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 Tak się jakoś plotą te dobre z tymi gorszymi informacjami. Najlepsza to ta, że Państwo stale próbują i nie dają za wygraną - myślę, że to podstawa... Co one mają z tym wyciem? Luna też wyła... A przecież obie były przyzwyczajone do bycia bez człowieka (fakt, w psim towarzystwie)... Jakiego rodzaju miałby być kontakt z Córką Państwa? W ogóle się nią nie interesuje, nie reaguje?... To, że wyjada kotom z misek, to akurat normalne - u mnie się wyjada wszystko i wszystkim!!! ;) To, że do klatki nie wpuszcza kotów - też normalne, w końcu to miał być jej azyl... Ale że się boi ludzi i psów - cholera jasna - co się stało u Chauwy, skoro u Sylwii było całkiem odwrotnie?...:shake: Do reszty osiwieję... Quote
ania shirley Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 Co do Córki- jak zostaje z nia to tez wyje. Maja ją wciągnąć do zabawy , szkolenia- mają.... Luna przyjechała od Sylwii ostrożna, ale ufna. Chciała ufać człowiekowi. Tą ufnością łapała za serce, tak była wpatrzona w człowieka. Saszka boi się bardzo psów. Siada, chowa ogon pod siebie....... Luna boi się dużych psów, ale nie panicznie.Udaje ,że nie widzi. Z innymi się bawi- sa fotki. Quote
Ellig Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='ania shirley']Edek nie ma netu. Ale z relacji wiadomo, że nic nie wiadomo. Pan ma jeszcze tydzień wolnego,zeby pracować z Saszką. Sama Saszka- robi postępy, ale: - nie nawiązała kontaktu z córką ( i to mnie martwi najbardziej) - dała się "zbić" kotu - do klatki wchodzi, ale jak państwo wychodzą to wyje - państwo próbuja zostawiać jej gryzaki- jest lepiej -została wykąpana -do kaltki wchodzi chętnie - jak jest w klatce- nie daje wejść kotom - wyjada kotom z misek (kocia jadalnia przeniesiona na parapet) - bardzo, ale to bardzo boi się psów (chowa ogon pod siebie) -i ludzi trochę też[/QUOTE] Wszystkie informacje na temat zachowan Saszki powinni Panstwo bezposrednio przekazywac Piotrowi droga mailowa lub telefoniczna. Quote
ania shirley Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='Ellig']Wszystkie informacje na temat zachowan Saszki powinni Panstwo bezposrednio przekazywac Piotrowi droga mailowa lub telefoniczna.[/QUOTE] Przekazałam Edek. Bedzie dzwonić do państwa Saszki. Quote
mania1979 Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 niech nie martwią się brakiem kontaktu Saszki z córką , moja sunia od roku jest z nami i do tej pory nie ma kontaktu z moim synem,szczerzy się na niego, nie lubi go, przy każdej próbie zbliżania się do niej pokazuje zęby...najważniejsze że Saszka nie przejawia agresji w stosunku do dziecka, lepiej że jest obojętna niż miałaby warczeć. Sunia mojego taty adoptowana w listopadzie też regularnie czyści kocią miskę a ostatnio nawet wzięła się za kuwetę :evil_lol: wyżeranie to normalka w stadzie :cool3: cholera wycie da się na pewno wyeliminować..i niech pozwolą mieć tylko tę klatkę dla niej, taki był zamiar..koty niech się tam nie pchają to miało być jej terytorium :lol: nie wiem czy dobrze zrozumiałam, jeszcze Państwo dają małej tydzień na klimatyzację?? Quote
ania shirley Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='mania1979']nie wiem czy dobrze zrozumiałam, jeszcze Państwo dają małej tydzień na klimatyzację??[/QUOTE] Ponoc nie padło stwierdzenie, ze ma tydzień na aklimatyzację. Nie wiem jak to rozumieć. Quote
Nutusia Posted February 22, 2012 Author Posted February 22, 2012 Dziewczyny, nie panikujmy i nie przeinaczajmy faktów, proszę... Z mojego punktu widzenia (choć nie rozmawiałam z Opiekunami Saszki, bo gdybyśmy tak wydzwaniały co chwilę inna, to by się z rozumem nie pozbierali ;)), ale z relacji Edek, z tego, co mówił Piotr, a przede wszystkim z kroków podejmowanych przez Państwa wnioskuję, że się nie poddają i zależy im na tym, żeby ta adopcja się udała. Nie każdy by się zgodził na wstawienie do w sumie niewielkiego mieszkania klatki dla psa, nie każdy "marnowałby" dodatkowy tydzień urlopu na bycie i pracę z psem! Fakt, że nie zwrócili Dixola a) z powodu rozczarowania Pana jej wyglądem i zachowaniem b) z powodu pierwszego napotkanego problemu (reakcja na koty, na dziecko, brudzenie w domu, wycie, strach...), dobrze rokuje. Myślę, że teraz trzeba odpuścić, nie dzwonić, nie wywierać presji, pozwolić Państwu na swego rodzaju samodzielność i kontakt jedynie z Piotrem. Cały czas serce mi drży, ale staram się być dobrej myśli... Quote
ania shirley Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Nie ma paniki, tylko kciuki. Pan powiedział , że uprzedzili sasiadów o nowym psie, który moze wyć. Jestem dobrej mysli, ale.... Kciuki trzymać na stałe!!! Quote
Nutusia Posted February 22, 2012 Author Posted February 22, 2012 Kciuki to są zaciśnięte do białości (w moim przypadku jeden, bo drugi został dziabnięty przez jedną z moich nowych tymczasowiczek i się... nie zgina ;)) Pozytywne myślenie to już połowa sukcesu - co najmniej połowa :) Quote
malvaaa Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 kontaktowałyście się może z chauwą? chce zabrać stamtąd Lole ale nie mogę się jak zwykle do niej dodzwonić od dwóch dni... ps. jakby komuś wpadł w oko jakiś dt z wolnym miejscem, proszę o kontakt. Quote
Nutusia Posted February 22, 2012 Author Posted February 22, 2012 A ja po znajomości zaproszę do moich olkuskich insektów ;) http://www.dogomania.pl/threads/223534-Dwa-olkuskie-insekty-Muszka-i-Pche%C5%82ka-zas%C5%82uguj%C4%85-na-normalno%C5%9B%C4%87-po-tym-co-przesz%C5%82y Quote
Incia Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 Bardzo mocno trzymam kciuki za powodzenie Dixuni. Quote
edek Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 Witajcie Cioteczki, wreszcie mam internet uffffff. Tak jak pisała Ania państwo rozmawiali z sąsiadami, że mają nowego psiaka, który może piszczeć, szczekać i wyć. Państwo są dobrej myśli, ponieważ widać niewielkie zmiany np. jak Pani wcześniej szła do łazienki to Dixie szła za nią i piszczała drapała w drzwi, już zrozumiała, że stamtąd ta Pańcia prędzej czy później wyjdzie. Dixolek jeszcze nie nawiązał kontaktu z córką, ale nad tym też pracują. Państwo uważają że Dixie jest mądra i cwana i mają nadzieję, że nauczy się spokojnego pozostawania w domu. Rozmawiałam tez o Panu Piotrze, powiedzieli, że na razie stosują techniki Pana Piotra, jak staną w miejscu lub edukacja by się cofnęła tfu tfu to będą się kontaktować z Panem Piotrem, bo tak się umawiali z nim. Nadal trzymamy kciuki za Dixolka vel Saszkę !!!! Jeśli chodzi o chauwe to też nie mogę się z nią skontaktować, albo włącza się skrzynka, albo telefon jest po za zasięgiem albo nikt nie odbiera. Wysłałam sms z prośbą o rozliczenie się z nami i wiem że doszedł ponieważ dostałam tzw. Potwierdzenie odbioru. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.