edek Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Też uważam, ze podanie tego leku nie było dobrym pomysłem. Jak Pan przyjechał to Dixie była na maksa zamulona i najlepiej poszłaby spać... Nadal trzymamy kciuki żeby się zgrała ze stadem !!!! Mam ręce na pulsie. Nawet mój TZ powiedział Panu ( co mnie baaardzo zdziwiło ). Gdyby coś było nie tak proszę dzwonić, mieszkamy blisko i przyjedziemy po nią !!! Quote
Incia Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 edek napisał(a):Też uważam, ze podanie tego leku nie było dobrym pomysłem. Jak Pan przyjechał to Dixie była na maksa zamulona i najlepiej poszłaby spać... Nadal trzymamy kciuki żeby się zgrała ze stadem !!!! Mam ręce na pulsie. Nawet mój TZ powiedział Panu ( co mnie baaardzo zdziwiło ). Gdyby coś było nie tak proszę dzwonić, mieszkamy blisko i przyjedziemy po nią !!! Właśnie, nie rozumiem po co było Ją zamulać! Przecież to fajny, miły psiak! Wystarczyłby awiomarin... edek-pozazdrościć TZ-ta!!! Quote
ania shirley Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Ale nie trzeba będzie jechać- wszystko bedzie dobrze!!!! Pokochają ją!!!! Quote
edek Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 ania shirley napisał(a):Ale nie trzeba będzie jechać- wszystko bedzie dobrze!!!! Pokochają ją!!!! Oj tam oj tam ja tylko chciałam się pochwalić tz-tem :eviltong::diabloti: edit: Powiem wam szczerze gdy ją zobaczyłam to pomyślałam, że to nie ona. Ktoś psa podmienił. Na zdjęciach wydawała się większa a tu taka drobinka, niewiele większa od moich kotek… Quote
edek Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Ciekawe jak tam nocka maleńkiej minęła. Wieczorem będę dzwonić do Pana. Quote
edek Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Ellig szelki są solidne, to był bardzo dobry zakup :) Quote
Ellig Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 edek napisał(a):Ellig szelki są solidne, to był bardzo dobry zakup :) Bardzo sie ciesze ,ze sie na cos przydalam, pozdrawiam:) Quote
Nutusia Posted February 13, 2012 Author Posted February 13, 2012 Pewnie, że będzie dobrze! Dziwna sprawa z tym stress-out'em. Nasza Milcia dostawała przez blisko 3 tygodnie 2 tabletki dziennie, bo nasz Doktor twierdził, że ten preparat (bo nie jest to lek) musi wysycić organizm, żeby zacząć działać. Na Milkę nie wpływał w bardzo widoczny sposób, tzn. nie była senna czy przymulona. Chodziło o to, by jak najmniej stresu kosztowała ją podróż aż do Szwecji. I powiem szczerze, że preparat spełnił swoje zadanie w 100%! Nikt z nas nie przypuszczał, że Milunia tak dobrze zniesie tak gigantyczny dla niej stres! Nie martwmy się, Dixie z pewnością nic złego się nie stało - może to i lepiej, że w mniejszych nerwach musiała podróżować. Ale fakt - szkoda, że a) dostała śniadanie b) nie dostała środka na chorobę lokomocyjną. Mamy to jednak już wszystko za sobą, a Saszka szczęśliwe życie przed sobą! :) A ja, prozaicznie, poproszę Chauwę o... rozliczenie hotelowania i karmy ;) Edytko, rozmawiałyście może o tym?... Quote
edek Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Nutusiu Dixol nie dostał śniadanka. Pewnie też dlatego była taka śnięta i zmęczona. To był dla niej ciężki dzień. Zresztą dla mnie też…. Nie rozmawiałam z chauwą o kwestii finansowej. W między czasie jeszcze robiłam fotki Loli. Strasznie wczoraj z TZ przemarzliśmy i jak najszybciej chcieliśmy wsiąść w samochód i pojechać do domu. Quote
edek Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 (edited) Dzwoniłam do domku Dixie. Dixie ma bardzo duże rozwolnienie, Państwo byli u weterynarza z nią. Dostała leki na to rozwolnienie i zostały kupione tabletki na odrobaczenie wszystkich zwierzaków. Koty jak na razie chowają się po kontach, na jednego kota warczy…..Także warczy na niektóre psy. Na spacerku jest bardzo przestraszona. W domu chodzi za Pańcią. Niestety zrobiła sobie toaletę z dywanu… I co najgorsze wyje jak Państwo wychodzą. Jeżeli Dixie nie zaaklimatyzuje się w ciągu 10 -14 dni to pewnie wróci z tej adopcji… Czekamy…. Edit: Cioteczki mam propozycję, może byśmy zaproponowali Państwu wizytę behawiorysty, który pomógłby im zapanować nad Dixie ? mamy trochę pieniążki, zawsze lepiej pomóc niż jakby miała wrócić z adopcji ? Edited February 13, 2012 by edek Quote
mania1979 Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 biedna mała,stres ,nerwy może to powód biegunki..suczka którą adoptowałam dla taty w listopadzie też okropnie wyła jak zostawała sama ale po jakimś czasie przestała,i to chyba dłużej trwało jak 14 dni...nie można z góry zakładać,5 czy 10 dni na klimatyzację..każde zwierzę jest inne i jedne szybciej drugie dłuzej klimatyzują się w nowym domu, tak na prawdę chodzi o to czy Państwo chcą jej dać ten czas czy po prostu z góry zakładają 2 tyg i zwrot... Quote
kasiek. Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 ale czy behawiorysta poradzi cos w sprawie kotów ,jesli Dixi np ich nie lubi ...:shake: przyzwyczajałam kiedys psa do kota i to nie jest proste zadanie ,no i trwa długo ,wymaga troche pracy ..a tu ile jest kotów? Quote
edek Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Cioteczki ja nie wiem jak jest w końcu z tymi kotami. Kilka razy pytałam się chauwy jak Dixie do kotów mówiła, ze jest ok i nic się nie dzieje. Jak Pan przyjechał to raptownie usłyszałam, że Dixie próbuje zdominować koty. Więc jak to w końcu jest to nie wiem. Mówi że jest łagodna do psów i kotów. Pan mówi mi co innego. Chauwa mówiła, że nie wyje w domu, Pan mówi że wyje. Ja wiem że pies na początku zachowuje się inaczej stres robi swoje. Ale pisząc w ogłoszeniu, ze pies jest łagodny do innych czworonogów. To tak ma być !!! Więc w jaki sposób my możemy wyadoptować psa, skoro mamy inne informacje z DT. Jak zajechaliśmy to Dixie była bardzo przestraszona, miała podkulony ogon. Jest bardzo chuda, ma brzydką łamliwa i matową sierść. Wygląda jak siódme nieszczęście. Jak dzwoniłam pytać się o Dixie to słyszałam, ze jest wszystko ok. Nie usłyszałam, ze Dixie jest chuda i może wezwać weta do niej. Jeszcze wczoraj zapomniałam napisać, ze ma ślad po ugryzieniu na uchu. Nie wiem w jakich warunkach chauwa trzyma te psy, ponieważ staliśmy po za posesją, wydaje mi się, ze nie daje rady z taką ilością psów…. Wszystkie informacje jakie dostaliśmy z tego dt możemy dzielić przez dwa… i w efekcie to wiemy że nic nie wiemy na temat Dixie !!!! Ja z rozmowy wywnioskowałam, że zakładają te dwa tygodnie na jej przystosowanie i będą chcieli ja zwrócić… , bo nawet weterynarz im powiedział, ze pies potrzebuje 7-10 dni na klimatyzacje. Quote
ania shirley Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 (edited) Co do DS (cokolwiek to nie znaczy) - to sie nie wypowiadam. Pies jest w nowym otoczeniu, boi się - ludzie muszą być tego świadomi i chętni do pracy. Ale DT Chauwy - to ja jestem na NIE! Nie wpuściła do domu , ani na podwórko !! (w końcu to domowy DT , powinno się zobaczyć warunki w jakich jest pies). Jeżeli Edek dostaje informację ,że pies nie wyje, lubi koty- a pies wyje nawet jak ludzie sa w domu i na koty warczy- to ja nie wiem , o co chodzi??? Załatwianie się na dywanie??? Może czasowe?? Sylwiaso sugerowała badania , gdy P&D były chude. (PixiLuna sierść miała piękną!!!!) a tu żadnych informacji o problemach, wszystko ok , choc prawda jest inna. Ugryzienie- Fortuna, która była u Chauwy (z Korabiewic) też straciła u niej kawałek uszka! Luna bała się trochę, bo była w nowych okolicznościach- ale była otwarta, szybko się przekonywała ( My, ludzie "od łańcucha", pan w hoteliku w Katowicach, pani Sylwia) To nie był wystraszony pies! Czemu Dixi się boi??? Mówcie , co chcecie , ale nie podoba mi się to wszystko! Edited February 13, 2012 by ania shirley Quote
sylwiaso Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Edek nie mogę uwierzyć,że Dixie warknęła na kota jeszcze w nowym domku!Po przeczytaniu Twojego postu nie wiem co mam napisać,zrobiło mi się smutno! Quote
kasiek. Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 te hoteliki to trzeba sprawdzać ,jeździc ,robic foty ...,bo wtedy jest pewnosc ,a tak to nigdy nic nie wiadomo ... Dixi była w hoteliku domowym ,czy nie ... Quote
ania shirley Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 kasiek. napisał(a):t .. Dixi była w hoteliku domowym ,czy nie ... W domowym... Quote
Aleksa. Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 to samo zauważyłam wstawiając fotki.....:( wstawiałam fotki zawsze radosne ! a teraz patrze, a pies z podkulonym ogonem,coś nie tak nieprawda ? :hmmmm: Quote
edek Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Sylwiaso mi też jest smutno. Nie spodziewałam się takiej sytuacji. Mój tata widział ją dzisiaj dwa razy, powiedział, że jest strasznie chuda i spytał się dlaczego…. I co ja miałam powiedzieć, przecież kupowaliśmy jej dużo karmy :-( Quote
sylwiaso Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Biedne ciocine maleństwo,tak mi jej szkoda!!!nie mogę się wypowiadać. Quote
hop! Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 ania shirley napisał(a):Ugryzienie- Fortuna, która była u Chauwy (z Korabiewic) też straciła u niej kawałek uszka! Fortuna pojechała do lecznicy na sterylizację, a okazało się, że jest wychudzona, ma biegunkę i wymaga leczenia. Opiekunka tymczasowa - chauwa - nie poinformowała w jakim stanie jest pies. Tylko przypadkowo wszystko wyszło. Z lecznicy przyjechała do mnie (mysza 1 poprosiła mnie, żebym sunię przyjęła). W szybkim tempie przybrała na wadze i okazała się miłym, pogodnym, chociaż w niektórych sytuacjach trochę lękliwym psem. Nie chciałam się wcześniej wypowiadać, bo chauwa ma pod "opieką" inne psy, ale dla mnie taki PDT to skandal i żaden pies nie powinien tam trafić. Quote
Aleksa. Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Dziwi mnie to, że nawet na teren nie weszłyście.... jak ja miałam psy na Dt do tego bezpłatny, to nic nie ukrywałam, każdy miał prawo wejść nawet do domu..... i zobaczyć warunki w jakich pies jest.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.