Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Magdysko, tak bardzo mi przykro... Karinka była cudowna i tak bardzo Twoja...



A Pan Pies czuje się dobrze. Jeszcze na antybiotyku, ale bez sterydu. Nawet to Jego poszczekiwanie i podskakiwanie na przednich łapach - zdaniem Bea charakterystyczne dla Jego rasy - powróciło! Tylko potwornie rozpuszczony jest... pobudka o 1 w nocy - bo pies głodny! Pobudka o 5 rano - bo na dwór (choć już nasikane w kuchni). Albo leży i jęczy strasznie... trzeba podejść do psa i pomóc Mu wstać. Tzn. stanąć obok i sam sie zerwie na równe łapy ;)
Jedyne co mnie martwi w tej chwili to problemy z termoregulacją. Nie radzi sobie przy tych temperaturach. Wyjście na kilka minut, nawet do cienia, kończy podwyższoną temperaturą i dyszeniem. Nie wiem jak Mu w z tym pomóc :(

  • Replies 869
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Stary Piernik strasznie się rozpuścił!

Wczorajszy wieczór (tak około 23):
połaził po ogródku... przyszedł, zajżał do miski, pogrzebał w niej, zjadł nieco... poszedł do ogrodu.
Za chwilę wrócił, zjadł troszkę, połozył się...
po chwili jęki... Jęki... JĘKI... MARUDZENIE!!!
Myslę sobie - "może coś mu się stało? może wstać nie może? albo krzywo się połozył i tym bardziej nie może wstać? albo coś Go boli?". Poszedłem do Niego. Zapaliłem światło. Na mój widok jęczenie natychmiast ustało, zerwał się, przydreptał i oparł chlerny łep o kolano... kazał się głaskac! Towarzystwa mu brak!
Cholerna dziadyga!
3 rano - jęczenie "na siku". Wrócił za kilka minut. (Ja chyc z powrotem do łóżka.) Poszedł grzebać i (napewno z premedytacją) jeździć metalową miską po "kafelkowej" podłodze. Zjadł... poszedł na poduszkę i zaczął jęczeć!
3:30 - jęczy... wstałem... poszedłem do Niego... ucieszył się! Q^#%#&%#^!!!! Wiązanka pomogła. Poszedł spać.
O 7:40 wypuszczałem psy do ogródka. Bochnar tylko łypnął na mnie jednym okiem... i śpi dalej. Nie przeszkadza mu nawet wnusia Lenka...

Posted

Tak tak tak !!! Najpiękniejsze podziękowania !!! :loveu:
Jestem na chwilkę tutaj poprzez kompa sąsiada (i zaraz znikam, prawdopodobnie do końca miesiąca), ale jak fajnie móc poczytać o rozpieszczaniu niemożliwego (!) Pana Psa :lol:

Posted

Jesteś :))))

Pan Pies przestawił się normalnie na cykl nocny. Ok. 1 w nocy zaczyna aktywność - jeść, siku, nudzi się. Łazi do rana, domaga sie towarzystwa. Nad ranem zasypia... nawet ukochana wnusia Bochnarowa - Lena - może spokojnie sobie skakać po dziadku. Co najwyżej oko otworzy i przeciągnie się leniwie...

Stareńki jest strasznie, ale humor dopisuje. Porządku pilnuje, robi swoje poszczekiwania aż w uszach dźwieczy ;) Kilka dni temu próbował lecieć za piłką rzuconą Julce. Choć chyba w połowie drogi zapomniał po co i gdzie...

  • 2 weeks later...
Posted

Jestem, wróciłam do Was i do kompa :) Co prawda (być może już wkrótce) czeka mnie znowu sanatorium, ale na razie- jestem :)
Prosiłabym Ajlii o jakieś aktualne zdjątko staruszka...

Posted (edited)

Ostatnio w sumie nie fotografowałam Pana Psa... ale obiecuję to nadrobić :)

Weekend był bardzo cieżki dla Pana Psa :( Duchota straszna, a On ma problemy z termoregulacją. I niestety, w takie też dni układ pokarmowy też trochę szwankuje (miękkie kupy, i tylko w domu).


I jeszcze jedno - do skarpetki Bochnara wpadło 10 zł od osoby spoza forum :)

Edited by ajlii
Posted

Marwię się o Bochusia...a jak zniósł dzisiejszą koszmarną pogodę i burzę????

PS proszę podziękuj pięknie za wsparcie- każdy grosz się liczy :)

Posted

Burza? Jaka burza! - odpowiedziałby Bochnar. Przespał grzmoty, błyskawice, wycie syreny strażackiej (a mieszkamy baaaardzo blisko remizy).
Kompletnie nie przejął się. Jedyna reakcja była na gryzaka - rozdawałam psom, żeby rozładowały stres.
Naprawdę jest ok. Teraz chodzi i jączy. Nudzi Mu się, chce żebym przyszła do Niego i zasadniczo to tyle... no Pan Pies chce przecież :)

Upały gorzej. Ma duże problemy z termoregulacją. Wyjdzie na dwór, jest dobrze... i po chwili cały rozgrzany i dyszący. Trzeba na Niego bardzo uważać, by sobie krzywdy nie zrobił.
Zrobiłam Mu miejsce w pracowni - z nieznanym mi bliżej powodów Bochnario uważa że to miejsce nie zalicza się do domu, i w zasadzie siedzi sie na dworze. Tyle że w cieniu i przyjemnym chłodzie :)

Posted

Kolejny upalny dzień za nami. Pod wieczór było już przyjemniej, ale znów duszno na dworze :/
Bochnar właśnie drepcze po ogrodzie. Przespał cały dzień na podłodze w kuchni (nie na swojej kołdrze, tylko na kafelki się uparł).

Posted

"...No to zrobiłam zamówienie dla Bochnaria :)
Wzięłam 1 pakiet promocyjny (mieszanka różnych smaków) i 3 jedno-smakowe
- takie lepsze: łosoś ze szpinakiem, królik z ziołami, jeleń z jabłkiem.
Indyka czy wołowinę mogę Mu kupić w sklepie i ugotować, a inne mięsa to
inne składniki odżywcze - niech ma odmianę ;)
Dziś Bochnar już po gerberku, gotuje się też makaron bo zażyczył
sobie... tuńczyka ;) Jak się ochłodzi wieczorem to pewnie zje suchą
karmę. Ale tak to u nas ostatnio wygląda z jedzeniem Bochnaria - je to
co sobie w danym momencie zażyczy ;)"




Dzisiaj dostałąm m.in takiego maila od Ajlii...mam nadzieję, że nie będzie mi miała za złe, że wklejam jej korespondencję ale ten fragment no po prostu MUSIAŁAM wkleić..Ajlii :loveu:

Posted

To ja dodam jeszcze, że Pan Pies lubi żeby Mu trzymać miskę przy jedzeniu pod mordką. Nie toleruje żadnych stojaków (zaplątał się kiedyś w taki). Jest okropny, rozpuszczony i totalnie roszczeniowy :D Jak sobie coś zażyczy, nie ma zmiłuj...

Mam nowe fajne zdjęcia Pana Psa - np. jak sobie robi z Morka... poduszkę ;) Żeby nie było wątpliwości - Morek jest amstaffem.
Raczej nie dam rady ich przesłać dzisiaj, a z wklejaniem na forum mam problem coraz gorszy - Picassa zbiesiła się i można wrzucać po jednym zdjęciu, co zajmuje godziny dosłownie. Na innym wątku znalazła się dobra dusza z serwerem, do której mogę przesłać zdjęcia tamtego psiaka. Czy ktoś mógłby nas poratować na na wątku Bochnaria? I wkleić zdjęcia które przesłałabym mailem...?

Posted

Tak, dziękuję!
Śliczny starowika :loveu: Zmalał jakoś i wychudł, ale jest piękny bo cudnie uśmiechnięte ma oczy!

Czekamy teraz na pomoc, by i inni mogli pooglądać szczęśliwego Pana Psa.

Posted

Pan Pies zażyczył dziś sobie spaceru... o 4 nad ranem :/ Do godz. 8 buszował po ogrodzie: spacerował sobie, wylegiwał sie na trawie, próbował sforsować krzesła ogrodowe i podstępnie postawiony płotek w miejscu gdzie akurat miał ochotę stanąć...
W końcu, gdy zaczęło się robić ciepło, dał się łaskawie zgarnąć do domu. Śpi sobie smacznie na kołdrze w kuchni :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...