bea100 Posted June 17, 2011 Author Posted June 17, 2011 Bochnarek to kieszonkowy azjata, ale poza wzrostem nikczemnym ;), wszystko inne się zgadza, i eksterier i charakter i usposobienie: wypisz wymaluj ;) Dzięki Ajlii choć za tych parę zdań o Bochnarku. Ja nie proszę o zdjęcia czy cokolwiek bo wiem ile teraz masz z Jaśminem i Franiem trudnej zawieruchy. Czytam ich wątki i wiem, jaka jesteś dzielna w tej walce. Dobrze, że Bochnar (na ten moment) nie przysparza Ci jeszcze frasunku. Ja (przed tym wszystkim z psiaczkami) wylicytowałam dla psiaków ciastka wątróbkowe własnej roboty. Przesyłka do odebrania. Cioteczka Wiosna dołożyła od siebie jeszcze 1/2 kg w prezencie jak się dowiedziała, dla kogo licytuję :) Chciałam zrobić miłą i pyszną niespodziankę a zrobiłam tylko kłopot bo musisz iść na pocztę a pewno nie wiesz w co ręce włożyć...nie tak miało być! Chciałam by psiaki połasowały i by miały trochę pysznej i zdrowej radości, a tak, zrobiłam Ci kłopot tylko...przepraszam Ajlii. Choć z drugiej strony, niech psiaki mają coś naprawdę pysznego, taką małą chwilkę radochy i te zdrowsze i te bardziej chore...:) Quote
ajlii Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Bea... dziękuję w imieniu swoim i psiaków! To cudowna niespodzianka, a ja się martwiłam co na poczcie leży bo listonosz zostawił awizo (akurat z Franiem byłam w lecznicy). Dziś jeszcze odbiorę i rozczęstuję - ucieszą się, bo ostatnio one też żyją trochę w stresie (jak to bywa w rodzinie, jak jedno choruje to cała reszta domowników się matwi). A Bochnarek dziś chodzi i jęczy, domaga się uwagi i tulenia. A jak się go pod brodą drapie, to się normalnie uśmiecha... czasem jak się do niego mówi, to też wargi w górę idą i jakby "rozpływał sie" :) Quote
ajlii Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Odebrałam ciasteczka! Dziękuję serdecznie - psiaki i szczurki strasznie się ucieszyły :) Wszystkim smakuje, nawet chorowitki wcinają aż im się uszy trzęsą :) A tu kilka fotek Bochnarka - zobaczcie na jego miny, które stroi do ciasteczek wątróbkowych... https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Bochnar?authkey=Gv1sRgCO6htMWGy7fpygE&feat=directlink (zdjęcia można powiększać) Quote
bea100 Posted June 18, 2011 Author Posted June 18, 2011 Aaaale cudnie! Cieszę się, że smakuje :) Dzięki za sesję ciasteczkową Bochnarka, widać, że ciasteczka mu zrobiły radochę! Quote
Syla Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Widocznie, pyszne, te ciasteczka....a ryło szeroko otwiera :lol: Super zdjęcia. Quote
bea100 Posted June 18, 2011 Author Posted June 18, 2011 Tia, widać przy okazji jakie ma zęby i w jakim stanie ;) Quote
bea100 Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 nowy fajny bazarek ...WYJEŻDŻASZ? TWOJE KWIATY I ROŚLINKI ZOSTAJĄ SAME? KONIECZNIE ZAJRZYJ... http://www.dogomania.pl/threads/209749-Wakacje-Chcesz-po-powrocie-zasta%C4%87-pi%C4%99kne-ro%C5%9Blinki-ZAJRZYJ-KONIECZNIE!-DO-28-CZERWCA!?p=17092946#post17092946 Quote
bea100 Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 Kochane cioteńki, mnie od 29-go tu nie będzie bo niestety szpital i operacja kolejna. Bochnar zabezpieczony finansowo w hotelowanie na miesiąc na zaś i skarpetka na leki i jedzonko itd też powyżej 500zł (a kolejny największy bazarek kocykowy Magdyska25 zaraz szykuje dla Bochnarka :)). Proszę pomagajcie jej choć podnosić. Konto Ajlii ma, więc kasa pójdzie tam bezpośrednio na skarpetkę. APSA jest w temacie finansów i wszystkiego na bieżąco. Mam nadzieję, że szybko tu wrócę i że będą może jakieś nowe zdjęcie i wieści...kochane moje, bądźcie przy Bochnarku jak mnie nie będzie, ogromnie o to Wszystkich tu proszę :) Quote
ajlii Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Z Bochnarkowych wieści... Sierść, a w zasadzie zimowy podsierstek, wychodzi coraz mniej. Nowa szata Bochnara jest dłuższa, "lżejsza" i wyglądzie bardziej jedwabista niż puchata. Ale w dotyku nadal szorstka. Przypomina mi to trochę zmiany sierści u mojego ś.p. schih-tzu, który zimą był puchaty, a latem miał długą, przewiewną okrywę. Bochnara lęków i przeżyć z przeszłości niestety odkrywamy coraz więcej. On bardzo boi się sznurka... Wczoraj mój małżonek podszedł do niego, trzymając w ręku sznurek (był w trakcie rozciągania sznurka na pranie). I biedny Bochnar dosłownie przywarł do ściany, z paniką w oczach. Aż boję się domyślać co ten pies przeżył... Uważamy już bardzo, by przy Bochnarze nie podnosić wszelkich ścierek, ręczników czy szmatek do góry, bo jest tym bardzo zaniepokojony. Następna rzecz której się boi to odgłos motoru. Wczoraj jacyś idioci robili sobie rajdy po ulicach, Bochnar od razu biegiem ewakuował sie do domu. W pozostałych kwestiach - jest ok :) Bochnar uwielbia siedzieć w ogrodzie, lub pałętać się pod nogami w czasie prac domowych. Przez problemy z Franusiowym okiem i związane z nimi zabiegami przez całą dobę, siedziałam sobie z Bochnarkiem czasem do 1 w nocy w ogrodzie. Bochnar był bardzo zadowolony z tych 1-2 godzin sam na sam z człowiekiem, a ja przynajmniej nie zasypiałam na stojąco (bo przed 6 pobudka, i kolejne czyszczenie oka i zakrapianie). Oczywiście Bochnar o 6 rano też już był na nogach i niecierpliwie czekał na poranny obchód ogrodu. Posiłki zjada pięknie i głośno się ich domaga. Ma chyba zegarek w dupsku, bo dokładnie wie o której godzinie trzeba się zebrać ze swojego grajdołka i przypomnieć o sobie. Ogólnie jest fajny chłopak, o prostych zasadach - jak coś mu się podoba, to się uśmiecha; a jak nie podoba, to się marszczy ;) A dzisiaj od rana Bochnar urzęduje z moją Julą pod winoroślą... kolejny grajdołek sobie wygrzebali... Bea - trzymam kciuki za powodzenie operacji i szybko powrót do zdrowia! A potem zapraszam w odwiedziny do Bochnarka i całej reszty :) Czy w sprawach dotyczacych ewentualnego leczenia Bochnara (oby nie!) kontsktować sie z Apsą? W niedziele Bochnara obejrzy weterynarz i jeśli nie będzie mieć zastrzeżeń, to od poniedziałku bierzemy się za rozpuszczenie złogów. Quote
bea100 Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 Tak Ajlii, wszystko teraz ( na czas mojej nieobecności i oby jak najkrótszej) przejmuje APSA. Ja do wtorku jeszcze jestem, ale wszystko po 29-tym z nią już ustalaj. Wiem, że Bochnar jest w najlepszych rękach z możliwych. Dziękuję za zaproszenie, jak tylko to będzie już możliwe, skorzystam z największą przyjemnością :) Będę dzwoniła ze szpitala, dziękuję za życzenia zdrowia, tak będzie bo musi tak być :) Jestem spokojna bo wiem, że Bochnar ma tu prawdziwych przyjaciół i dziękuję im za to :) PS o rany, był bity, mało, że ma śrut w sobie to jeszcze i to...niech tym luckim zwyrodnialcom ręce pousychają... Quote
Syla Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Spinkalaj bea100 do tego szpitala spokojnie i wracaj do nas szybko.Będziemy zaglądać, ogladać, podnosić i na bazarku kupować.Będzie dobrze, bo inaczej być nie może :lol: Quote
malibo57 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Bea, trzymaj się! Jak tylko mi cholerna kotłownia pozwoli, to będę tu zaglądać. Na bazarek też, bo kocyków ciągle nam brak. Quote
bea100 Posted June 24, 2011 Author Posted June 24, 2011 Dzięki Malibo57 :) Jestem spokojna, wiem i wierzę, że Bochnar ma tu doborowe grono przyjaciół :) Quote
ajlii Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 W kwestii Bochnarkowego wzroku... Dziś stał w ogrodzie, mając przed sobą ten niewysoki płotek. I z tego miejsca wypatrzył, że stoję w kuchni "psiej" przy oknie. Zaczął mnie nawoływać basem i uśmiechami :) Ewidentnie śledził moje ruchy, bo gdy odsunełam się w od okna w stronę drzi wejściowych... to Bochnar pognał do furtki. Domaga sie też aktywnego spędzania z nim czasu, np. spacerowania czy rzucania piłki. Quote
bea100 Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 Tam są jakieś 4 metry (może więcej?), no i za szybą Cię zobaczył. Wcześniej chyba nie byłoby to możliwe? Czyli co sądzisz Ajlii? Wzrok się trochę mu poprawia? Ja wiem, że cudów nie należy oczekiwać, ale taka wieść bardzo mnie ucieszyła!!! Quote
ajlii Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Myślę że to ok. 6 metrów :) Bochnar raczej nie ma problemów ze wzrokiem - albo nastąpiła duża poprawa, albo na początku "nie chciał" widzieć. A tu są nowe, jeszcze ciepłe ;) fotki Bochnarka. Sprzed godziny dosłownie. https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/BochnarNOWE?authkey=Gv1sRgCMCZxZzQs9vrHw&feat=directlink Za kilka dni przerzucę je do albumu archiwalnego Bochnarka (tytuł: Bochnar), a do tego (Bochnar-NOWE) wstawię za jakiś czas kolejne fotki. Album archiwalny Bochnarka: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Bochnar?authkey=Gv1sRgCO6htMWGy7fpygE&feat=directlink Do albumu archiwalnego właśnie wrzucam stare zdjęcia Bochnarka, niektóre z pierwszych dni po opuszczeniu schroniska. Zwróćcie proszę uwagę na nową szatę Bochnarka. Udało mi się w końcu wyczeszać większość podsierstka, przede wszystkim z grzbietu. I od razu wygląda... hmmm... porządniej ;) Jest też fotka poglądowa na boczki i kręgosłup Bochnarka - nawet po "utracie" dużej ilości sierści wygląda moim zdaniem coraz lepiej :) Quote
bea100 Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 To nie ten sam pies Ajlii, naprawdę nie ten sam!!!!!!!!!!!! Widać wielką poprawę gołym okiem! Dziękuję!!!!!!!!!!!!.....>>> No i mogę napisać (nie bez dumy), że z Bochnarka robi się bardzo ładny pies :) Quote
magdyska25 Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 21.06. przelałam za kocykowy bazarek dla Bochnarka 183 zł. Przepraszam Beatko, że na kolejny musisz tak długo czekać ale jestem w trakcie sesji i przeprowadzki. Jutro wystawię bo dzisiaj też muszę wyjść z pracy wcześniej (kolejny egzamin). Quote
bea100 Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 Dziękuję :) Trzymam kciuki za sesję w takim razie :) Quote
magdyska25 Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 bea100 napisał(a):Dziękuję :) Trzymam kciuki za sesję w takim razie :) Oj tak, kciuki są baaaardzo potrzebne ;) Asia w sobotę powiedziała, że kolega ze schroniskowej klatki Bochnarka nie czuje się zbyt dobrze..... Smutne, że ludzie w takich momentach zamiast być przy swoim czworonożnym przyjacielu pozbywają się go....tak być nie powinno. Znaczna część psów z geriatrium to "świeżaki"- do schroniska trafiły w 2010/2011 roku.... Ostatnio na spacerze byłam z ratlerkowatą sunią, drobniutka, malutka, kruszynka z 2011 r., ledwo chodziła, nie sądzę, żeby mogła się komuś zgubić.... Na szczęście Bochnar już bezpieczny. Dzięki takim pozytywom jeszcze nie zwariowałam. Quote
APSA Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 magdyska25 napisał(a):Asia w sobotę powiedziała, że kolega ze schroniskowej klatki Bochnarka nie czuje się zbyt dobrze..... Ostatnio na spacerze byłam z ratlerkowatą sunią, drobniutka, malutka, kruszynka z 2011 r., ledwo chodziła, nie sądzę, żeby mogła się komuś zgubić.... Łaciaty kolega już za TM. Za to ratlereczka w DT (które może się okaże DS?) :) Quote
bea100 Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 Tak bardzo mi smutno jak psy z Koszyka odchodzą same, niekochane, niczyje...serce się kraje...Bochnarkowi się udało, jego koledze nie...gdybym wybrała łaciatego, to zapewne przeczytałabym teraz o tym, że Bochnar odszedł...koszmarne to wszystko ech... Ale wieści o ratlereczce osładzają trochę tą wiadomość. Quote
ajlii Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Tu jubu... mąż ajlii. No to rattlerka miała farta... nie będziemy nikomu ratlerki "od paszczy odrywać". Ale jak jechaliśmy dzisiaj do lecznicy do Łodzi to ajlii namawiała mnie ("zastanawialiśmy się...") nad daniem DT takiej kruszynce. A Bochnar się rozbestwił i życzy sobie stałego zajmowania się psiskiem i mieszkania w całym domu. Nie wspominając już o tak oczywistych oczywistościach należnych jak: drapanie... klepanie... rzycanie piłęczki... zabawach z Julką i Iskrą... i najważniejsze - regularnych (!) posiłkach. Quote
bea100 Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 ...hehe...Pan Pies zaczyna mieć wymagania ;)...czy Bochnar się bawi tą żółtą popiskującą piłką, którą mu przywiozłam? PS Jubu, a ja Cię tulę do serca za to tulenie Bochnarka na zdjęciach... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.