romenka Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Romek grzeczny ;) Mało z nim jestem teraz :( Ale kiedy mogę to wychodzę do niego. Codziennie wypuszczam go za bramkę mimo tamtej wpadki. To dla niego wielka frajda. Dobry z niego chłopak ale wybrzydza w jedzeniu i to bardzo!!!!! Gotuje mu jednak on ma zachcianki i chce z naszych baniaków. Ostanio prawie całe jedzenie jakie mu nagotowałam musiałam wywalić bo nawet nie tkną :( Wczoraj nie zjadł nic, nawet nie tkną ale dzisiaj jak mu dodałam kaszanki i gołąbków zjadł wszyściutko!!!! Poza tym już nie psoci :) To piękny psiak i szkoda mi go że musi na dworzu być :( Moim zdaniem on zasługuje na coś lepszego! A sino czort dalej wygrzebuje !!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Mysza2 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Dobrze że więcej nie demoluje. Romenka nie dołuj się tak tym że on jest na dworze, pomyśl co by było gdyby nie TY. Może w końcu ktoś się odezwie z ogłoszeń Quote
romenka Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Rozmowa z Darkiem musiała nastąpić ;) żeby nie było niespodzianek :)Przeczytałam mu pw od Jukutek jaki dostałam "co dalej z Romkiem" on się nie odezwał po czym ja odwróciłam to w czarną rozpacz ;) no i dalej była cisza :) Czyli Romek zostaje u nas :) Mysza2 dla mnie on się nie nadaje do mieszkania na dworze bo on już się tylepie a jeszcze mrozów nie ma... Nie wiem, może jestem nieprzyzwyczajona do trzymania psów w budzie...Bardzo mnie nipokoi to jego wybrzydzanie przy jedzeniu :( Nawet dałam Romie zjeść co jemu daje i Roma o mały włos a by nie zjadła talerza ( jednak ona wszystko je) a on nawet nie tkną i tak stało aż w końcu wszystko wywaliłam ten jednak poszedł i wyżarł same kości i mięso! A jak coś dam mu z baniaków naszych zjada . Karmy nie chce jeść a u Megii1 się rzucał na nią więc nawet mu nie kupuje już dlatego naprawdę nie wiem co mam robić :( Quote
Sarunia-Niunia Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 [FONT=Georgia] Wszystkiego Najlepszego!!![/FONT] Quote
edek Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Cioteczki Szczęśliwego Nowego Roku !!!!! Romku wspaniałego domku !!!! Quote
romenka Posted January 1, 2012 Author Posted January 1, 2012 Ja również życzę Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim dogomaniakom i psiakom w potrzebie by znaleźli swoje domki takie najcudowniejsze!!! Romka wczoraj uratowało przed zawałem serca schowanie go do łazienki! To był horror dla tego psa to co się działo przed domem :( Jutro napiszę więcej ale już wiem co psiaki przeżywają w tą jedną jedyną noc w roku :( Quote
Mysza2 Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 romenka napisał(a):Ja również życzę Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim dogomaniakom i psiakom w potrzebie by znaleźli swoje domki takie najcudowniejsze!!! Romka wczoraj uratowało przed zawałem serca schowanie go do łazienki! To był horror dla tego psa to co się działo przed domem :( Jutro napiszę więcej ale już wiem co psiaki przeżywają w tą jedną jedyną noc w roku :( Ja też wiem. Quote
Sarunia-Niunia Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 Biedny Romuś! Moja Korcia też się bała, za to Nero chciał pożreć wszystkie petardy:) Wystrzały nie robiły na Nim żadnego wrażenia... Quote
jukutek Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 moje się tragicznie boją :( :( :( lepiej nie mówić, co się dzieje... Quote
romenka Posted January 3, 2012 Author Posted January 3, 2012 Romek o 22-giej siedział już w ganku bo psiak kiedy zaczęli strzelać petardami nie mógł znaleźć miejsca sobie i cały się trząsł. Kiedy zbliżała się dwunasta i kiedy petardy były coraz częstsze i coraz głośniejsze Romek zaczął szczekać więc wyszłam do niego z myślą że pewnie chce wyjść na dwór bo strasznie był najeżony ale kiedy otworzyłam drzwi do dworu i kiedy Romek zobaczył te wszystkie rozbłyski na niebie spanikował strasznie i cud że wcześniej zamknęłam go w ganku bo nie wiem czy jego serce by to wytrzymało! Romek tak uciekał pod drzwi wejściowe z ganku do domu że niemało zabił się na płytkach. Piszczał ,szczekał ,wył, uciekał wszystko prawie na raz! Od razu otworzyłam mu drzwi do domu ale to nie pomogło bo petardy były coraz głośniejsze i zaczął nam w domu szczekać strasznie najeżony. Przytulanie, głaskanie , uspokajanie na nic było. Darek kazał zamknąć go w łazience gdzie jest wentylator by nie słyszał huków i dopiero to uspokoiło Romka i tak do pierwszej w nocy biedaczek przesiedział. To co zobaczyłam na własne oczy to mnie przeraziło! Co te psiaki przechodzą które nie mają nikogo by je schować!? Tragedia! Bardzo żal mi było Romka a jeszcze bardziej żal tych wszystkich psiaków co musiały jakoś to przetrwać same bez niczyjej pomocy!:( Quote
jukutek Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 z Jukim było jeszcze gorzej - nie chciał przez ponad dobę nawet się wysiusiać :( Quote
Sarunia-Niunia Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 jukutek napisał(a):z Jukim było jeszcze gorzej - nie chciał przez ponad dobę nawet się wysiusiać :( Ja miałam dokładnie tak samo z moją poprzednią jamnisią Sarunią - bała się jeszcze przynajmniej przez dzień/dwa po Sylwestrze... Wyjście na zewnątrz było na siłę, 2 x dziennie, jak mnie się wydawało, że Ona już nie może wytrzymać!!! Quote
romenka Posted January 13, 2012 Author Posted January 13, 2012 (edited) ................................. Edited January 20, 2012 by romenka Quote
BasiaD Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 O rany Iwonka, a coż to za ślicznoch ( albo ślicznota) ??? Quote
xmartix Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 ojej Romenka.. a to cuś do adopcji? jak wyadoptujesz to Darek wróci? i co u Romka? Quote
romenka Posted January 13, 2012 Author Posted January 13, 2012 (edited) ............................. Edited January 20, 2012 by romenka Quote
romenka Posted January 13, 2012 Author Posted January 13, 2012 Kopiuje mój post z innego wątku :( Kiedy znalazłam pekinka w tym samym miejscu znalazłam tą sunie: [...natomiast znalazłam psa imieniem Łajza która właśnie umiera na oczach ludzi którzy ją dokarmiają ;( Założę wątek suni ;( ale nie wiem czy zdążę ;( ...] W każdym razie sunie umiera na oczach ludzi którzy przez pięć lat ją dokarmiali ale nikt nie weźmie jej teraz do siebie kiedy odchodzi :( Byłam tam i mieli wezwać weterynarza. Psiaka nikt nie weźmie bo agresywna jest ale i baaardzo stara. Jutro z rana podjadę jeszcze raz i zobaczę czy coś zrobili w tej sprawie. Dzisiaj za dużo tego wszystkiego na mnie spadło bo i dziewczyna z Warszawy i pekinek i rozwieszanie ,szukanie zguby! Może dotrzymali słowa tym bardziej że Łajza jest tam już od pięciu lat A to ona :-( Jak na moje oko ona powoli umiera....:-( Niby babka się przejęła nią ale nikt przez te pięć lat nie wpuścił jej na swoją posesje!!!!Nikt nie zrobił jej budy!!!!! Po prostu była tam... Quote
romenka Posted January 13, 2012 Author Posted January 13, 2012 [quote name='grzenka']Brak słów:placz:co za potworność. Czyli suczka koczuje u nich pod posesją od pięciu lat, tak? I tak zima za zimą?:-(Zatkało mnie po prostu...[/QUOTE] Dokładnie tak!!!! [quote name='kasiapsiaki']same nieszczęścia:( romenko a co z wilczurkiem,który biegał z pekińczykiem? Dlaczego nasze drugie połowy zamiast nas wspierać w tym co robimy przeszkadzają...:([/QUOTE] Wilczurka nie było dzisiaj natomiast haski był z pekinkiem :( ale zadbany więc może komuś nawiał z posesji . Co do drugiej połowy to ja już się przyzwyczaiłam do tego i wiem już że nic nie wskóram niestety :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.