evita. Posted April 12, 2011 Author Posted April 12, 2011 enia napisał(a):hura, hura, hura :) ale jej dzieci się pewnie ucieszyły??? Sunia poznała dzieciaki, a dzieciaki też od razu wiedziały, ze to ich mamcia :). Mimo, że p. Ala mówi, że szczeniorki zrobiły spore postępy i już całkiem nieźle sobie radzą z jedzeniem mięska itp. ustaliłyśmy, że jeśli sunia ma jeszcze pokarm i one będą chciały ssać to niech piją mleko jak najdłużej. Wiadomo, że odporność, którą w ten sposób nabierają jest bezcenna. Podobno piesek i sunia, które do tej pory w jakiś sposób matkowały szczeniakom jak zobaczyły i powąchały matkę maluchów od razu "zeszły jej z drogi", ustąpiły miejsca i pozwoliły spokojnie zaopiekować się dziećmi :) Quote
Pipi Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 :-(:-(:-(:multi:az sie poryczałam z tej wiadomosci . . . oczywiście ze szczęścia. Gratulacje, wszystkiego dobrego. Quote
Agnieszka_K Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 brawo !! ale cudna wiadomość!:) śledziłam od wczoraj losy maluszków, ale jak fantastycznie, że udało Wam się złapać mamuśkę:loveu: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Quote
paula82 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 super wiadomość :multi::multi::multi::multi: bardzo się cieszę. Quote
enia Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 kto chce maluszka? lub dwa?;) nie zapominajmy, że dzieciaki szukają domów.... Quote
P78 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Super, że się udało :loveu::loveu::loveu:, reasumując wcześniejsze wpisy :) widać, że pijak nie dysponował niczym i też się udało :), a na szkoleniu nie był :), więc to na tyle co do łapania przez inne osoby niż z organizacji :) NIKT NIE POWIEDZIAŁ TAKŻE, że Viva pojedzie. Dzwoniła Kalina z prośbą o pomoc, ale my nie powiedzieliśmy, że tak wsiadamy i jedziemy... I to jest właśnie najgorsze, bo tak samo nikt nie myśli, że zgłoszeń jest mnóstwo, że nikt z nas nie siedzi na doopie... Że psy czekają w kolejce, że tak powiem... Tylko ludzi do łapania jest mało! Jak wiesz Evita, BONO ze Stanisławowa był moim pierwszym psem łapanym na Sedalin ( a wtedy nie jeździłam z mru i Pawłem jeszcze ) i łapałam go sama, ( R. pomógł mnie tam dowieźć...i psa zabrać), nie patrząc na ryzyko, bo tak to już jest, ryzyko jest zawsze... Ja nie mam auta, pracy, ale mam syna i też nie mogę sobie ot tak wyskoczyć 80km... Jutro, żeby łapać 7 psów mój facet nie idzie do roboty, właśnie dlatego. Czy ktoś jedzie poza mną, mru i Pawłem...? Nie... I to tyle w kwestii wyjaśnienia, bo nie lubię się kłócić ;) Jedno jest ważne, że matka jest bezpieczna :)! Quote
mru Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 oj jak fajnie, że suka złapana! :) evita. napisał(a): Mru- czy chodzi Ci, że nie macie "sprzętowo" nic poza to co Kalina? Trochę nie kumam bo przeglądałam wątek psiaków z lasu koło Otwocka i było tam wyraźnie napisane, że mieliście pętle, lasso itp. Myślę, że takie urządzenia plus doświadczenie w łapaniu psiaków to dużo więcej niż my możemy zaoferować. evita, tak mówiłam o sprzęcie ok, mamy chwytak ale psy jak reagują na chwytak każdy we - to jest 1,5 kij! tego się używa jak pies jest np w budzie i pokazuje zęby, na otwartym polu nie ma racji bytu... hehe, pętla i lasso? :) a czy wiesz co to jest? otóż: PĘTLA to smycz parciana metrowa (można taką dostać w każdym sklepie zoo i kosztuje ze 20 złotych?), z której robimy pętlę i o ile pies da do siebie podejść to można go wtedy przy podrobinie szczęścia na to wziąć. jak na smycz... po prostu... tyle... nie wiem jak Wy, ale ja mam zawsze w torbie przy sobie taką smycz. a lasso to linka z leroymerlin haha taka za złotówkę za metr ;) to jest moja własna linka, na której chodzę z psami (coś jak linka treningowa? ma z 10 metrów) - prosty patent zasada taka sama - robimy na końcu pętle i rzucamy i modlimy się, żeby trafić i nie spłoszyć psa... nic mądrego... właśnie - lassem trzeba trafić, chyba raz nam się udało na takie coś psa złapać... i to pies był agresywny i siedział w samochodzie ;) ale lassa w Otwocku nie mieliśmy. a czytałaś na wątku otwockim, ze Rudego nie złapaliśmy? mimo PĘTLI ;) ze smyczy... ot cały nasz SPRZĘT :) zapytajcie innych, np. marka z azylu jak on łapie - tu nie ma ze sprzęt! trzeba chcieć. mnie łapać psów nikt nie uczy, sama się uczę na błędach i kombinując co by tu jeszcze... cudów nie ma... a doświadczenia się nabiera coś robiąc. evita. napisał(a): I nie lubię takich argumentów w stylu- a bo Ty masz blisko, a ja mam daleko itp itd. to nie my pisaliśmy, że ktoś ma blisko a ktoś daleko :) ja napisałam tylko, że i my i enia mamy równie daleko... aha i my też pracujemy! wiadomo, że każdy tu pracuje i ma (lub próbuje) mieć własne życie. dodatkowo jeśli ktoś jest bezrobotny to nie sądzę, żeby miał za co jeździć i pomagać. aha - 1ml sedalinu w żelu jest na 15-17,5 kg psa! to jest na opakowaniu napisane! NIKT NIE POWIEDZIAŁ TAKŻE, że Viva pojedzie. Dzwoniła Kalina z prośbą o pomoc, ale my nie powiedzieliśmy, że tak wsiadamy i jedziemy...a właśnie - my wręcz mówiliśmy, że nie damy rady w najbliższych dniach... poza tym TA "viva" to całe trzy osoby w porywach do 4 jak Abra może jechać haha :) samo dogo... już nie szastajmy tak, że to viva jest i ma przyjechać :P - my jak wiele osób (również z dogo) mamy po prostu "u vivy" swoje subkonto, na które zbieramy kasę. jeździmy do psów za swoje pieniądze, bo za zebrane pieniądze utrzymujemy ponad 20 zwierząt! mamy masę zgłoszeń... ale czym sie od siebie różnimy? niczym... Quote
Kalinuwka Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Najważniejsze, że suka złapana i już bezpieczna. Wieśniaki krzywdy już jej nie zrobią. Myślą, że pomogli głupim babom, na flachę mają, a my wiemy swoje. Proszę, nie licytujmy się na umiejętności i sprzęt. Wiadomo, że łapanka, to nie piknik i każdego ponoszą emocje. Bo gdyby każdy pies wchodził sam w ręce, to wogóle byśmy tu nie dyskutowali. Fakt, mnie idzie lepiej łapanie kotów, ale i nie jednego psa mam na koncie. I zawsze się czegoś uczę. A wiadomo, nikt nie ma czasu z gumy, a trzeba też jeszcze go mieć, żeby pożyć sprawami poza zwierzęcymi. Ja mam pierdyliard własnych problemów i spraw, dlatego do nikogo nie mam pretensji i proszę, żeby nikt też nie miał ich do mnie. Wiadomo, w tym 'biznesie", w pojedynkę, niewiele można zrobić. Quote
P78 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 A ja mam pretensje do kogoś kto powiedział, że "Viva przybędzie" i biadolenia na okrągło, że nie ma i nie ma... Bo takich ustaleń NIE BYŁO i mam przecież maile, które pisałam Kalinie, że nie ma czasu na razie, nie było klatki itd... Jeszcze wczoraj mówiłam, że ewentualnie w czwartek JAK JUŻ BĘDZIE KLATKA... Że warto ryzykować wcześniej niż czekać... Jednakże nie wiem KIM jest ta osoba i nie wiem z czego w ogóle to wynikło..., że takie zdanie w ogóle gdzieś i kiedyś ponoć padło... Dobra nieważne - koniec tematu... Wynik pozytywny PSY SĄ i jest ok, uffff :) Quote
Tattoi Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 evita. napisał(a):nieźle sobie radzą z jedzeniem mięska itp. ustaliłyśmy, że jeśli sunia ma jeszcze pokarm i one będą chciały ssać to niech piją mleko jak najdłużej. Wiadomo, że odporność, którą w ten sposób nabierają jest bezcenna. W tym mleku już żadnych przeciwciał nie ma, są tylko w siarze-do 48 godzin po porodzie. Potem zanikają. Sukę trzeba chronić, ona przecież nie jest super odżywiona, nie dajcie jej doić, bo jej organizm musi się zregenerować. Jedzą same, więc matka potrzebna już tylko wychowawczo. Można jej założyć ubranko pooperacyjne. Quote
enia Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 a może jak one posmakowały innego jedzenia to oszczędzą suczkę? no mam taka nadzieję...bo to duże kluchy, a sunia wcale nie mega baba .. Quote
evita. Posted April 12, 2011 Author Posted April 12, 2011 Tattoi napisał(a):W tym mleku już żadnych przeciwciał nie ma, są tylko w siarze-do 48 godzin po porodzie. Potem zanikają. Sukę trzeba chronić, ona przecież nie jest super odżywiona, nie dajcie jej doić, bo jej organizm musi się zregenerować. Jedzą same, więc matka potrzebna już tylko wychowawczo. Można jej założyć ubranko pooperacyjne. Tattoi- bardzo dziękuję za Twoje rady. Przekażę je opiekunce. Prawdę mówiąc nie wiedziałam że przeciwciała "zanikają" już 2 dni po porodzie. Fajnie, że maluchy nauczyły się już jeśc samodzielnie i sobie radzą. Teraz czas żeby sunia doszła do formy :). Mam nadzieję, że szczeniory z dnia na dzień będą robiły się coraz bardziej samodzielne, a mamusia odpocznie po tym wszystkim co do tej pory przeszła. A w sprawie "łapaczy"- to naprawdę nie mam już siły i ochoty tego komentowac. Jak to mówią- uderz w stół a nożyce się odezwą. Dziewczyny teraz raptem pojawiłyście się na wątku i macie tyle do powiedzenia jak okazało się, że suka już złapana. A dlaczego milczałyście wcześniej jak pisałam, że próbujemy, ale suka nie daje nam się złapac itp??? Mru- teraz tak pięknie mi opisujesz sprzęt i metody działania- szkoda, że nie zrobiłaś tego wcześniej. Przecież napisałam, że jestem całkowitym laikiem w tej materii i że planujemy łapac sunię wczoraj. Uwierz mi, ze gdybyś wcześniej wyjaśniła co i jak to zaopatrzyłabym się z to lasso i inne narzędzia, które opisujesz. Ale Ciebie jak gdyby nie było na tym wątku i teraz jak suka już złapana to zjawiasz się z milionem dobrych rad. Ja od nikogo nie wymagam, żeby rzucał wszystko i nagle zjawiał się żeby łapac sukę. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że to nie jest niczyj obowiązek. Ale prawdę mówiąc wolałabym usłyszec, że nie damy rady pomóc, nie mamy czasu itp. niż jakieś obiecanko cacanki, zwodzenie itp. Zresztą nie ja z Wami "negocjowałam" i się umawiałam- więc tego nie chcę komentowac kto i z kim jak i na co się umawiał. Lubię po prostu współpracowac z ludźmi rzetelnymi i odpowiedzialnymi (i proszę nie brac tego jakoś personalnie). Po prostu jak się w coś angażuję staram się wywiązac z podjętych zobowiązań i byc odpowiedzialną. Tego samego oczekuję od drugiej strony No tak już mam i nic na to nie poradzę ;) Za mną po prostu kolejne doświadczenie i tyle. Dla mnie to EOT i tyle. Teraz skupiamy się na znalezieniu fajnych i odpowiedzialnych domków dla szczeniorów :) Quote
mru Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 ale to nie są narzędzia, to jest smycz do cholery! :) faktycznie, rada niezła. pisałam że ja bym spróbowała na Waszym miejscu z sedalinem, bo mówiłyście, że suka nie boi się panicznie, ale nie podchodzi. nie sądzę, że jakbym napisała o lassie (którego jak mówię praktycznie się nie używa, bo do tego trzeba umiejętności) to byś takowe kupiła i pojechała... nie wiem kto z kim się z Tobą umawiał, ale my jasno mówiłyśmy, że a) nie damy rady szybko przyjechać (a sytuacja pilna) i b) nie mamy klatki łapki... evita. nie znasz nas nawet ale jasne jesteśmy nieodpowiedzialne i jakieś tam jeszcze, bo pisałyśmy że nie damy rady przyjechać! :) już jak nie chcesz dyskutować, to nie dyskutuj - bądź rzetelna :) Quote
Randa Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Ale miałyście fuksa, łapanie na flaszkę:lol: Bardzo się cieszę Quote
P78 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Evita weź mnie nie irytuj! Raptem się pojawiłyśmy??? Jeżeli nie wiesz to nie gadaj, ok? Bo oczernić to każdy może! Byłam cały czas w kontakcie z Kaliną!!! Kalina wie, że nie było klatki, wie, że mamy masę psów! Wie, że KAŻDY kto prosi o interwencję CZEKA i wiesz co? Nikt tak doopy nie zawraca... I jeszcze RAZ ZAPYTAM: KTO POWIEDZIAŁ, ŻE MY MAMY PRZYJECHAĆ W DANYM DNIU!!!??? Nawet nie wiesz ile razy pomagaliśmy w Mińsku! Proszę może Kalina się wypowie!!! Bo to z NIĄ miałam kontakt!!! Nie życzę sobie oczerniania osób, które działają..., a nie pierdzą w stołki! Mam nadzieję, że następnym razem inna organizacja WAM lepiej pomoże!!! I tyle w tym temacie :eviltong:!!! Quote
P78 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Kalina liczę, że wyprostujesz tą sytuację, bo ja już naprawdę nie mam chęci więcej interweniować w sprawach Mińska skoro tak to wygląda... Przetłumacz sytuację koleżance... Dobrze wiesz, że pomagamy CI KIEDY MOŻEMY! Znacie się lepiej niż znamy się MY, ale nigdy nie odmówiłam Ci pomocy - piszę też tu o psie, o którym wiemy obie... Zaczyna mi to wszystko niefajnie wyglądać :mad::mad::mad: Quote
enia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Paulina78 napisał(a):Evita weź mnie nie irytuj! Raptem się pojawiłyśmy??? Jeżeli nie wiesz to nie gadaj, ok? Bo oczernić to każdy może! Byłam cały czas w kontakcie z Kaliną!!! Kalina wie, że nie było klatki, wie, że mamy masę psów! Wie, że KAŻDY kto prosi o interwencję CZEKA i wiesz co? Nikt tak doopy nie zawraca... I jeszcze RAZ ZAPYTAM: KTO POWIEDZIAŁ, ŻE MY MAMY PRZYJECHAĆ W DANYM DNIU!!!??? Nawet nie wiesz ile razy pomagaliśmy w Mińsku! Proszę może Kalina się wypowie!!! Bo to z NIĄ miałam kontakt!!! Nie życzę sobie oczerniania osób, które działają..., a nie pierdzą w stołki! Mam nadzieję, że następnym razem inna organizacja WAM lepiej pomoże!!! I tyle w tym temacie :eviltong:!!! wiesz co to kultura osobista??? jak nie to poczytaj, nie potrzeba tu pieniaczy na wątku, jeśli oprócz "dobry rad" i wykrzykników na odległość nie mogą pomóc... tak racja, idźcie do tej masy "swoich" psów, paaa... ale nie wirtualnie, doopa w samochód czy pociąg i wio;) Quote
P78 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 enia napisał(a):wiesz co to kultura osobista??? jak nie to poczytaj, nie potrzeba tu pieniaczy na wątku, jeśli oprócz "dobry rad" i wykrzykników na odległość nie mogą pomóc... tak racja, idźcie do tej masy "swoich" psów, paaa... ale nie wirtualnie, doopa w samochód czy pociąg i wio;) Ooooo twoja kultura jest za to na wysokim poziomie! Haha! Czy my coś z wami ustalałyśmy czy z Kaliną? Jedno proste pytanie: może uda ci się odpowiedzieć...:eviltong:? Pamiętam, że pisałaś, że nic nie wiesz w tej sprawie i niech tak zostanie :eviltong: i czegoś się ciskasz...? Quote
evita. Posted April 13, 2011 Author Posted April 13, 2011 Paulina78 napisał(a):Evita weź mnie nie irytuj! Irytujesz, ale to Ty raczej mnie, a poza tym stajesz się bezczelna. Napisałam ogólną uwagę, że lubię współpracowac z ludźmi odpowiedzialnymi. Mru- nigdzie nie napisałam, że Wy jesteście nieodpowiedzialne, więc mi nie wmawiaj. A że wzięłyście sobie tą uwagę do siebie to już Wasza sprawa i Wasz problem. I prośba do Ciebie Paulina- zejdź z łaski swojej z Enii, bo akurat pisząc o rzetelności itp. to ją m.in. miałam na myśli, bo to ona jak usłyszała, że jest matka ze szczeniakami, której staramy się pomóc wsiadła w pociąg i przejechała (m.in. PKS i PKP) ponad 100 km. No ale ona tak już ma, że nie klepie bez sensu w klawiaturę, nie bawi w jakieś gierki gdy słyszy, że psy potrzebują pomocy. Po prostu stara się pomóc i tyle. I dlatego jak pisałam wolę współpracowac z prywatnymi osobami, a nie z organizacjami, bo wiem, że na takie osoby własnie jak m.in. Enia zawsze można liczyc. Więc jak musisz tu już pisać swoje mądrości życiowe to nie atakuj jej. Ponadto- ja a Kalina to 2 różne bajki. Nie jesteśmy koleżankami, nie działamy razem, widziałyśmy się kilka razy w życiu. Ja działam na własną rękę, a Kalina na własną. Osobiście ja- Ilona- nigdy nie miałam z Wami styczności i nigdy nie prosiłam Was o pomoc. Nie łączcie Waszych układów z Kaliną ze mną. Wasza współpraca to Wasza sprawa i ja nie zamierzam się w to wtrącać i mieszać. To, że akurat los nas zetknął w sprawie tych maluchów nie znaczy, że działamy razem itp. A swoją drogą Paulina mogłabyś trochę przystopować nawet ze względu na Bono. Jakiś czas temu poprosiłas mnie żebym podjechała w okolice Stanisławowa i zrobiła mu fotki. Nie znałam Ciebie w ogóle nie wiedziałam kim jesteś, ale zostałam poproszona o pomoc, więc rzuciłam wszystko i pojechałam do psa, nakarmiłam go, zrobiłam mu fotki- jak prosiłaś. Cieszyłam się po prostu wtedy, że chociaż w ten sposób mogę pomóc. Więc nawet ze względu na ten fakt nie powinnaś tu teraz uprawiać takiego pieniactwa i świętego oburzenia. Róbcie dalej swoje i tyle. Piszesz Paulina o cyt :"pierdzeniu w stołek". Właśnie widać, kto non stop tylko trzepie w klawiaturę, pisze posta pod postem itp... Jeśli chcecie i możecie jakoś pomóc to ok- ale jeśli macie zamiar dalej robić "rozpierduchę" to dziękuję już za Wasz udział w tym wątku. Teraz skupiam się na znalezieniu jakiś fajnych domków dla szczeniorów. Dziś rano dostałam takiego smsa od p. ALicji: "Ada (mama) wprowadziła się z dziecmi na moje łóżko i jest szczęśliwa. Benio- to ten z białym noskiem a Bufo- czarna mordka" :) A więc szukamy teraz najlepszych domków dla maluszków i dla przypomnienia oto : BENIO: i BUFO: Quote
enia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 cyt: [Piszesz Paulina o cyt :"pierdzeniu w stołek". Właśnie widać, kto non stop tylko trzepie w klawiaturę, pisze posta pod postem itp... Jeśli chcecie i możecie jakoś pomóc to ok- ale jeśli macie zamiar dalej robić "rozpierduchę" to dziękuję już za Wasz udział w tym wątku.] oj ciotka nie znasz tego? "chojrak w necie dooopa w świecie?":evil_lol: Ada wiedziała gdzie najlepiej:loveu:łóżko to łóżko:lol: Quote
Randa Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 wesoło na tym wątku:lol: grunt, że rodzinka zabezpieczona Quote
evita. Posted April 13, 2011 Author Posted April 13, 2011 enia napisał(a): "chojrak w necie dooopa w świecie?":evil_lol: Oj ciotka nie znałam tego, ale dobre dobre :laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2: Randa napisał(a):wesoło na tym wątku:lol: grunt, że rodzinka zabezpieczona No wesoło, wesoło :razz:. Szkoda Randa, że nie mieszkasz gdzieś bliżej, bo wiem, że Ty też z tych odpowiedzialnych, na których można liczyć w każdej sytuacji :lol: A poza tym szczeniory rozrabiają już jak pijane zające :evil_lol: Non stop baraszkują, głośno dopominają się jedzenia itd. Sunia Ada podobno przekochana- patrzy w swoją opiekunkę jak w święty obrazek. To zdaje się taki typ- jestem niezmiernie wdzięczna za każdy gest, który mi człowieku okażesz :loveu: Chyba jeszcze nie może uwierzyć, że los się w końcu dla niej odmienił i zaczęła nowe życie :multi:. Maluchy tylko sporadycznie już interesują się "cyckiem", zdecydowanie wolą mięcho :p. P. Ala podtyka Adzie same najlepsze kąski, żeby sunia szybko doszła do formy :cool3: Szczeniory wyrosną prawdopodobnie na duże psiaki. Ich mama sięga tak przed kolano, ale ojciec podobno był duży (ojciec niestety nie żyje, został zastrzelony przez ludzi ze wsi :shake:). Nowych fotek na razie nie mam, ale jak ciotki gdzieś usłyszycie, że ktoś szuka szczeniorków, które będą sporymi psiakami to pamiętajcie o nas :lol: Quote
Randa Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Szkoda Randa, że nie mieszkasz gdzieś bliżej, bo wiem, że Ty też z tych odpowiedzialnych, na których można liczyć w każdej sytuacji :lol: czuję się dowartościowana:lol: szkoda ciotki że tak porozrzucane jesteśmy, taki biznes by się zakręciło:lol:! Quote
enia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Randa napisał(a):czuję się dowartościowana:lol: szkoda ciotki że tak porozrzucane jesteśmy, taki biznes by się zakręciło:lol:! nooo i to jeszcze jaki:cool2: ale co tam odległość;) ile płacisz za jednego malucha?:hmmmm: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.