Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cudowne psiule, a na każdym zdjątku inna minka:loveu:. Oczywiście zgrabniutki tyłeczek Kacperka super! https://lh5.googleusercontent.com/-4bSgHErxdZI/T8oDy3Qfq9I/AAAAAAAABGs/jOW1Rn50CnQ/s512/Zdj%25C4%2599cie3061.jpg a na tej fotce ma super zawadiacką minkę https://lh3.googleusercontent.com/-IdMM3xKjxUY/T8oGnVQzHGI/AAAAAAAABHc/_xc7sbLbAUw/s512/Zdj%25C4%2599cie3071.jpg
A Dianka też super dziewczynka i widać, że jest bardzo szczęśliwa. Zazdroszczę po cichutku tego ogrodu:eviltong::p. To raj dla psiaków.
Pewnie już sobie nie wyobrażasz domu bez Kacperka? Bo ja bez Harutka i Ferki też nie. Są nierozerwalną częścią mojego życia i oczywiście tą merdającą i cieszącą się.:multi: Wnoszą w nastrój domu najwięcej czułości, harmonii i dobrego humoru.:loveu:

Posted

Kacperek jest częścią naszego życia. Nie wyobrażamy sobie domu bez niego ;) A to, że czasami coś pobrudzi, pogryzie, albo taranuje krzaki w ogrodzie.... no cóż ;) Takie życie. Ale bardzo go kochamy, on (mamy przynajmniej taką nadzieję) też nas kocha. Śpioch z niego straszny.

Posted

Śliczne zdjęcia Gazzy:)
Nasz kochany, uśmiechnięty Kacperek.... tak długo walczyliśmy o Niego, o Jego szczęście, ale udało się i to jest najpiękniejsze:)
Przytulam Kacperka bardzo, bardzo mocno i Dianeczkę oczywiście też:)

  • 2 weeks later...
Posted

Jakby ktoś był zainteresowany :)
U nas wszystko ok. Kacperek z Dianką większość dnia spędzają w ogrodzie - jeżeli jest ładna pogoda. Kacperek regularnie jest spuszczany na spacerach i biega sobie :) Jest wtedy najszczęśliwszym psem na świecie. Łobuziak z niego straszny i teraz już nie je wszystkiego - wybiera tylko lepsze rzeczy :) Cwaniak. Dianka razem z nim rozrabia, ale jest o wiele spokojniejsza. Poza tym Kacper zaprzyjaźnił się z suczką beagle i zawsze rano bawią się razem, a Dianka zazdrośnica chce małą ugryźć w doopsko. Ale sunia to jeszcze szczeniak i Dianka się nad nią lituje. Tylko tak straszy. Jak pewnie niektórzy z was wiedzą niedługo są wakacje. W czerwcu, a dokładnie 30 czerwca wyjeżdżamy na wakacje. Psiaki zabieramy razem z sobą. Nie wiemy czy Kacperek nie będzie bał się wskoczyć do samochodu, ale jakoś sobie z tym poradzimy. Jedziemy na Warchały - 15 km od Szczytna, do lasu, nad jeziorko. Będziemy pływać, spacerować po lesie, grillować, siedzieć na werandzie i pilnować Kacperka żeby nie gonił wiewiórek, które będzie chciał prawdopodobnie zjeść :) Kacperek nie lubi hałasu. Boi się samochodów - są przerażająco duże :) Lubi ciszę i spokój i dlatego chętnie spaceruje nad jeziorkiem i siedzi sobie w ogrodzie. W lesie będziemy przez 2 tyg. a więc nawet Kacperek sobie wypocznie. To jego pierwsze wakacje !

Posted

A to sobie super wypoczniecie.:multi: Mazury są piekne, znam Warchały. Lasy, jeziora no to po prostu raj nie tylko dla ludzi.:loveu: Po cichutku zazdroszczę (ale tak pozytywnie):lol: Buziolki no i odzywajcie się jak będzie możliwość łącznie z fotkami :loveu:

  • 2 weeks later...
Posted

Ale cudne zdjęcie Kacperkowi cyknęłaś :multi::loveu:. Uroczy on Ci jest.:p Chyba jakąś kiełbasiorkę w ręku trzymałaś:eviltong::diabloti::multi:

Posted

Pozdrowienia z Warchał !
Na jeden dzień wpadłam do Szczytna po małe zakupy to od razu usiadłam do komputera ;)
Kacper podróż zniósł dzielnie. Siedział na tylnym siedzeniu. Podziwiał widoki przez okno. Wiatr rozwiewał mu jego wielkie uszy. Ogólnie było ok, ale Kacperek czasami chciał sam poprowadzić samochód i się niecierpliwił, szczególnie wtedy gdy samochód zwalniał ;) Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.
Domek cały zwiedził, las, podwórko. Poznał owczarka i goldena sąsiadów. Obszczekał 2 koty. Zjada muchy i komary ;) Raz wszedł na piętro i biedak piszczał bo nie mógł zejść, ale jak wziął rozbieg to nic go nie zatrzyma ;) Kąpał się w jeziorku. Miał też dwa kleszcze, ale wyjęłam je. Dianka prawie zeszła z tego świata przez upały, ale już jest lepiej.
Do usłyszenia za 1.5 tygodnia :) Buźka

  • 2 weeks later...
Posted (edited)

I roczek minął :evil_lol: Przez ten czas sporo o Kacperku się dowiedzieliśmy. Na początku chodził ze smyczką, troszkę się bał. Bo schronisku był cały w pchłach, bo łobuz nie dał się odpchlić, oraz miał wrośnięte pazury - zrobiła się dziura na wylot i zmiany nowotworowe. Leczyliśmy go i jest ok. Później przyszedł czas na kastrację. Pierwsza próba była nieudana :evil_lol: Kacper zwiał z gabinetu, łamiąc przy tym igłę i zdejmując sobie szelki. Za drugim razem się udało. Był też u psiego fryzjera. Pani nawet udało się go wysuszyć i wyczyścić uszy... Tak stało się tylko raz :diabloti: Przed świętami Wielkanocnymi Kacperek znów wylądował u fryzjera (żeby jakoś się prezentować). Tym razem szczerze pragnął pokazać pani fryzjerce kto tak naprawdę tu rządzi :evil_lol: Ale Pani była nieugięta i w końcu go wykąpała i nawet wysuszyła. Jednych rowerzystów lubi, drugich nie. Tak samo jest z psami. Z niektórymi biega i bawi się, a niektóre chce zjeść. Tak a'propos jedzenia. Nie ma z tym problemu. Obiadek pochłania gdzieś w przeciągu 1,0-1,5 min. Ma swoją ukochaną zabawkę - czerwony sznurek który szczerze pokochał. Ma też koleżankę Diankę u której niedawno wykryto raka. Bardzo się kochają. Lubią się bawić. Jeden przez drugiego dopomina się pieszczot. Straszne pieszczochy :loveu: Jest mistrzem w rozdawaniu buziaków. Wie już co znaczy "Do siebie". Yunonko - przykro mi bardzo, ale siadanie nie wychodzi. Nawet z parówką. Było kilka akcji o których tutaj pisałam. Raz chciał ugryźć mojego tatę, później moją mamę, kuzynkę. Teraz wszystko jest ok. Wszyscy w rodzinie wiedzą jak może Kacperek się zachować i unikają takich sytuacji. Pokochał mojego brata, którego rzadko widzi oraz babcię. Nie szczeka już o 3 nad ranem. Nie szaleje już tak w domu. Bardziej w ogrodzie :razz: Lubi bawić się na plaży. Był też na wakacjach. Elegancko jechał ze mną z tyłu w samochodzie. Próbował uciec jak tylko samochód zwalniał, lub gdy moja mama na chwilę wysiadła żeby iść do kiosku. Podrapał mnie, obślinił, ale był szczęśliwy. Na Warchałach chyba naprawdę poczuł, że jest na wakacjach. Wskoczył na fotel i spał - co gorsza, jak chcieliśmy go zdjąć to warknął. Ale później już nie próbował. Troszkę nam podchorował, prawdopodobnie złapał wirusa , ale już jest wszystko ok. Teraz też musimy iść do weta z zatokami okołoodbytowymi.... Eh.... Pozdrawiamy ADK
edit :
Sarunia jest nad morzem :) Jak rok temu... heh ;)

Edited by gazzy
zła pamięć
Posted (edited)

Pięknie tu wszystko o Kacperku napisałaś:multi:. Wypisz wymaluj takie są te nasze jamniory. Kacperek jest fajny, ale jest psiakiem po przejściach i niektórym pewne lęki zostają dlatego czasami irracjonalnie się zachowują:p
Życzymy Wam dalszych szczęśliwych latek razem !!!!:loveu: Powiedzmy pierwsze urodziny w nowym domku:)


Edited by yunona
  • 4 weeks later...
Posted

No i cisza zapadła. Yunonka jest na bieżąco, ale reszta nie dopomina się informacji o Kacperku i Diance :evil_lol:
Otóż - nic się praktycznie rzecz biorąc nie zmieniło.
Kacper dalej jest mixem jamnika, który lekko posiwiał, Diana jest dalej mixem ... yyy. spaniela ? jamnika długowłosego ? Jedynce co się zmieniło to to, że Diance powiększyły się guzy, które ma przy każdym sutku. Wszystkie są złośliwe i będzie miała dwie operacje. Yunonka kochana pożyczy nam fartuszek dla Dianki. Bardzo dziękujemy. :loveu:
Okazało się, że z Kacperkiem nie trzeba iść do weta z tymi zatokami - to po prostu było na tle nerwowym. Ostatnio Diana i Kacper spały jak zabite. Chrapały jeden przez drugiego i jak moja siostra weszła to rzuciły się do niej i stanęły jak zamurowane gdy zobaczyły, że to ona.
Mieliśmy też grilla. Psiaki też były - ale zamknięte w drugiej części ogrodu, żeby znów akcji nie było. Też dostały dobre jedzonko :cool3:
Kacper ma ksywkę "dzika rozpacz". Gdy zostawiam go w ogrodzie i może w nim ktoś być, to zaraz wyje i szczeka. Nie wiem o co mu chodzi, ale raczej mi tego nie powie. Czasami gdy się z nim bawię, to Kacperek spojrzy się na mnie jakby chciał coś powiedzieć, ale niekoniecznie mądrego na mój temat :evil_lol:
Z mojego punktu widzenia :
Kacper i Diana to super psy. Lekko stuknięte, ale fajne. Kacperek się starzeje, ale dalej próbuje się nie słuchać. Diana ma 12 lat, chore serce, 2 operacje przed sobą i jest normalniejsza od niego:evil_lol:

Z punktu widzenia Kacpra :
Moja pani jest lekko stuknięta. Zajmuje się psami i jestem lekko zazdrosny, dlatego biegam po całym domu, robię ślady na panelach i próbuję ją zaczepiać żeby się ze mną pobawiła. Diana jeszcze niedawno się ze mną bawiła, ale teraz to już stara babcia, która nie ma siły. Co gorsza - posiwiałem ! Jamniczki już mnie nie pokochają... Ale nie przytyłem, co jest też dobre.

Z punktu widzenia Dianki :
Cały czas sobie leżę i obserwuję tego idiotę, jak robi z siebie głupka. Cały czas brudzi te panele i zaczepia ludzi żeby się z nim bawić, a młody też nie jest. Ostatnio pojawiły się na jego głowie kolejne siwe kłaczki. Ja jestem już stara, spędziłam w tym domu 9 lat, będę miała 2 operacje, ale wiem, że mnie kochają. Chciałabym się z Kacperkiem pobawić, ale nie mam siły. Nawet Agnieszka nosi mnie po schodach, co akurat mi pasuje i dziękuje jej wyciem.

Serdecznie pozdrawiamy ADK ;)

Posted

Aguniu, same fajne wieści od Was, te z punktu widzenia każdego Mieszkańca:), no prócz tego oczywiście, że przed Dianeczką operacje...
Przesyłam głaski dla psiaczków i buziaki dla Kacperka, bo On już zawsze będzie szczególnie bliski mojemu sercu:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...