Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
Kacperku! A co u Ciebie Smyku?
Tak się tu cicho zrobiło....
Gazzy! Budź się i dawaj jakieś fotki Kacprunia i opowiadaj co u Was....

Popieram i też czekam :)

Posted

Yunonko... My wczoraj rozmawiałyśmy przez telefon to wiesz co i jak ;)
Dla niepoinformowanych :
U nas wszystko ok. Wczoraj byliśmy z Kacperkiem na długim spacerku - 6 km, na około jeziorka. Miał bliskie spotkanie z krową, końmi które bezczelnie obszczekał i je wystraszył oraz z młodą sunią husky mojego sąsiada. Chciał ją złapać ząbkami , ale dobrze nie ucelował i nie wyszło ;) Sunia jednak okazała się tak przyjacielska i otwarta, że zaczęła na Kacperka skakać - Kacperek już zwątpił i elegancko się przywitał i było ok. Później mijaliśmy Reksia - wróg nr 3 Kacperka - zaraz za Frugiem - goldenem z podwórka i Mikim - spanielem sąsiadów. Nawet na niego nie warknął. Przeszedł obojętnie. W domu padł zmęczony i spał od godziny 16 do 20. Czasami tylko oko otwierał żeby sprawdzić czy wszystko ok :) Poza tym ostatnio miał strasznie brudne łapy - a dokładniej poduszeczki ;)
Więc próbowałam mu je wytrzeć. Wzięłam mokrą szmatką a ten wariat myślał że chcę się z nim bawić :) A więc skorzystałam z sytuacji. Dałam mu w pysk jeden koniec szmatki , Kacper oczywiście cieszył się jak głupi :) a ja szybko wycierałam mu łapy. Później biegał ze szmatką po pokoju, szmatka wleciała na oczy, Kacper nie wyhamował i wleciał na krzesło :) Ale on twardy chłopak jest i nic się nie stało. Ostatnio przyjechał mój brat - tak się z Kacperkiem bawił, że szok. A Kacperek biegał szczęśliwy :) Za tydzień przyjeżdża razem z babcią :) Zobaczymy jak z babcią będzie :) Zdjęcia niedługo wstawię :)

Posted

Cieszę się, że Kacperek cudownie się zadamawia i nie reaguje zbytnio na inne psy. Harutek to omija psy, czasem jak Ferka sprowokuje (jak to baba na spacerze pyskuje ile się da a w domku cisza) to i on z ponurym warkotem leci w kierunku obszczekanego przez Ferkę psa. Ale wystarczy Harry , nie wolno! i Harutek wraca na alejkę spacerową albo trawniczek. Niestety tak jak wśród ludzi tak i zwierzaki mają swoich "wrogów", którym nie chcą odpuścić.:eviltong::evil_lol:
Gazzy a jak nauka siadania? Zarzuciłaś czy próbujesz?
Miliony myziań dla Kacperka :multi::multi::multi: i czekamy na zdjęcia :)

Posted

gazzy napisał(a):
próbujemy i pomalutku wychodzi :)

A jakie siadanie macie na myśli cioteczki ? Czy chodzi o takie stawanie w pozycji pionowej na tylnych łapach czy siadanie na komendę ?

Posted

Fantastycznie robaczki sie bawią :loveu::multi::multi::multi:. Moje psiury nigdy się tak nie bawiły.
Kacperek jest przefajny i super zabawa z Dianką, aż Ci zazdroszczę. Moje to stare leniuszki, tylko wylegują się na kanapach:mad:

  • 2 weeks later...
Posted

A więc... Dawno nas nie było na dogo.
Kacper ostatnio bardzo pozytywnie nas zaskakuje. W tamtym tygodniu stała się bardzo smutna rzecz o której nie chcę mówić. Zjechała się z Polski cała rodzina. Wszyscy siedzieliśmy. Chodziliśmy. Jedni przychodzili, drudzy wychodzili, a Kacperek grzecznie siedział i nawet nie warknął. Był bardzo grzeczny, ale przyszedł mój kuzyn z żoną i 4-miesięcznym synkiem i zabraliśmy psy na balkon. Mamy tam kanapę. Balkon jest zabudowany, a więc miały ciepło. Myśleliśmy, że będą zdziwione czemu muszą siedzieć na balkonie - a one położyły się na łóżku i spały ;)
Wczoraj wieczorem na spacerze, jacyś chłopacy przyczepili się do mojego taty bo zwrócił im uwagę żeby nie rozbijali butelek o chodnik. A oni do mojego taty zaczęli coś mówić, a Kacper na nich z zębami. Wtedy zwątpili i poszli. Kacper nie wystraszył się huku butelki, nawet nie zwrócił na to uwagi , dopiero wkurzył się jak zaczęli czepiać się do jego Pana. Dzisiaj luzem biegał rano na spacerku, później w południe na półwyspie biegał jak szalony za sznurkiem i po południu też go spuściliśmy. Ma teraz jeszcze dodatkowo smyczkę ok. 10 m - została jeszcze po suni ze schroniska. Biegał po trawce, po plaży. Chciał coś zjeść - chyba kość, mój tata powiedział fe i zostawił - nie to co nasza Dianka.
Babcia z moim bratem była - bardzo ją polubił. Cieszył się , skakał. Biegał żeby się babcia z nim przywitała. No z bratem to oczywiście - bo to jego kumpel nr 1 ;) Kacperek wszystkim z rodzinki się podoba. Na nikogo się nie rzucił - nawet na tych których widział po raz pierwszy a więc jest na dobrej drodze. Bardzo się zmienił od lipca. To widać ;) Yunonko... Kiedy do mnie znów zawitasz ?? ;)

Posted

Miło czyta się takie opowieści, że psiaki mają się dobrze i czas zrobił swoje, Kacperek wyciszył się i robi się coraz bardziej kochanym jamniorkiem. Ciekawa jestem czy Kacper na komendę siad, robi co należy ;). A jako obrońca Kacperek jest dobry, brawo!
Miło wspominam spotkanie u Ciebie i myslę, że latem pewnie będę w Szczytnie nie raz, to umówimy się :). Wstawiłabyś jakieś foty fajne i oczywiście Kacperek w siadzie :)

Posted

Wspaniałe wiadomości Gazzy!!!!!!!!
Bardzo się cieszę, że Kacperek staje się spokojniejszy. On musiał poczuć się u siebie i zrozumieć, że jest bezpieczny!
ŻE MA DOM!!!!!!!!!!!!!!
Kochany Kacperek! Przytulasy dla odważnego i obronnego Jamniorka:)

  • 2 weeks later...
Posted

na spacerze na kacperka rzucił się pies - wielkości mastifa. kacperek bał się go i ucikał. pies go ugryzł w łapę i w grzbiet. żadnych poważniejszych obrażeń nie odniósł. mój tata "dosadnie" wytłumaczył właścicielom - chłopakom w wieku ok 16-17 lat żeby psa pilnowali itd. bo małe dzieci też biegały , a pies agresywny biegał luzem bez kagańca. oni stwierdzili, że pies ma kaganiec - i faktycznie miał - wisiał przy obroży. to na tyle. yunonko nie obraź się za te fotki. nie mam czasu ich wstawić. jutro je wrzucę - na 100%. pozdr. ;)

Posted

Aparat wylądował na podłodze - tak się kończy zabawa z Kacperkiem ;) Karta musiała być sformatowana i mam tylko jedną fotkę. Jutro zrobię fajne zdjęcia na spacerku i wrzucę. Sorrki yunona. Kupiliśmy Kacperkowi kaganiec. już się powoli przyzwyczaja. Zakładamy mu na spacerek - kacper nie jest szczęśliwy, ale daje radę. Poza tym ma problemy z biodrami chyba - lub ogólnie tylnymi łapami. Raz na jedną kuleje, raz na drugą. Czasami nie może normalnie usiąść. Jak w styczniu będziemy u p. weterynarz na zabiegu usunięcia piątych paluchów to poprosimy, żeby mu sprawdziła te łapki. Kulał na nie już po schronisku i pani mu sprawdzała, później przestał kuleć i po spotkaniu z tym psiakiem wielkości mastifa znów kuleje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...