Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a i tylko dzisiaj lekko złapał za tyłek sunię yorka, bo latała przy nim i podskakiwała i warczała - nie dziwię się. Kacper jest spokojny , ale do czasu. Taki z niego diabełek :evil_lol: z czarnymi oczkami :)
zauważyłam , że jak szczeka - jak np. usłyszy psa na ulicy - to uspokaja się i wycisza jak się go głaszcze po grzbiecie i czule do niego mówi. wtedy ze szczekania przechodzi w skomlenie, a później się kładzie i śpi :) yunona, podasz mi ten nr :D ?

Posted

Przy użądleniach pomaga wapno w syropie takim dla dzieci. moją poprzednią jamniczkę użądliła pszczoła w pyszczek i puchła w oczach, bałam się , że się udusi a do weta było daleko, szybko co godzinę dawałam jej łyżeczkę wapna i już tego samego dnia opuchlizna zeszła.
Kacperku biedniusi buziaczki przesyła ci moja bandeczka , trzymaj się! :)

Posted

Kacperek czuje się świetnie. Pływał w jeziorku bo masakrycznie gorąco, później wytarzał się w piachu i był cały w błocie. Aktualnie poluje na muchę która lata w moim pokoju :) Opuchlizny nie ma, na spacerku luzem biegał, na psy już się nie rzuca. Jest ok.

Posted

Fajnie ma, mazurski chłopak, jezioro na zawołanie a my tu w wannach lub pod prysznicem. No dzisiaj to nawet nie było czym oddychać! Kacper jest the best! Tak trzymać !

Posted

Wczoraj Kacper po raz pierwszy został zabrany na biegi przy rowerze. Ma mnóstwo energii, ciągle biega, dlatego myśleliśmy , że to dobry pomysł. Jak tylko ruszyłam to Kacper tak zaczął ciągnąć mojego tatę który go trzymał, że mój tata nie musiał pedałować. Dzisiaj też był na biegach, tak że się wymęczył i w domu nie rozrabiał ;)

Posted

Nie wiem,czy takie biegi jamnika przy rowerze są wskazane i slużą zdrowiu .Przy dlugim kręgoslupie i krotkich lapkach jest to chyba zbyt ciężkie dla jamników i wymaga zbyt wiele wysilku .My swego jamnika nigdy do takiego intensywnego biegania nie zachęcaliśmy ani nawet nie probowaliśmy.
Lekki bieg na spacerze dla jamnika juz jest dużym wysilkiem chyba ,a co dopiero przy jadącym rowerze.Ja bym tego nie polecala nikomu.Ale każdy odpowiada za swego psa i wie chyba co robi..

Posted

jamniki uwielbiają biegac, szalec, mimo specyficznej budowy mają w sobie wiele pokładów energii:) mói kochał bieganie, aportowanie, kopanie szaleństwa zatem nie dziwię się,że Kacper chciał pokicac sobie:)

Posted

olga7 napisał(a):
Nie wiem,czy takie biegi jamnika przy rowerze są wskazane i slużą zdrowiu .Przy dlugim kręgoslupie i krotkich lapkach jest to chyba zbyt ciężkie dla jamników i wymaga zbyt wiele wysilku .My swego jamnika nigdy do takiego intensywnego biegania nie zachęcaliśmy ani nawet nie probowaliśmy.
Lekki bieg na spacerze dla jamnika juz jest dużym wysilkiem chyba ,a co dopiero przy jadącym rowerze.Ja bym tego nie polecala nikomu.Ale każdy odpowiada za swego psa i wie chyba co robi..

Mój piesek mieszaniec jamnik biegał przy rowerze. Wystąpiła u niego dyskopatia kręgosłupa, z porażeniami kończyn tylnych. Operacja kosztowała 1500 zł. Rehabilitacja dużo więcej. Pies chodzi, ale ma niedowład kończyn tylnych i problemy z kontrolą stolca. Poprostu gubi stolec. Drugiego pieska wogóle nie biorę do roweru. Biega dobrowolnie, wg. własnej potrzeby. Tylko mocne, duże psy mogą biegać przy rowerze bez ryzyka wystąpienia dyskopatii. Muszą mieć również wykształcony kościec.

Posted

No tak, trzeba przy jamnisiach być czujnym. Myślę, że Gazzy wie co robi i Kacperek się nie przemęcza. Po prostu lubi biegać. Mój bez przerwy kopał 3 godziny, wyrywał zębami darń i przerywał tylko wtedy kiedy chciał się napić. A ile ziemi się nażarł, potem wszystko wydalił. Łapki go nastepnego dnia bolały, ale to on sam powinien regulować sobie ile będzie "pracować". Odciąganie go od tego zajęcia nie dawały żadnego rezultatu. Trzeba było rzucić hasło , że idziemy do domku to z trudem oderwał się od kopania :)

Posted

Wczoraj była lekka akcja. Kacperek próbował ugryźć moją mamę. Rozmawiałam z Sarunią i Dominiką - mama zakomunikowała, że nie chce go w domu. Z tego wszystkiego się poryczałam, Sarunia oczywiście to wychwyciła ;)
Później Kacperek był cały skulony i przerażony. Mamę szturchał nosem. Włożył pysk pod pachę, lizał, dał łapkę - wiedział, że zrobił źle.
Długo rozmawialiśmy co zrobić. Wiedzieliśmy, że jak go oddamy do schroniska to go uśpią, bo i tak jest przepełnienie, a on jest czasami agresywny. Poza tym nie chcieliśmy tego. Do hoteliku za bardzo się nie nadaje bo nie toleruje innych psów, poza tym nie ma kasy, o domu tymczasowym bezpłatnym nie ma co marzyć. Jeżeli byśmy szukali mu domu to byśmy musieli napisać o nim wszystko co wiemy : że potrafi warknąć, nie toleruje rowerzystów, psów/suk, potrafi warknąć na przechodnia, trudno go utrzymać na smyczy, szczeka o 3 w nocy, potrzebuje dużo ruchu, lubi wskakiwać na łóżko, zabierać kapcie, rozsypuje karmę po całej kuchni - wiadomo, że Kacperek tam był, rozlewa wodę. Ludzie nie chcą adoptować spokojnych psów, nie mówiąc o takich z ADHD lub agresywnych. Kacperek jaki jest, taki jest. Pokochaliśmy go takiego. Mamy chwile słabości - jesteśmy tylko ludźmi. Ale kiedy przychodzi do nas i daje buziaka w nos, albo stoi nad nami o 7 rano z kapciem w pysku i czeka na zabawę to wszystko się zmienia. Jak chrapie sobie, leżąc do góry brzuszkiem ;)
Poza tym jest dobrym stróżem, prawda Sarunia ? ;)

Posted

Po wczorajszej rozmowie z Gazzy, kacperek śnil mi sie całą noc. Okrutnie martwiłam się o Jego los...
A jakim stróżem jest kacperek?
Kacperek jest super-stróżęm!
Dzisiaj, jak rozmawiałam z Gazzy przez telefon (tym razem to ja się pobeczałam-ze szczęścia)miałam okazję słyszeć Jego piękny, tubalny głos!
Dziewczyny! Głos jak u co najmniej u wyżła, a nawet amstaffa. I wiem co piszę bo znam głos amstaffa!
Nieproszony gość za drzwiami stuk-puk, czy dzwonek i po usłyszeniu głosu Kacperka spieprza, gdzie pieprz rośnie...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:!!!
Bardzo się cieszę, że Kacperek dostał kolejną szansę od Rodzinki Gazzy. Ja cały czas w rozmowach z Gazzy powołuję się na doświadczenia Yunonki z Harutkiem. Sorry Yunonka, ale tak bardzo zaimponowałaś mi swoim podejściem i dojrzałością w stosunku do Harutka i jego zachowań, że nie można wykorzystać TAKICH DOŚWIADCZEŃ!!! Tymbardziej, że Kacperek nie gryzie, tylko łapie-czyli ostrzega.
Ja myslę, że to wszystko kwestia czasu i oswojenia sie z nową sytuacją, z tym, że ma DOM I JUŻ GO NIE STRACI!!! On się musi do tego przyzwyczaić!
Ja tez mam w domu dwie zaadoptowane sierotki, a nawet trzy, bo jest też kotek i wiem ile trzeba czasu i pracy, żeby takie Istotki po przejściach nabrały do nas zaufania. Żeby wyciągnięta ręka nie kojarzyła się im z krzywdą i biciem!
Prawda cioteczki???

Posted

Jassssne ! Gazzy z nim cały czas trzeba pracować , nie odpuszczać . Jak tylko łapie zębami to znaczy, że jest normalnym psiakiem. Mamusia musiała Kacperkowi "podpaść" i dlatego ją złapał. Z moim pewnie nie wytrzymałaby 1 dnia. Ale trzeba pracować. Ja też robiłam błedy, nie posłuchałam bechawiorysty, żeby psiaka nie głaskać i umnie to trwało dłużej. Jeszcze czasem rzuci się z wściekłym szczekiem ale nie gryzie. On u Ciebie jest za krótko, żaden pies po przejściach po miesiącu czy dwóch nie zmieni się w anioła, jamniki w szczególności. Może za rok będziesz się śmiała z tego co powyżej napisałaś o Kacperku , a może wcześniej ale powtórzę trzeba konsekwentnie pracować, pracować, pracować!!!!

Posted

gazzy napisał(a):
Wczoraj była lekka akcja. Kacperek próbował ugryźć moją mamę. Rozmawiałam z Sarunią i Dominiką - mama zakomunikowała, że nie chce go w domu. Z tego wszystkiego się poryczałam, Sarunia oczywiście to wychwyciła ;)
Później Kacperek był cały skulony i przerażony. Mamę szturchał nosem. Włożył pysk pod pachę, lizał, dał łapkę - wiedział, że zrobił źle.
Długo rozmawialiśmy co zrobić. Wiedzieliśmy, że jak go oddamy do schroniska to go uśpią, bo i tak jest przepełnienie, a on jest czasami agresywny. Poza tym nie chcieliśmy tego. Do hoteliku za bardzo się nie nadaje bo nie toleruje innych psów, poza tym nie ma kasy, o domu tymczasowym bezpłatnym nie ma co marzyć. Jeżeli byśmy szukali mu domu to byśmy musieli napisać o nim wszystko co wiemy : że potrafi warknąć, nie toleruje rowerzystów, psów/suk, potrafi warknąć na przechodnia, trudno go utrzymać na smyczy, szczeka o 3 w nocy, potrzebuje dużo ruchu, lubi wskakiwać na łóżko, zabierać kapcie, rozsypuje karmę po całej kuchni - wiadomo, że Kacperek tam był, rozlewa wodę. Ludzie nie chcą adoptować spokojnych psów, nie mówiąc o takich z ADHD lub agresywnych. Kacperek jaki jest, taki jest. Pokochaliśmy go takiego. Mamy chwile słabości - jesteśmy tylko ludźmi. Ale kiedy przychodzi do nas i daje buziaka w nos, albo stoi nad nami o 7 rano z kapciem w pysku i czeka na zabawę to wszystko się zmienia. Jak chrapie sobie, leżąc do góry brzuszkiem ;)
Poza tym jest dobrym stróżem, prawda Sarunia ? ;)

Wspomnę tu pozniej nieco o naszych ,wlasnych niektorych sytuacjach z naszym poprzednim psem -jamnikiem Kacprem i obecną sunią adoptowaną ponad 2 lata temu. Tez nieraz nie bylo latwo ,bo pies to pies i ma prawo mieć swoje różne zachowania -ale NIGDY nawet nie przeszlo nam przez mysl ,by mogł/mogla być przez nas pozbawiony/pozbawiona domu bo czasem obszczeka kogoś albo zajadle obszczekuje niektóre psy ,zaszczeka w nocy ,czy zlapie kogos z nas zębami .Trzeba to wszystko wliczyć w tolerancję zachowań naszego psa i panowac nad tym ,by nie stalo się nikomu nieszczescie albo jakiś pies nie zrobil mu krzywdy ,obszczekany zajadle -no i unikac bliskiego kontaktu wtedy,by nie doszlo do bezposredniej konfrontacji psów ,czy obszczekiwanego bez powodu przechodnia albo gościa w domu. Nasz jamnik też nieraz nas dziabnął w rękę a syna/dawno/ nawet w czolo znienacka ,gdy zbliżyl sie nieświadomie do schowanej przez psa kości ,czy wędz.ucha.I nikt z nas nie myślal nigdy o oddaniu psa a nadal byl dla nas pupilkiem w domu.Trzeba mieć zawsze dużo serca i zrozumienia w takich sytuacjach a nie zaraz szykować psa do oddawania do schronu albo szukania dla niego nowego domu .Chyba ,że wzięliście Kacpra tak próbnie ,by w razie czego poddać się i zrezygnować z niego i z takim nastawieniem podchodzicie do jego adopcji -nie mając na 100% pewnosci ,że ma u was stały ,dobry dom. A szkoda...Bo każdy pies a tym bardziej Kacper po wielu przejsciach ,zasluguje na pewno na dobrych ludzi i dobry dom ,w ktorym okaże się mu b.dużo serca i podejscia ,by mogl żyć bezpiecznie i uczyć się normalnych relacji oraz zachowań.

Posted

Tak , wzięliśmy psa dla zabawy. Odkryłaś wszystko Olgo.
Dlatego też dla zabawy przestałam chodzić do schroniska i mam na pieńku z kierowniczką i pracownikami.
Super, dzięki za takie podsumowanie.
Więcej nie będę nic pisać bo i po co ? jestem w kontakcie z sarunią, dominiką, yunoną. Jak coś to one będą miały wiadomości.

Posted

Tak na marginesie - nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby wziąć psa na próbę. Żeby dać mu dom na 2 miesiące, dać nadzieję, miłość a potem oddać. Zanim wzięliśmy Kacperka długo rozmawialiśmy. Nawet moja mama z Dominiką rozmawiała o ile się nie mylę.

Posted

Gazzy nie obrażaj się zaraz, każdy ma prawo powiedzieć swoje zdanie. Pewnie w nerwach napisałaś, że Kacper do schronu bo mama się nie zgadza , bo ją capnąl i stad nieporozumienie. Ja też czasem straszę Harutka, łobuzie bo Cię oddam do schronu. I chyba rozumie:eviltong::evil_lol: bo się chłopak stara:diabloti:. Nie warto się boczyć a Ola za może za ostro poszła. Nikt Kacperka do schronu nie oddaje.:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...