Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak widać wiadomości były już długo nie przekazywane :)
Na początku były spięcia między Dianą a Kacperkiem. Teraz jest o wiele lepiej. Dianka toleruje Kacperka, a nawet pozwala mu jeść resztki ze swojej miski. Kacperek nie jest aż tak tolerancyjny :) i jedzenia przed Dianką broni.
Wczoraj rano na spacerze miał bliskie spotkanie z Dianką :) Tak biegali w kółko i wariowali, aż w końcu wpadli na siebie i uderzyli się głowami. Otrząsnęli się i bawili się razem :) Teraz to wielka miłość ;)
Później w ogródku Kacperek starał się zwrócić na siebie uwagę Dianki - biegał, skakał, szczekał, tarzał się przy niej, nawet nosem szturchał - a Dianka tylko się popatrzyła, pomerdała ogonkiem, obróciła się i poszła spać. Zdołowany Kacper przyszedł do mnie. Później pływał w jeziorku. Najpierw się bał, a później taką radochę miał że szok. Ma mnóstwo energii , dlatego dzisiaj zabraliśmy go na 5 km-owy spacer. Po spacerze padł i spał.
Poza tym widział pierwszy raz na oczy mojego brata - nie warknął, nie szczeknął. Za to wskoczył na kolana i zaczął dawać buziaki :)

Posted

Gazzy! Jak cudnie mi się czytało Twoje opowiadanie o Kacperku!!!
Ja wiedziałam, byłam niemalże pewna, że psiaczkowi, który ma TAKIE OCZĘTA nie może źle z nich patrzeć i te wszystkie historie o Jego agresji to BZDURA!!!
Kacperek teraz udowadnia, że jest kochanym, przymilnym i zgodnym Skarbem, a nie agresywnym i złośliwym stworzonkiem.
Ciekawe, czy co niektóre osoby śledzą wątek Kacperka i jakie mają teraz miny i komentarze???
Gazzy! Niech MOC będzie z Wami i Kacperkiem. I oczywiście Danką - przyjaciółką Kacperka!!!

Posted

My tu też codziennie zaglądamy i cieszymy się , że wszystko jest ok. Kacperek jest cudownym jamniczkiem i nie wiem kto tak o nim napisał ale widać, że nie zna się na psach.
Myzianka dla łobuziaczków.

Posted

Niestety mam złą wiadomość.
Kacperek od kilku dni stał się bardziej agresywny. Rzuca się na ludzi na spacerze, warczy i szczeka - nie można go utrzymać na smyczy. W podobny sposób reaguje na psy i rowerzystów.
Są dwa wyjścia - szukanie nowego domu lub wizyta u behawiorysta. Druga opcja odpada ze względu na koszty.
Bardzo kochamy Kacperka. Nam pozwala na wszystko. Ale nie chcemy ryzykować. Są dostępne dwa wyjścia, jak wcześniej napisałam, jedno z nich odpada ze względu na koszty, a więc prosimy o pomoc w szukaniu domu lub w zbieraniu na wizytę u szkoleniowca.

Posted

Zdecydowanie uważam, że szukanie nowego domu to przesada!!!
Ja też adoptowałam 28 kwietnia jamnika i też mamy dokładnie taki sam problem. Dla nas jest fantastyczny, kochany, przytulaśny...
Na spacerach (zwłaszcza, kiedy jest na smyczy - najbardziej doświadczyliśmy tego na urlopie nad morzem) jest agresywny do innych psów!!! Rowery też budzą w Nim podobne instynkty!
Gazzy! Rozmawiałyśmy przecież o tym w sobotę przez telefon!!! Dlatego mocno dziwi mnie Twój wpis!!!
Mój Nero jest z nami od prawie 4 miesięcy i wciąż nad Nim pracujemy i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby z takiego BŁAHEGO powodu szukać Mu domu!!!
Mało tego, jak każdy pies z tzw przeszłością ma i inne określmy to "wady", ale czy to powód, żeby się Go od razu pozbywać???
Kompletnie nie rozumiem Twojego apelu Agnieszko!!!
Tymbardziej, że jak sama napisałaś: "Bardzo kochamy Kacperka. Nam pozwala na wszystko."

Posted

Ja z jamniorem gryzącym po mocnych przejściach bujam się już prawie trzy lata. Co prawda biega luzem i na nikogo nie rzuca się ale to wszystko wypracowane. I do dzisiaj ma jazdy głownie w domu. Dzisiaj np. wstał do góry doopką i na wszystko warczy. Jak tak robi to odwracam się do niego plecami i mówie a warcz sobie, udaję, że go nie widzę traktuję obojętnie. Rozmawiam z Ferką a jego olewam.A na spacerze inne psy na smyczy też rzucają się w jego kierunku, to on staje i widzę, że szykuje się do skoku (futro na karku staje mu dęba) to mówię nie wolno, tak mocno i zdecydowanie i zatrzymuje się. Poza tym unikam spotkań z psami, staram się żeby Harutek szedł koło mnie i odwracam jego uwagę.Ferka występuje w roli odganiaczki, obszczekuje psy czym też prowokuje Harutka do nieprawidłowych zachowań. Oboje chodzą luzem.
Gazzy każda behawiorystka powie Ci, że wyprowadzenie psa na prostą trwa długo. Mnie powiedziała rok (bez głaskania), a jest więcej (bo z głaskaniem :) ) i wiem, że nie zmieni się. Za mocno był krzywdzony. Musisz zminimalizować jego złą postawę na spacerach, odwracać uwagę nie wiem może rzuconym kijkiem w inną stronę, smaczkiem (może być pokrojona parówka) czy rzucanie piłeczką. Przecież ja tu pod blokiem swoim to bez przerwy jakieś psiurki mijam a tam u Was jest trochę tej przestrzeni i można chodzić tam gdzie unikniecie spotkań z innymi samcami, bo na suczki przecież się nie rzuca. Nie zniechęcaj się tak szybko, przypomnij sobie jaki był bidny w schronie i oddałabyś go spowrotem???

Posted

Po pierwsze. Ja Kacperka oddawać nie chcę, ale jak ma się rzucać na gości i rodzinę to niestety. Ja poza tym nie będę się z rodzicami kłócić. Kochamy Kacperka, nie chcemy go oddawać.
Kacper jest kochanym psem. Ale on rzuca się nawet na sunie.
Sarunia, sorry z góry , że tak napiszę - ale nie widziałaś Kacperka. Kacperka widziała Dominika - masuimi i złapał ją za rękę. Jak wróci z urlopu może to potwierdzić. A chciała go tylko pogłaskać. Wczoraj mieliśmy grilla i jak moje kuzynki były w ogródku to było ok, ale jak wyszły i wróciły to zaczął się rzucać jakby były obce i pierwszy raz je na oczy widział. Nie wiem co z tym robić, ale coś musimy żeby go nie oddać. Kochamy go, on nas chyba też :)
Sarunia - błahego powodu ? To nie jest błahy powód, że nie możemy z nim wyjść na ulicę bo rzuca się na obcych ludzi. ? Nie można go utrzymać na smyczy. A ty sądzisz , że to przesada ?! Błahy powód ?! Każdy pies jest inny a więc nie porównuj Kacperka do swojego Nera. Dominika u nas była to złapał ją za rękę przy próbie pogłaskania. Wczoraj był taki wściekły, że ugryzłby moją kuzynkę.... Co z tego że on nas kocha , jak z nim strach wyjść na dwór ?

Posted

Po prostu wszystkich powinnaś uprzedzić, żeby nie głaskali Kacpra i traktowali go obojętnie. Osoby przychodzące do domu obce powinny mieć ze sobą (lub im szybko podać) coś dobrego i witać się z nim słownie typu cześć Kacperku, chodź mam coś dla ciebie dobrego i w pozycji "na kucki" podać na otwartej dłoni bez gwałtownych ruchów. On się boi i dlatego głaskanie może odbierać jako że ktoś chce go uderzyć. Niech podchodzi i wącha ale bez większego zwracania uwagi. U mnie bywa bardzo dużo osób , każdego uprzedzałam i sami obecnie stwierdzają, że super, bo wita się dziś ładnie i bez problemów można go głaskać. Miałam może trochę ułatwione zadanie, bo Fercia jest typowo witalska i uwielbia głaski, więc to dodatkowo jakby przekonało go, że go nikt nie skrzywdzi. Masz sunię w domu i podczas powitań on powinien widzieć radość suni. Niestety to długo potrwa i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Harutek do obcej osoby nie podbiegnie witać się, a Fercia wita wszystkich jak leci. On jest bardzo nieufny do ludzi, pamiętaj, że jamniki bardzo pamiętliwe są i pewne zachowania źle kojarzą, właśnie uniesioną rękę do głaskania odbierają jako próba uderzenia (pies nie może przewidzieć , że się chce pogłaskać!). Do dzisiaj jak go głaszczę czasem śledzi mój ruch ręki czy czasem go nie zdzielę, a wierz mi nigdy żadnego psa nie uderzyłam ani w jego kierunku nic nie rzucałam.
Musisz wejść w jego psychikę, pomyśl jak Ty się zachowujesz w stosunku do tych, którzy Cię krzywdzą. Ja po prostu wiele rzeczy robiłam na czuja, czyli starałam się wejść w jego położenie. Wiem, że nawet dzisiaj gdybym chciała forsować na siłę, żeby zrobić to co chcę, wiem że po ostrzegawczym warknięciu ugryzł by mnie, a wierz mi nie są to dziabnięcia tylko porządne gryzienie z niagarą krwi. Powiem więcej, na początku w ogóle nie ostrzegał warkoleniem. Od razu na oślep gryzł, i nie dlatego , że jest agresywny , a dlatego że się boi i to człowiek wobec niego był agresywny.
Musisz mamie i reszcie domowników wytłumaczyć jego zachowanie i starać się traktować go spokojnie, bez emocji , nie krzyczeć i jeśli bawi się sam lub śpi nie zaczepiać.
Na spacerach ucz go chodzenia blisko siebie i nie szarp smyczą tylko spokojnie koryguj, nagradzając jeśli dobrze wykona polecenie.
Jamniki nawet nie nerwusy po przejściach są trudne do ułożenia. Pamiętaj, że są to małe psy a my dla nich olbrzymy i jego strach w tym wypadku jest uzasadniony. I nie spodziewaj się, że po miesiącu konsekwentnej pracy marne będą efekty. Przy mocno doświadczonych i zestresowanych psiakach krzywda szybko nie odpuszcza, zesztą to tak jak u ludzi. Pewne rzeczy pamięta się całe życie. Wiem, że kochasz Kacperka i popracujesz nad nim, na pewno będziesz robić błędy (a któż ich nie robi) ale przy jako takiej konsekwencji i współpracy rodziny i znajomych za jakiś czas będziesz dumna z Kacpra. On jest u Ciebie niedługo i musi na spoko otrząsnąć się z porzucenia, bicia, schroniska. To potrwa. Weź ludzi, którzy przeżyli obozy koncentracyjne - oni dłuższy czas nie chcieli nawet o tym rozmawiać. Pomyśl, że dla Kacpra to mogło być adekwatne, musisz mu dać dużo czasu, co nie znaczy, że po miesiącu czy dwóch on nagle zmieni się w baranka. Kacper nie gryzie a przynajmniej nie tak jak Harry. On gryzł na oślep i już. To było naprawdę trudno więc wolę Cię przygotować. Ale po pół roku bzobaczysz efekty swojej pracy. Będzie się zmieniał. Unikać też należy sytuacji dla niego źle kojarzących się. Nie możesz wątpić w resocjalizację Kacperka. Musisz być twarda (nie głaskać za często a najlepiej próbować rzadko), dużo mówić dobrego o nim (wbrew pozorom pies rozumie, że dobrze o nim mówisz) i będziesz miała cudownego Kacperka. Ja stosuję metodę ograniczonego zaufania. I nic na siłe. Mam nadzieję, że spotkamy się i na pw podam Ci swój telefon a Ty jak możesz podaj swój.Chyba się za mocno rozpisałam....

Posted

Nie... jak za dużo ? ;)
Mój telefon mogę podać ci tu :) Nie mam nic do ukrycia : 667 693 239
Dzisiaj poszłam z Kacperkiem na spacer razem ze smakołykami i przypięłam smycz do obroży. Był spokojniejszy. Na goldena na podwórku nawet nie spojrzał, nie mówiąc o szczekaniu , warczeniu i staniu na dwóch łapach :) Taki był skupiony na smakołyku :) Za jedzonko zrobi wszystko. Później był drugi egzamin - rowerzyści... Nawet nie warknął. Później pijany facet - nawet nie spojrzał. Ale później jak były w jednym miejscu 3 psy to się zestresował chłopak , ale nie rzucał się tak jak wczoraj. Wykonał 3 razy komendę siad - na co musiałam czekać od 20 lipca :)
Taką miał radochę , że szok. A później w domu padł i spał :) myślę , że będzie ok. Uciekam na spacerek. To zadzwoń yunona. :)

Posted

Wiedziałam Yunonko, że jak tu zajrzysz pojawią się mądre rady!!! Przeczytałam wątek Harutka i wiem ile pracy, zrozumienia i cierpliwości włożyłaś w to, żeby był taki, jakim jest!!!
Zapamiętałam kilka bardzo mądrych zdań, a miedzy innymi takie, że kiedy Cię ugryzł i poszłaś do łazienki dezynfekować ranę, on bieduś pobiegł pod drzwi i czekał, aż zostanie wyrzucony - po raz kolejny!!!
Dlatego mówiłam Gazzy, żeby kontaktowała się z Tobą, bo Ty najlepiej Jej dordzisz. Bo moje doświadczenia są niczym w porównaniu z Twoimi.
Mam nadzieję, jestem nawet przekonana, że niepokój i zachowania Kacperka wynikają z traumatycznych przeżyć, których przecież jak wiemy było nie mało. Zresztą popatrzmy też ile w ciągu miesiąca zmieniło się w życiu tego psiaczka:
dom, nowi ludzie, lekarz, kastracja, fryzjer - cały Jego dotychczasowy świat przewrócił się do góry nogami! I tylko my wiemy, że na lepsze. Dla Niego jest to zupełnie nowe życie, życie, którego nigdy dotąd nie zaznał.
Same musicie przyznać, że jak na miesiąc, to dużo tego nawet na rozumnego człowieka, a co dopiero dla psiaczka, który całe swe życie spędził za schroniskowymi kratami, nikt się Nim zbytnio nie interesował i musiał sobie zapewne w różnych sytuacjach radzić sam!
Dajmy Mu czas na oswojenie się z tym wszystkim. On nie wie, co się dzieje.
Gazzy! A może póki co odpuścić Mu spacery? Przecież macie ten komfort, że mieszkacie w domu i jest ogród...

Posted

gazzy napisał(a):
Nie... jak za dużo ? ;)
Mój telefon mogę podać ci tu :) Nie mam nic do ukrycia : 667 693 239
Dzisiaj poszłam z Kacperkiem na spacer razem ze smakołykami i przypięłam smycz do obroży. Był spokojniejszy. Na goldena na podwórku nawet nie spojrzał, nie mówiąc o szczekaniu , warczeniu i staniu na dwóch łapach :) Taki był skupiony na smakołyku :) Za jedzonko zrobi wszystko. Później był drugi egzamin - rowerzyści... Nawet nie warknął. Później pijany facet - nawet nie spojrzał. Ale później jak były w jednym miejscu 3 psy to się zestresował chłopak , ale nie rzucał się tak jak wczoraj. Wykonał 3 razy komendę siad - na co musiałam czekać od 20 lipca :)
Taką miał radochę , że szok. A później w domu padł i spał :) myślę , że będzie ok. Uciekam na spacerek. To zadzwoń yunona. :)


Nasze posty się rozminęły. Widzisz Aga! Tylko cierpliwość i spokój i Kacperek jest OK!
Aż mi lepiej!!!

Posted

ale nie wiem czy odpuszczenie mu spacerów będzie ok..jak sie oswoi z ogrodem, to potem będzie reagował strachem i lękiem przed innym otoczeniem i może byc gorzej..a tak załapie,że dobre zachowanie w zaludizonym i zapsionym miejscu to nagorda..tak sądzę:)

Posted

Cieszę się, że dobrze reaguje na to co robisz. To duży sukces. Ale pamiętaj nie odpuszczaj, musisz tak robić dłuższy czas aż mu się wbije w główkę , że jest bezpieczny i za to , że grzeczny jest nagradzany (kojarzy mu się z czymś dobrym). W domu nie emocjonować go , niech sam robi co chce, chyba , że sam przyjdzie przytulić się (ja wtedy delikatnie poklepuję po łopatkach) i nie wolno głaskać po główce!!!! Głaskanie psa zaczynac od karku. Psy zdecydowanie tego nie lubią (ja jak byłam mała też nie lubiłam jak mnie po głowie czochrali:eviltong:). Gazzy bedzie dobrze. Spoko i codziennie pamiętaj wyrabiaj w nim pewne nawyki. Poopowiadam Ci jak ja to robię. I jest dobrze.
Dużo z nim rozmawiaj. Ja się śmiałam kiedyś z kobitki u weta, jak przyszła z dwoma psiakami i do nich mówiła: no kawalerzy teraz siad i proszę się grzecznie zachowywać, itp. To skutkuje. Harutek na hasło paróweczkę może dać? Natychmiast zrywa się z kanapy i leci pod lodówkę. Jeśli będziecie używac tych samych zwrotów pies będzie kojarzył z dobrymi rzeczami np. z paróweczką. Jak mój syn zakłada plecak i mówi idziemy na wały pokopać trochę to będę musiała nakręcić filmik i wrzucić co się dzieje. A Ferka wręcz to ze mną rozmawia, kłoci się i nikt mi nie powie, że jamniki są głupie. To mądrutkie psiolki i dobra pańcia będzie z nich dumna. Tak jak ja. Buziaki!!!

Posted

Jofracy, znam takich co tak mówią. Niestety ciemnota jest u nas mocno rozpowszechniona, pomimo, że obracam się wśród dość inteligentnych osób, którzy jednak psy traktują jak większość Polaków. Mam nadzieję, że to się zmieni. :)
Lece do pracy.

Posted

nie byłam z Kacperkiem cały dzień na spacerku bo byłam w olsztynie. chodził tylko z moją mamą. jak przyjechałam z kuzynką (na którą we wtorek się rzucił) na nią nawet nie spojrzał, a mi tyle buziaków dał ile tylko mógł. podrapał mnie , obślinił , taki był szczęśliwy. tak wysoko podskakiwał , że szok :) kochany jest. uspokoił się. alarm odwołany.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...