yunona Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Ale się porobiło:crazyeye:. Niesmacznie i tylko szkoda psiaków, które mogłyby mieć domek. :angryy: Naprawdę takie rozgrywki nie powinno przenosić się na niewinne stworzenia. Fe, fe...... (przypuszczam, że to zemsta ze strony schroniska). Pozostaje czekać na wieści od Gazzy i przeczekać "smrodek" aż wywieje.:diabloti: Quote
masuimi33 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 dokładnie...ja nie rozumiem jak można przelewać swoje frustracje i zaburzenia...rożne na psa który szuka domku, nie chcesz nie wchodź-ale nie szkodź--taka powinna być dewiza, a tu jest inaczej chcą zamykać wątek psa który jest nadal w tym strasznym pełnym osób sfrustrowanych schronisku szok;( ok zamykaj sobie magenka założymy mu nowy jeśli zamkniesz ten watek.... bynajmniej nowy bez osób które chcą psu zaszkodzić....swych chorym zachowaniem i chorymi ambicjami EGOIZMEM!!!! przede wszystkim!bo jak to inaczej można nazwać. Pies jest nadal w potrzebie!!!! ale niektórzy są ślepi na to!!! Quote
Olga7 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 O ile wiemy ,w żadnym schronisku nie mogą kierownicy odmawiać wolontariuszom pracy i pomocy przy bezdomnych zwierzętach. Nie ma w tym przypadku żadnych poważnych podstaw do ograniczenia wolontariuszom ani wstępu ani dostępu do bezdomnych psów i kotów-pomocy im ,robienia fot.celem szukania im nowych domów.Nikt z wolontariuszy w tym schronie nie dziala chyba na niekorzyść zwierząt ,czy samego schroniska a jesli schronisko nie ma sobie nic do zarzucenia -to tym bardziej nie musi obawiac się wspolpracy z wolontariuszami.Każdy rozsądny kieorwnik schroniska powinien byc zadowolony,gdy wolontariusze zajmują się bezdomnymi zwierzętami,wyprowadzają je,doglądają choc co jakiś czas,zauważą ,że ten czy inny pies potrzebuje pomocy weta ,czy przeniesienia do innego boksu itd. Już samo wyprowadzenie psów ,czy kontakt z psami w boksie daje b.dużo tym psom-o czym doskonale wie każdy pracownik schronu a tym bardziej kierownik,ktoremu powinno wręcz zależeć by wspolpracować z wolontariuszami-dla dobra zwierząt. Zadne osobiste urazy ,czy nieporozumienia nie mają prawa mieć wplywu na istotę pracy wolontariuszy i ich pomoc bezdomnym zwierzętom i nie wolno takich spraw przenosić na żadne sprawy dotyczace tych zwierząt.Sprawa tych "ogromych ilości tel.do schronu i Urzędu Miasta zostala chyba celowo wyolbrzymiona,by utrudnić dostęp wolontariuszom do psów i dalsze ich oglaszanie.Nie jest to ani rozsądne ani logicze ,gdyż najbardziej ucierpią na tym wszystkim bezbronne ,bezdomne psy w schronisku w Szczytnie. Prosimy o rozsądne podejscie do tego tematu i liczymy na wykazanie się zarówno rozsądkiem jak i sercem wobec tych i tak już skrzywdzonych,bezbronnych bezdomnych zwierząt -mogących liczyć tylko na naszą pomoc -pomoc ludzi wrażliwych na ich los .Los bezdomnych zwierząt w schronisku ,które powinny znajdować jak najprędzej nowe domy a nie zajmowac tam latami miejsca. Na te miejsca czekają juz następne porzucane ,czy glodzone ,maltretowane zwierzęta. Quote
masuimi33 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 a tak w ogóle to nikt jeszcze nie dzwonił do urzędu.... ja osobiście dzwoniłam w sprawie Kacpra 2 razy do schroniska, dowiedziałam się najpierw od kierowniczki, że psa nie wyda bo boja się że ucieknie jak inna jakaś sunia czy jakoś tak powiedziała mi że będą nad Kacprem pracować zeby mógł isć do domu stałego. W zeszłym tygodniu rozmawiałam z inna panią ze schroniska która odebrała telefon, powiedziała mi że nikt nie pracuje nad Kacprem bo nie ma na to czasu, że mają za dużo pracy. Na moje pytanie czy ktoś do Kacpra przychodzi i nad nim pracuje, Pani odpowiedziała że był ktoś RAZ!!!!! a sprawa się ciągnie od kwietnia!!! pies jest 4 lata w schronisku! na razie nikt nie dzwonił do urzędu, czekamy jeszcze miesiąc na dom stały, w przypadku zmiany sytuacji i znalezienia domu stałego, jeśli kierowniczka nie dopuści do wydania psa, osobiście napiszę do Burmistrz, do Tozu ze Szczytna, zawiadomię prasę, oraz zaznajomionego posła, który zajmuje się sprawami zwierząt...ale na razie czekam na rozwój sytuacji... bo po takiej akcji nie sądzę żeby kierowniczka nie poleciała ze stołka!dla mnie najważniejszy jest pies-dlatego na razie nic nie działam , bo jak ruszę sprawę nie będzie odwrotu, bynajmniej dla kierowniczki i osób tam pracujących Quote
anetek100 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Pani kierownik schroniska była zadowolona,że przyjechałyśmy i chcemy robić zdjęcia..sprawa obróciła sie o 360 stopni po tej aferze z kacprem..poza tym my nie jesteśmy tam wolontariuszkami....Marchewa i horacy dwa mogą wejśc, a do nas podejrzewam będa trzymac dystans,chociaż chciałyśmy pomóc,ale może się w końcu uspokoi i będziemy mogły pojechać...poza tym były telefony do urzędu i nie mówie,że to któras konkretnie z Was..mówię ogolnie ze takie telefony miały miejsce....a wydaje mi się, że słowo "zyczliwie"nie ważne w jakim kontekście obraźliwe nie jest...to tyle ode mnie..będę ogłaszac psiaki mimo wszystko bo jak mowie Kacper ma swoją obrone i rozgłos,ja skupię się na reszcie, bo jest tam kilka pieskow ktore na serio też potrzebują domu....na szczęście ja założyłam trzy wątki jeden szczytnowski głowny, drugi Misia (pojechal do domu) i trzeci Czarnej ktora jest przemiłą sunią i więcej wątków nie zakładam, działam po swojemu, będę oglaszać psiaki i dawac kontakt na schronisko,tak uważam będzie najrozsądniej i bez ryzyka afery Quote
masuimi33 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 słowo "życzliwe" jest przytykiem i jest nie na miejscu w stosunku do tych którzy chcieli pomóc, inaczej magenka nie brała by tego w cudzysłów, nie wiem kto dzwonil do urzędu nic mi na ten temat nie wiadomo, ale to super że wchodzisz tam bez problemu, to znaczy że możemy na Ciebie liczyć jeśli chodzi o relacje co do naszego Kacprunia? Quote
anetek100 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 przeciez napisałam,że nie jestem tam wolontariuszką i nie moge na razie wejśc, póki to nie ucichnie, tzn uważam,że nalezy przeczekać...wolontariuszkami jest Marchewa i horacy dwa....myz magenka1 jestesmy z olsztyna i tlyko dodatkowo chciałyśmy pomoc obfocić i dowiedziec się czegoś, byłysmy dwa razy wiec pewnie pomyslą, że to my afere zrobiłyśmy, a gdybym teraz do schronu miała jechac owszem porobiłabym zdjęc kacprowi jak najwięcej dowiedziała się, ale chciałam skupić się na innych psach nie tylko na nim...mam cztery typy pieskow do wzięcia "na tapetę",jedna osoba ktora byla dt dla Misia obiecala pomóc, wykupienie ogloszen, ale skoro tak wyszło, a ja nawet nie wiem jakiej plci ten piesek, to niestety futrzak musi poczekac:(:(jak dlugo??nie wiem... a co do slwoa zyclziwie ejszcze to i tak delikatny, nawet jesli przytyk, jak na inne wypowiedzi,pomijając Twe slow typu egozim,chore ambicje,wyludzanie pieniedzy na transport itp....z caly szacunkiem masuimi,ale ja jako osoba typu szare myszy jestem wręcz tym wszystkim już zmęćzona mówiąc delikatnie....z allegro Kacpra na razie cisza niestety żadnego maila nie dostałam Quote
masuimi33 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 zrozumiałam że skoro pani kierownik jest zadowolona to was wpuści, no cóż na szczęście jest Gazzy, bo na marchewke nie ma co liczyć, właściwie wcale się nie dziwię rozdmuchała wątek Kacpra i pies został na lodzie w dodatku nawet do niego nie zajrzy na szczęście my tego nie zostawimy Kacper możesz na nas liczyć;) Quote
anetek100 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 no i dobrze,szkoda,że inne nie moga przez to wszystko liczyć na mnie.....a gazzy mi wczoraj napsiała,że do schronu nie będzie chodzić....przytaczac rozmowy nie będę bo to rozmowa prywatna..więc nie wiem co teraz..a Pani kierownik owszme ucieszyła się, że przyjechałyśmy,że porobimy zdjęcia, bo dzięki temu powstał wątek,dzięki temu kacper ujrzało tyle osób dzięki temu psy nie są anonimowe i widać je......nawet karty oglądałyśmy, potem oprowadzała nas przesympatyczna Pani mowiaca o kazdym pieksu co tylko wie...Misia wypuściłyśmy obok boksu i dzięki temu pojechał do dt w Polkowicach (zawiozłam go do Inowrocławia stamtąd pojechał dalej)a teraz we Włocławku ma super domek....to samo chciałam z innymi....na razie niestety... Quote
gazzy Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Ale spokojnie. nie kłóćmy się znowu. Kacper jest w schronisku tak jak i ponad 300 innych psów. Trzeba coś z tym zrobić. Aneta - jeżeli marchewa i horacy dwa mogą chodzić do schroniska, niech zdobędą info na temat tych psów których masz fotki. Co do Kacperka to jak decyzja czy go adoptujemy zapadnie na 100% Was o tym poinformujemy. Nie wiem kto dzwonił do urzędu. Ja dzwoniłam w sprawie kłamstw i plotek które są rozpowiadane w schronisku - od razu mówię , że nie dotyczą one ani Kacperka, ani żadnego innego psa ogłoszonego przez anetę, magenkę itd. To stara sprawa. Wątek Kacperka moim zdaniem nie powinien być zamknięty, ponieważ pies nadal nie ma domu - przynajmniej tak mi się wydaje. Jeżeli magenka nie chcesz go dalej prowadzić oddaj go komuś. Quote
Sarunia-Niunia Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 anetek! już nie ma co przerzucać się argumentami (choć one są, jakie są) i przytaczaniem takich, czy innych wypowiedzi... Fakt pozostaje faktem, że najpierw był szukany domek i transport dla Kacperka, a potem, jak domek się znalazł i transport też (dwa razy BEZPŁATNY i dwa razy odwoływany!!!) ze strony schroniska były same problemy... Zawsze było jakieś ale... Miała być praca z Kacperkiem i co??? Za ten czas (prawie miesiąc) był u Niego ktoś aż JEDEN RAZ!!! I co? Po raz kolejny jakaś dziwna sytuacja i kolejne KŁAMSTWO!!! Niestety, rzecz trzeba nazwać po imieniu!!! Bardzo zależy mi na losie Kacperka (zresztą jest tu więcej Mu życzliwych np. olga7, masuimi, yunona, teresa borcz) i mam nadzieję, że dla Niego skończy się to dobrze, tzn znajdzie domek! Oby! Sorrry! Nie mogę być teraz na dogo, tak często jakbym tego chciała, bo wczoraj zapadła decyzja o operacji guzka nowotworowego u mojej Ukochanej jamnisi Koruni... Od wczoraj płaczę, tulę Ją i myślami jestem już w jutrzejszym dniu - o 12-tej moja Korcia będzie operowana... Błagam! Trzymajcie za nas kciuki!!! Potrzebuję Was teraz!!! Bardzo!!! Nie kłóćmy się dziewczyny, tylko działajmy dla dobra Kacperka i innych biedusiów ze "schronu" w Szczytnie... Quote
anetek100 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 ja trzymam kciukaski strasznie mocno, mój jamniś ma 16 latek i tez coraz słabszy widze, jak czaslynie...na pocieszenie i wzmocnienie powiem tyle,że keidyś adoptowałam sunie z Jozefowa staruszeczjkę, miala wiecej niz 17 lat i liczne guzy na płącie mlecznym oddali mi ją mowiać ze guzy nieoperacyjne ale patrzac jak z bolu wyla trudno mysle nie myli sie ten kto nic nie robi i zaryzykuje, zaryzykowala,miala zyc 2 miesiace maksymalnie a po wycieciu platu mlecznego zyla jeszcze rok:):):)także będzie dobdzie:)a gazzy tu nie chodzi tylko o informację,bo takie moge wziąc od Asi ale też o fakt wzięcia na smycz i choćby osobistego poznania pieska bliżej.....hehe i to nie kłótnia a sprostowanie... Quote
Olga7 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Dziewczyny kochane i cioteczki z różnych miejsc -nie tylko z Warmii i Mazur,musimy jednak dla dobra wszystkich zwierząt w schronisku w Szczytnie opanować każda swoje emocje,by zapanował spokój na wątku,inaczej oberwiemy po banie ;)/co bardziej walczące i zasłużone ciotki głownie a i te mniej-także/ i na tym ucierpi nie tylko Kacper ,ale i inne psy do ktorych mogly jezdzic anetek ,czy magenka,czy gazzy. Odleglość do Szczytna jest dla niemal każdej z nich dość duża-ok.50 km chyba i każdy wyjazd do schronu wymaga sporo czasu i kosztów.Tym bardziej jestesmy wdzięczni,że jeżdżą tam cioteczki i na ile mogą i potrafią pomagają przetrwać tym psom pobyt w schronie i choć niektorym starają się znalezc nowe domy albo domy tymczas.DT. W każdym chyba schronie jest wiele róznych spraw ,które winny być zalatwione i problemów wymagających rozpatrzenia oraz takiej ,czy innej pomocy albo interwencji. Mieszkając w różnych stronach Polski nie możemy zajmować się taka pomocą osobiscie często ,ale choc z daleka jak ,kto umie doradza,czy informuje.Inaczej pewnie by taka pomoc wyglądala ,gdybysmy wszyscy mogli mieć bezposredni kontakt zarowno z kier.schroniska jak i z przebywającymi tam psami.Wiemy,że pisać mozna tu wiele ,ale wazniejsza jest konkretna pomoc bezpośrednia ,czy posrednia w tej ,czy innej sprawie bezdomnych zwierząt.Na spokojnie ,powoli starajmy się jakoś pomagać choc tak z daleka bezdomnym psom ze schroniska w Szczytnie.Ale na spokojnie,cioteczki drogie,bo inaczej dużo nie pomożemy ani wywalczymy. A jutro i w najblizsze dni i tyg. mocno wspieramy Sarunię i jej Korunię ,by zabieg udal się i jamnisia Korunia wracala nam do zdrowia !!! Quote
anetek100 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 dokładnie o to mi chodzi...poki co jestesmy w martwym punkcie, musimy przeczekać.....na razie musimy rozmawiac telefonicznie z marchewa moze jej uda sie wejsc i czegos dowiedziec Quote
yunona Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Trzymamy kciuki za Korunię:thumbs::thumbs::thumbs: i cieszę się , że doszłyście do konsensusu w sprawie Kacperka.:lol: Quote
Olga7 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Powoli ,spokojniej więcej pomożemy tym czy innym psom.Tylko spokoj może nas uratować a i psy -także.:razz: Jak tam Korunia naszej Saruni po dzisiejszym zabiegu/operacji czuje się ? Oby wszystko bylo dobrze i sunia wracala do zdrowia . Quote
masuimi33 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 KORUNIA odpoczywa a obok niej Bernadka:) zmęczona tym stresem, widziałam foteczkę, malutka leży jak królowa na różowym kocyku i odpoczywa po zabiegu. Wszystko poszło sprawnie i malutka dochodzi do siebie. Oby mniej takich przygód. Duże buziaki;**** Quote
Sarunia-Niunia Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Kochany Kacperku! przytulam Cię maluchu do serducha :buzi: i pamiętam cały czas o Tobie...:iloveyou::iloveyou::iloveyou:!!! Dziewczyny! Moja Korunia już po operacji. Zniosła wszystko dzielnie, zaraz po pieknie oddychała. Po powrocie do domu (ok. 1 godz. po operacji, jak kładłam ją w sypialni juz merdała ogoneczkiem!!!). Teraz odzyskuje siły w ekspresowym tempie. O 16-tej, wyniesiona na ogród zrobiła siku - dzielna dziewczyneczka! Leży sobie obok na kanapie i nawet już coraz częściej daje mi buziaczki... Dziękuję Kochane za wsparcie duchowe. Za to, że czułam Waszą obecność!!! Quote
anetek100 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 a widzisz:):):)wszystko poszło super:)a chyba najlepsyzm dowodem na jej dibre samopoczucie i dodanie Ci otuchu był ten latający ogonek:) Quote
Olga7 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 A ja też mam te fot.nawet aż 3 ,bo jedna doszla 2 razy :pJak to milo patrzeć na takie kochane ,zadbane psy w dobrych a nawet b.dobrych domach . Korunia wraca do zdrowia a Sarunia jest bardziej spokojna o jej życie i los.:loveu: Quote
Sarunia-Niunia Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Witaj Kochany Kacperku! Przytulam mocno i głaszcze Cię po brzusiu Maluchu...:):):)... Quote
Olga7 Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Ja tez się dolączam do mizianek dla Kacperka .Pamietamy o nim każdego dnia .:loveu: Quote
Sarunia-Niunia Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Kacperku zaglądam do Ciebie w sobotę... Mizianka Malutki!!! Trzymaj się!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.