Sarunia-Niunia Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 I ja trzymam kciuki za Kacperka, za Gazzy, za Jej Mamcię i Tatka... Tato Aguni - zgódź się, daj Kacperkowi domek... On się odwdzięczy zapewne Wielką Miłością i bezgranicznym oddaniem... Po tylu latach spędzonych w schronie za kratami na pewno w zamian za swój domek i swojego Pana odda całego siebie... Quote
Olga7 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Sarunia-Niunia napisał(a):I ja trzymam kciuki za Kacperka, za Gazzy, za Jej Mamcię i Tatka... Tato Aguni - zgódź się, daj Kacperkowi domek... On się odwdzięczy zapewne Wielką Miłością i bezgranicznym oddaniem... Po tylu latach spędzonych w schronie za kratami na pewno w zamian za swój domek i swojego Pana odda całego siebie... Ech ,Sarunia Twoje dobre serduszko i slowa na pewno nie tylko tatę gazyy wzruszą i zmiękczą ...:) Quote
Sarunia-Niunia Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 olga7 napisał(a):Ech ,Sarunia Twoje dobre serduszko i slowa na pewno nie tylko tatę gazyy wzruszą i zmiękczą ...:) Och Olgo! Żeby tylko sprawdziły się Twoje słowa... Żeby tylko... Dobranoc Kochaniutki Kacperku... Przytulaski...:):):)... Quote
masuimi33 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Gazzy i mama Gazzy sądzę że rozmiękczą serducho tatusia;) Quote
Olga7 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 masuimi33 napisał(a):Gazzy i mama Gazzy sądzę że rozmiękczą serducho tatusia;) Bardzo na to liczymy też .Wiemy jednak ,że musi minąć trochę czasu po stracie każdego kochanego psa ,by można było zapełnić pustkę i pogodzić się z jego stratą. Nie nalegajmy może teraz za bardzo na tatę gazzy ,niech spokojnie przemyślą ,czy chcą dać Kacperkow miejsce w swoich sercach i domu.A szczegolnie tata gazzy. Quote
Sarunia-Niunia Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 masuimi33 napisał(a):Gazzy i mama Gazzy sądzę że rozmiękczą serducho tatusia;) Też tak sądzę...Trzymajmy kciuki, a w razie czego zaczniemy i my rozmiękczać serducho Tatusia...:eviltong::evil_lol::cool3:... Dla Kacperka- przytulanki...:loveu::loveu::loveu:... Quote
gazzy Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Hej. Rozmawiałam dzisiaj z Masuimi, która dzwoniła do schroniska zapytać się jak wygląda sytuacja Kacperka. Pani w schronisku powiedziała, że do Kacperka raz przyszła "jakaś" Pani i że aktualnie nikt do niego nie zagląda. Że nie oddadzą go do żadnego domu poza terenem Szczytna. Dom ma być najlepiej z ogrodem i w domu powinna być przynajmniej jedna osoba przez cały dzień, aby mieć Kacperka na oku. Powiem Wam w tajemnicy, że u mnie wszystkie te warunki są spełnione. :) Quote
Sarunia-Niunia Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 No, to teraz musimy koniecznie "interweniować" u Taty Gazzy... Cioteczki Kochane! Wszystko w naszych rękach... Piszemy, dzwonimy i zmiękczamy serducho Tatusia...:loveu::eviltong::loveu::eviltong:... Bo poza tym, wszystkie warunki są spełnione...:multi::multi::multi:... Quote
Olga7 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Zatem wszystko wskazuje na to ,że jednak Kacperek trafi niedlugo do swego domu -wyczekiwanego kilka lat i będzie mogl żyć wśrod dobrych ludzi . Jedno mnie jednak zastanawia :dlaczego pracownicy ,czy kier.schroniska wymagaja teraz ,by dla malego jamnika byl koniecznie dom z ogrodem ?Czy to nie jest zbyt wiele wymagań jak dla małego, drobnego jamnika? Rozumiem,że to wyraz troski o komfort życia Kacperka w nowym domu. Najważniejsze ,by Kacper trafił do dobrych,odpowiedzialnych ludzi o ogromnym sercu i potrafiących zrozumieć charakter jamnika po przejsciach w pierwszym domu oraz 4 latach pobytu w schronisku.Jamnika ,ktory bardzo potrzebuje serdecznej,cieplej opieki dobrych,wyrozumialych ludzi. Quote
Sarunia-Niunia Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 olga7 napisał(a): Pozdrawiam zatem kier.schronu,bo pewnie zaglada na dogo-jak znamy życie. I nadal bardzo dziwię się ,że aż 4 lata siedzi ten mlody jamnik w schronie i nie troszczyl się nikt o to by mu znalezc dobry ,wlasciwy dom. Zgadzam się w 100%... Cóż nagle za troską wykazuje się kierownictwo schroniska?! Naprawdę!!! Godne... POŻAŁOWANIA!!! Gdzie byliście ludzie przez ponad 4 lata, jak Kacperkowi mijały kolejne, Jego młode lata za kratami waszego schronu??? Gdzie byliście??? A swoja drogą ciekawe, jakie wymagania pojawią się jako następne, aby uniemożliwić Rodzince Gazzy adopcję Kacperka??? Bo na razie, póki co spełniają WSZYSTKIE (dla mnie chore) "warunki" schronu... Quote
gazzy Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Dobra... Ze schroniskiem jak coś to moi rodzice dadzą sobie radę ;) Nie takie sprawy załatwiali :) O decyzji powiem po powrocie z wakacji czyli 25-30 lipca (niestety). Ale jakby coś się wcześniej zmieniło to oczywiście dam znać :) Jestem w ciągłym kontakcie z masuimi, sarunią i panią Teresą, a więc ok ;) Jeszcze na 100% nie jest pewne że go wezmę, a więc się nie cieszcie :) Quote
Olga7 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Nie ma to jak być uczniem ,czy studentem ...:razz: Myslalam,że Kacper niedlugo już będzie w nowym ,dobrym domu a tu nic z tego ...Szkoda.Ja bym aż tal dlugo na waszym miejscu nie zastanawiala się,bo ktoś może was ubiec i zabrać Kacpra wcześniej.Ale to wasza decyzja. Gazzy-wiesz może co u tego czarnego kudlacza Kacpra ? Bylas może z nim na spacerze czy w boksie choć ? http://www.dogomania.pl/threads/202717-Kacper-du%C5%BCy-spokojny-mi%C5%9B-popychad%C5%82o-w-swoim-boksie Quote
Sarunia-Niunia Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Kacperku Kochaniutki! Pamiętam o Tobie cały czas i mocno Cie przytulam...:buzi::buzi::buzi:... Quote
yunona Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Przekotłowałam cały wątek bardzo dokładnie.... no cóż samo życie. Ile osób tyle zdań a najgorsze, że Kacperek zamiast grzać doopkę we własnym domku, dalej tkwi w schronie:sad::angryy:. Jamniorek w sumie bezproblemowy, a tyle przeszkód (ludzkich). Ja adoptowałam jamnika agresywnego (agresja lękowa- mocno "doświadczony"), kłapał zębami na prawo i lewo, adopcji kilka i zwroty do schroniska. I to był problem , bo w sumie nieadopcyjny. I owszem zaliczyłam kilka poważnych pogryzień jak i kilka innych osób i mogę powiedzieć, że socjalizowany był z wszelką pomocą i do dzisiaj czasem wyskoczy z zębami , ale nauczył się warczeć, bo tego nie robił i ja nauczyłam się jego zachowań i staram się unikać sytuacji konfliktowych (2,5 roku). Przede wszystkim zrozumieć psa i dobrze nim się zająć. Nerwusy już do końca swojego życia będą takie (przytaczam wypowiedzi fachowców) i tylko odpowiednie postępowanie z nim pozwoli na dobre współżycie. Tutaj mamy zupełnie inną sytuację - psiak boi się - lecz nie gryzie . Zupełnie nie rozumiem działań kierownictwa schronu, jak jeszcze trochę posiedzi to może będzie agresywny. Nigdy nie wiadomo, kiedy to się może stać. Szanowne kierownictwo zapewne uważa, że siedział 4 lata to może i dłużej, wymyślając niewybredne "warunki" w jakich powinien przebywać Kacperek a nie myśli o tym, żeby jak najszybciej go wyadoptować , aby coraz bardziej nie skrzywiać jego psychiki (oczywiście nie na siłę). Myślę jak i większość osób na tym wątku, że na pierwszym miejscu nie warunki (wydumane) powinny odgrywać ważną rolę przy adopcji a doświadczenie i oddanie osoby adoptującej jamniorka. Po to właśnie są wizyty przedadopcyjne i po, gdzie oprócz warunków bytowych sprawdza się właśnie to oddanie i miłość, czy rzeczywiście pies jest szczęśliwy. Socjalizacja psa w schronie to jakaś kompletna bzdura. To tyle z mojej strony (obcej:diabloti:), a Kacperkowi życzę naprawdę wspaniałego, kochającego domku :loveu: i to jak najszybciej! Quote
gazzy Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Ooo :) No i nowa osóbka na wątku naszego Kacperka :) Witamy, witamy :) Wczoraj byłam razem z mamą u Kacperka, żeby go w końcu zobaczyła na żywo :) Kacperek skakał przy furtce jak na sprężynkach, merdał ogonkiem, radośnie szczekał. Był taki szczęśliwy. Niestety nie weszłyśmy do boksu bo inne psy były wypuszczane. Przez siatkę pogłaskałam go mordce. Dostał parówkę - jego koledzy z boksu też i niestety musiałyśmy iść. Moja mama stwierdziła, że Kacperek nie wygląda na psa bojącego, a my mamy w domu sunię która była adoptowana jako sunia bardzo bojąca i w ogóle inaczej się zachowywała. Chowała się. Teraz jest radosnym psiakiem. Może i tak będzie z Kacperkiem ?? Zobaczymy. Quote
yunona Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Gazzy trzymam kciuki, oby decyzja o adopcji Kacperka była dla Was najlepszą na świecie i dla zainteresowanego:eviltong::lol: Quote
Sarunia-Niunia Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Dzięki Yunonko, że pojawiłaś się na wątku "naszego" Kacperka... Tu był tak bardzo potrzebny świeży i bezstronny głos!!! Z Twojej wypowiedzi wynika jednoznacznie to, co z naszych doświadczeń i decyzji... Masz rację, że ujmując krótko - wszystko jest tu lekko "zakręcone"... Tylko o co w tym wszystkim chodzi??? Tego najpewniej nie wie nikt - przypuszczam, że nawet samo kierownictwo schroniska!!!! Nam (kilku zaangażowanym cioteczkom) tutaj od początku najbardziej zależało na tym, żeby Kacperek znalazł domek... Zrobiło się bardzo dużo, niestety - wszystko na nic... Ale - nie ma tego złego... może dzięki temu, że były rzucane kłody pod nogi, Kacperek będzie miał DOMEK NAJLEPSZY NA ŚWIECIE, taki, jakiego nawet nikt nie mógł dla Niego wymarzyć!!! On kocha Gazzy, Gazzy kocha Jego!!! To Ona była pierwszą i chyba dotąd jedyną Osobą, do której Kacperek wyskoczył na kolanka i był gotowy na mizianka...:):):)... Dlatego mocno trzymamy kciuki za Gazzy (jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym) i za Kacperka... Bądź z nami Yunonko... Quote
yunona Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Będę i trzymam mocno kciuki:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Sarunia-Niunia Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Dzięki!!!:):):) Kacperku! Masz nową cioteczkę:bigcool::Cool!::bigcool:. Mizianka dla Ciebie w niedzielę Maluszku...:glaszcze::buzi::calus:... Quote
masuimi33 Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 całuski kluski od trzech NAPOI;D FANTY KOKI I PEPSITY;) też trzymam kciuki;) Quote
magenka1 Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 ten wątek będzie zamknięty niestety nie będzie nowych informacji o Kacprze dlatego , że nie możemy jeździć do schroniska, wyszła nie ciekawa sytuacja dzięki "życzliwym " cioteczek gratuluję! Quote
anetek100 Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 miałyśmy jechac w niedziele do schroniska....trzy pieski plus On miałyśmy obfocic dokładnie, niektóre jak się uda wyjąc z boksu i wziąc na smycz....niestety w chwili obecnej musimy przeczekać aż nieprzyjemna atmosfera minie, ale wątpię, że będą chcieli nas widzieć kolejny raz....szkoda, Misiaczkowi znlalazłyśmy domek i miałyśmy zamiar tym "bardziej" adopcyjnym także, a później na spokojnie kolejne ogłaszać....jeden piesek miał szansę na pojawienie się na stronach jednej fundacji, miałam nadzieje, na więcej informacji, zdjęć, teraz moge zapomniec o jeżdżeniu....nie tylko w schronisku ale i urzędzie miasta zrobił się szum, a wszystko skupiło się na nas, bo to my jeździłyśmy nie osoby dzwoniące...trudno oby tlyko kacper chociaż dom znalazł w tym całym zamieszaniu....tego mu życzę, chociaż miała nadzieje na dalszą pomoc Quote
Sarunia-Niunia Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Szok... Oj biedniutki Kacperku... Mam nadzieję, że domek jednak znajdziesz i nie będziesz skazany na to "SCHRONISKO" I jego kierownictwo... SKANDAL!!! "Jak nie kijem, to pałą" Quote
anetek100 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 chociaż on jeden bo podejrzewam,że innych szybko nie obfocę..mam zdjęcia ale takie robione na szybko...co do kierownictwa to swoją drogą, ale tu chodzi o atak wielu telefonow na schronisko i urząd,a nie o smao działanie schroniska....szkoda że tak wyszło....w chwili obecnej bardziej mnie martwi to że nie zdobęde info o innych psach niż kacper, bo on jak mowie swoj rozglos ma i nie zginie, tym bardziej mając nadzieje na ewentualny dom u gazzy...szkoda mi innych psów...musimy odczekać, ale znając życie ten multum telefonow do urzędu czy schronu nie zamilknie:(:(:( Quote
masuimi33 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 magenka a dlaczego wątek ma być zamknięty???pierwszy raz słyszę żeby zamykac wątek psa który nie znalazł DT lub DS! jeśli nie chcesz być prowadzącą wątek ja Gazzy albo Sarunia chętnie go przejmiemy! nie jesteś osobą decyzyjną i przestań nas obrażać pisząc "życzliwe" bo więcej zrobiłyśmy dla Kacpra niż ty i twoje koleżanki, które skutecznie spowodowały że Kacper musi szukać nowego domu.... co do urzędu - tak sprawy nie zostawimy, co do kierowniczki schroniska również, to niedopuszczalne, żeby nie wydać psa kiedy jest dla niego szansa DS! jeśli dalej będzie to postępować w takim kierunku, napiszę do Pani Burmistrz, bo na razie sytuacja się pogarsza. Na razie czekam na rozwój sytuacji, sądzę że przy większych problemach nagłośnimy z moją Fundacją sprawę tak, że schronisko dostanie odpowiedni nadzór i nikt psami, które nie są własnością kierowniczki schroniska nie będzie się rządził bo to absurd! Watek nie może być zamknięty bo pies jeszcze nie znalazł domu, więc Magenka po prostu napisz do moderatora że zdajesz wątek którejś z nas, bo jeśli moderator zamknie wątek za Twoim udziałem, napiszę do właściciela dogomanii co sie tu wyprawia pies nadal szuka domu jeśli nie chcesz mu pomóc to po prostu tu nie wchodź! a Kacper nadal szuka domu więc wątek nie może być zamkniety Gazyy napisz do Czarodziejki w tej sprawie, niech zmieni osobę prowadzącą wątek, bo magenka z tego co widać wcale nie chce uczestniczyć w dalszej adopcji Kacpra. Będą nowe wieści o Kacprze, ostatnio była Gazzy i ona będzie nam przekazywać co tylko będzie mogła, zresztą liczę na to że już niedługo ta chora sytuacja z tymi "wolontariuszkami" i kierowniczką , które szkodzą psu się skończy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.