Sarunia-Niunia Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Witaj Kacperku - Maluszku! Pewnie gdybym tam była zamerdałbyś teraz ogonkiem - tak jak wczoraj do gazzy... Mizianka i przytulanki dla Ciebie Malutki...:glaszcze::calus::buzi:... A Wam Cioteczki polecam do przeczytania jeszcze raz post gazzy #239, ja przytoczę tu tylko fragment:..."Poza tym to bardzo fajny psiak :smile: Dałam mu kiełbaskę (zjadł całą). Dał się pogłaskać, wpakował się na kolana i chciał żeby go głaskać ;-) Wcześniej jak przyszłam stał i wył oraz piszczał w boksie. Kiedy go zawołałam wesoło zamerdał ogonkiem :smile:"... Przecież to mówi samo za siebie... Ale przecież "głową muru się nie przebije"...:wallbash::wallbash::wallbash:... Quote
gazzy Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Poszłam rano do schroniska bo szłam z innym psiakiem do fryzjera. Kacperek siedział w budzie, ale jak zobaczył , że ktoś idzie wyskoczył, merdał ogonkiem i wesoło szczekał :) Marchewa, spróbujmy. Rozmawiałam ze znajomym behawiorystą. Powiedział, że są bardzo małe szanse na to , aby psa udało się oswoić w schronisku :( Nie marnujmy takiej szansy... Quote
TERESA BORCZ Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 to bardzo smutne co się tu dzieje, nie lubię brać udziału w żadnych słownych przepychankach, nigdy tego nie robię, wygląda na to że pomocy nie potrzebujecie, więc co z tym wątkiem??? O CO TU CHODZI?? czyżbyście zapraszały ofiarne cioteczki po pomoc, bo o ile potrafię czytać ze zrozumieniem, oczekiwano tu cudu, a jak pomoc kompeksowa i konstruktywna nadchodzi, robicie dziwne rzeczy i robicie co gorsza z ciotek aferzystki, to zadziwiajające/ ja też przyszłam na ten wątek po apelu saruni na innych wątkach , bo mogłam coś zrobić,niemniej jednak ja się nie obrazam bo chodzi o psa, szkoda że musimy ten transport odwołać, bo nie szybko znajdziemy taki luksusowy i bezpłatny, nie tylko do CŻĘSTOCHOWY ale do ds bezpośrednio,zawsze jest najłatwiej potem poprosić skarpetę jamnikową prawda?, tyle że na skarpetę tez płacą ofiarne ciotki i tam jest wiele psiaków tak jak i u was potrzebujących pomocy i każdy grosz zaoszczędzony się liczy, prawda/ pomijam już fakt że psiak wcale nie musi być resocjalizowany w schronie/((!!!???? bez komentarza) Biedna psinia wie do kogo się łasić a na kogo warczeć! czy to my mamy was przeprosić za to że z całego serca chciałyśmy pomóc Wam i psiakowi?dziewczyny, czytajcie proszę wasze własne słowa, czy mam naprawdę odwołać ten transport czy może zmienicie zdanie? Quote
Sarunia-Niunia Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Cioteczki! Pozwólmy Kacperkowi mieć domeczek!!! Posty gazzy są tak pełne nadziei... Naprawdę, nie zresocjalizuje się psiaka w schronie! Przecież wszyscy o tym wiemy!!! Tereniu! Nie odwołuj transportu (póki co). Ja nie mam tu wiele do powiedzenia, do Szczytna mam niemal 500km, ale na sercu leży mi przede wszystkim dobro Kacperka! Może Szczytno jeszcze zmieni decyzję??? Boże daj!!! Quote
TERESA BORCZ Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Dzięki Saruniu za to że rozpowszechiłaś wątek, przynajmniej wiemy że nie każdy chce przyjąĆ pomoc o jaką sam prosi, dobro psa nie ma tam dla nikogo znaczenia, na to wychodzi, ja poczekam, moge być aferzystką dla dobra psiaka, podtrzymuje propozycję, i moge nawet przeprowadzić sensowną wizytę poadopcyjną!!! Quote
MARCHEWA Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Ponieważ nie mam ani chęci,ani czasu na tego typu afery nie mam zamiaru dłużej w tym uczestniczyć. Skoro Gazzy i jej mama biorą odpowiedzialność za dalsze losy Kacpra(tak wywnioskowałam po telefonie)przekazuję im tą adopcję i nie biorę w tym dalszego udziału. Mój transport do Warszawy nie wypali,bo osoba zgodziła się przewieźć niedużego i spokojnego pieska,a ja jej takiej gwarancji o Kacprze nie dam,dlatego odmówiła. Skoro macie doświadczony transport droga wolna,pies czeka w schronisku i możecie go zabierać.Mam też nadzieję,że Gazzy zapewni ds,że Kacper na 100% nie jest psem agresywnym,że jego zachowanie na 100% jest wynikiem strachu i obrony przed obcymi,a nie z innego powodu.Nie chcecie poczekać kilka dni,aby poznać lepiej psa,więc rozumiem,że wiecie o nim dość,aby wysłać go do ds,które ma doświadczenie z psami ale nie jest cudotwórcą i w razie problemów będzie kontaktował się z wami. Proszę osobę,która bierze adopcję Kacpra na siebie o kontakt na pw a ja przekażę jej telefon do ds. Powodzenia. I proszę więcej w tej sprawie do mnie nie dzwonić. Quote
masuimi33 Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 super, bardzo się cieszę Marchewa, że jednak zmądrzałaś kobieto;) mimo wszystko na przyszłość możesz liczyć na moje wsparcie na innych wątkach, bo o to tu chodzi żeby tym bezbronnym pomagać, a nie robić sobie dookoła siebie wrogów. Mimo tych niesnasek, każdej z nas zależy na dobry Kacpra. Skoro jest extra darmowy transport jutro z wwa do ds to czemu nie skorzystać? jednak szukamy pilnie wspaniałej cioteczki/wujeczka, który zapewni nam transport ze schronu do wwa;) czy ktoś ma jakieś pomysły? cioteczki to PILNE;D Quote
gazzy Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Byłam dzisiaj u Kacperka. Udało mi się go wziąć tak lekko na smycz. Nie na pętlę, tylko po prostu tak luźno. Niestety po chwili uciekł do budki. Ćwiczyłam z nim to kilka razy, udało mi się w sumie przytrzymać go na smyczy chwilkę 3 razy. Niestety myślę, że Kacperek jutro nie pojedzie. Quote
Sarunia-Niunia Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Niestety, nie mogłam być na wątku na bieżąco? Co się stało Agnieszko??? Kacperku! Przytulam Cię cieplutko na dobranoc Maleńki Skarbie...:buzi::sleep2::buzi:... Quote
horacy dwa Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 MARCHEWA napisał(a):Ponieważ nie mam ani chęci,ani czasu na tego typu afery nie mam zamiaru dłużej w tym uczestniczyć. Skoro Gazzy i jej mama biorą odpowiedzialność za dalsze losy Kacpra(tak wywnioskowałam po telefonie)przekazuję im tą adopcję i nie biorę w tym dalszego udziału. Mój transport do Warszawy nie wypali,bo osoba zgodziła się przewieźć niedużego i spokojnego pieska,a ja jej takiej gwarancji o Kacprze nie dam,dlatego odmówiła. Skoro macie doświadczony transport droga wolna,pies czeka w schronisku i możecie go zabierać.Mam też nadzieję,że Gazzy zapewni ds,że Kacper na 100% nie jest psem agresywnym,że jego zachowanie na 100% jest wynikiem strachu i obrony przed obcymi,a nie z innego powodu.Nie chcecie poczekać kilka dni,aby poznać lepiej psa,więc rozumiem,że wiecie o nim dość,aby wysłać go do ds,które ma doświadczenie z psami ale nie jest cudotwórcą i w razie problemów będzie kontaktował się z wami. Proszę osobę,która bierze adopcję Kacpra na siebie o kontakt na pw a ja przekażę jej telefon do ds. Powodzenia. I proszę więcej w tej sprawie do mnie nie dzwonić.Mam nadzieję ,że teraz dotrzymacie słowa i poza zamieszaniem i obrażaniem osób realnie pomagających psom,pomożecie Kacprowi.Oby to nie była taka pomoc jak dla Rudusia i Lapsa,które wyciągnęła Gazzy i Pani Teresa Borcz do Obornik Śląskich,Ząbalka do Arktyki.Piesku przykro mi. Quote
gazzy Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Przepraszam bardzo, ale pani chyba nie zna całej historii Lapsa i Rudusia. Psiaki miały zostać uśpione. Znalazł się hotelik w Obornikach Śląskich, niestety kiedy dowiedzieliśmy się o warunkach w jakich przebywają psiaki od razu je zabraliśmy. Od razu. Co do Ząbalka do fakt - trafił do Arktyki, ale tak samo jak w przypadku Lapsa i Rudusia od razu został zabrany , po tym jak dowiedzieliśmy się o warunkach. Teraz jest w super miejscu i ma się dobrze. Pewna osoba, myślę że z dogo naopowiadała jakiś dziwnych rzeczy pani ze schroniska na temat Ząbalka. Nie wiem kto to, ale postaram się wyjaśnić tą sprawę. Horacy dwa, a co z miśkiem z banerku ? Na wątku mały zastój... Psiaki siedzi. Skończmy rozmowy o innych psach ze schroniska, bo to wątek Kacperka i nie zaśmiecajmy go. Quote
TERESA BORCZ Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 tak wybrałyśmy psiaki, bo inaczej już by nie żyły i wiecie o tym, psiaki były tam zanim się zepsuło wszystko, ale mają się dobrze a jeden jest w u mnie , wnet minie półtora roku ma opiekę jakiej nie miał nigdy i jest żywym dowodem że nie było powodu go usypiać ( bo nie chodzi ładnie!!!!) żyje i ma wynagrodzone wszelkie krzywdy, chyba was to dziwi prawda?? nie zbieram na niego żadnych pieniędzy,i mam nadzieję że wszystkie jeszcze sporo pożyją, chociaż wbrew ustawom o ochronie zwierząt były zagrożone uśpieniem, i potwierdzili to osobiście Wasi ludzie! Domek nie my wybierałyśmy dla Kacperka tylko wy, i to się chwali że jednak się to udało ale widać szkoda z wami dyskutować, U Arktyki , Aliny, Obornikach było wiele psiaków i dziesiątki cioteczek nie mogło nawet pomarzyć że taki potwór istnieje , tak to już jest że jak ludzie starają się pomóc, zdarzają się i błędy ale trzeba coś robić / nie robi błędów ten co poprostu nie robi nic!! Proszę uprzejmie nie prowokować ujawnienia przyczyn dla których trzeba było jechać tysiące kilometrów, i tego co tam zastaliśmy/ Wolałabym nie przywoływac bardzo złych wspomnień Gwarantuję że nie zrobiłabyś tego, nie przejechałabyś tych kilometrów dla dobra żadnego psa, jeśli się mylę to udowodnij, spróbuj zadziałać realnie i dowież sama psiaka do Warszawy włączając się w akcje prawdziwej pomocy klepać w klawiaturę każdy potrafi, !! Nie wiem z jakiego powodu horacy dwa jest Ci przykro z powodu KACPERKA, zapraszam serdecznie do wpółpracy konstruktrywnej dla dobra psiaków i ograniczenia wpisów nic nie wnoszących oprócz złej atmosfery , zwłaszcza że ta nieliczna garstka obrażająca zaproszone apelem o pomoc cioteczki jest najmniej predysponowana do oceny pracy kogokolwiek,mam nadzieję że chociaż mnie nie uważasz za tę obrażająca was, bo chyba nie jest złym postępkiem zorganizowaniw wam pomocy w transporcie,na wasz apel????? podtrzymuje propozycję, widzę że wywołujecie gazzy ' do tablicy" należałoby wam pogratulować że macie taką wolontariuszkę, wielkim sercem i zaangażowaniem, wykorzystajcie to pozytywnie dla dobra waszych podopiecznych! Quote
Sarunia-Niunia Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Nic z tego nie rozumiem! Pojawił się wątek Kacperka z prośbą o CUD i szukanie domku... W pewnym momencie wszystko utknęło w martwym punkcie i gdy wydawało się, że szanse Kacperka są żadne... okazało się, że jest domek... I nagle, gdy jest domek, jest transport i ludzie chętni do pomocy, nagle wtedy okazuje się, że Kacperkowi domek jest niepotrzebny, mało tego na wątku zaczyna dochodzić do nieprzyjemnych, bardzo nieprzyjemnych sytuacji i dziwnej wymiany zdań... Czegoś tu nie rozumiem: To po co w ogóle był zakładany ten wątek, po co było szukanie domu i proszenie i czekanie na CUD skoro piesek potrzebuje resocjalizacji??? Czy my jesteśmy tu po to, by pomagać Niuniom ze schronu??? Bo ja myślałam, że tak, że właśnie po to... Kacperku Kochany! Żebyś Ty wiedział, co tu się dzieje... Podobno w imię Twojego dobra... Przytulam Cię do serca Maleńki...:loveu::buzi::loveu::buzi::loveu:... Quote
anetek100 Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 a zobaczcie Misia ze Szczytna teraz Koko:)wczoraj zawiozłam go do dt:)nowe fotki str 4,5:) http://www.dogomania.pl/threads/207570-Przekochany-przemiły-Koko-w-dt-w-Polkowicach-czeka-na-ds wspaniały piesio:) Quote
MARCHEWA Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Sarunia-Niunia-ręce opadają jak czyta się twoje wypowiedzi,miałam już tu nie zaglądać ale nie mogę się powstrzymać. Ile ty masz lat?Umiesz czytać???Jak nie,to może zadzwoń do koleżanki,niech ci wytłumaczy słownie co dzieje się na wątku. Dowiesz się,że dom jest i czeka,ale pies nie nadaje się do podróży bo boi się smyczy,w podróży różnie może się zachować i musi to być doświadczony transport,aby pies np.nie uciekł(i pewnie gdyby tak się stało nie pojedziesz go szukać)a takiego na obecną chwilę do Warszawy nie mamy.Więc może ruszysz d..ę i sama po niego przyjedziesz skoro tak bardzo leży ci jego los na sercu??? Masuimi33,nie obrażaj mnie kobieto,bo zmądrzeć to możesz ty jak widać po postach.A na moich wątkach nie musisz się pojawiać,bo aferzystek tam nie potrzebuję. Quote
gazzy Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Komentarz mamy gazzy do wypowiedzi MARCHEWY : Póki co to Ty obrażasz wszystkich na około swoją nieodpowiedzialnością i niedojrzałością. Zamieściłaś Kacperka jako psa do adopcji, więc zakończ tę sprawę pozytywnie. Szkoda nerwów i słów. Mam jeszcze wiele do powiedzenia na temat Twojego wolontariatu, będę miała ochotę powiem osobiście. Quote
MARCHEWA Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 gazzy napisał(a):Komentarz mamy gazzy do wypowiedzi MARCHEWY : Póki co to Ty obrażasz wszystkich na około swoją nieodpowiedzialnością i niedojrzałością. Zamieściłaś Kacperka jako psa do adopcji, więc zakończ tę sprawę pozytywnie. Szkoda nerwów i słów. Mam jeszcze wiele do powiedzenia na temat Twojego wolontariatu, będę miała ochotę powiem osobiście. Zdanie mamy Gazzy o mnie nie interesuje mnie zupełnie tak samo jak jej osoba,więc skończcie się podniecać. Nie mam zamiaru robić nic w tej sprawie skoro ty się tym zajęłaś,sama to dokończ!Co?pojawiły się problemy z psem i transportem i teraz chcesz,abym ja to jednak doprowadziła do końca???Normalne u ciebie,robić wiele cudzymi rękami. Quote
horacy dwa Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Ja też mam dość ,gdzie pojawia się Gazzy pojawiają się problemy.Jeżeli dorosłe osoby wierzą we wszystko co pisze osoba niepełnoletnia i wolą współpracować z nią proszę to robić konsekwentnie.Sprawa była załatwiana przez nas wszystko ustalone, tylko nieco przesunełyśmy to w czasie skoro uznałyście ,że to źle niech teraz załatwia to Gazzy i jej mama.Też przecież mogą wziąć psa ,załatwić transport przecież miały wszystko ustalone na dziś.Niestety nie miały, transport załatwiałam ja.Uważam ,opinie o Marchewie za bardzo krzywdzącą tyle ile ona zrobiła dla psów z tego schroniska nie zrobiła żadna z Was i ja tez nie .To Marchewa ma w DT u siebie Lucka którego zabrałam z rowu skrajnie wyniszczonego z ogromnymi ranami,to Ona i ja ratowałyśmy onkę Lusię którą też zabrałam z pobocza z połamaną miednicą z zanikami mięśni i jeszcze setkami przypadków mogłabym tu sypać,tylko po co Wy wiecie lepiej będąc kilkaset kilometrów dalej.Odpuszczamy skoro tak źle robimy róbcie to lepiej z Gazzy. Quote
gazzy Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Jeżeli uważasz, że bieganie na ostatnią chwilę, załatwianie weterynarza do zachipowania psa oraz moje bieganie o 7 rano do fryzjera dla psów bo ty nie miałaś na to czasu jest załatwianiem spraw cudzymi rękami, to zgadzam się z tobą, jako osobą która załatwiała jego adopcję. O adopcji Miśka (PONa) wiedziałaś wcześniej i wszystko trzeba było załatwić w odpowiednim czasie. Quote
anetek100 Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 gazzy napisał(a):Marchewa wątek nie jest twój tylko magenki. magenka1 wątek założyła, ale z tego co wiem tez nie chce się kłócić, to że ktos wątek założył nie świadczy o tym,że sma ma wszyskto załatwiać a inni nie mają prawagłosu,zatem ja mimo,że to wątek magenki1 bardzo proszę juz zostawmy te niesnaski i skupmy sie na jamnisiu...gazzy skoro kacperek o dziwo wskoczył do Ciebie na kolana machając ogonkiem,skacząc i ciesząc sie, to nadzieja,że mozna wziąc go na ręce ... także teraz możesz transport mu zapewnic, jeśli on w tydzien nagle taki sie zrobił..ostatnio jak byłam to w ogóle człowieka omijał...podszedł i czubkiem nosa powąchał smakołyk od magenki1, chwycił pózniej i wypluł, burknął na nią, a były nas tam chyba cztery osoby....starałyśmy sie na niego nie patrzec, by nie speszył się i nie bał naszego wzroku i ilości...trzymał sie na uboczu, nie chciał za bardzo z nami miec nic wspólnego, ale o tyle lepiej,że z budy wyszedł i lekki postęp był..także ogromne zaskoczenie że nagle wskakuje na kolana....jeśli tak to własnie nadzieja,że jeśli nie na smycz to wziąc na ręce(skoro wskakuje ochoczo na kolana) i wsadzic do auta...może ktos ma klatke transportową, kennel itp i może tak zawieźc go, by po całym samochodzie zestresowany nie latał...nie wiem....a co do fryzjera, Misio którego wiozłam do super domku miał nie być strzyżony a został....ale to nieważne... Quote
Olga7 Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Jesli to gazzy z mamą mialyby dowieżć Kacpra do następnego tranasprtu ,docelowego i bezplatnego to może chodzi tylko o to ,by oplacic ten dowóz przez mamę gazzy ? Trudno,żeby kobieta sama ponosila koszty transportu Kacpra .Chyba,że nie dysponują transportem i jest z tym problem.Gdyby Kacper bal się wejsc do klatki /co jest b.możliwe/ to wtedy gazzy by siedziala przy nim i przetrzymywala go,by nie skakal po aucie,dla bezpieczeństwa wszystkich. Jesli oczywiscie Kacper da się tak im potraktować i będzie łagodny.Bezpieczniej bylo by w klatce,ale Kacper może bać się klatki,tak jak smyczy.Jednak szelki i smycz do przetrzymywania psa są konieczne wtedy,by nie wyrywal się w panice. Quote
anetek100 Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 ale skoro juz wskakuje na kolana, to mógłby siedziec w aucie obok,pomyslalam o klatce, bo może czułby sie bezpieczniej ale nie wiadomo jak zareaguje....bardzo szybko sie ożywił....po tym co ostatnio widziałam...bardzo zaskakujące tym bardziej,że w schronisku jak tu było pisane psiaka trudno zresocjalizować..najgorsze jest to,że teraz ogólny wątek Szczytna który zrobiłam nie będe miała na kogo dawać kontaktu...moge na siebie ale ja jetsem z innego miasta,nie mam stycznosci z tym schroniskiem, nie wiem jakie panują tam zasady więc telefony o psiaki które ogłszalam będa kierowane bezpośrednio chyba do kierowniczki,a ona nie sprawdzi domku(:nie zrobi wizyty,a tak Asia mi pomagała na nią też był kontakt:(:(:(szkoda,że to wszystko tak wyszło..za duzo kłótni, a psy sa najwazniejsze..... a co do postu gazzy,że marchewa nie miała czasu latac do fryzjera z psem itp...to powiem jedno...ma na dt Lucka znalezionego w lesie z ogromną raną na szyji, w sobote miał operacje, a jeszcze przywiozła mi Misia, ktorego ja dalej w długa drogę do dt przekazałam.....dt Misia był ustalony i załatwiany między nami na pw....dt wiedział co i jak...fryzjera miało nie być,a był, a Ty go zawiozłaś na strzyżenie..wszystko sie udało zatem nie widze tu powodu do pytan odnośnie tej akcji....wszyskto ładnie zgrane, Lucek miał operację zatem wypadło ok......ale to nie jego wątek....poza tym komentarz Mamy gazzy do wypowiedzi marchewy tez chyba nie jest stosowny...mogła zalogowac sie i napisac nam tutaj, a nie poprzez Ciebie....mam tylko nadzieje, ze wszelkie kłotnie się skończą...i o to prosze mimo,że to nie mój wątek...ale takie prośby nie musza być chyba wysnute przez założyciela, bo to naturalne,że każdy ma prawo o to poprosić:)pozdrawiam i mam nadzieje, że gazzy z mamą uda sie Wam psiaka zawieźc...bo z tego co czytam to adopcje przejęły juz własnie inne osoby....trzymam kciuki także jak zwnou wesoło wskoczy na kolana (?)bardzo chciałabym w to wierzyc i to zobaczyć,najlepiej weź na ręce i do auta..:):):)bo inaczej chyba sie nie da:( Quote
horacy dwa Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 gazzy napisał(a):Jeżeli uważasz, że bieganie na ostatnią chwilę, załatwianie weterynarza do zachipowania psa oraz moje bieganie o 7 rano do fryzjera dla psów bo ty nie miałaś na to czasu jest załatwianiem spraw cudzymi rękami, to zgadzam się z tobą, jako osobą która załatwiała jego adopcję. O adopcji Miśka (PONa) wiedziałaś wcześniej i wszystko trzeba było załatwić w odpowiednim czasie.Przepraszam Cię Gazzy lecz my Cię o to nie prosiłyśmy bo nie było takiej potrzeby.Dla ścisłości transport innej suni Buby ze schroniska załatwiany przez Gazzy zakończył się tak ,że sunia uciekła na stacji CPN w Pułtusku i osoby wiozące psa ją zostawiły.To my z Marchewą i jeszcze dwoje innych wolontariuszy jechałyśmy na następny dzień do Pułtuska szukać suni było to 150km w jedną stronę i oczywiście za własne pieniądze .Gazzy nie zrobiła wtedy nic ,sunia też była lękliwa.Czy chodzi o to by to się powtórzyło.W ubiegłym roku Gazzy i jej mama zdecydowały się wziąć kocie maleństwa ze schroniska chore bo my zakocone i nie mogłlyśmy ich dołączyć do swoich kotów.Jeździłam podawałam leki kilka razy dziennie ,niestety dwa maluchy umarły i wtedy panie postanowiły ,że trzeciego nie chcą i już.Nie miałyśmy go gdzie zabrać lecz musiałyśmy.Mogłabym wiele tu pisać lecz nie o to chodzi,nigdy tego nie robiłam,lecz nie pozwolę obrażać Marchewy i mnie.Możesz przecież wybrać sobie psa i go ogłaszać ,załatwic transport i nie musisz nam pomagac bo my tego nie oczekujemy od Ciebie.Twoja mama nie będzie oceniać naszej pracy bo znamy się tylko z ulicy więc skąd wie co robimy z Twoich ust?Czemu wtrącasz się jak my coś zaczniemy robić. Quote
masuimi33 Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 dobra ruszam dupę Marchewo ja od dzis zajmuję sie adopcją Kacpra, poproszę o namiary na pw na dom stały dziękuję i pozdrawiam ps szczepienie ja opłacę i załatwiłam już w Warszawie u mojego wujka weterynarza. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.