Isadora7 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Uffffff ale jednak jego "chudość" i wygląd mnie z deczka niepokoi Quote
Nutusia Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 O MatkoiCorko! Chociaż jedna dobra wiadomość dzisiejszego dnia! A chudzieńki pewnie, bo chorutki biduś :( A ten kretyn co go kradł to co miał przepraszam na myśli?!?!?!?!!? Quote
conceited Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 A to ci numer ;) Chlopczyk juz pewnie baaardz chory, ale przynajmniej spedzi swoje ostatnie dni ze swoją rodzinką :( Quote
Isadora7 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Ja jednak dopytam... Ten jamniś był sam w ogródku? Na podwórku? Wybaczcie ale dla mnie jakoś tak... Jeżeli Państwo mają domek i zostawili go w ogródku to znaczy że ktoś wszedł na posesję? Bo jakoś nie wierzę żeby on sam się wydostał? Quote
monika083 Posted April 6, 2011 Author Posted April 6, 2011 Isadora7 napisał(a):Ja jednak dopytam... Ten jamniś był sam w ogródku? Na podwórku? Wybaczcie ale dla mnie jakoś tak... Jeżeli Państwo mają domek i zostawili go w ogródku to znaczy że ktoś wszedł na posesję? Bo jakoś nie wierzę żeby on sam się wydostał? tego pewnie sie juz nie dowiemy, ale najwazniejsze, ze juz nie w schronie.. Quote
paulinken Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Przyszłam, a tu już po "akcji"... mnie też zastanawia jego stan, skoro to domowy i wypieszczony piesek... Quote
Mika31 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 mnie to też zastanawia może przydało by się to sprawdzić Quote
monika083 Posted April 6, 2011 Author Posted April 6, 2011 dziewczyny, tgo juz sie nie sprawdzi..schronisko nie poda nikomu adresu, a jesli ten piesek ma 15 lat i jest chory to w sumie moze tak wygladac, Quote
Nutusia Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 A musieli w schronie zostawić namiary na siebie?... Bo mnie zastanawia po co ktoś kradłby starego, wychudzonego jamnika. No chyba nie po to, żeby go do schronu zawieźć! A w schronie co widnieje w karcie przyjęcia? Że skąd się wziął?... Moje psy też same zostają w ogrodzie i teoretycznie jest możliwość, żeby ktoś je zabrał przepiłowując kłódkę od bramy, ale... mimo wszystko... dziwna historia. Quote
Mika31 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 dziwna ten pies nie wyglądał na leczonego i kochanego mój Pik po chorobie też chudy ale to jest już zagłodzenie Quote
Jasza Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Wiecie, mnie nie dziwi tak bardzo stan psa, bo jeżeli jest bardzo chory, to tak "ma prawo" wyglądać. Tylko jak on trafił do schroniska?? Jeżeli był w ogródku, to przecież interweniując trzeba by się włamać... Quote
NikaEla Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Cioteczki! proszę glosować na mój wierszyk: http://www.dogomania.pl/threads/205544-ANKIETA-do-KONKURSU-RYMUJ-z-UL%C4%84-do-13.04-godz.0.00 Jeśli wygramy, będą dodatkowe pieniążki na spłatę naszego mega-długu! Quote
bros Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 kiedys w klinice bedąc ze swoim psem na badaniach widzialam pana z bokserem , myslalam ze to pies z interwencji wyglądal tragicznie, podpytalam panią wet o niego , to był pies z kochającym włascicielem, stary chory - wygladał podobnie jak jamnis, lapał wszystkie świnstwa, na skorze mial masę wrzodów. Pan walczył do końca - kochał tego psa. To trudno ocenić naprawdę - może ktoś przechodząc stwierdził po wygladzie ze psu konieczna jest natychmiastowa pomoc i zabrał psa , a może życzliwy sąsiad, hmmm może Iwa coś podpyta. Quote
Isadora7 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 [quote name='Nikaragua']Cioteczki! proszę glosować na mój wierszyk: http://www.dogomania.pl/threads/205544-ANKIETA-do-KONKURSU-RYMUJ-z-UL%C4%84-do-13.04-godz.0.00 Jeśli wygramy, będą dodatkowe pieniążki na spłatę naszego mega-długu! Ależ jasne... zagłosowane [quote name='bros']kiedys w klinice bedąc ze swoim psem na badaniach widzialam pana z bokserem , myslalam ze to pies z interwencji wyglądal tragicznie, podpytalam panią wet o niego , to był pies z kochającym włascicielem, stary chory - wygladał podobnie jak jamnis, lapał wszystkie świnstwa, na skorze mial masę wrzodów. Pan walczył do końca - kochał tego psa. To trudno ocenić naprawdę - może ktoś przechodząc stwierdził po wygladzie ze psu konieczna jest natychmiastowa pomoc i zabrał psa , a może życzliwy sąsiad, hmmm może Iwa coś podpyta. Istnieje i taka możliwość tłumacząca poniekąd wygląd. Może zdjęcie kiepskie bo dla mnie ten psiak jest zaniedbany. No ale może Iwonka coś będzie więcej wiedziała. Może go widziała i w rzeczywistości nie wygląda tak tragicznie. Quote
Sarunia-Niunia Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 [quote name='Nikaragua']Cioteczki! proszę glosować na mój wierszyk: http://www.dogomania.pl/threads/205544-ANKIETA-do-KONKURSU-RYMUJ-z-UL%C4%84-do-13.04-godz.0.00 Jeśli wygramy, będą dodatkowe pieniążki na spłatę naszego mega-długu! Gratuluję talentu do rymowanek;) głos oddany:eviltong: Quote
Nutusia Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 O tak - wygląd psa nie zawsze źle świadczy o właścicielu. Wystarczy przykład naszej Łośki, co Brosiku?... :) Ileż to razy patrzono na nas jak na potwory! Ale tylko raz jedyny podeszła do nas pani zaniepokojona jej wyglądem i spytała dlaczego tak wygląda. Reszta patrzyła i... snuła domysły! Jakie - wolę nie wiedzieć. Jednak najbardziej tajemnicze w historii jamnisia jest jego zniknięcie z ogródka i znalezienie się w schronie. I na co schorowanemu dziadziowi taki stres?... Quote
NikaEla Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 [quote name='Nikaragua']Cioteczki! proszę glosować na mój wierszyk: http://www.dogomania.pl/threads/205544-ANKIETA-do-KONKURSU-RYMUJ-z-UL%C4%84-do-13.04-godz.0.00 Jeśli wygramy, będą dodatkowe pieniążki na spłatę naszego mega-długu! połowa wpłat, jeśli wygramy, trafi na nasze cele Quote
Anette Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Nutusia napisał(a):O tak - wygląd psa nie zawsze źle świadczy o właścicielu. Wystarczy przykład naszej Łośki, co Brosiku?... :) Ileż to razy patrzono na nas jak na potwory! Ale tylko raz jedyny podeszła do nas pani zaniepokojona jej wyglądem i spytała dlaczego tak wygląda. Reszta patrzyła i... snuła domysły! Jakie - wolę nie wiedzieć. Jednak najbardziej tajemnicze w historii jamnisia jest jego zniknięcie z ogródka i znalezienie się w schronie. I na co schorowanemu dziadziowi taki stres?... Może ktoś myślał że odda przysługę włascicielowi psiaka.Nie można oceniać po wygladzie, moja rottka w czasie choroby z 50 kg schudła do 15 kg- Normalnie szkielecik obciągnięty skórą, sąsiedzi wiedzieli że ona jest ciężko chora ale czasem na ulicy ludzie mnie TOZ-em straszyli że psa zaglodziłam a ja już nie miałam siły tłumaczyć że to ostatnie stadium raka :-( Quote
Korenia Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Starutkie psiaki często są wiórkami :( Słowisia u Ulv też wygląda jak szkielet i to nie z powodu tego, że Ulv ją nie karmi, tylko jest mocno chora, a jest młodziutka... Quote
A-s-i-a Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 bros napisał(a):kiedys w klinice bedąc ze swoim psem na badaniach widzialam pana z bokserem , myslalam ze to pies z interwencji wyglądal tragicznie, podpytalam panią wet o niego , to był pies z kochającym włascicielem, stary chory - wygladał podobnie jak jamnis, lapał wszystkie świnstwa, na skorze mial masę wrzodów. Pan walczył do końca - kochał tego psa. To trudno ocenić naprawdę - może ktoś przechodząc stwierdził po wygladzie ze psu konieczna jest natychmiastowa pomoc i zabrał psa , a może życzliwy sąsiad, hmmm może Iwa coś podpyta. Niestety, chyba się już nie dowiemy... i to jest straszne! Ale, "może Iwa cos podpyta", bo nie mozna zostawić biedactwa bez pomocy, sam do Weta nie pójdzie... A jesli... pańciostwo nieudolne... przecież w końcu go szukali, wię im na psinie zależało... no nie wiem, co myślec... Żal serce sciska... Nikaragua napisał(a):Cioteczki! proszę glosować na mój wierszyk: http://www.dogomania.pl/threads/2055...3.04-godz.0.00 Jeśli wygramy, będą dodatkowe pieniążki na spłatę naszego mega-długu! ZAGŁOSOWANO! Quote
Isadora7 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Rozmawiałam z Iwonką, z która współpracuje od lat, była przy odbiorze jamnisia. Powiedziała, że rzeczywiście Państwo są ok. Przywieźli dokumentację lekarską, widać było po psie że sie cieszył. Oni go szukali już poprzedniego dnia, ale schronisko było już zamknięte. Z samego rana dzwonili i poinformowali kierowniczkę że jadą. Maja jeszcze w domu drugiego staruszka. Nie wyobrażają sobie że można uśpić. Z porażeniem było gorzej, ale w wyniku leczenia jest malutka poprawa i jamniś sie lekko podnosi a jak się okazuje nawet przemieszcza. Okazuje się że sąsiadują z przedszkolem, jamniś tego dnia był wyprowadzony na słoneczko bo dawno nie był ze względu na zdrówko. Oni nie przypuszczali że on sie przemieści. Do schroniska odwiozły go panie z przedszkola z tekstem że pies w tym stanie powinien być uśpiony. Jeżeli tak było to ja nie wiem czy bym darowała. Jestem za usypianiem chorych psów, nieuleczalnie chorych i cierpiących, ale nie w sytuacji gdy pies jest szczęśliwy i w sumie nie cierpi fizycznie (a tak podobno jest) jest jedynie niepełnosprawny. Takie panie nie powinny wychowywać dzieci. Wiem że Państwo mają rozmawiać z nimi. Iwona ma adres od Państwa i przyzwolenie na wizytę gdyby zechciała ich sprawdzić. Jamniś jest miniaturowym gładkowłosym merlaczkiem. Ma 14 lat i na imię Maksio. Quote
yunona Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Uffffffff! To dobrze , ze zamieściłaś ta informację, bo przypuszczenia były różne i krzywdzące domek. Ja raczej myślałam, że piesio wychudzony , bo choruje. Moja pierwsza jamnisia jadła i chudła w oczach. Musiałam jej podawać enzymy w tabl. przed lub w trakcie jedzenia (przez 3 lata - dożyła 16l) bo przelatywało przez nią jedzenie niestrawione i w związku z tym nic nie przyswajała. Dziwne było tylko nagłe pojawienie się Maksia w schronie. A to głupie cipy przedszkolanki,:stupid: naraziły biedaka na stres, zamiast zapukać i porozmawiać. A decyzja o uśpieniu? To nie pojmuje jak mogą się zajmować dziećmi. Dyrektorka powinna je zweryfikować. Może podpowiedzieć tym ludziom, aby dyrektorka przedszkola przyjrzała się tym paniom.:mad: Quote
Anette Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Czyli miałam rację że ktoś "chciał mu pomóc".. Ech... Quote
Jasza Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Dziękuję za wyjaśnienia. Przedszkolanek, a raczej ich "troski" nie skomentuję, bo i tak tego nie przeczytają. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.