Dada M Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Pamiętam, że jedna z moich tymczasowiczek zachowywała się podobnie, gdy zachorowała na babeszjozę - wyjątkowa nadwrażliwość na dotyk. W przypadku Diuka to możliwe, bo regularnie wychodził na spacery, a do pierwszego tygodnia kwietnia nie można było wyprosić środków przeciwkleszczowych. Ale możliwych dolegliwości mamy niestety sporo ... Quote
Cantadorra Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 To dobrze, że Duke już u Czarodziejki, niech powolutku sobie żyje, tyle ile jest mu pisane w kalendarzu. Pozdrawiamy serdecznie starszego pana. PS Wyslalam mu dzis kaskę. Quote
Czarodziejka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Wzięłam pod uwagę opcję zawiezienia Duka do weta, nawet do Łasku, bo i tak jechałam, gdzie miałby od ręki komplet badań, ale nasz biedak uświnił się w wodzie. Julka ganiała się z Herą i Rafim z piłką nożną, a nieszczęście nasze za nią, żeby go zauważyła i ukochała. Po kilku rundach już wysiadł i przewracał się, bo przecież staruszek jest. I wywalił się na gar z wodą, woda się wylała, on w błoto i niestety świniarz, ale jaki szczęśliwy ;) Jutro zatem pojedziemy do wetek. Bliżej, ale na wyniki trzeba będzie poczekać. Może zaordynują mu jakiś specyfik. Myślę, że domięśniowo vit B complex na stawi i może Combivit o ile nie będzie przeciwwskazań, a reszta zależy od schorzeń. Quote
Negrita8 Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Czarodziejka napisał(a):Duke Ugryzł Julkę w głowę, kiedy go wyciągała z rowu, w który się zgrabnie wpakował, a potem w nogę, kiedy lekko się o niego otarła układając psom koce w garażu. A jak Julka? Bardzo ją ugryzł? Boli ja? Wystraszyła się? - ale pewnie rozumie, że to niechcący z bólu... :( Głaski dla Julci i Duke'a Quote
Czarodziejka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Po pierwszej nocy. Wczorajszy piknik ;) Quote
Czarodziejka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Julka wyła ;) Bo tak se ładnie leżeli, a potem ją dziabnął, ale biedaczysko obolałe straszliwie... Quote
anett Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Czarodziejka napisał(a):..... Jutro zatem pojedziemy do wetek. Bliżej, ale na wyniki trzeba będzie poczekać. Może zaordynują mu jakiś specyfik. Myślę, że domięśniowo vit B complex na stawi i może Combivit o ile nie będzie przeciwwskazań, a reszta zależy od schorzeń. Dzięki Czarodziejko, najwięcej nam powiedzą badania krwi, mam ogromną nadzieję, że to nic poważnego! A piknik rewelacyjny!! tylko gdzie się podziała reszta stada? nie było więcej chętnych?? Buziaki dla Julki i uściski dla wszystkich sierściuchów:loveu: Quote
Czarodziejka Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Koców było kilka, leżały na trawniku niczym wyspy, więc indywidualiści wybrali sobie ciche oazy. Na tym kocu kotłował się jeszcze Bej robiąc za lalkę i główną maskotkę. Nawet leżał jak dzidzia na wznak z ugiętymi łapkami ;) Poza tym to było posiedzenie młodych ;) Duke bardzo chodzi za Julką. Bardzo chce być zauważony. Ona kopie piłkę, Hera, Rafi i Bej ją gonią, a Duczyna truchta wpatrzona w Julkę. Quote
bela51 Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Cudnie tam u Was jest, az chciałoby sie natychmiast tam jechac i choc przez chwile nacieszyc sie słoncem i szczesliwymi psami. Szkoda, ze Juleczka została poszkodowana, buziaczki serdeczne dla Niej za serce dla psiakow.:loveu: Quote
Czarodziejka Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Z Dukem muszę jechać niestety do Łasku, bo moje wetki wysyłają krew do laboratorium i trochę to trwa, a tam robią na miejscu. Tak więc w piątek pojedziemy. Duke wszedł sobie dziś do stawiku, ale wyjść już pod górkę nie mógł, więc obudziło mnie jego rozpaczliwe wołanie o pomoc. Wypełzł jednak o własnych siłach. Ma kołderkę w drugim garażu, bo tam mu Julka pościeliła i tam zażywał schnięcia. Quote
anett Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 Czarodziejka napisał(a):... a Duczyna truchta wpatrzona w Julkę. ON tak strasznie chce być blisko człowieka... a jak się czuje nasz staruszek?? Quote
Czarodziejka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Byliśmy u weta w Łasku. Duke ma zdiagnozowany zespół przedsionkowy po niedoleczonym zapaleniu ucha wewnętrznego. Jutro będą wyniki badania krwi i okaże się, czy ma mocznicę. Smród moczu zdaniem weta to pozostałość po schronie. Może się przewracał na siurach i sierść wchłonęła cały ten syf. Jeżeli chodzi o leczenie, to wet zaproponował kurację tygodniową, żeby zobaczyć, czy zespół przedsionkowy się cofnie. Podobno leczenie w pierwszych stadiach jest szybkie i skuteczne. Ile lat ma w ogóle Duke? Nie wiemy też ile czasu cierpi na to schorzenie. Jeżeli po tygodniu nie będzie poprawy, to będzie to oznaczać, że do końca musi żyć z zespołem przedsionkowym. Duke ma zdrowy kręgosłup, zaburzenia chodzenia wynikają z urazu ośrodka równowagi wewnątrz ucha. Przy okazji uszy panu wyczyszczono i obcięto mu pazury. Z pyska smród, zęby w stanie tragicznym. Quote
dominikabankert Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 przelalam dzis dyszke dla chlopczyka Quote
anett Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 ze stawami też podobno nie ma większych problemów; zobaczymy co jutro z badań wyjdzie... Quote
ewa36 Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Bida kochana :-( To ona ma po prostu błędnik zaburzony ? Dla tego łepetyna taka przekrzywiona ? A czemu płacze - boli go ? Quote
Czarodziejka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Duke jest staruszkiem, którego wiek widać tylko po zębach, bo prezentuje się dość młodo. Stawy też ma chyba w porządku, może jakieś drobne zwyrodnienia typowe dla wieku, ale żadnych dysplastycznych wet nie stwierdził. Dość mocno go w lecznicy nagniatano i warczał tylko kiedy wet ścisnął go w pachwinach bioder, ale podobno to prawidłowa reakcja, bo psy nie lubią, kiedy naciska się je w tych miejscach. Generalnie to on nie jest obolały, tylko wciąż zdezorientowany i skołowany, stąd te piski niepewności. Kręcz łepetyny też pozostał prawdopodobnie po tym zapaleniu ucha, musiało być bardzo silne, bolesne i nie było leczone...Jutro jadę z Daszką i będę wiedziała, co faktycznie w Duku siedzi. Wetowi nie wyglądało to na mocznicę, ale nie można jej wykluczyć. Nie pije dużo, po podróży w gorącym samochodzie nie łyknął ani kropelki wody w lecznicy. Ma mały apetyt i wet stwierdził, że Duke jest niedożywiony i trzeba go podtuczyć. Tylko...on zbyt wiele nie jada. Karmię go ręką wprost do papy i prawie za niego przełykam, a one se panie leży i pluje. Smakuje mu mięsko i daję mu sporo, ale poza nim nie tyka makaronu. Ząbalowi dodaję chleb, bo tak jest nauczony i dopiero zaczął zjadać pełne gary. Duke je z chęcią suchą karmę, więc widocznie tak był przez lata karmiony. Traummel jest mu zdecydowanie nie potrzebny. Ewo, sorry, nie odpisuję na sms, ale po przyjeździe z lecznicy z Dukem i moją kocicą, która miała wypadek i prawie straciła łapkę, zawiozłam siebie do lekarza, bo czułam, że się dosłownie rozkładam i okazuje się, że mam ostre zapalenie oskrzeli. Tak więc teraz muszę i sobie aplikować piguły ;) Jutro rano wiozę Dasz z nadzieją, że będzie lepiej niż myślimy. Quote
ewa36 Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Czarodziejka napisał(a):Duke jest staruszkiem, którego wiek widać tylko po zębach, bo prezentuje się dość młodo. Stawy też ma chyba w porządku, może jakieś drobne zwyrodnienia typowe dla wieku, ale żadnych dysplastycznych wet nie stwierdził. Dość mocno go w lecznicy nagniatano i warczał tylko kiedy wet ścisnął go w pachwinach bioder, ale podobno to prawidłowa reakcja, bo psy nie lubią, kiedy naciska się je w tych miejscach. Generalnie to on nie jest obolały, tylko wciąż zdezorientowany i skołowany, stąd te piski niepewności. Kręcz łepetyny też pozostał prawdopodobnie po tym zapaleniu ucha, musiało być bardzo silne, bolesne i nie było leczone...Jutro jadę z Daszką i będę wiedziała, co faktycznie w Duku siedzi. Wetowi nie wyglądało to na mocznicę, ale nie można jej wykluczyć. Nie pije dużo, po podróży w gorącym samochodzie nie łyknął ani kropelki wody w lecznicy. Ma mały apetyt i wet stwierdził, że Duke jest niedożywiony i trzeba go podtuczyć. Tylko...on zbyt wiele nie jada. Karmię go ręką wprost do papy i prawie za niego przełykam, a one se panie leży i pluje. Smakuje mu mięsko i daję mu sporo, ale poza nim nie tyka makaronu. Ząbalowi dodaję chleb, bo tak jest nauczony i dopiero zaczął zjadać pełne gary. Duke je z chęcią suchą karmę, więc widocznie tak był przez lata karmiony. Traummel jest mu zdecydowanie nie potrzebny. Ewo, sorry, nie odpisuję na sms, ale po przyjeździe z lecznicy z Dukem i moją kocicą, która miała wypadek i prawie straciła łapkę, zawiozłam siebie do lekarza, bo czułam, że się dosłownie rozkładam i okazuje się, że mam ostre zapalenie oskrzeli. Tak więc teraz muszę i sobie aplikować piguły ;) Jutro rano wiozę Dasz z nadzieją, że będzie lepiej niż myślimy. O matko to się namordujesz ze stadkiem i z zarazą :shake: Quote
ewa36 Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Bardzo kochana ta sunia - eks koleżanka Diuka Quote
anett Posted April 22, 2011 Author Posted April 22, 2011 Duke nie ma mocznicy!!:multi::multi: wyniki badań wszystkie w normie poza podwyższonymi parametrami wątrobowymi ale nie jest to stan chorobowy, raczej starość i wyniszczenie organizmu. Duke jest wychudzony i powinien sporo przybrać na wadze co jest nieco problematyczne ponieważ je mało i niechętnie. Trzeba zadecydować czy podejmować próbę leczenia zespołu przedsionkowego?? nie mam w tym temacie żadnych doświadczeń - wet proponuje tygodniową kurację sterydami, po której powinna nastąpić od razu poprawa chyba, że jest to stan przewlekły wtedy nie będzie już żadnych efektów. A że Duke ma objawy zespołu przynajmniej od stycznia podobno nie rokuje dobrze :roll: Quote
magdyska25 Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Ciesze się, że Duke już bezpieczny!!! Dla Dukea przeznaczam 106 zł. w spadku po koledze z tego samego schroniska- Grubcia... Poproszę nr konta i dane do przelewu. Postaram się skombinować internet w czasie świąt. Jak nie to po prześlę. Quote
bela51 Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Chociaz na tym wątku jakies lepsze wiesci. Czarodziejko, zycze Ci wiele zdrowia. Bardzo Ci jest potrzebne, dla Ciebie samej, dla Juleczki i dla psów. Quote
Czarodziejka Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Dzięki Belu :) Duke śmierdzi moczem schroniskowym, faktycznie bardzo intensywnie i wciąż, ale wyniki badań wykluczają mocznicę, jak już wspomniała Anett. Po rozmowie z wetem stwierdziliśmy, że w zasadzie to skoro on biedak już od kilku miesięcy ma ten zespół przedsionkowy, to raczej nie rokuje to żadnej nadziei na wyleczenie. Musi się tak biedak przewracać do końca. Jest jednak zdecydowanie niedożywiony i ma zanik mięśni, a brak koordynacji ruchowej nie zachęca go do aktywności. Chociaż, bardzo jest u nas biegający, szczególnie za Julką, więc mam nadzieję, że wypracuje sobie muskuły ;) Apetyt miał dzisiaj lepszy niż wczoraj. Duke ma troszkę podwyższone próby wątrobowe, ale bez paniki - starość najprawdopodobniej. Dostał wraz z Daszą do podziału syropek Silivet, oraz kurację wzmacniającą wątrobę w zastrzykach - po 2 dziennie, żeby go nieco ustabilizować. No i dieta bardziej białkowa niż tłuszczowa. Podałam mu też kompleks witaminowy na stawy w dwóch zastrzykach. Wet uznał, że można go również troszkę i w ten sposób podratować, bo ze starością i zastałym zespołem przedsionkowym to już się raczej nic więcej nie zrobi. Myszolek już ukochany i nakarmiony. Szkoda mi go, bo widzę, że te zaburzenia równowagi bardzo go dezorientują i biedak traci grunt pod łapami, ale może, kiedy będzi silniejszy będzie mu łatwiej. Całkowity koszt - 180 zł Quote
anett Posted April 27, 2011 Author Posted April 27, 2011 Witam poświątecznie:lol: Co słychać Czarodziejko u Duke'a? jak apetyt dopisuje staruszkowi? i jak sobie radzi?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.