Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kot .. własciwie kociak … młody rudzielec – wiek około 5,6 miesięcy …

już brutalnie potraktowany przez los …


2.02 - zostałam poproszona o pomoc … koleżanka koleżanki widziała pod blokiem na osiedlu KOTA Z PRZEJECHANĄ ŁAPĄ / kot kuleje/ cierpi …
.. nie ukrywam że miałam dylemat czy jechać tam w ogóle …zdając sobie sprawę że ilośc zwierząt wymagających pomocy w Szydłowcu NAS PRZERASTA zarówno fizycznie jak i psychicznie .. jak i finansowo …

… LUDZIE CHYBA MYŚLĄ ZE JAK ZADZWONIĄ I POINFORMUJĄ to już mają czyste sumienie …

.. nie zdają sobie chyba sprawy ile czasu i zachodu wymaga pomoc takiemu zwierzęciu … że my robimy to charytatywnie … poświęcając swój czas i pieniądze … żebrajac u innych o wsparcie .. abyśmy mogli pomóc tym poszkodowanym zwierzętom …. zapewinić opiekę medyczną … znależć na to pieniądze … znależ DT .. DS …


W SZYDŁOWCU JEST NAS TYLKO 4 osoby aktywnie pomagające zwierzętom ... nie dajemy POMAŁU RADY ... PRZERASTA nas to wszytko zarówno fizycznie jak i psychicznie .. jak i finansowo …
http://www.dogomania.pl/threads/182189-Szyd%C5%82owiec-3-psy-bez-deklaracji-brakuje-nam-w-tym-mc-500z%C5%82-do-op%C5%82at?p=16624979#post16624979



… sumienie nie dało mi jednak tak tego zostawić … poprosiłam Kacpra o pomoc.. jak zwykle się zgodził .. mimo że miał zaplanowaną przeprowadzkę do akademika … wieczorem miał jechac z tobołkami … chłopak dziś nie pojechał …. DZIĘKI kacper za pomoc ...

kot przebywał na największym osiedlu w Szydłowcu pod blokiem … w miejscu gdzie przechodzi wiele osób … niemożliwe jest że nikt kota wcześniej nie widział …. NIKT NIE ZAINTERESOWAŁ SIĘ i nie pomógł zwierzęciu .. które jak się okazało łapę miało w tak tragicznym stanie od dłuzszego czasu …


jak przyjechałam z kacprem we wskazane miejsce kot siedział koło alejki prowadzącej do bloku … siedział i czekał … I CZEKAŁ TAK RACZEJ OD DAWNA …. bo w łapę wdała się już martwica ..

... łapa w fatalnym stanie … obdarta ze skóry … już wdała się martwica … rana śmierdząca


pojechaliśmy do straży miejskiej … żeby zgłosić znalezienie bezdomnego kota w fatalnym stanie wymagającego natychmiastowej pomocy …. w końcu miasto MUSI NAM ZACZĄC POMAGAC …
nikogo nie było … dzwoniłam około 30 minut na podany telefon interwencyjny …. nikt nie odbierał …
pojechaliśmy na policję … aby sporządzili chociaż notatkę … nie zgodzili się … mają takie prawo … odesłali do stazy miejskiej która nie odbierała cały czas telefonów ...

NIE MOŻNA BYŁO JUŻ DŁUŻEJ CZEKAĆ NA POJAWIENIE SIĘ STAŻY MIEJSKIEJ LUB ODEBRANIE TELEFONU ….


pojechałam z Kacprem do weterynarza do Radomia …. jak dla nas łapa wyglądała na wymagającą amputacji … a tam mają możliwość przetrzymać zwierzę po opercji …


po oględzinach u weterynarza okazało się że istnieje cień szansy i uratowanie łapiny

... kot najprawdopodobniej miał łapę zaplątaną w drut lub ktoś go przywiązał sznurkiem / linką za łapę … kociak musiał długo walczyć z uwolnienia się bo jest pogruchotana chrząstka /lub coś w tym stylu … nie pamiętam z wraźenia dokładnie / …


łapa nie jest złamana – miał zrobione 2 zdjęcia rtg …

… krew dochodzi do łapy … ALE NIE MA CZUCIA … jeżeli czucie nie wróci … ŁAPA MUSI BYĆ AMPUTOWANA ...

teraz trzeba liczyć na to , że jak zejdzie obrzęk … to wróci czucie w łapce … jeżeli nie to łapa będzie musiała być amputowana …

kociak ma ponadto świerzba w uszach … zostały wyczyszczone … podane leki …

KOCIAK w obecnym stanie … po podaniu leków mógłby zostać zabrany do domu … gdzie miałby kontynuowane leczenie, zmieniane opatrunki …


JEDNAK NIE MIELIŚMY DOKĄD GO ZABRAĆ … musiał zostać w lecznicy ….

to wiąze się z kosztami 25 zł / doba …. + koszty leczenia ….



nie ukrywam … przerasta mnie już to wszystko po mału … tyle nieszcześć psich i kocich na około … a nas za mało …



KOCIAK po zabraniu ... wystraszony .. ugryzł Kacpra w rękę ... a jedyne co miałam w aucie do owinięcia kota żeby się nie wyrywał ... to ta folia po częściach do samochodu....



KOCIAK po oswojeniu się z sytuacją nie wykazuje żadnej agresji ... potulnie poddał się zabiegom mimo bólu ...



  • Replies 65
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

łapa nie jest złamana – miał zrobione 2 zdjęcia rtg …

… krew dochodzi do łapy … ALE NIE MA CZUCIA … jeżeli czucie nie wróci … ŁAPA MUSI BYĆ AMPUTOWANA ...

teraz trzeba liczyć na to , że jak zejdzie obrzęk … to wróci czucie w łapce … jeżeli nie to łapa będzie musiała być amputowana …





z tym czuciem to jest tak: ta gorsza wersja jest taka, ze zostal uszkodzony czy przerwany nerw i wtedy nie da rady uratowac lapy, bo podobno psy i koty obgryzaja konczyny w ktorych nie maja czucia

ta wersja lepsza to taka ze obrzek uciska na nerw i dlatego nie ma czucia w lapie. Wszystko okaze sie jak zejdzie obrzek.





kociak - kocurek ... młodziutki - około 5, 6 miesięcy .... pięknie mruczy ....







Posted

.............









Rudy ... musiał zostać lecznicy ....
KOCIAK w obecnym stanie … po podaniu leków mógłby zostać zabrany do domu … gdzie miałby kontynuowane leczenie, zmieniane opatrunki …


JEDNAK NIE MIELIŚMY DOKĄD GO ZABRAĆ … musiał zostać w lecznicy ….

to wiąze się z kosztami 25 zł / doba …. + koszty leczenia ….

BŁAGA O DOM ... chociaż tymczasowy .. za zwrot kosztów leczenia ...



Posted

Kotek po oswojeniu w domu mógłby być kotkiem wychodzącym?? I jeśli tak to czy istniałaby możliwość transportu czy lepiej byłoby żeby był bliżej was?? w swojej okolicy mam znajomych weterynarzy którzy po znajomości leczą nam taniej zwierzęta. Szkoda że jest was tak mało. Choć nie wiem czy u mnie znalazło by się wiele takich osób.

Posted

kot jest pod naszą opieką dopiero od wczoraj ... niewiele o nim wiemy jeszcze ... kot jest oswojony ... nie boi się ludzi ... pieknie mruczy ...
w lecznicy bardzo bał się psów ... chciał się wyrwać z rąk Kacprowi ...

na razie nie jestem w stanie odpowiedzięc czy kot może być wychodzący czy nie ... jeżeli nie mieszkacie przy ruchliwej drodze ..

jeżeli kot miałby byc kotem wychodzacym to pod bezwzględnym warunkiem kastracji .... i pod warunkiem że nie bałby się psów ... i wychodzący stałby się dopiero po przyzwyczajeniu się do rodziny ... nosiłby adresatkę ...

dlatego szukamy dla niego DT żeby się o nim więcej dowiedzieć i żeby miał opiekę w domu a nie sidział w klatce w lecznicy za sporą kasę ......

..transport byłby możliwy ... ale tu trzeba się liczyć z kosztami .... a odległośc jest duża ...
nie ukrywam że wolałabym żeby kociak znalazł dom bliżej nas .... ale to niczego nie przekreśla ...


możesz wejśc też na forum www.miau.pl .... tak jest wiecej kocich bid szukających domków ...

Posted

Na miau zobaczyłam fajnego kotka czekam na odpowiedź. Lubi dzieci więc ma u mnie dużego plusa :) A co do rudzielca to w razie czego mogę dać DT jeśli już nic się nie znajdzie, może potem DS, mogę w razie czego dojechać do Krakowa. Ale póki co trzymam kciuki żeby jednak znalazł się przynajmniej dom tymczasowy. W końcu kociak prześliczny :)

Posted

ja sobie zapisuje :)

byłam dzisiaj u niego i...
jak wetka tak normalnie nacisnęła na łapkę to nic nie czuł, a jak trochę mocniej, to zaczął miałczeć...więc jest taka mała poprawa :) miejmy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia :)

Posted

kasumi napisał(a):
łapka chłopaka jest już cieplejsza :D wcześniej była zimna....jest poprawa! :) mam nadzieję, że odratujemy łapkę :)


dzięki kasumi za odwiedziny u rudzielca ....

mam 2 propozycje DT - Poznan i Wrocław ... szukam transportu ... jest szansa że kociak niedługo nie będzie musiał juz siedzieć w klatce ...

do poznania jedzie pati w piątek .. ale nie moge sie dodzwonic ...

Posted

kama210 napisał(a):
dzięki kasumi za odwiedziny u rudzielca ....

mam 2 propozycje DT - Poznan i Wrocław ... szukam transportu ... jest szansa że kociak niedługo nie będzie musiał juz siedzieć w klatce ...

do poznania jedzie pati w piątek .. ale nie moge sie dodzwonic ...


no to super :)

Posted

o losie......jakie biedne rude futerko
jakbym miała pod nosem dobrego weta to wzięłabym chłopaka na wyleczenie, mam taką słabość do rudzików.....ale u mnie poziom weterynarii sprzed wieku, aż strach się bać

pozostaje mi kibicować chłopakowi o cudnych miodowych oczach

Posted

tak ... dodzwonilam sie... w piatek po 16 moze jechac do Poznania ...
... ale muszę jeszcze dograć wszystkie szczegóły ....
wiec kciuki nadal zaciskam zeby kociak mógł opuścić klatkę w lecznicy i cieszyć sie domowym dt ..

fochu .... wiesz ze wrocław już wtedy nie tak daleko ... :p

Posted

wiem Kama wiem... i korci mnie nadal !
korci jak cholera!
najważniejsze póki co jest zdrowie kotka,ja będę śledzić wątek,mam nadzieję że będą relacje z Poznania i jak coś to moja oferta nadal aktualna
Rudzik jakoś wdarł się w me serce :)

Posted

u Rudego bez wiekszych zmian .. łapka dość ciepła ...rana goi się w miarę ładnie ...
..co do czucia w łapce ... w niektórych miejscach kot reaguje lekko na ucisk ... w których dokładnie dowiem się w piątek ... byłam u niego dziś 2 razy .... jednak na krótko, bo przejazdem w trakcie pracy ... /mieszkam w Szydłowcu ... kociak w Radomiu - 30 km od szydłowca .../

kociak spokojny w klatce ... ... jak przyszłam to akurat spał zwinięty w kłębek ...
jak go wyjęłam z klatki to spokojnie się zachowywał ... nie zwracał uwagi na inne psy w lecznicy ... były dwa .. tez nie były nim zainteresowane ...
dzisiaj w lecznicy był podobny do naszego kociak - też rudzielec ale z dłuższą sierścią ... na kroplówce ...

... nasz Rudy nie wykazywał żadnego zainteresowania .... jakby go nie zauważał .... natomiast domagał się pieszczot ... PIĘKNIE MRUCZY .... i wygina "smiało ciało" podczas głaskania ....
łapka podkurczona ...

Rudy miał dzisiaj zrobione testy Felv/Fiv - wynik negatywny ...

...w piątek po 16 kociak - jeżeli wszystko wypali - jedzie do Poznania go Dt u jerzykowko z miau....
.. mam nadzieję że wszystko się ułoży ...

... jak dla mnie to ma chłopak już dużego farta w tym swoim nieszczęsciu ....
zauważony przypadkowo na osiedlu pełnym ludzi gdzie nikt nie zwrócił wcześniej uwagi na jego stan ... ... pomoc z waszej strony udzielenia DT z Poznania i Wrocławia ...
który zbiegł się z możliwością transportu kociaka po kosztach ... /a od nas naprawdę ciężko jest znależć transport na takie odległości i po w miarę "ludzkich" kosztach i jeszcze dość szybko / ...

... kociak będzie więc mógł opuścić klatkę w lecznicy ... za którą słono trzeba płacić oprócz kosztów leczenia ... zobaczymy jakie koszty będą za pobyt w lecznicy w Radomiu ... jak Nas podsumują ...

... kociak będzie ciągle potrzebował pieniędzy na leczenie i rehabilitację łapy ...
a u Nas z kasą krucho ...mamy trzy psy w hotelach bez deklaracji ... kociak w takim stanie jak Rudy ... spadł na nasze barki niespodziewanie ... zdajemy sobie sprawę z tego ze koszty moga być niemałe ... ale damy radę ... MUSIMY ...
...mam nadzieję że ten szybki odzew z DT i zbieg okoliczności z tnasportem do Poznania jest brym znakiem dla Rudego ... i jego lepszej przyszłości ...

jestem w stałym kontakcie z jerzykowka ... juto znowu zadzwonię .. aby dograć szczegóły ... dziękuję ...

... kontaktowałam się dziś także z Figaro52 z wrocławia z miau ...dziewczyny maja doświdczenie z takimi urazami u kotów ...aby min. dowiedzieć się dokładniej o postepowaniu w takich przypakach, sposobach leczenia , itp.
... przekaże to wszystko jerzykowka ... mam nadzieję że wspólnie damy radę ... Poznań - Wrocław to już nie jest taka wielka odległość w razie potrzeby ....


............................

jeżeli ktoś może nas wspomóc w pokryciu kosztów leczenia Rudego ...
żeby uwiarygodnić nasze działania .. fundacja z szydłowca udostępniła ma swoje konto, na które możemy zbierać na nasze szydłowieckie bidy ...

.. Fundacja Ocalmy od Zapomnienia
68 1160 2202 0000 0001 7724 6419, dopisek - dla Rudego
Millenium Bank

siedziba Fundacji:
...26 500 Szydłowiec
ul. Jachowskiego 14 lok.14

Posted

dziękujemy Kama za relację jak się sprawy mają u Rudzika,ja w miarę możliwości postaram się rzucić grosikiem ;)
a i gdyby coś nie tak szło,to tak jak wcześniej deklarowałam DT u mnie aktualny :)
ale mam nadzieję że wszystko sprawnie będzie szło
mizianki dla rudego chłopca

Posted

Rudy właśnie jedzie do Poznania do domku tymczasowego
... niedługo będzie na miejscu ...

zdjęcia z dzisiaj .. jak odbierałam go z lecznicy ....






zapoznanie z moim Duszkiem ... także bezdomniakiem z ulicy w Szydłowcu ...





Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...