Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rozmawiałam właśnie z wetką. Generalnie łapy musiałby obejrzeć weterynarz, możliwe, że trzeba by je prześwietlić i w zależności od stanu wtedy decydować o leczeniu. No i na pewno leki przeciwbólowe/przeciwzapalne. Te nóżki go teraz bardzo bolą :(

DT bardo byłby potrzebny. Jest Pan chętny na jego adopcję (odezwał się z ogłoszenia astowatej suni, która jest już w nowym domu), ale dom jest jeszcze nie sprawdzony. No i Pan jeszcze nie wie, że psiak wymaga leczenia (rozmawiał z opiekunką tej astki, na mnie dopiero dostał namiary i ma się kontaktować).

Pokazywałam dziś tego malucha Anecie, z tego, co zrozumiałam, to jest tylko problem z miejscem dla niego. Jeśli byłby dt to chyba nie powinno być problemu z objęciem go fundacyjną opieką.

  • Replies 112
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jetrel napisał(a):
Gdy wychodziłam, mały nie wstawał już w ogóle, i zawodził z bólu...

i on tam został bez pomocy?????????:placz::placz::placz::placz::placz::placz:

Posted

Kurcze patrze na fotki i nie widze bardzo zaawansowanej krzywicy. W jakim on jest wieku? Moze dobra karma wystarczy, by lapki naprostowac? Teraz najbardziej dokuczaja mu zdarte podzuszeczki w lapkach, czy cos innego mu jeszcze dolega, ze tak zawodzi?

Posted

ageralion napisał(a):
Kurcze patrze na fotki i nie widze bardzo zaawansowanej krzywicy. W jakim on jest wieku? Moze dobra karma wystarczy, by lapki naprostowac? Teraz najbardziej dokuczaja mu zdarte podzuszeczki w lapkach, czy cos innego mu jeszcze dolega, ze tak zawodzi?


Możliwe, że dobra karma, witaminy i leki p/bólowe i p/zapalne by wystarczyły, ale to musi obejrzeć lekarz. Nic mi nie wiadomo o tym, żeby miał obtarte opuszki. Wydaje mi się, że to stawy tak mu dokuczają. Zobacz pierwsze zdjęcie w poście 22, widać jak ma wykrzywioną prawą łapkę. Nie są w takim stanie jak u suczki, której zdjęcia wrzuciliście, ale dobrze też nie wyglądają :(

Gdyby tylko było miejsce to maluch byłby od razu zabrany. Niestety każdy ma jakąś przeszkodę.

W weekend "weta" w schronisku nie ma a my na razie dostaliśmy zakaz zabierania psów do leczenia... Dlatego konieczne jest zabranie małego na stałe - albo do dt albo do ds. A co to za dt w Sosnowcu? Jeśli mógłby zabrać go jutro, to między 10 a 13 jest lecznica na Ostrogórskiej czynna, od razu mógłby go wet obejrzeć.

Posted

Jeśli tylko jest szansa na DT to zobowiązuję się zabrać jutro Dudusia ze schroniska do lekarza. Mogę zrobić mu od razu testy na wirusowe choroby. Mogę też jechać go prześwietlić do jakiejś dyżurnej lecznicy (napiszcie gdzie jest taka). Mogę go następnie przetrzymać u siebie do wieczora (i być może do poniedziałku). Ale dłużej to chyba CUD musiałby się zdarzyć. Mogę pilotować jego dalsze leczenie albo co najmniej uczestniczyć w nim finansowo.
Nie mamy możliwości leczyć tego psiaka w schronisku. Tego ani żadnego innego także. Przynajmniej póki co...
Zresztą Łapę próbowałyśmy leczyć w schronisku a i tak poszedł do nieba. Wprost z kolan mojego syna biegł do tego nieba i nie chciał zawrócić. Tak miał dość tego humanitarnego świata homo sapiens:-(
Dajcie znać czy jest szansa na DT. Decyzja o zabraniu Dudusia oznacza definitywne przejęcie nad nim opieki. Może póki co mógłby być po 1-2 dni u każdej z nas???? Jak mówię - ja mogę spróbować zatrzymać go do poniedziałku.

Posted

Jenny19 napisał(a):
Czy maluch będzie pod opieką Fundacji?
Czy był badany pod kątem nosówki/ parwo?
I czy ktoś może cos więcej napisać na temat tej choroby, jak to sie leczy, jak długo?
Mam chętną na DT w Sosnowcu (może się ujawni? ;)) ale maluch musi być "czysty" jeśli chodzi o choroby zakaźne ze względu na szczeniaka, który ma się wkrótce pojawić w tym domu, no i ważne jak będzie wyglądać kwestia finansowania leczenia itp ja nigdy nie miałam kontaktu z tą chorobą, nie wiem czy leczy się ją długo, jakie to koszta

Jenny19 - ustal proszę rano czy ta chętna na DT weźmie go do domu, jeśli będzie przetestowany na wirusówki i jeśli ja wezmę na siebie kwestie leczenia ?????????? PILNE - jeśli tak, rano zasuwam po chłopinę i zaczynamy leczenie.

Posted

Z tego co ja zdołałam zauważyć - ma napuchnięte poduszki łap. Napuchnięte i zaróżowione. Prócz tego jest mu trudno utrzymać ciężar na przednich łapach - jak by się pod nim uginały. Rano jak przyjechałam jeszcze stał, tyle że podnosił raz jedną przednią łapkę raz drugą. Potem już rzeczywiście tylko polegiwał. Wygląda że mu się pogarszało z godziny na godzinę.

Posted

Cleo2008 napisał(a):
A co bylo z Lapa?
Robie mu natychmiast wydarzenie na FB. Zaraz podam link.

Potrzebny kontakt do opiekunki i KONTO!


Łapa miał niedzwiedzią łapę. Stąd imię. Najpierw przez tydzień dziarsko stał w klatce i czekał na dom - merdając ogonem i poszczekując zabawnie. Potem opuchły mu łapy i zrobił się bardziej cichy. Jednego dnia pojechał do weta z siostrą Czekoladą. Czekolada jako wyglądająca gorzej została w szpitaliku Lupusa (dziś ma dom stały i jest pięknym zdrowym podrośniętym szczeniakiem w typie dobermana), Łapa wrócił do schroniska na noc. Rano zabieraliśmy go już w bardzo złym stanie. Tego dnia umarł w poczekalni weterynarza. Choroba w ciągu doby zrobiła ostateczne spustoszenie. Pani Doktor stwierdziła że u szczeniąt robale, zapalenie stawów, złe żywienie i inne zagrożenia schroniskowe razem wzięte mogą bardzo szybko doprowadzić do śmierci. I tyle.
Możesz podać kontakt na mnie _ Agnieszka 504023223

Posted

AgnieszkaBB napisał(a):
Łapa miał niedzwiedzią łapę. Stąd imię. Najpierw przez tydzień dziarsko stał w klatce i czekał na dom - merdając ogonem i poszczekując zabawnie. Potem opuchły mu łapy i zrobił się bardziej cichy. Jednego dnia pojechał do weta z siostrą Czekoladą. Czekolada jako wyglądająca gorzej została w szpitaliku Lupusa (dziś ma dom stały i jest pięknym zdrowym podrośniętym szczeniakiem w typie dobermana), Łapa wrócił do schroniska na noc. Rano zabieraliśmy go już w bardzo złym stanie. Tego dnia umarł w poczekalni weterynarza. Choroba w ciągu doby zrobiła ostateczne spustoszenie. Pani Doktor stwierdziła że u szczeniąt robale, zapalenie stawów, złe żywienie i inne zagrożenia schroniskowe razem wzięte mogą bardzo szybko doprowadzić do śmierci. I tyle.
Możesz podać kontakt na mnie _ Agnieszka 504023223

:( juz wpisalam...

Posted

Więc się ujawnię ;-) jak prosiła Jenny :-) tak jak mówiłam, jeżeli szczeniak jest zdrowy ( nie chce ryzykować żadnymi wirusami w domu, jak ma pojawić się u mnie mój własny długo wyczekiwany szczeniak :-) ) mogę go wziąć na tymczas dopóki u mnie nie pojawi się swoje własne szczęście :-D dziś nie dałabym rady go przechwycić, niestety mój TŻ ma mecz i siedzę z jego potworem do wieczora, ale jutro mogę po młodego podskoczyć, wezmę klatkę gdyby moje włochate szczęście chciało mu dokuczać, a on chciałby być sam.. tylko błagam nie zostawiajcie mnie z tym wszystkim samej..
Jagę też z sosnowieckiego schroniska udało mi się przy pomocy ogłoszeń i wielu osób oddać do dobrego domu.. liczę ,że z tym maluchem będzie tak samo..

Posted

[quote name='Magda & Zicko']Więc się ujawnię ;-) jak prosiła Jenny :-) tak jak mówiłam, jeżeli szczeniak jest zdrowy ( nie chce ryzykować żadnymi wirusami w domu, jak ma pojawić się u mnie mój własny długo wyczekiwany szczeniak :-) ) mogę go wziąć na tymczas dopóki u mnie nie pojawi się swoje własne szczęście :-D dziś nie dałabym rady go przechwycić, niestety mój TŻ ma mecz i siedzę z jego potworem do wieczora, ale jutro mogę po młodego podskoczyć, wezmę klatkę gdyby moje włochate szczęście chciało mu dokuczać, a on chciałby być sam.. tylko błagam nie zostawiajcie mnie z tym wszystkim samej..
Jagę też z sosnowieckiego schroniska udało mi się przy pomocy ogłoszeń i wielu osób oddać do dobrego domu.. liczę ,że z tym maluchem będzie tak samo..

No to mamy chyba spory krok naprzód:-)
Napisz mi proszę kiedy ma być u Ciebie Twoje nowe dziecko? Ile mamy czasu?
Duduś nie jest zdrowy, ale wierzę że nie ma żadnej wirusowej psiej choroby. To zresztą dziś mogę ustalić w Lupusie z prawdopodbieństwem graniczącym z pewnością (obie wetki znają nasze schroniskowe psy i bezbłędnie stawiają diagnozy). Sądzę ze Dudek ma robaki - trzeba go będzie odrobaczyć porządnie. A to zapalenie stawów - jesli to to to chyba całkiem bezpieczne dla Twojego dzidziusia. Dudek może tez mieć katar schroniskowy, choć nie zauwazyłam tego wczoraj. Ale jest to przypadłość wielu psów w schronie. Sama w sobie niegroźna ale bywa że trwa jeszcze trochę po wyjściu.
Napisz mi proszę co Ty na to wszystko???? Ja Cię nie zostawię samej z leczeniem i żywieniem. To na 100 %. Możesz liczyć na opiekę finansową + jak będzie trzeba to na pomoc w transporcie na wizytę. Dziewczyny na milion procent pomogą robić ogłoszenia dla Dudusia. Tak więc najwaznieszy jest dom, w którym moze zamieszkać jako sublokator:-)
Mam też jeszcze pytanie o klatkę. Czy ja nie mogłabym ją pożyczyć od Ciebie dzisiaj dla Dudka? Nie mam swojej (tzn jest w Zabrzu razem z Rudą). Mam też wielkiego psa i chciałabym móc małego mieć gdzie bezpiecznie umieścić. Nie sądzę żeby miał ochotę na zabawe...
Czy mogłąbym podjechac pod Ciebie i pożyczyć dom dla Dudusia? Jak to widzisz. Podaję mój tel jak by co 504 023223:-)
Jesli mogę rozumieć że

Posted

Dziecko ma pojawić się w okolicach lipca.. bo jeszcze siedzi w brzuszku u mamy :-) mam nadzieję,że do lipca mały będzie mógł u mnie być. Klatkę owszem mogłabyś pożyczyć jak tylko znajdę klucz do piwnicy tżta :-D no i weź sobie jakiegoś dorodnego chłopa, bo klatka jest spora i ciężka :-D dam znać jak się ze swoim skontaktuje gdzie on ma klucze do piwnicy ;-)

Posted

Magda & Zicko napisał(a):
Dziecko ma pojawić się w okolicach lipca.. bo jeszcze siedzi w brzuszku u mamy :-) mam nadzieję,że do lipca mały będzie mógł u mnie być. Klatkę owszem mogłabyś pożyczyć jak tylko znajdę klucz do piwnicy tżta :-D no i weź sobie jakiegoś dorodnego chłopa, bo klatka jest spora i ciężka :-D dam znać jak się ze swoim skontaktuje gdzie on ma klucze do piwnicy ;-)


Ok:-)
Ja za 1h jadę do weta. Podaj mi proszę telefon do Ciebie bo później już nie będę miała jak zajrzeć do kompa. Od weta jadę na Marsz Niemilczenia. Jak będę wracać podjade po klatkę (jeśli będziesz mieć ją dostępną)

Posted

[quote name='Magda & Zicko']Więc się ujawnię ;-) jak prosiła Jenny :-) tak jak mówiłam, jeżeli szczeniak jest zdrowy ( nie chce ryzykować żadnymi wirusami w domu, jak ma pojawić się u mnie mój własny długo wyczekiwany szczeniak :-) ) mogę go wziąć na tymczas dopóki u mnie nie pojawi się swoje własne szczęście :-D dziś nie dałabym rady go przechwycić, niestety mój TŻ ma mecz i siedzę z jego potworem do wieczora, ale jutro mogę po młodego podskoczyć, wezmę klatkę gdyby moje włochate szczęście chciało mu dokuczać, a on chciałby być sam.. tylko błagam nie zostawiajcie mnie z tym wszystkim samej..
Jagę też z sosnowieckiego schroniska udało mi się przy pomocy ogłoszeń i wielu osób oddać do dobrego domu.. liczę ,że z tym maluchem będzie tak samo..
Ja bede wam wpisywac co sie dzieje na FB, moze uda sie tu sciagnac wiecej osob.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...