Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jolu , wysciaskane pysio Sabinkowe ;)
Wpadlam zameldowac, ze podjelysmy decyzje z moja pania dr o podaniu Sabince trocoxilu.
Nie ma przeciwskazan (nerki suni pracuja poprawnie, watroba tez w miare silna), a pomoc moze bardzo. To rewolucyjny lek.
Lapki tylnie niebezpiecznie szybko "siadaja" :( widze jak juz z trudem pokonuje dwa schodki , lapki sie musza troche "rozchodzic" zeby bezpiecznie utrzymywac Sabcie. Co prawda, Sabinka potrafi podbiec jeszcze za kijkiem, na spacerach daje rade ale widze, ze jej trudno coraz bardziej. Szybko to sie zmienia :( zbyt szybko.
Ona ma 12lat, z tego wiele przezyla w koszmarnych i zimnych warunkach. Trudno odbudowac calkowicie zdrowie, a mlodsza juz niestety nie bedzie :(
Dzisiaj mamy dzien zero i podajemy pierwsza tabletke trocoxilu, za 15dni nastepna i kolejne 6 co 30dni. Do tego codziennie probiotyk i od czasu do czasu nieczyszczone zoladki wolowe ;) (strasznie smierdzace ale za to JAK dzialaja ;)
Mam nadzieje, ze Sabinka nabierze lepszej sprawnosci :)
Sciskamy wierne Ciocie :)

Posted

Starość nie radość...! Ważne jednak jest to,że Sabinka jest kochana ,zadbana i zaopiekowana! W takiej sytuacji łatwiej jest znieść i wiek, i choroby...

  • 4 weeks later...
Posted

Cioteczki, juz u Laurki wspomnialam, ze Sabinka byla wczoraj w klinice.Prawie wszystkie mozliwe badania zrobilismy, w tym RTG kregoslupa. Wspominalam juz , ze niepokoi mnie, ze Sabcia chodzi coraz trudniej ale ostatnie badania dwa miesiace temu nie stwierdzily poglebienia sia zmian zwyrodnieniowych.
Teraz jest niestety bardzo zle :( Kregoslup w odcinku tylnym wyglada jakby sie zrastaly kregi i widoczne sa inne zmiany, ktore sugeruja koniecznosc konsultacji u onkologa. Dzisiaj czekam na tel.
Wczoraj wstepnie dr obejrzal zdjecia i powiedzial tylko tyle. Bez wzgledu jaka bedzie diagnoza, Sabince nie bedziemy mogli juz pomoc. Teraz to tylko srodki przeciwbolowe i dopoki wstaje samodzielnie, dopoki ma chec i sile...sprobujemy dzialac paliatywnie, jesli nie da rady - trzeba bedzie zakonczyc jej bol:placz:

Za szybko to na mnie spadlo :placz:Jeszcze dwa miesiace temu, te zmiany, ktore u Sabinki byly widoczne wczesniej, te zwyrodnienia sie nie poglebialy , a teraz .....wyc sie chce :-( Zapytalam dr czy to moze moja wina , czy to moze przez to, ze byla zmia i sunia znacznie mniej sie ruszala ? ...i pani dr i dr onkolog powiedzieli, ze absolutnie nie...., ze przyczyna takiego stanu byla wygenerowana przez ostatnie lata, a to, ze stan jej kregoslupa sie nie pogorszal przez ostatni rok ...tak naprawde nawet trudno jest zrozumiec .
Reszta wynikow u Sabinki w normie , tylko pecherz szwankuje ale z tym radzimy sobie od samego poczatku.
Trudno mi nawet o tej calej sytuacji myslec trudno patrzec na brylanta , ktorego wczorajsza informacja zlomotala okrutnie :( On jest bardzo zwiazany z Sabinka, a ona z nim. Latwo nie jest :( Wczoraj slyszalam jak wieczorem cichutko na ucho jej powiedzial, ze nigdy nie pozwoli by cierpiala :( Przeryczalam wiele godzin :(

Posted

nie znajduje słow pocieszenia :(
sama straszliwie boje się takich dolegliwości u mojego futra. Kajko wiem jak to straszliwie boli i sciska serce :(
przepraszam ze nie potrafie powiedzieć nic madrego.

Sabinka trafiła na ludzi którzy ją szanują i robią wszystko by polepszyć jej byt, to potffffór który doprowadził ją do tego stanu winien jest tych okropnych konsekwencji zaniedbania.

Posted

Sabinko, jesteś teraz w bardzo dobrych rękach, a Twoja pańcia zrobi wszystko, żebyś miała jak najlepiej, czysto, sucho, ciepło i ogrom miłości, ty wiesz psinko o tym i kochasz ich z oddaniem. Tak przykro, że trafiłaś tam gdzie jesteś - tak późno, ale dobrze, że trafiłaś. Pożyj sunieczko, jak najdłużej w jak najlepszej formie. Jesteś równolatką mojej suni, tak mocno mi się z nią kojarzysz, więc trzymam mocno kciuki, abyś to życie miała jak najdłużej komfortowe............

Posted

Kajka przypomniałem sobie wątek.Zaglądałem i podczytywałem.Wiele jest takich wątków w których po cichu uczestniczyłem czytając losy psiaków i ich nowych domków.Nie zawsze pamięta się nicki uczestników ale tu to nie grozi.Wszyscy jesteście wspaniali za to,że tak skrzywdzoną sunię potrafiliście odratować i dać tak wspaniały domek.Mam nadzieję,że mimo stanu w jakim jest sunieczka dzięki tej ogromnej miłości jeszcze długo będziecie cieszyć się z bycia razem:loveu:Tak czy siak zapisuję obowiązkowo.

Posted

Kajko, baaaaaaardzo współczuję :( Wiem co czujecie, tak trudno patrzeć na cierpienie. Ale wiem,że zrobicie wszystko,żeby Sabinka była z Wami jak najdłużej i żeby nie cierpiała.
Trzymajcie się Kochani.
A reakcja Brylanta nie jest dla mnie zaskoczeniem. Niedawno odszedł nasz Kochany Kot z którym mój Brylant był bardzo związany, do tej pory nie może się pozbierać :(

Posted

Takie smutne wiadomosci spadaja na nas zazwyczaj niespodziewanie .U starszego psa zmiany zwyrodnieniowe postepuja w blyskawicznym tempie .Czesto nie jestesmy gotowi na pogodzenie sie z tym faktem ,ze nasz kochany pies jest coraz slabszy ....Sabinka ma od roku najwspanialszy dom ,teraz dopiero wie ,co to milosc czlowieka .Z piekla budy koncentracyjnej trafila do prawdziwych aniolow ziemskich .
Dzieki Sabince zameldowalam sie na dogomanie ,dlatego ona jest dla mnie wyjatkowym psem ,ma u mnie specjalne miejsce w sercu ... Tak bardzo pragnelabym ,zeby sunieczka cieszyla sie swoim kochanym domkiem jeszcze dlugo ...
Kajciu wycmokaj to sliczne Slonko .

Posted (edited)

Kajko bardzo mi przykro:( Wieeeeelkie uffff, że sunieczka jest u Was. Najpewniej tylko dzięki Waszej miłości, opiece i pracy obrzydliwe choróbska dopiero teraz dają znać o sobie. Oby sunieczka jeszcze z nami była jak najdłużej. Kajko przekaż proszę serdeczne pozdrowienia dla Brylanta. Ech, do bani z takimi info:(

Edited by Marycha35
literówka
Posted

Nie pora na użalanie się trzeba się cieszyć każdą chwilą którą spędzacie z Sabinką,
A my powinniśmy się cieszyć tym, że jest szczęśliwa i w każdej chwili swojego obecnego życia ma wspaniałych ludzi obok siebie ...

Posted (edited)

Marycha35 napisał(a):
Co niestety nie wyklucza zmartwienia się tym, że wyniki i rokowania są cholernie kiepskie.

Niestety Marysiu :( masz racje. Brylant dziekuje i sciska :)
Nie pisalam wczoraj bo potrzebuje troszke czasu by oswoic sie z sytuacja.

Dziekuje Wam bardzo Dziewczyny za wsparcie , zawsze bardzo walcze o zycie i zdrowie pieskow. Tym razem czuje okropna bezsilnosc :-( Wczoraj poznym wieczorem rozmawialam z dr onkologiem i niestety ...podejrzewa guzki nowotworowe. Jakie ? nie wie....trzeba by zrobic histopatologie ale co najwazniejsze, stwierdzil, ze jego zdaniem nie ma takiej koniecznosci, bo pomoc Sabince nie damy rady. Oczywiscie trzeba sprawdzac jak szybko te guzki powstaja i jak szybko sie powiekszaja ale na operacje Sabcia sie niestety nie kwalifikuje :( Pocieszyl mnie tylko, ze byc moze nie sa zlosliwe i proces nie bedzie bardzo szybki, jednak mam sie liczyc ze wszystkim. Kregoslup jest w bardzo zlym stanie:(
Poki co Sabinka dzisiaj wesola, biegala nawet za brylantem z kijkiem w pyszczku -podszczekujac. To mimo dolegliwosci cudna starsza Pani :)
Nie rozklejam sie juz. Chcemy sie cieszyc kazda minuta z sunia. Bedziemy plakac jak przyjdzie czas. Na razie...trzeba sie pogodzic z sytuacja, przynajmniej probowac. Ostatnia rzecz jaka chcemy to to, zeby Sabinka czula, ze jest zle.
Dziekuje Kochane , bardzo dziekuje, ze jestescie i rozumiecie :loveu:

Edited by Kajka_72
Posted

[quote name='Kajka_72']Niestety Marysiu :( masz racje.
Nie pisalam wczoraj bo potrzebuje troszke czasu by oswoic sie z sytuacja.

Dziekuje Wam bardzo Dziewczyny za wsparcie , zawsze bardzo walcze o zycie i zdrowie pieskow. Tym razem czuje okropna bezsilnosc :-( Wczoraj poznym wieczorem rozmawialam z dr onkologiem i niestety ...podejrzewa guzki nowotworowe. Jakie ? nie wie....trzeba by zrobic histopatologie ale co najwazniejsze, stwierdzil, ze jego zdaniem nie ma takiej koniecznosci, bo pomoc Sabince nie damy rady. Oczywiscie trzeba sprawdzac jak szybko te guzki powstaja i jak szybko sie powiekszaja ale na operacje Sabcia sie niestety nie kwalifikuje :( Pocieszyl mnie tylko, ze byc moze nie sa zlosliwe i proces nie bedzie bardzo szybki, jednak mam sie liczyc ze wszystkim. Kregoslup jest w bardzo zlym stanie:(
Poki co Sabinka dzisiaj wesola, biegala nawet za brylantem z kijkiem w pyszczku -podszczekujac. To mimo dolegliwosci cudna starsza Pani :)
Nie rozklejam sie juz. Chcemy sie cieszyc kazda minuta z sunia. Bedziemy plakac jak przyjdzie czas. Na razie...trzeba sie pogodzic z sytuacja, przynajmniej probowac. Ostatnia rzecz jaka chcemy to to, zeby Sabinka czula, ze jest zle.
Dziekuje Kochane , bardzo dziekuje, ze jestescie i rozumiecie :loveu:


I o to właśnie chodzi, a dlaczego? bo psy wyczuwają nasze emocje, więc dla Sabinki trzeba żeby smutków, niepokoju itd było jak najmniej

Posted

Kochana Dziewczynka,dzięki Wam ma takie dobre życie,po takiej gehennie:-(
Ja mam nadzieję,że ta miłość,którą jest u Was otoczona będzie jeszcze długo trzymać Sabcię po tej stronie Mostu:iloveyou:

Posted

Przyłączam się do Wolfowych nadziei:) Sunieczka śliczna, kochana, taki precelek do zacałowania na tym fajocha legowisku:) Kajeczko mocno Was ściskam, nie zmienimy przyszłości, a na teraz jest jak na fotce:)

Posted

Ilusiu, Sabinka w tych serduchach cudna :) dziekuje.
Wolf, Marysiu i ja mam taka nadzieje :) Amen.
Dzisiaj Sabince rano trudniej bylo wstac ale jak sie rozchodzila, aliczyla delikatny spacerek. Ogonek nie przestawal sie cieszyc , chociaz jak zwykle...delikatnie, subtelnie i bardzo ostroznie ;) za to pychol wciskany miedzy nogi brylanta i pojekiwanie ze szczescia- nie do przecenienia :)
Kochana sunieczka i dzielna:loveu:

Posted

Podczytuję cichutko od samego początku (i tu i u Laurki) i chyba wiem, co czujecie... Codziennie patrzę na moją staruszkę (15,5 roku stuknęło jej 20 kwietnia; w awatarze jej zdjęcie, gdy miała 10 miesięcy) i myślę sobie, że to cudownie, że jeszcze z nami jest. Coraz trudniej jest jej wstawać, na nierównościach tylne łapki się uginają i rozjeżdżają (zanik mięśni, nieodwracalny), ale nie dokucza jej ból, a przynajmniej nie jest intensywny (gdy ją coś boli - ma zupełnie inny wyraz pyska; przerabiałyśmy to na jesieni po, wydawało się, niewinnym upadku. Było nawet podejrzenie odprysku kości w barku, ale rtg to wykluczył). Ale apetyt jej dopisuje, sygnalizuje (stara się, tylko czasem "nie doniesie" na trawnik) potrzeby fizjologiczne, podstawia łepetynkę do drapania...Najgorsze jest to, że po drugim udarze ogonek "zamarł" i przestała szczekać - czasem tylko powarkuje przy szczotkowaniu, którego nigdy nie lubiła.
Trzymajcie się jak najdłużej.
Pozdrawiam
Elżbieta

Posted

Elu,dziekuje . Wzruszylas mnie swoim postem. Pieknego wieku dozyla Twoja sunia :smile: Udowadniasz, ze przy odpowiedniej opiece nawet owczarkom czasami udaje sie pozyc troszke dluzej :smile:
Zycze Wam Wam jeszcze wielu wspolnych chwil i wycaluj staruszke ode mnie. Mam ogromny szacunek do takich pieskow. Chcialoby sie im nieba przychylic zeby czuly sie szczesliwe :smile:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...